Ogromnie Wam współczuję, parę dni mnie nie było na wątku, zaglądam..... Tak mi przykro, zrobiliście dla niej wszystko co mogliście, czuła, że była kochana, to baaardzo dużo. Ściskam Was bardzo mocno i raz jeszcze współczuję:( Sunia już nie cierpi.
ludziki właśnie przeczytałam, trochę uff, że już tak super działacie, ale jeszcze o matko, bo to taka bida!!! Deprecha u psinki, jakem pół psycholog płakać mi się chce:(
Blood dobra robota:) Psiula jak ta lala, popytajcie u weta innego jeszcze, może to i fajny pomysł z zagranicą....oczywiście trzeba by domek sprawdzić!!