Jump to content
Dogomania

ataK

Members
  • Posts

    10746
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ataK

  1. Ja niewiele wiem na temat alergii, nigdy nie miałam, moje dzieci miały lekką, przejściowo (wyleczyłam suplementami, bez pomocy lekarza...), a psy mam w domu od niemal 40 lat, z jedną kilkuletnią przerwą... Natomiast rozumiem tę znajomą, że kiedy lekarz dał jej alternatywę - oddać psa lub dawać dziecku sterydy, to wybrała zdrowie dziecka. Pytanie tylko, czy lekarz wie o odczulaniu, o którym pisze Sacred Piranha, czy dla świętego spokoju zaproponował sterydy, mimo, że na sam dźwięk tej nazwy większość rodziców wpada w panikę. Przekażę Wasze sugestie owej matce - zechce, to pójdzie do innego lekarza, nie zechce, to pewnie weźmie kolejnego psa z ogłoszenia...
  2. Mshume, dlaczego myślisz, że oddaliby psiaka z takiego powodu? Tu nie chodzi o załatwianie się czy szczekanie, tylko o alergię....
  3. Ewatonieja, dziękuję bardzo, przekażę Szami :)
  4. No fakt, chociaż z drugiej strony, skoro nigdy nie można mieć pewności, to ona nigdy psa nie będzie mogła wziąć... Reksia bardzo przeżyła, ale jakoś mamie udało się wytłumaczyć, że to dla jej dobra... Kurczę, nie wiem, może rzeczywiście zaryzykować i wziąć na DT, poobserwować pod opieką lekarza... Albo od razu nastawić, że na DT, ona wie, że u nas bywają psiaki na DT, więc skoro moja córka może, to ona też... Taki argument może by przeszedł, a gdyby się okazało, że nie uczula, to już by został.
  5. Rozmawiałam z mamą dziewczynki, alergolog stwierdził, że to sierść (jest też uczulona na roztocza). Zapytałam ją, czy w grę by wchodził piesek niekoniecznie zdrowy, myśląc o tej maliźnie z wypadniętą rzepką i jest zdecydowana, zdążyła już powiedzieć małej, która stwierdziła, że i tak będzie go kochała... No tylko teraz pytanie, co on na tym grzbiecie ma - sierść, włosy, jedwabiste, wełniste, zaczynam się gubić :( Szkoda by było tracić domek, radźcie, ciotki, co robić? Ten maluch może nie znaleźć domu przez tę rzepkę, trzeba by się dowiedzieć, jakie on ma włosy... Mshume, pisałaś, że jest na południu Polski, czy to gdzieś blisko Nowego Sącza?
  6. Na razie nic nie wiem, bo mamy tu trochę nowości... Szami szuka właścicieli dla 8-miesięcznego spaniela i trzech kilkutygodniowych szczylków, które są u chłopa na wsi, mnie wczoraj wcisnęli półrocznego szczeniaka i też wolałabym się go w miarę szybko "pozbyć", w dodatku nadal nie mam w domu wody :( Jeździmy się kąpać i robić pranie do mojej siostrzenicy, wodę do bieżącego mycia nosimy w baniaczkach od sąsiadki - średniowiecze! I tak jeszcze chwilę potrwa, bo nie wezwę nikogo nie mając czym zapłacić :( Na pewno dam znać natychmiast, jak się czegoś dowiem, że nie wspomnę o wstawieniu jakichś zdjęć...
  7. Podobno na sierść... A w ogóle, to mają w domu papugę od roku i nic się nie dzieje. Dziewczynka z tego co wiem, jest astmatyczką :(
  8. [quote name='mshume'][B]PILNA SPRAWA:[/B] dostałam telefon,że na południu Polski jest do odebrania 10 miesięczny york z wypadniętą rzepką, jakiś konował zalecił uśpienie. [B]Szukamy spokojnego DT, gdzie psiak nie byłby narażony na harce i zabawy.[/B] Chyba że stanie się cud i zgłosi się DS. Fotek psiaka nie będzie, gdyby ktoś chciał spytać, jest to mini mini york (pewnie takie bździdła najbardziej są narażone na kontuzje). Planujemy na dniach psiaka kastrować.[/QUOTE] Mshume, mam znajomą, która właśnie wczoraj musiała oddać pieska ze względu na alergię córki, notabene piesek wylądował u mnie na tymczasie... Dziewczynka ma 6 lat i od wczoraj prawie ciągle płacze... Jeśli to prawda, że yorki nie uczulają aż tak, jak pozostałe psy, to byłby ewentualnie DS, co o tym myślisz? Mieszkają w bloku, w pobliżu ulica, więc spacery na smyczy, a jakby już mógł poszaleć, to mała jest koleżanką mojej córki, więc zawsze psiak miałby gdzie pobiegać, i to w towarzystwie :)
  9. Aniu, wykrakałaś mi... Mam nowego tymczasa... Jutro mu założę wątek...
  10. Zajęło mi to jakieś 5 minut ;) Tyle jestem w stanie poświęcić :) Poczytałam sobie o Tofiku - szkoda, że nie ma swojego ludzia :(
  11. Ja tak na chwilę, bo zaganianam nieco... Ach! Och!
  12. Na pewno dam znać :)
  13. Ewatonieja, masz rację, o tego właśnie pana chodzi. Od czasu, kiedy Misiek pojechał, kontaktowałam się z synową owego pana. Z nim telefonicznie nie bardzo, bo chyba przygłuchawy - kiedy usiłowałam z nim rozmawiać, to najpierw się dopytywał, czy chodzi mi o panią Bogusławę czy o pana Bogusława, a kiedy zapytałam o panią Bogusławę, to oświadczył, że przy telefonie... Informację, że Misiek przesiaduje w ogródku, przekazała mi ta pani właśnie podczas rozmowy telefonicznej. Z Szami się umówię na spokojnie, myślę, że Miśkowi raczej źle nie powinno tam być, po spacerkach na smyczy u mnie, ten ogródek to rzeczywiście raj... No i pan miał w zasadzie dość dużo czasu, żeby się zdecydować, bo najpierw chciał co prawda psiaka spokojniejszego, ale po trzech tygodniach zdecydował, że to ma być jednak Misiek.
  14. Nic jeszcze bliżej nie wiem, użeram się z pompą w studni, umowami z bankiem, sprawą rozwodową, najstarsza córka ma obowiązkowe wyjazdowe rekolekcje za 160zł i nie wiem skąd jej to mam wytrzasnąć, zwłaszcza że nie wiem ile zapłacę facetowi za studnię... Kurczę, kto to powiedział, że pieniądze szczęścia nie dają???!!! Może nie dają, ale dużo ułatwiają... A propos pieniędzy, to melduję, że wysłałam Ewick deklarację Jezzbelową :) Borówko, do mnie najlepiej dzwonić albo między 11.30 a 12.30, albo po 19.00... Aha - umowę spisaliśmy :)
  15. Mogę porozmawiać z Szami, może by pojechała. Też bym chciała wiedzieć, jak się ma Misio :)
  16. Czchów co prawda niedaleko, ale busem to cała wyprawa, a ja spieszona nadal jestem... Borówka chyba do mnie dzwoniła w czwartek, nie jestem pewna czy to ona, bo nie zapisałam numeru, ale zobaczyłam połączenie dopiero wieczorem. Miałam wtedy zajęcia z dzieciakami, a potem próbę scholki, skończyłam przed dwudziestą pierwszą i nie odbierałam telefonów :( Borówko, napisz proszę na pw, bo nie mam kasy na telefony, wolę nie ryzykować kolejnego astronomicznego rachunku i ponownego wyłączenia telefonu... Jezzbel, jak tylko dostanę numer, przeleję Twoją deklarację :)
  17. No to przyszłam trochę poachować :) Córce się nie dziwię, Ryżyk jest słodki ;) U nas też duje niemiłosiernie, do tego chwilami leje, a chwilami grad leci zdecydowanie większy od grochu...
  18. Podobno do domu raczy wracać tylko na noc, cały dzień urzęduje w ogródku :)
  19. [quote name='Marycha35']Dziękujemy Ci za pomoc z Szorstusiem, ocalił go Twój domek:smile: Ja jeszcze drżę.....oby było supero! Borciasku trzeba kasiorrrę rozliczyć i potem zadecydować komu i ile dać:) Bid jest pełno:( atKu a Ty odpoczywasz od psiaków na DT, czy jest miejsce na nowego;)? Z Borciaskiem mamy w Medorze na oku takiego kochanego, spokojnego, Faworka. Wywalony, bo właściciele się do bloków przenosili!!!! Jest wykastrowany, nie najlepiej radzi sobie w boksie. Bardzo grzeczny, ładnie chodzi na smyczy, nauczony utrzymywania czystości. Około 8/9 lat.[/QUOTE] Chciałabym, ale mam duże problemy finansowe i bank wymówił mi kredyt hipoteczny, więc nie mogę brać psów nie wiedząc, ile czasu będę miała dom...
  20. Ja też z zaproszenia, ale wspomóc mogę tylko zaglądając... Powodzenia :)
  21. Ach... Och... Właściwie, to ja już teraz mogę się tylko innymi tymczasikami pozachwycać, sama zostałam ze swoimi osobistymi wyłącznie :) Jeszcze do wczoraj myślałam, że mam dwa tymczasy ;)
  22. Uffff... Dopiero teraz, bo wróciłam z pracy koło 21ej... Nie było mnie w domu, kiedy zabierali Łapkę :( Sprawę pilotowała Szami, Łapka będzie mieszkała naprzeciwko niej :) Z tego co wiem, jest już w domku sunia 14-letnia, mam małe obawy, czy jej nasza szalona Łapeczka nie zamęczy... Jutro widzę się z Szami i wypytam dokładniej :)
  23. Wygląda na to, że Misiek już tam zostanie, choć wiadomo, że różnie bywa... Pretensje o ogródek miał, ale syn go udobruchał :) Wpłaty doszły poza Jezzbel (40zł) jeszcze od Malibo (10zł). Jeśli będzie ok, to rzeczywiście można przeznaczyć to na innego psiaka zgodnie z wolą sponsorek, poproszę nr konta lub kont :) Borówko, oczywiście mam namiary na domek :) No i u Ciebie też są jeszcze jakieś pieniążki Miśkowe, bo mnie nic nie dosyłałaś, to też trzeba by je jakoś spożytkować. Gdyby było coś nie tak z domkiem, będę oczywiście alarmować, postaram się wysępić jakieś zdjęcia, mam nadzieję, że ktoś z młodszego pokolenia się zdeklaruje, bo osobisty pan Miśka o internecie może co nieco słyszał ;)
  24. Słuchajcie, nie wiem nawet, jak to napisać... Chyba nareszcie, tfu, tfu, odpukać... Ten niekumaty o Miśku jednak nie mógł zapomnieć :) Syn wytłumaczył mu, że młody pies, to i energię mieć musi, namówił, żeby spróbować :) Zadzwoniła dziś Szami, że jutro (ale sza na razie) coś się może ruszy z Łapką, a dosłownie parę minut później... No cóż, zaryzykowałam, bo wcześniej już sporo rozmawialiśmy z synową tego pana i w drogę, w końcu Czchów niedaleko :) Skutek - pan zakochał się w Miśku, choć o skopanie ogródka z początku miał pretensje ;) , a Misiek zakochał się... w ogródku... Zresztą nie dziwię się - u mnie wychodzi wyłącznie na smyczy, a tu proszę, ogródek do własnej dyspozycji :) Został tam... Mam nadzieję na jakieś zdjęcia z tego ogródka :) Po tak długim namyśle pan chyba jednak zaakceptował Miśka bez względu na temperament... Z euforią jednak poczekam...
  25. Wreszcie weszłam na chwilę... Chyba mamy choróbsko z głowy, mam taką nadzieję... TRZYMAJCIE JUTRO PO POŁUDNIU KCIUKI ;)
×
×
  • Create New...