Jump to content
Dogomania

ataK

Members
  • Posts

    10746
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ataK

  1. [quote name='majqa'] Jaka umowa została podpisana? Między AtaK, a domem adopcyjnym? Zostało dograne coś innego i np. AtaK miała gotowiec z danymi Borówki jako osoby pilotującej wątek i psa? A może udało się dograć umowę fundacyjną tylko o tym nie wiem/ nie doczytałam (za co z góry przepraszam)? [/QUOTE] Misiek nie był pod opieką fundacji, danych Borówki nie mam. Umowa została podpisana między mną a domem adopcyjnym.
  2. Na razie jednak muszę mu uzbierać na kastrację, a ciągle coś mi wypada, i nie mam czasu na wystawienie bazarku. Zresztą teraz nie wiem nawet, czy warto, bo teraz niektórzy gotowi bojkotować nawet bazarek, skoro za kozła robię...
  3. [quote name='jezzbel']Atak!!! Nie zrażaj się, plizzzz. Potrzebne nam są domy tymczasowe, nie każdy może dać. Ja np nie mam szans ale za to mogę wesprzeć finansowo. Dlatego jeszcze raz proszę żebyś się nie zrażała!!!!!![/QUOTE] Dziękuję, Jezzbel, za zaufanie (i paru innym osobom, mającym odwagę wypowiedzieć się tu i piszącym na PW, również). Czytałaś wpis na CK? Cytat z wypowiedzi Marychy - "Niestety ma dalej psy na DT"...
  4. Nie było mnie dzisiaj, wchodzę i ... dziękuję za ostrzeżenie - nie dziwię się już, że jest tak mało DT. Psami zajmowałam się odkąd pamiętam, tzn, od jakichś 40 lat, wiele z nich to były wcześniejsze bezdomniaki, wielu z nich znalazłam domy, nie mając pojęcia o istnieniu dogo. A teraz, gdyby nie to, że to dzięki dogo mam moje sunie - Myszkę i Neli, i dzięki dogo Laska, Łapka i Misiek miały szansę na przeżycie, żałowałabym, że się tu znalazłam. Cytując Skrzeli "dziękuję, postoję".
  5. Marycha, ci, którzy są na tym wątku, trafili tu prawdopodobnie właśnie z wątku Miśka, więc nie musisz czuć się w obowiązku... No fakt, kontrolować zawsze jest łatwiej, niż zrobić coś samemu. Nożyczki zazwyczaj chowam, jednak nie mieszkam sama - nie wiem, czy masz dzieci, ale jeśli masz, to pewnie wszystko po sobie sprzątają, moje niestety nie. Przykro mi, że Cię rozczarowałam, zaczynam teraz jednak rozumieć, dlaczego tak mało jest domów tymczasowych.
  6. Przyznam, że mnie też nieco włosy dęba stanęły na myśl o Miśku biegającym luzem... Nie wiem tylko, czy coś takiego wyszłoby podczas wizyty. Kiedy ja dzwoniłam, mowa była o tym, że Misiek urzęduje cały dzień w ogródku i wraca do domu tylko na noc. No cóż, ja mam w dalszym ciągu większe zaufanie do ludzi, niż większość dogomaniaków. Może rzeczywiście jestem nienormalna, bo w tym wieku i po tylu "sparzeniach się" powinnam może nie ufać nikomu, tak jak wiele osób. Mam nadzieję, że jednak nowi właściciele Miśka dadzą sobie wytłumaczyć, że nie należy go uszczęśliwiać wypuszczając na całe noce osobie, która podejmie się wizyty. Tak na dobrą sprawę jednak, żeby, jak Majqa pisałaś, sprawdzać rzeczywiście wszystko, to w każdym nowym domku powinno się robić kontrolę co najmniej raz w miesiącu... Skąd pewność, że relacje telefoniczne i zdjęcia są zgodne z rzeczywistością? Właśnie dlatego myślę, że nieco zaufania się tym domkom należy... Marycha, powiedz jeszcze, gdzie ja się obrażam, nadymam i upominam Was (bo, jak z tej wypowiedzi rozumiem, jesteście Wy i osobno ja)... Piszesz, że wstyd mówić, że dzwoniłam do ludzi i wszystko jest ok - z rozmowy wynikało, że jest, więc gdzie tu wstyd? Rzeczywiście, powinnam była wcześniej tam pojechać, i nie wypierałam się, że zdaję sobie z tego sprawę. Nigdy natomiast nie było sytuacji, że nie mogłam się dalej Miśkiem zajmować, bo - i tu wymienione przez Marychę powody, po prostu poszedł do własnego domu. Usprawiedliwiać się nie będę, winni się tłumaczą, a każdy tutaj ma własny punkt widzenia. Miśkowi chciałam pomóc, a wyszło jak zwykle. Nie darmo się mówi, że "każdy dobry uczynek trzeba odpokutować"... Mimo wszystko mam nadzieję, że Miśkowi w tym domku jest dobrze, ze względu na niego, a nie na dobre samopoczucie bywających na wątku.
  7. Marycha, właściwie dlaczego zakładasz, że Misiek nie ma szczęścia i że dom jest, jak to wytwornie określiłaś "do doopy"? Nie każdy nowy właściciel psa ma ochotę się tu logować (nie każdy zresztą umie) i wklepywać entuzjastyczne opisy.
  8. Marycha, czy dla Ciebie zdolność do reakcji to wyłącznie wdawanie się w pyskówki? Osobiście staram się ich unikać, zarówno w życiu jak i na forum. Dalej nie wiem, jakie masz tymczasy i do jakich domów trafiły... Nie fochuję się, ale wiesz przecież o tym, że w czasie weekendu nie było mnie w domu, bo byłam w Łodzi. Do dopilnowania Reksia była moja Rodzicielka i dwójka nastolatków. Dodam, że dom mam dość duży, a większość szafek nie posiada drzwiczek. Reksio natomiast to zdolna bestyjka - wczoraj strącił z półki styropianowe jajko, przy czym półka znajduje się na wysokości mojej szyi, a mam 168cm... Żeby wszystko przed nim zabezpieczyć, musiałabym założyć półki podwieszane pod sufitem ;)
  9. Marycha, uważam, że jednak trochę zaczęłaś przesadzać. Możesz podać wątek do swoich zadbanych i dopilnowanych tymczasów? Chętnie obejrzę.
  10. [quote name='Marycha35']Boruś a Ciebie to głowa nadal boli????? Jak to nie ma się czym denerwować!!! Nic nie wiemy. Jak się miewa Szorstuś, jak jest traktowany. Borek prześlij dane nowych właścicieli ewatonieja, jeśli się zgodzi. Wierzę Natalii, że zorganizuje wizytę poadopcyjną jak trzeba i wreszcie dowiemy się gdzie został wtryniony Szorstuś! Bardzo Was proszę poczekajmy z rozdysponowaniem pieniędzy, które zostały. To słuchajcie jaja są jakieś. Czy my mieszkamy w Arizonie, Australii, gdzie są totalne odległości między miasteczkami. Tyle czasu nie można podejść do psa i zobaczyć jak on żyje????? W pale się nie mieści...Jak tak działają wielbiciele psów to co się dziwić, że antywielbiciele urywają im głowy! No szlag mnie trafi zaraz!!!!![/QUOTE] Nie mieszkamy w Arizonie ani Australii, niemniej jednak "podejść" te drobne 30 km nie jestem w stanie... Na to żeby jechać komunikacją podmiejską po prostu nie mam czasu, a i Szami również często nawet weekendy ma zajęte. Umawiałyśmy się już kilkakrotnie, bo chciałabym zobaczyć Miśka a nie dowiadywać się przez telefon i zawsze coś wyskakiwało. Mam nadzieję, że w ten weekend się uda i na własne oczy przekonam się, że to, czego dowiedziałam się przez telefon jest zgodne z prawdą. W zasadzie zresztą nie mam powodu nie wierzyć pani, która przecież podpisała umowę. To, że DS nie może czy nie umie wysłać zdjęć, nie znaczy jeszcze, że się psa pozbyli.
  11. No cóż... Okazuje się, że nie zdążyli mi przekazać, że pogryzł nożyczki i poręcz od fotela... Może chcieli, żebym najpierw odpoczęła po podróży, ale raczej wątpię w taką troskliwość dzieci, przypuszczam, że po prostu uznali, że to drobiazgi w porównaniu z poprzednimi wyczynami ;)
  12. W czasie weekendu, o dziwo, niczego specjalnego nie urządził ;)
  13. Marycha, Szorstek nijak nie "skończył" i Borówka wie, gdzie go wydałam. A to, że podpisałam umowę wszyscy wiedzą, bo pisałam o tym na wątku Szorstka.
  14. Ufff... Jestem. Parę słów wyjaśnienia - PW Borówka wysłała mi w sobotę koło 14, byłam już wtedy w Łodzi, więc bez internetu. Pisałam zresztą tu na wątku, że będę w Łodzi od soboty, więc było wiadomo, że już nie odbiorę. O tym, że umowa jest podpisana, również tutaj pisałam, więc również wiadomo, że pies nie poszedł w nieznane, bez umowy. Rzeczywiście zapomniałam wziąć umowy ze sobą do Łodzi, fakt, mea culpa :( Do końca nie wiedziałam, czy w ogóle jadę, więc pakowałam się nieco na chybcika... A dane z umowy dziś przekazałam Borówce na PW. Dopiero dziś, bo wczoraj wróciłam z Łodzi w nocy i siadałam do komputera dziś po południu. Z Borówką nie udało się wczoraj spotkać, bo, jak mi napisała na PW, bolała ją głowa.
  15. [quote name='kaja69']atko,zaczynam sie bać o Was...[/QUOTE] Ja też... No nic, przed nami weekend, ciekawe, co Reksiulo jeszcze wymyśli...
  16. Dzisiejsze zdobycze Reksia - dwa tekturowe opakowania, jedno plastikowe, spinka do włosów w kształcie żabki, dwa pluszowe pieski, jedna panda, puste jajko niespodzianka, pistolet na wodę...
  17. [quote name='Borówka16'] AtKa, super, że Szami idzie na wizytę :) Aha - o której i gdzie konkretnie będziecie na Retkinii w niedzielę?[/QUOTE] Będziemy już jutro i nocujemy, na razie nie wiem jeszcze dokładnie gdzie. Nie miałam do końca pewnego transportu, więc głowy nie zawracałam szukaniem kawałka podłogi... W niedzielę o 15.00 zaczyna się koncert laureatów i dopiero wtedy czytają wyniki, więc na pewno tam będziemy. Gdzie dokładnie znajdziesz na stronie spiewajmy myślnik panu kropka pl. Pełnego linka nie podaję, bo chyba usuwają... Jutro natomiast od 14.30 śpiewamy, tzn. dzieci oczywiście ;) Z pięciorga zgłoszonych będą ode mnie dwie, na aktualnej liście mają numery 61 i 62. 62 jest z rodzicami, a 61 to moja osobista (znana ze zdjęć z Laską :) ).
  18. Byłam dziś na festiwalu z dzieciakami, nie było nas w domu około 11 godzin. Moja matula mówi, że cały dzień spędziła na wyrywaniu Reksiowi z pyska różnych jadalnych i niejadalnych przedmiotów, w tym - ptasiego mleczka, plastikowego prosiaczka, koszulki mojej młodszej córki, pluszowego misia tejże... Dodam, że ptasie mleczko było w zamkniętym plecaku... Krzesła wyrwać mu się z pyska nie da, w rajstopach więc siadać już też się na nim nie da, chyba że chce się mieć dziury na tyłku ;)
  19. Szami mówiła, że może po sobocie mogłaby się wybrać na wizytę, jeśli się wyrobi, bo sobotę ma zawaloną tatuowaniem. Tylko gdyby to miało być w niedzielę, to raczej bym ją prosiła, żeby jechała sama, bo ja będę w Łodzi...
  20. Tego żaden DT nie jest pewny... Ale jednak sporo psiaków znajduje dzięki nim własne domki :)
  21. [quote name='natalek']ja się obawiam, że skoro on siedzi już pół roku, to posiedzi dłużej, może nawet do końca życia... jest zwykły, a do tego szczeka przez kraty i pokazuje zęby jak jakiś agresor. jeszcze zaczyna dziczeć przez to schronisko, ostatnio to zauważyłam, już nie jest taki jak kiedyś. :( a energia to mu się nigdy nie kończy, jak wczoraj wyleciał na wybieg, to przez pół godziny biegał w jedną i w drugą stronę bez przerwy. :)[/QUOTE] Miałam niedawno na DT Laskę ze schroniska z Łodzi, która w schronisku nie miała szans właśnie ze względu na zachowanie - identyczne jak u waszego Kasjusza. Miała opinię agresora. Po dwóch miesiącach u mnie znalazła wspaniały dom pod Częstochową, gdzie jest kochana i rozpieszczana, a ja mam często meldunki telefoniczne od nowej Pańci. Może DT byłoby rozwiązaniem również dla niego?
  22. Ewick, miło nam :) Reksio ostatnio zjadł jedno opakowanie po jajkach, jedną gazetkę reklamową i jedną gumkę (taką do zmazywania). Zostawienie go samego w pomieszczeniu, w którym na wierzchu znajduje się cokolwiek jadalnego, jest absolutnie wykluczone, bez względu na wysokość. Szafek jeszcze nie otwiera...
  23. Jutro się do Szami wybieram, może uda się jakoś umówić.
  24. Nooo... Niech go ktoś weźmie... To znaczy, wcale taki zły nie jest, szczególnie, kiedy śpi...
×
×
  • Create New...