Dzwoniła!!! Zdecydowała się jednak na Laskę, powiedziała, że pójdzie za pierwszym impulsem, a poza tym ze schroniska nie wiedziałaby, którego psiaka wybrać... Jeżeli nie uda się zorganizować transportu, to pani może przyjechać po Laskę, ale dopiero 14 lutego, bo ma wtedy dwa dni wolnego. Przyjechałaby z córką, w razie problemów w pociągu... No i co do kwestii formalnych - pani nie wie, gdzie ma wpłacić tę stówę, i tu Borówko, musisz wkroczyć jako oficjalny przedstawiciel Medoru ;) Bo ja też nie mam pojęcia, czy ma wpłacić na konto fundacji czy jakoś inaczej, trzeba z nią to ustalić. I co z umową adopcyjną? Ja dostałam formularz, ale nie jest podpisany przez przedstawiciela Medoru... Nie wiem, czy będziesz więc brała kolejny formularz, dasz komuś w fundacji do podpisania i wyślesz pocztą, czy jak... Te sprawy pozostawiam Tobie :)