Jump to content
Dogomania

Colette

Members
  • Posts

    621
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Colette

  1. A jak tam rodzeństwo od tej dużej rudej suki?
  2. oj, rzeczywiscie ślicznotki :-) to kiedy bazarek imieninowy? ;-) BTW, gdyby ktoś miał czas zrobić ogłoszenia dla psiaków missieek - to chętnie zasponsoruję kilka... (...naście?).
  3. Nie mam nowych filmików niestety, ale moge donieść, że jak wystarczająco długo się nie ruszam - to mała podchodzi żeby zjeść mi z ręki! Poza tym wczoraj mieliśmy gości i mała dzielnie cały wieczór wytrwała z nami na dole - w kąciku, ale na dole! nie uciekła na piętro! Nie wspominając, że przy gościach nie zawahała się wyjść z ukrycia by zjeść swoją kolację. Może dla niektórych to nic takiego - ja jestem z niej strasznie dumna!
  4. Dzięki Therion, przekazałam info koledze, co z tym zrobi to już jego broszka :) Podejrzewam, że będzie się kontaktował po Nowym Roku. Missieek - kasa na kolejną kastrację/dojazdy do Krakowa/karmę przelana - szerokiej drogi życzę, bo warunki nie należą do zbyt sprzyjających.
  5. Wiesz, siłą jej w domu trzymać nie będę - jak będzie chciała sama wyjść to ma taką opcję, bo jak wypuszczamy Szelmę do ogrodu albo idziemy sami do ogrodu - to drzwi stoją otworem. Ale rzadko korzysta - w zasadzie odkąd spadł śnieg to tylko raz wychyliła nos i szybko uciekła spowrotem do środka :) Ale z drugiej strony - widzę, że wyciąganie na siłę mija sie z celem bo ani sie wtedy nie załatwia na dworze, ani nie biega po ogrodzie korzystając ze swieżego powietrza, a do tego cafa się do zera na dzień czy dwa, gdy nawet nie chce wyjść po jedzenie. pomijając fakt, że potem ją trzeba jeszcze zagonić do domu spowrotem - więc to kolejny, moim zdaniem niepotrzebny stres.
  6. Nie, ta mała bestia za nic nie chce wyjść - zwłaszcza odkąd jest tak zimno. Nie wychodzi ani po dobroci - sama z siebie, z czystej ciekawości by potowarzyszyć Szelmie, ani przy użyciu siły. Jak ją łapię i próbóję podnieść robi pod siebie, jak mimo wszystko uda mi się ja wyrzucić do ogródka - ucieka to budy. Jak zastawiam bud, żeby nie dało się do niej wejść, to wciska się w jakiś kąt - a to pod krzak, a to za rynnę. Ale ma swoje miejsca gdzie się załatwia - rozłożyliśmy tam linoleum - więc łatwo się sprząta ;) Liczę, że na wiosnę, jak będzie cieplej - to jednak ją coś w końcu skusi na wyjście do ogródka. Może do tego czasu z nami oswoi się na tyle, żeby to właśnie nasza obecnośc ją do ogródka wyciągnęła. Ciężko mi uwierzyć, że u ciebie to był pies, który miał opory przed wejściem do budynku :) Inna sprawa, że u ciebie miała duży ogródek, mnóśtwo miejsc do ukrycia i zero wśibskich sąsiadów, którzy "wypatrują pieska". U nas niestety ten ogródek jest malutki , jak to w szeregówce, więc sąsiedzi reagują na każdy ruch wychodząc do swoich i obserwując nasze poczynania... Do tego jeszcze z drugiej strony (wprawdzie za posesją sąsiada, ale jednak wciąż je widać i słychać) jeżdzą jakieś samochody - a nóż ją znów gdzieś wywiozą w obce miejsce? bezpieczniej się trzymać tego co zna... Jedyne co to zaczynają mnie martwić jej pazury - bo biegając po panelach, linoleum czy parkiecie - nie bardzo je ściera, rosną więc jak opętane... Ale spoko, jeszcze kiedyś wyjdzie na psa :)
  7. Pragnę się pochwalić, że to Dzikie stworzenie, które od kilku miesiecy z nami mieszka nie zauważyło mnie dziś rano w łóżku, wdrapało się za Szelmą i wygodnie usadowiło na moich nogach :) Ale jakiego "speeda" miała w wykonywaniu fikołka pod łóżko, gdy tylko mnie zauważyła!! niestety bestia wciąż ucieka na każdy gwałtowniejszy ruch, spojrzenie czy nasz głos :-/ Ale w kąciku pozwala mi się głaskać i nawet przytulać :) Fakt, na początku strasznie się trzęsie i szybko oddycha, ale coraz szybciej jej tętno wraca do normalnego. I conajwyżej zaczyna sapać przez zaciśnięte szczęki jak zaczyna mieć tych pieszczot dosyć. W ogóle już nie kłapie i nie próbuje gryźć, choć przy próbie wyciągnięcia jej siłą z kąta wije się jak ryba wyjeta z wody, próbując się wyswobodzić. Za to jak nas obszczekuje po powrocie z pracy! Nikt by nie uwierzył, że ten pies się nas tak strasznie boi ;) Zresztą jak mąż wraca sam, to zbliża się do niego na odległość Szelmy ;) jak wracamy razem - trzyma się z daleka i ujada wtórując Szelmie :)
  8. Tak, to "prywatna suczka" :) W ksiazeczce Abi powinnam znalezc namiary na "Twojego" weterynarza, to sie koledze kaze dopytac o konkretna cene samemu. Wazne, ze znam rzad wysokosci cen - mialam przeczucie, ze 400zl to nieco za duzo. Dziekuje Ci bardzo! Spokojnej nocy i przyjemnego weekendu!
  9. Hej, mam pytanie - czy tam gdzie missieek sterylizuje "swoje" zwierzaki cena 160 zl podana w pierwszym poscie jest specjalna cena za sterylke dla missiees ze wzgledu na ilosc? Czy jest to rowniez cena dla ludzi "z ulicy" (ewentualnie jaka bylaby cena sterylizacji dla czlowieka z ulicy)? Kolega ma polroczna, 7kg suczke, ktora bedzie chcial niebawem sterylizowac. Przy czym jego pani weterynarz rzucila mu cena podchodzaca pod 400zl co wydaje mi sie dosc wysoka cena za ten zabieg. Ale moze ja nie jestem na biezaco z kosztami, w koncu moja pierwsza suka byla sterylizowana ponad 2 lata temu, a druga (Abi) - pochodzi wlasnie od missieek, wiec byla sterylizowana po koszcie z pierwszego postu.
  10. A ja od dziecka chciałam psa: czarnego "podpalanego" do kolana... bo takie zawsze byly u babci i innych w zasadzie nie uznawałam :) Rodzice sie nie zgadzali, potem i mąż miał opory (a to, że mieszkanie, a to, że wynajmowane, a to, że podróżujemy....) - ale po dwóch latach wiercenia dziury w brzuchu się zgodził. 30.12.2007 poszliśmy do schroniska z decyzją: piesz, czarny "podpalany", do kolana, najlepiej 3-4 letni. Wybraliśmy kilka psiaków w boksach ale u wolontariuszy zrobiła się kolejka i odesłali nas na szczeniaki, żeby nas czymś zająć do czasu aż znajda dla nas czas. ni ebardzo nas to bawiło, bo jedno co wiedzieliśmy to to, że absolutnie nie chcemy szczeniaka, żeby nie sikał nam po kątach i nie obgryzał co mu do pyska wpadnie. W jednym z boksów jednak zauroczyło nas dość spore stworzenie, które nie pozwalało nam nawet spojrzeć na swoich współmieszkańców. Nieco mnie zaniepokoiło to, że w boksie psy były zmieszane z suczkami, a każdy psiak był innego rozmaru bynajmniej nie będąc puchatą i malutką kuleczką jak postrzegałam szczeniaki. Okazało się, że był to boks podrostków, które czekały na osiągnięcie dojrzałości -> kastrację i przeniesienie na boksy ogólne. No i wróciliśmy do domu z niespełna roczą suką... i do tego rudą. Najlepsze jest to, że jak Pani ściągnęła jej obroże by zaznaczyć w bazie, który psiak "wychodzi" - to w bazie pod numerem z obroży figurował pies czarny podpalany :D nazwaliśmy więc ją Szelmą, bo z szelmowskim usmiechem na pysku zmieniła swoją osobowośc aby to właśnie z nami wrócić do domu :) Mniejwięcej dwa lata później zaczęłam przekonywać męża, że jak my jesteśmy w pracy to Szelma na pewno się nudzi i na pewno ucieszyłaby się na towarzysto drugiego psa. Po pół roku przekonywania mąż wyraził zgodę na drugiego psa i tuż przed wyjazdem na urlop na allegro wynalazłam kilka psiaków, które przypadły mi do gustu ze zdjęcia. Umówiłam się na wizytę z naszą psicą, żeby zobaczyć jak psy będą się dogadywały. W trakcie wizyty przedwtaiono nam całe mnóstwo suczek różnej maści i różnej wielkości - i choć wstępnie z prezentowanych psiaków wybraliśmy jedną to i tak nasz wzrok przykuła psina za płotem, czarna "podpalana"... Dzika! Pojechaliśmy na urlop, przemyśleliśmy sprawę i podjeliśmy decyzję: po powrocie bierzemy dzikuskę. Psiaki oglądaliśmy u dogomaniaczki missieek :) A nasza Dzikuska to Abi z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189679-dzikie-póldzikie-NIE-MAJĄ-SZANS-chociaż-karmą-ktoś-wspomoże-nie-ma-na-1-sterylke[/URL]
  11. Kolejna porcja karmy w drodze do Bukowna :) Dajcie znac jak dotrze abym wystawila komentarz ;) Pozdrowienia od Abi-Dzikusa, ktora swoim ujadaniem co dzien daje nam do zrozumienia, ze wrocilismy z pracy "zbyt wczesnie" ;)
  12. [quote name='zerduszko']Czyli Szelma powinna poradzić sobie z wychowaniem Dzikuna ;)[/QUOTE] Tej wersji cały czas się trzymam ;)
  13. Ten mały czarny podpalany urwis postanowił uczyć się języków obcych :) Zwłaszcza rozsmakowała sie w angielskim, ale przypadły jej również do smaku rozmówki polsko-czeskie oraz słownik wymowy niemieckiej :-D Po kilku stronach "nauki" psina jednak traci zapał no języka i szuka czegoś innego... Mama o mało co nie dostała zawału jak weszła na strych i zobaczyła rozszarpane książki :-) Ale myśmy przerabiali to już przy Szelmie (ta dla odmiany gustowała we wszelkiego rodzaju poradnikach dotyczących wychowania psów) :-D
  14. [quote name='missieek'][B]Collete [/B] (...) i teraz pytanie na co maja isc Twoje $ moze byc polowa na dojazdy na kastracje a polowa na jedzenie?[/QUOTE] Angela, Ty najlepiej wiesz na co są Ci w danym momencie potrzebne pieniądze - więc przeznacz je na to, na co w danym momencie są najbardziej potrzebne :-)
  15. Znów przed świętami pewnie będzie popyt na "żywe prezenty" - oby jak najwięcej dobrze przemyślanych i skonsultowanych ze wszystkimi "współlokatorami"! PS. Ja dzięki Szelmie polubiłam zimę (zwłaszcza odkąd wiem, że minus 12 i godzinny spacer nie idą w parze), jak patrze na jej radość gdy baraszkuje w śniegu nie potrafię zrozumiec jak mogłam nie lubić tej pory roku :-)
  16. Nie chce behawiorysty - ale i mnie przestaje lubic (choc raczej chce mi pokazac, ze nie z nią takie numery!) Jak ją odławialiśmyna strychu po raz pierwszy do transportera kotów - nie wyszłam na prawie przez tydzień. Jak ją odławialiśmy we wtorek, tuz przed wyjazdem na lotnisko, tak aby mama nie musiała się pod nasza nieobecność martwić o trzy poziomy sprzątania - to się okazało, że wyszła do mamy po niecałej godzinie od naszego wyjścia z domu. Ale odkąd tylko wróciłam z delegacji do domu wczoraj późnym wieczorem - to znów nie wychodzi ze swojego kąta, łobuziara! Strasznie musiałam jej zaleźć za skórę, mam przechlapane ;-)
  17. Tak jak obiecałam - kasa już w drodze!
  18. przy takim zwierzyncu brak czasu nie dziwi :) ciesze sie, ze dotarla i sie przydala - to wystawiam koentarz i dodaje do ulubionych na przyszlosc :)
  19. missieek czy dotarła paczka z karmą? Jak to na allegro - powinnam wystawić komentarz, zastanawiam sie więc czy tranzakcję można uznać za zakończoną? No i co ważniejsze - czy smakowało psiakom :-)
  20. Nie przesadzajmy, na pewno nie wszystkim ludziom zima przeszkadza - myśmy na przykład wzięli Szelmę (naszą pierwszą psicę) ze schroniska 30-go grudnia - wiec zimą właśnie :) I tylko dobrze, że w pogotowiu miałam starego psiarza, bo nam zima i mróz w niczym nie przeszkadzały, ale nie wpadliśmy, że przy minus 12 psu też mogą lapy marznąć i spacery należy skrócić :-)
  21. Mi one wygladaja na: Ruby, Lucy i Boo w tej wlasnie kolejnosci :-D
  22. Ja mam dwa psiaki, dwa kociaki, dwa żółwie stepowe, dwa akwaria pełne rybek i jednego męża - na razie wystarczy ;) Może jak nasz Dzikus zacznie załatwiać się w ogrodzie a nie w salonie rozważymy "tymczas" - przynajmnije taki chwilowy, na zasadzie "przystanku po trasie" itp., ale póki co mój miły ma dość mnie i całej "mojej" menażerii ;) Tym bardziej, że tak jak prawie rok nigdzie nie wyjeżdzałam służbowo, to ostatnio nastał dla mnie czas delegacji i co drugi tydzień zostaje on sam ze zwierzakami. Na przyszły tydzień musimy nawet "ściągnąć" z Rybnika moją mamę na tydzień, bo oboje będziemy w rozjazdach :-/ Póki co więc co najwyżej oferujemy swoje usługi "hotelarskie" zwierzakom znajomych wyjeżdżających na weekendy w miejsca, w które nie mogą ich wziąć ze sobą. Choć mi osobiście pęka serce jak muszę zostawić Szelmę w domu - bo wiem, jak bardzo lubi z nami jeździć. Ale niestety Dzikuś sama w domu = nieustanny koncert nieopisanego wycia rozpoczynający się 10 min po naszym wyjściu z domu i trwający do momentu przekręcenia klucza w zamku przy powrocie :-/
  23. "dziewczynka 1" jest przesłodka - taka w sam raz do schrupania :) ech, zebym ja miala wiekszy ogrodek...
  24. Wyplata w przyszlym tygodniu :-D wiec jak tylko wroce z delegacji na pewno przeleje kase na jakas sterylke. Jesli ta mala jest priorytetem, moze to byc wlasnie jej sterylka :-)
  25. [quote name='Therion']Podrzucam, pseudorasowcami od Missieek jest zainteresowanie, a typowymi kundelkami brak.[/QUOTE] Jak wygląda "typowy kundel"? ;) A z innej beczki, w najblizszym czasie powinien zjawić się u Angeli kurier z 40kg suchej karmy. Kupiłam właśnie na allegro coś takiego: [URL]http://allegro.pl/nowosc-canun-dog-menu-20kg-gratis-kurier-karma-i1281875358.html[/URL] z opcją dostarczenia do Bukowna. Wiem, że na ogół Angela używa czegoś innego - mam jednak nadzieję, że i ta karma będzie coś warta (a na pewno się "rozejdzie"). Tzw. skład analityczny wydaje się być ok. Jeśli jednak ktoś ma jakieś negatywne uwagi na temat tej karmy - prosze o info, żeby w przyszłości jej unikać.
×
×
  • Create New...