-
Posts
2812 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ginn
-
[quote name='eliza_sk']Ha, ha, ha - nie Ty jedna Ginn. Tomcugowa też się chciała meldunku zrzekać, jeśli tylko pojawiłaby się dla niej szansa na adopcję do Jeleniej Strugi.[/QUOTE] Ja nie oglądałam nawet Jeleniej Strugi, wystarczyli delegaci. A tak poważnie - to kolejne szczęśliwe zwierzę. Szkoda że w ramach równowagi Stwórca musi kogoś zabrać. Coś za coś.
-
Panowie ze SPA mieli przyjechać dziś między 12-stą a 14-stą ale tak im się spieszyło, że byli po 8-ej. Wyjechali o 4-tej rano. Panowie bardzo mili i bardzo przystojni. Przyjechali z własnym oprzyrządowaniem tzn. nowiutkie.skórzane obróżki i smycze, miseczki, woda mineralna i jedzonko - na wypadek gdyby pieski w drodze zgłodniały. Strony zostały sobie przedstawione ku obupólnemu zadowoleniu. Samochodzik duży. Pieski zostały przypięte do specjalnego uchwytu ale mogły dotknąć w każdej chwili Panów noskami i widzą drogę przed sobą. Bardzo żałowałam, że nie jestem charcikiem. Pozdrowienia
-
Co człowiek potrafi zrobić, zależnym od siebie, stworzeniom można było obejrzeć wczoraj na Celowniku. BYło sprawozdanie z tzw. schroniska w Dyminach w Kielcach. Obrazy, które zobaczyłam "kotłują" mi się po głowie. Nawet nie potrafię się cieszyć ze szczęścia Zafirka. A były to już nieco przebrane "obrazki rodzajowe" aby Broń Boże za bardzo nie zbulwersować "delikatnych ludzi". Nikt z ludzi nie powinien czuć się szczęśliwy dopóki istnieją takie jak Dyminy obozy koncentracyjne.
-
Aha .... ja dostałam kolejne nieszczęście. Kotka-zasmarkańca ostatnio przygarniętego przez Potter w Jędrzejopwie. Straszne nieszczęście. Nie mruczy ale i nie ucieka przed człowiekiem - tak jakby było mu wszystko jedno. Załatwia się gdzie popadnie. Ale ma pełny brzuszek. Potrzebuje dużo czułości i pracy aby stał się normalnym kotem.
-
Witamy wszystkich - po raz ostatni wspólnie z Zafirem. Noc była kiepska cała "rodzina" nie spała, łacznie z kotami. Pogoda także dołująca. Czekamy na godzinę 15-stą. Przyjedzie Eliza z nowym przyjacielem Zafira. Mam nadzieję a w zasadzie przekonanie, że będzie dobrze. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie. Eliza pewnie zda relację jak się wszystko odbyło.
-
Witamy wszystkich. To przedostatni dzień wspólnego życia z Zafirem. Od jutra już wszystko będzie nie tak samo. Ale cieszę się i mam nadzieję, że u nowych przyjaciół będzie mu o wiele lepiej niż u mnie - zdecydowanie na to zasłużył. Właśnie kończy śniadanko, jest już po siusiu. Zdjęłam mu kołnierz po nocy, więc jest w zdecydowanie dobrym humorku. Dobrego dnia dla wszystkich. do jutra.
-
No cóż - to zacznę Zafirka pakować. Postanowiłam się jednak cieszyć - może mi się uda. U Zafirka wszystko dobrze. Już po siusiu i śniadanku. Ranka w pachwince (po gipsie) ładnie zagojona. Psychicznie stabilny był od początku pobytu u mnie - więc myślę, że jest gotów podbijać świat. Dobrego dnia dla wszystkich.
-
Dziękuję wszystkim za zrozumienie moich smuteczków i dobre słowa pod moim adresem. Nasz bohater zupełnie nie świadom swojej wielkości, wrąbał kolacyjkę i leży na dowolnie wybranym boku. Bardzo jestem ciekawa relacji Karusi z Krakowa - Elizka mam nadzieję, że przekażesz wieczorem abym mogła w nocy zasnąć. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Nie umiem niestety umieszczać znaczków ale byłyby to uśmiechy od ucha do ucha.
-
Zafirek doskonale porozumiewa się z psami i kotami więc zakładam, że sobie poradzi żeby go tylko "domowe" zwierzaki dobrze przyjęły i nie były zazdrosne. Mój Bąbel jest samotny i chętnie przyjmuje kolegów a moje koty ogólnie lubią psy. Mam nadzieję, że w nowym domku będzie jeszcze lepiej i jego nowy właściciel będzie z nami w kontakcie.
-
[quote name='__Lara']Ginn, czyżbyś myślała aby go jednak zostawić u siebie?[/QUOTE] To nie chodzi o to co ja myślę. Chętnie zostawiałabym u siebie każde stworzenie, które u mnie zagości. Przyjęłam na siebie określoną rolę - przejściowej opiekunki dla pokrzywdzonych istot i przygotowanie ich do nowego lepszego życia. Taka jest funkcja moja w Stowarzyszeniu. Nie poradzę sobie z utrzymaniem wszystkich zwierzątek, które chciałabym mieć u siebie i Stowarzyszenie też ma określone zasoby finansowe. Więc gdy Zafir znajdzie godnego opiekuna - to powinno to być jak najszybciej aby nie zdążył się przyzwyczaić do mnie tak jak ja do niego. A że mi smutno to nikt już na to nic nie poradzi. Będę to "przerabiała" wciąż i wciąż.
-
Witamy wszystkich serdecznie. Już zwierzątka "wysiusiane" i po śniadaniku. Noc była spokojna. Dzień niestety mocno jesienny - do tego te wspaniałe wieści o losie Zafirka na "dzień dobry". Wszyscy się bardzo cieszą, ja też powinnam ale nie bardzo mogę. Chyba "gdzieś w cichości ducha" miałam nadzieję, że nikt go nie zechce i zostanie z nami. Tak więc jest mi dość smutno. Jak mi komputer pozwoli to jeszcze się dziś odezwę a jak nie to - do jutra.
-
Dzięki, że ktoś wszedł na wątek. Ja także wierzę bardzo w Elizę i jej szczęście, no ale szczęściu trzeba czasem pomóc. Sama Elizka może nie dać rady. Charciki bardzo ładnie się zaokrągliły. Są bardzo grzeczne ale ciąglę chcą być przytulane. Jeden wkład głowę pod jedną moją pachę, drugi charcik po drugą pachę i tak by mogły stać kilka godzin. Mogą być w każdej pozycji byle tylko być przytulonym do człowieka. Pozdrowienia dla wszystkich.
-
Dzień Dobry wszystkim. Nie odzywałam się wczoraj bo to był dzień zakupowo-gospodarczy, a wieczorem niestety nie mogłam uruchomić komputerka. U Zafira wszystko w porządku, poza tym, że trzeba go pilnować non stop, bo to albo łapkę rozgryzie, a to rankę wyliże. Ma wyjątkowe skłonności do sprawiania sobie bólu dodatkowego. Nie chcę go trzymać stale w kołnierzu więc gdy tylko mam czas aby mieć go na oku to staram się kołnierz zdejmować. A drań tego nie docenia. Pewno dziś lub jutro Eliza wstawi nowe zdjęcia Zafira. Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za bardzo ciepłe słowa.
-
Witamy od rana. Mam nadzieję, że po wczorajszych przeżyciach dziś trochę wszyscy odpoczniemy. Na początek sprostowanie. Oczywiście wczoraj nie zmieniono mu gipsu lecz przycięto w taki sposów, że obejmuje tylko nogę a nie wchodzi na biodro. Myślę, żę jest mu wygodniej. Zafir po śniadaniu - apetyt jest. Zobaczymy jak w ciągu dnia będzie się zachowywał. W nocy był spokojny, nie popiskiwał, nie przenosił się z miejsca na miejsce. Dziś wyszedł na siusiu. Dobrej niedzieli dla wszystkich i do jutra.