-
Posts
621 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Colette
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
Colette replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Przypominam o Duszko-godzinach. Promocja!! Tylko 50gr każda!! -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
Colette replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Trzymam kciuki! Hoop do góry! -
Aż dziw, że dała się uchwycić, bo na ogół jej "pozowanie" wygląda tak: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-JfbaPnS9Ki4/U-ey7xDuagI/AAAAAAAAAKw/CC0PIQY2KxE/w640-h480-no/ABI%2B-%2Bstandardowa%2Bpoza.jpg[/IMG] Chyba, że uda mi się ją podejść jak śpi: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-fV2LhUn11XM/U-ey7zyJxJI/AAAAAAAAAK4/gixHSbHSDUk/w640-h480-no/Abi%2Bz%2BMaruda.jpg[/IMG] Ale to bardzo rzadkie zjawisko - bo jest strasznie czujna :)
-
A tu cała nasza trójka z Iskierką (suczką znajomych): [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-QGmo_9Les3k/U-euzhYyPhI/AAAAAAAAAKI/5UW5hicpopA/w640-h483-no/Iskierka%2Bz%2Bnaszymi%2Bpsami.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-2KoEn7TRvjs/U-eu0EYzQDI/AAAAAAAAAKQ/w7MsppywwxU/w640-h480-no/nasze%2Bpsiaki.jpg[/IMG] Pozdrawiamy!
-
Zdjęcia z dzisiaj: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-79trWBy9DKA/U-euzCq7ueI/AAAAAAAAAKU/Dk8QXZ1t_7A/w640-h480-no/Abi.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-UYjoxVZZrRs/U-euy6yJMvI/AAAAAAAAAJ4/fflgPu0UqCg/w640-h480-no/Abi%2B2.jpg[/IMG] i w towarzystwie Gostka ("tej trzeciej" suczki, która z nami zamieszkała): [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-rTwDRCM-gS8/U-euzEGwrGI/AAAAAAAAAKM/czRmKCgAQpY/w640-h480-no/Gostek%2Bz%2BAbi.jpg[/IMG]
-
[quote name='missieek']tak Abi od wczoraj w nowym domu, Colette napisz co u Was![/QUOTE] Post #13 z 11.08.2010... Dźiś właśnie mijają 4 lata, jak zamieszkała z nami Abi :) Dziewczyna smacznie śpi zajmując moje miejsce w łóżku i nie zdaje sobie sprawy z tej jakże ważnej rocznicy. Jak na nią patrzę - mam wrażenie, że nic się nie zmieniło: wciąż nie chodzi na smyczy, wciąż nie jeździ z nami na wczasy czy choćby krótkie wycieczki... Chyba za bardzo jej odpuściliśmy... Z drugiej strony, jak czytam te pierwsze wpisy - to widzę, że mam przed sobą zupełnie innego psa. Spodziewaliśmy się że nie będzie przytulalska - a jednak coraz częściej ma wenę, aby ją jednak pogłaskac czy wydrapać za uszami. Po prostu mamy swoje miejsca i swoje własne rytuały. Coraz więcej naszych gości toleruje na tyle, by podczas ich obecności pałętać się po parterze - a przecież kiedyś na dzwięk dzwonka uciekała aż pod strych. Co więcej - ma ulubionych gości, którzy dostępują zaszczytu podania jej smakołyków z ręki :) Wie, że jest częścią stada - i nie boi się pogonić czteronożnych intruzów, którzy przychodzą do nas w odwiedziny i się zbytno "panoszą". Jest bardzo czujna (zawsze pierwsza podnosi alarm gdy ktoś dzwoni do drzwi, trzaśnie furtką czy drzwiami samochodu) i strasznie pyskata (najtrudniej z całej trójki ją uspokoić - jak już zacznie szczekac, zwłaszcza przy naszym powrocie do domu... żadna z pozostałej dwójki tak nas nie opieprza, za "dlugą rozłąkę"). Ślicznie reaguje na komendę "Siad!", za skarby świata nie potrafi zakumać komendy "Leżeć". Za to bardzo entuzjastycznie podchodzi do pełzania pod schodami - gdy tylko widzi mnie ze smakołykiem w ręce :lol: Nie ma drugiej tak fajnej zabawy! A wszystko przez to, że ktoś nam doradził, aby uczyć ją "Leżeć!" przez podawanie dobrotek pod schodem i zmuszać do położenia się... :evil_lol: I w zasadzie nie załatwia się już w domu (wyjątek stanowią dni, kiedy trafi się burza - a psy sa same, ale wtedy na dobrą sprawę ni ewiemy tak do końca, która to...). Także życząc przyjemnych snów pozdrawiam wszystkich zainteresowanych :)
-
Jeśli mam wybierać z powyższej listy - to niech będzie sterylizacja Smajli i połowa kastracji Hassana. Ale bądźmy szczere - sama wiesz najlepiej, którą dziurę budżetową musisz łatać w pierwszej kolejności aby psy miały co jeść, a wet nie odmówił kolejnych szczepień/kastracji na krechę ze względu na zbyt duży dług. Więc jak przyjdzie kasa - ulokuj ją tam, gdzie to najbardziej w danym momencie potrzebne :-)
-
W przyszłym tygodniu powinnam mieć wypłatę - chętnie więc zafunduję sterylkę dla Filipki. Abi miała szczęście, że wraz z siostrą trafiły do Was. Wiedziała gdzie znajdzie "swojego człowieka" :-) Przyjechaliśmy do Was oglądać zupełnie inne psiaki - a skończyliśmy jak widać. Wybrała nas sobie i tak nam zostało. I choć nie raz widzę, że "ucywilizowanie" jej leży daleko poza naszymi zdolnościami - nie zamieniłabym jej na żadnego innego czworonoga. Ona chyba też lubi nasze stado i czuje się tu bezpiecznie. Mam nadzieję, że zarówno Ami jak i pozostałe dzikusy też znajdą swoich ludzi, którzy zaakceptują ich dokładnie takimi jakimi są.
-
Jak tylko mamy czas i nam się przypomni wciąż ostro walczymy ze smyczą ;) Progres jest taki, że obecna ma już kilka miesięcy i wciąż jest cała (dla przypomnienia poprzednie wytrzymywały ok. 20 sekund). Jak Abi zabiera się za gryzienie - wystarczy powiedzieć "Ej!" i natychmiast przestaje. Ale będąc na smyczy Abi nie rzuca się już jak ryba wyjęta z wody, nie robi pod siebie, nie kłapie i zużywa całej swojej mocy na przegryzienie smyczy. Raczej zamiera i udaje, że jest posągiem. Czasem trzęsie się jak osika i nas pilnie obserwuje, by jednak spróbować przegryźć smycz i się wyrwać, ale tak jak pisze wystarczy "Ej!" albo "nie!" i się uspokaja. Najgorsze jest to, będąc na smyczy najczęściej Abi nie chce smakołyków (nawet super pachnącej kiełbasy ani sera żółtego, za który w innych wypadkach jest w stanie "zabić") - nie bardzo jest więc ją jak "motywować". Z drugiej strony na codzień dajemy z nią radę bez smyczy, i choć są momenty, gdy ze smyczą było by wygodniej czy bezpieczniej, nie mamy więc ciśnienia aby ją do tej smyczy przymuszać, więc poruszamy się tu baaaardzo małymi kroczkami. Abi ma kilka ulubionych psiaków na osiedlu, z którymi chętnie się bawi i z daleka wita. W jednym czy dwóch jest "zakochana". Takie popisy jakie przy nich odstawia - to po prostu głowa mała. Do ludzi spotykanych na spacerach dość chętnie podchodzi po smakołyki, próbuje też obwąchiwać siatki/reklamówki mijanych osób - nawet gdy idą bez psa. Ale wciąż nie da się nikomu pogłaskać czy dotknąć. Wszyscy jednak zgodnie twierdzą, że "chyba urosła" - a mi się wydaję, że po prostu przestała non-stop chodzić przyczajona na ugiętych nogach. Nam potrafi się dopominać o ciasteczka, czy to kładąc pyszczek na nodze gdy siedzimy przy stole, czy robiąc stójki przy próbie zaglądnięcia na blat stołu. Często też oprze się przednimi łapami o nasza nogę aby dojrzeć co mamy na stole ewentualnie dosięgnąć smakołyka. Coraz lepiej toleruje gości. Dwie dodatkowe osoby traktuje jak coś "do ogarnięcia" - nie robi więc jej to różnicy. W zasadzie do 6 osób znosi bez większych problemów. Kręci się wokół, obserwuje i poluje na "spadające smaki". Gdy odwiedza nas więcej niż 6 osób na raz - profilaktycznie zostaje na pietrze i od czasu do czasu tylko zagląda z góry co się dzieje. W dalszym ciągu boi się dzieci. Na spacerze takowe w miarę możliwości obchodzi łukiem o promieniu 4-6 metrów. Czasem gdy na placu zabaw koło domu jest większa gromadka - w ogóle nie chce wyjść za bramę. Wypracowujemy też coraz to nowsze sztuczki na kąpanie - bo niestety Abi ma tendencje to tarzania się - zwłaszcza w ludzkich (głównie dziecięcych) odchodach, a tych nam w pobliżu wspomnianego placu zabaw nie brakuje (sic!) :-/ To znaczy, sama kąpiel nie jest problemem, ale zagonić ją do łazienki, tak aby nie przebiegła przez pół mieszkania i nie wytarła się w meble i ściany - to nie lada wyzwanie. Oswajamy ją też z autem zachęcając do obwąchiwania i zaglądania do środka - ale wciąż jeszcze ma opory aby oprzeć się łapą i sięgnąć do środka. O wsiadaniu na razie nie ma mowy - mimo, że obserwuje jak dwie pozostałe nasze suki wskakują i wyskakują z auta jak chcą. Więc ogólnie to chyba OK :)
-
Z cenrum Mielna "promenadą" w prawo w kierunku Unieścia - i tam już przy kolejnych zejściach na plażę zakazu wprowadzania psów nie ma :) Myśmy byli dwukrotnie w Unieściu i bez problemu docieraliśmy spacerkiem po plaży do Mielna. Wracaliśmy albo wzdłuż ulicy - zahaczając o jadłodajnie/sklepiki, albo też plażą - schodząc właśnie kolejnym zejściem.
-
[quote name='missiaa'][COLOR=#ff0000][SIZE=3][B]Mrówka, Smajli wysterylizowane. Raszko wykastrowany... nie mamy pieniążków na opłacenie długu u weta za zabiegi. [/B][/SIZE][/COLOR][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Sterylizacja jednej suczki to koszt 160zł, kastracja psa 100 zł.[/B][/SIZE][/COLOR][COLOR=#ff0000][SIZE=3][B] Proszę, pomóżcie :( Rośnie dług u drugiego weterynarza :( [/B][/SIZE][/COLOR][COLOR=#000000][SIZE=3][B]do zapłaty jest [/B][/SIZE][/COLOR][COLOR=#ff0000][SIZE=3][B]420 zł [/B][/SIZE][/COLOR][COLOR=#000000][SIZE=3][B] za te 3 operacje, u drugiego weterynarza jest ok 500 zł długu..[/B][/SIZE][/COLOR][/QUOTE] Poszło 160 PLN na jedna ze sterylek :-)
-
Witam, po dość długiej nieobecności. Mam pytanie czy macie dostępne jakieś młode kociaki? Znajomy chciałby przygarnąć kociaka. Zależy im, żeby był młody, bo mają już 2 pieski (boksery) i chcą żeby się zwierzaki dogadywały. Kociak byłby domowo-wychodzący. Mieszkają na wsi, wiec terenów do buszowania miałby pod dostatkiem :-) Pozdrawiam serdecznie - również w imieniu dzikuska-Abi, która choć wciąż nietoleruje smyczy ślicznie chodzi na spacery po okolicznych łąkach ;-)
-
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Colette replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Hej, przelałam właśnie dla Wiki kieszonkowe z okazji nadchodzącego Nowego Roku. Mam nadzieję, że starczy na podreperowanie domowego budżetu. Pozdrawiam i życzę pomyślnego 2012, a dla Wiki znalezienia wspaniałego domu!