Jump to content
Dogomania

Colette

Members
  • Posts

    621
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Colette

  1. Do "normalności wciąż jej conieco brakuje, ale na nasze potrzeby może być ;-) Jeszcze tylko smysz, jazda autem i już będzie w ogóle super! Ale i tak muszę Abi pochwalić - bo ostatnio nawet od znajomej ciastka z ręki zjadała, i to na zewnątrz gdzie wokół tyle "rozpraszaczy" :D No i zauważyłam, że ma słabość do jamników :) Zwłaszcza odkąd za płotem sąsiedzi do wielkiego psa Cane Corso przygarneli jamniczkę właśnie :-)
  2. Poranne spacery z Abi: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=aBKbtYfQsds[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=5tS7_NgxkuU[/URL] Niestety wciąż nie udało nam się przekonać jej do smyczy, na szczęście mamy skrawki "dziczy" na tylko blisko, że możemy Abi bezpiecznie "przemycić". Choć jeden mandat już zapłaciłam, ale ciiii....
  3. 20kg karmy w drodze do Bukowna... (@issiek: podalam kurierowi numer do Twojej mamy)
  4. niech sie nosza dobrze i gryza dlugo ;-)
  5. Po 2 tygodniach podpisalismy umowe adopcyjna - i skonczyla sie wersja Demo... ale to i tak jeszcze nie bylo to co czekalo (wciaz jeszcze czeka?) nas dalej... ;-) Ostatnio "strzelily" nam 4 wspolne miesiace i.... zaczynam rozumiec poprzednich wlascicieli tego Diabla wcielonego! Charakterna jest dziewczyna, oj charakterna. Na pozor milusia i przytulalska - potrafi zalezc za skore jak tylko cos nie jest po jej mysli. Nic dziwnego, ze ludzie, ktorzy ja brali za "slodziaka do miziania" w koncu sie jej pozbywali (o sposobach wole nie rozmawiac). Jak nie odpowada jej akurat ogladanie lapy po urazie - potrafi klapnac zebami tuz przez nosem. Jak ma wene na "wszystko moje jest i tylko moje" - potrafi warczec i klapac paszcza, gdy ktokolwiek proboje sie przejsc kolo "jej" kostki czy "jej" miski. Potrafi narobic w domu - bo tak! wlasnie miala ochote spedzic dzien w swym wlasnym "smrodzie". Na spacerze potrafi wytarzac sie w cudzych ekstrementach - bo wlasnie miala ochote smierdziec na kilometr lub wlasnie miala ochote byc wykapana (wersja do wyboru). Jak za kare wyrzucamy ja do ogrodu czy na balkon - to wlasnie miala ochote sie przewietrzyc. Jak drzwi z salonu stanely jej na przeszkodzie - to dala rade je rozpracowac i rozniesc w drobny mak. Czlowieka czasem szlag trafia i ma ochote ja oskubac z tych szarych kudlow! Lecz zaraz potem przyjdzie takie to to, spojrzy tymi swoimi kolorowymi oczami, wskoczy na kolana i sie przytuli... A potrafi sie wtulic calym swoim cialkiem i nadstawiac uroczo do drapania, ponadto widac, ze czesto byla noszona na rekach, bo z wycwiczona gracja wskakuje w ramiona. I badz tu czlowieku zly :-) Pozdrawiamy!!
  6. [quote name='missieek'] [B]potrzebne jest wszystko - [COLOR=red]karma[/COLOR]! kazda ilosc, jakakolwiek sucha, puszki - obroze, smycze - zabawki, gryzaki - srodki odrobaczajace, odpchlajace, witaminy - [COLOR=red]leki[/COLOR], na ta chwile: Amoksiklav/Augumentin/Synulox/Synergal, Dalacin C, Groprinoosin, Beta-glukan, surowica, kroplowki, krople Tobrosopt, flora bakteryjna[/B] [B]- [COLOR=red]ogloszenia[/COLOR]![/B] [B]- sponsorzy [COLOR=red]sterylek [/COLOR]dla kilkunastu suk i kilku psow!![/B] [/QUOTE] W drodze przesylki z obrozami/smyczami/zabawkami/gryzakami. Nie znam namiarow na Twoja mame, wiec podalam kontakt do Ciebie. Pozdrawiam!!
  7. [quote name='missieek'] [B][COLOR=darkorchid]psy ktore przedstawiam na tym watku sa pod opieka mojej mamy[/COLOR][/B] ja od maja 2011 mieszkam w Kamienicy (we wsi Kamienica :) )[/QUOTE] Czy w zwiazku z tym zmieniaja się jakos dane do przelewu? Jesli tak prosze o nowe dane na priv badz maila. Pozdrawiam!
  8. Kusi mnie, zeby przegonić Szelmę przez tor agility - wiec pewnie postaramy się pojawić z mężem i naszymi psiakami na imprezie (niestety wciąż bez Abi, bo nie wierzę aby w dwa tygodnie udało mi się przekonać ją do smyczy ;-) ). Co nie zmienia faktu, że dogadam się z mężem jeszcze co do szczegułów, ale pewnie kilka godzin dam radę spędzić w Waszym towarzystwie. Daj znać proszę, w jakich godzinach byłabym przydatna, a ja zobaczę co uda mi się wynegocjować ;-) Pozdrawiam!!
  9. Wika na smyczy!! W którym miejscu to jest "dziki pies"? :-) Moja Abi jak tylko widzi smycz w mojej ręce -taktycznie się wycofuje na z góry upatrzoną pozycję, nie spuszczając mnie z oczu nawet na chwilkę. Jak tylko zobaczy smycz przypiętą do swojej obroży (w tej bez problemu chodzi wręcz nieprzerwanie od roku) - wpada w amok... jak na razie każdą bez wyjątku przegryza w nie więcej niż 35 sekund wijąc się przy tym jak ryba wyjęta z wody, rzucając z zębami na wszystko co znajdzie się w jej zasięgu i robiąc pod siebie... Nie próbowałam tylko ze smyczą łąńcuchowa, bo boję się o jej zęby... I nie pomaga obserwacja pozostałych psiaków spokojnie spacerujących na smyczach, ani zmuszanie "na siłę" do przejscia kilku kroków... A gdy na spacerze nieopatrznie smycz innej psicy muśnie ją po grzbiecie - natychmiast podkula ogon pod siebie i ucieka w popłochu, by z daleka przyjrzec się "co to było"... Gratuluję więc z całego serca niesamowitego w moich oczach wyczynu!! Jesteście niesamowici! Trzymam kciuki za dalsze efekty pracy!! PS. Coś mi się wydaje, że to ja będę musiała Tobie podrzucić mojego dzikusa do socjalizacji - skoro tak ci to dobrze idzie ;-)
  10. Cicho, cichutko, bez wszelkiego rozgłosu półtora tygodnia temu minął Abi roczek w naszym domku... A wydaje się to być niedalej jak wczoraj... Niesamowite, jak ten czas szybko leci! Przyglądając się nam z kanapy spod na wpół przymkniętych powiek (a nóż w końcu pójdziemy spać a przecież nie może przegapić tego wydarzenia!) Abi śle moc pozdrowień dla wszystkich czytelników oraz ich czworonożnych przyjaciół.
  11. [quote name='missieek']dotarla dziekuje, wczesniejsza tez na co ma isc ta konkretna wplata? [/QUOTE] Sama wiesz najlepiej gdzie ci akurat kasy brakuje... Sterylki, karma, szczepionki... jestem pewna, ze znajdziesz miejsce, gdzie dasz rade ja wykorzystac :-)
  12. Jak powiedziałam - tak zrobiłam :-) Kasa przelana - powinna być jutro! Mozesz zamawiać :-)
  13. Jutro po południu będę siadać do płacenia rachunków to pewnie i na Twoje konto podeslę stówkę ;) Mam też kilka różnorodnych torebek, które chętnie przeznaczę na bazarek dla "Twoich" zwierzaków. Przy czym wolałabym przekazać je komuś, aby je obfotografował i wystawił bo sama bywam zbyt nieregularnie żeby pilnować "interesu" :/ Pozdrawiamy całą bandą!
  14. [quote name='zerduszko']A nikt inny nie chciał ich.[/QUOTE] Ja bym chciała... :-) ale u missieek maja znacznie lepsze warunki niż miały by u mnie :( Poza tym jakbym miała ich wiecej niż tylko Abi to też nie miałabym pewnie jak nad nimi pracowac :( Juz i tak przy trzech psach mam mniej czasu na jej socjalizacje niż bym chciała... choć psiaki akurat, nie ma co ukrywać bardzo jej pomogły... Ale jak mi nie wypali emerytura w Brazylii, to kupie mały domek z ogromnym ogrodem i super szczelnym płotem, i będę zbierać wszystkie dzikusy z dogo! :-)
  15. O ile mi wiadomo - zarówno te dwie suczki, jak i pozostałe dzikusy nie wymienione z imienia wciąż w ukryciu czekają u missieek na swój dom.
  16. Witaj imieniczko na wątku nie tylko mojej dzikuski :) Jak będę kiedyś miała dom z dużym ogrodem - poprzygarniam więcej Dzikusów... na razie jednak ogrodu mam tyle co kot napłakał :-( psiaki maja w domu więcej miejsca niż gdyby zostawały w ogrodzie, więc i w trójke bywa już ciasnawo... Ale, ale... wstaje się o 5 i wyprowadza psiaki na pobliską łączkę gdy poza jedną sąsiadką nikt jeszcze nie chodzi, a Straż Miejska śpi smacznie w ciepełku - tak, żeby i Abi mogła się troszkę wybiegać... mamy niesamowite szczęście, bo zawsze gdy wychodzimy przestaje padać :-D Abi niestety wciąż nie da się przekonać do smyczy :-( Gdy jej mówię, że muszę ją przypiąć zanim wyjdziemy - chowa się pod blatem. Ale o tej 5, gdy wie, że może wyjść luzem - pierwsza jest pod drzwiami :D i z niecierpliwością czatuje aż choć ciut je otworzę :-) Ostatnio nawiała mi pod 3 psiakami wieczorem, gdy koleżanka ze swoją suką po nas przyszła :-) Na szczęście ładnie już reaguje na przywołanie i wie co znaczy "do domu!". Oczywiście tylko wtedy gdy ma na to ochotę. Choć od posiadania "ochoty" na spacer czy słuchanie wawoływać specjalistką jest Gościu :-P Pozdrawiam i powodzenia!
  17. Jakby co, ja mogę dorzucić jakieś 5 dyszek na wydatki około-szczepieniowe dla Wiki. Co do stałych deklaracji to narazie się wstrzymam, ale choć nie piszę zbyt często to sledzę wątek. A jak dostane numer konta to w razie czego bedę wiedziała gdzie przelewac "niespodzianki" ;-) Masz śliczne zdjęcia Wikuni. To jest niesamowite, jak psy różnią się zachowaniem między sobą, nawet takie "dzikusy". Ja mam całe jedno zdjęcie mojej Abi, na którym pieknie pozuje. Na ogół na widok aparatu ucieka "do siebie" :-( Co do szczepienia - to miałam to szczęście, że mogłam sobie pozwolić na blisko 10-mięczne oswajanie Abi z naszym domem zanim nadeszła pora szczepienia. Abi więc miała już do nas na tyle zaufania, żeby wiedzieć, że jak wchodzę do jej "azylu", to choć naruszam jej strefę prywatną - nie zamierzam zrobić jej krzywdy. Więc zależnie od miejsca - jeśli da radę (np. będąc pod łóżkiem) - ustępuje mi miejsca i wychodzi, a jeśli nie ma drogi ucieczki - to udaje, że jej tam w ogóle nie ma obserwując mnie tylko kątem oka. Z Vet'em zagoniłyśmy ją do kąta, z którego nie ma ucieczki i tak jak mówie, na widok Vet'a - obcej osoby kompletnie zgłupiała i udawała sparaliżowaną. Tak mi przyszło do głowy - możesz podpytać dogomaniaczkę missieek jak ona z z Vet'em zabiera się za szczepienie, zwłaszcza dzikusów właśnie. Ja mam od niej właśnie Abi i u missieek Abi była szczepiona po raz pierwszy. Wiem, że jak Abi jechała do mnie była na etapie warczenia i kłapania zębami, ale przyjechała zaszczepiona, więc jakoś musieli sobie z nią poradzić :-) Poza tym nie był to ani pierwszy, ani ostatni dzikus u missieek... Trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam!
  18. Hej, Klaudio, czy Wiki ma w domu jakiś kąt, w którym czuje się bezpieczna udając, że "jej tam w ogóle nie ma"? Pytam bo w czerwcu sama przechodziłam szczepienie mojej dzikuski i też planowałyśmy z wetem różne akcje: rozważaliśmy kagańce, koce i inne cuda na kiju. Jedyne co było pewne to to, że Vet musi przyjechać do nas bo ja, mimo, że Abi jest już u nas blisko rok - nie wyobrażam sobie łapania jej i kombinowania jak ją przewieźć do przychodni i spowrotem. Tymczasem okazało się, że obeszło się bez tych całych ceregieli. Abi najpierw przyglądała się bacznie jak pani vet ogląda pozostałe dwa psiaki po czym wpadła w taki szok na widok obcej osoby, która próbóje do niej podejść, że zaszyła się w swoim bezpiecznym kącie i udawała sparalizowaną. Wprawdzie vet poprosiła abym założyła jej kaganiec i przysłoniła oczy aby jej Abi nie widziała - ale nie było to konieczne. Abi nawet przez myśl nie przemkło aby próbować na nas kłapnąc, warknąć czy próbować się wyrywać. Wprawdzie my nieco się nagimnastykowałyśmy z Vetem aby wśliznąć się za nią pod blat - ale wyrozumiały Vet, zwłaszcza taki z doświadczeniem z "przybłędami" i "tymczasowiczami" nie robi "szopek", że mu pies sam się nie nadstawia do zastrzyku - może więc warto mimo wszystko skorzystać z propozycji wizyty domowej? Jeśli Twoja pozostała dwójka nie potrzebuje akurat ogledzin veta - może któryś z sąsiadów/dogomaniaków wybiera się niebawem na szczepienie ze swoim pupilem i byłby gotowi dzielić koszty dojazdu Veta w zamian za komfort zrobienia szczepienia u ciebie? Vetowi wszystko jedno czy szczepi jednego psa czy pięć - kasuje za dojazd raz... Oczywiście zrobicie jak uważacie, ale patrząc na moją Abi wiem, że większym stresem dla niej byłoby samo łapanie i jazda do obcego miejsca niż sam zastrzyk. Podejrzewam, że w przypadku Wiki może być bardzo podobnie. Niezależnie od decyzji pozdrawiam i trzymam kciuki! Dzikusy górą!!
  19. W dalszym ciągu jestem gotowa dorzucić się conieco... więc czekam na info gdzie przelać pieniądze. Czy Kenny jeszcze tu wróci choćby tylko wirtualnie? Czy po Kenny ktoś przejął spłatę długu?
  20. Witam, czy moglabym prosic o numer konta, na ktorym zbierane sa pieniazki na pokrycie długu? Chetnie dorzuce swoje trzy grosze....
  21. Super!!! Oby wiecej takich wiadomosci :-)
  22. [quote name='missieek']kasa jest tylko Oregon pilniejszy a ze szkoda tylko z nim jechac to moge wziasc i Bonnie ale juz rozmawialam z wetem, moze uda sie w ten dzien wcisnac tez Clydea zobaczymy[/QUOTE] Oki - doki, "na wszelki wypadek" i tak juz przelałam stówę ;-) Jak nie na kastrację/podróż - to na pewno znajdziesz inne zastosowanie ;-)
  23. [quote name='Therion'](...) i ruda córka Su będą kastrowane.[/QUOTE] A co z jej bratem? kasa swego czasu poszła na ciachanie obojga :-) "rozeszła się" czy czasu brakuje?
  24. A wszystko przez Szelmę, która najwyraźniej była psem w wersji demo ;-) Zresztą do dziś jest i cierpliwie znosi "wybryki" pozostałej dwójki :-) A nawet jak się przyłącza do szaleństw - to tak, aby przypadkiem nie było na nia :-)
×
×
  • Create New...