Doglądam psinkę jak tylko na Bałutach goszczę, ale rewelacji nie ma u niego. Niestety. Czasami skubnie karmy, ale taki smutek on jest raczej. Pewnie nawet nie wie, że są takie psinki, suczki dokładnie, które mogą nocnie leżeć do góry brzuchem, mieć sny bogate. Gdzieś w nich biegną, warczą, merdają ogonkiem i są najukochańszym obrazem dla swej pańci:)