dycha
Members-
Posts
501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dycha
-
jejku, faktycznie przerażona
-
8 szczeniaków z Ostrowii już w dt! Potrzebne ogłoszenia i ds!
dycha replied to LadyBell's topic in Już w nowym domu
[quote name='auraa']No i jak wątek ma nie upadać.:cool3: Była dziś u Pixi pani nauczycielka. Stwierdziła, że Pixi ma w sobie dużo z dobermana i takie cechy zachowania prezentuje. Jest bardzo pojętna a jeszcze bardziej nakręcona. Dostałyśmy dużo wskazówek, jak należy z małą postępować. Pixi bardzo szybko się uczy ale jest uparciuchem. Cieszę się, ze jestem teraz bardziej świadoma jak z nią postępować. Zaskoczyło mnie, że gdy ją chwaliłam i dostała przysmak, uchyliła głowę gdy chciałam ją pogłaskać. Tak ponoć jest. Psy kiedy pracują nie chcą być dotykane. Wystarczy słowna nagroda. Jestem bardzo zadowolona. Ciekawe tylko, jak będzie nam szła dalsza nauka?:lol: Dom aktywny, lepiej bez małych dzieci. Super, gdyby ktoś chciał uprawiać z nią agility lub inny psi sport.[/QUOTE] dzieci bym tak nie skreślała, u mnie wszystkie szczeniorki najbardziej kochały moją tuśkę (córkę 4lata) i zawsze po zabawie z nią były 2 godziny spokoju ;) -
w razie coś napisz 250, a resztę się uzbiera
-
edit: dostałam info od Tattoi u mnie sterylka kosztuje 300 złotych z opieka pozabiegową. Sukę mogę oddać zaraz albo po zdjęciu szwów- 8- 10 dni. Kwestia tego, że trzeba ja karmić przez ten czas. I na to albo zrzuta, albo doliczam jedzenie własne. I jeszcze jedno- czy robimy badania przed zabiegiem- krew - 60 złotych, czy robimy w ciemno? Bo to ryzyko jest dla suki w czasie narkozy. Zastanówcie sie. Czyli razem 300 + 60 + karma. Chyba, że sąwarunki, by ją zabrać zaraz po zabiegu. Piszę tu o sterylizacji bez żadnych komplikacji. Jak się objawią- płacicice za dalszą opiekę.
-
mała niunia ma dom, oczywiście nie wiadomo co i jak.... wczoraj dostałam esa że po prostu już jej nie ma. Sunie wysterylizujemy tam gdzie mówiłaś bo ja się z nikim nie mogę dogadać....
-
jasne że niedaleko ciepłowni, czekam na odp bo maila im wysłałam, nie mam tel. co do zbierani9a kasiorki to nie wiem, bo zazwyczaj wpłacam a nie zbieram, a tak na serio nie wiem jak to jest z tymi bazarkami, trzeba zapytać kogoś bardziej doświadczonego
-
chyba tak, ja muszę zadzwonić (w wawie może być drożej), a mam znajomego weta na bemowie, czyli nie daleko od tej kliniki; chyba że znajdzie się chętny aby jechać do Józefowa
-
jeśli coś się stanie takiego jeszcze raz (odpukać), zrobię fotki, innych to na pewno pocieszy, bo Pedruś bije na łeb na szyje te psiule. Szkody z ostatniej imprezki: Pozwalane i pogryzione kwiatki, zabawki, ubrania z wieszaków w przedpokoju i z suszarki w pokoju, czapraki i kantary z fotela, patelnie i gar z makaronem psim (gorący był, dobrze że się nie poparzył); Szafy w przedpokoju otwarte i wyjęte ciuchy, garnitur (na szczęście przerzył, mała dziura w środku, mąż nic nie wie), gril, narzędzia. Drzwi lekko obgryzione, podłoga zasikana, śmietnik pogryziony i śmieci rozwalone, dywanik w łazieńce pogryziony, a ziemniakami to chyba grał w piłkę; chyba wszystko....
-
ok, trzeba porozsyłac wątek. Agnieszka_K gdzie jest ta klinika o której wspominałaś?
-
czekam, jak sie nie odezwie to o 21 zadzwonie
-
Maleńki, sparaliżowany Reksio- kalectwo=uśpienie? Ma DOM!!!
dycha replied to Iza i Avanti's topic in Już w nowym domu
jak to dobrze ze wreszcie jest szczęśliwy -
chłopak chce właśnie szczeniaka, żeby się przyzwyczaił do koni i ich nie ganiał, bo tak to koń niekopnie jak stoi i jest przyzwyczajony do psów. To normalne żeby pilnował malutką. Ona pewnie sobie wyobraża to tak jak jest w ich stajni; są 2 psy ale stajenne. Jeden szczeniak, który ciągle gania konie i kiedyś zginie od kopniaka; drugi bernardyn który nie gania, ale za to ma coś ze stawami no i cierpi jak są te mrozy; niby śpi w domku, ale częściej w biurze czy świetlicy gdzie i tak w nocy jest 0stopni albo i mniej. I chodzi cały sztywny/a, bo to suczka. Też mogliby dać jej jakieś tabletki przeciwbólowe. Mój pies takie dostaje jak są duże mrozy i kuleje.
-
na stałe, ma dom z ogrodem i tak jak ja zbiera różne zguby....
-
sorki za brak odzewu, ale ostatnio po raz pierwszy wyładowały mi się akumulatorki i ciągle się ze wszystkim nie wyrabiam. Wczoraj Pedro został sam w domu na niecałe 2 godziny, klatka ledwo to przeżyła (pręty powyginał); niestety zabepieczyłam tylko 1 drzwiczki ;( i drugimi wylazł. To co zobaczyłam w domu to ciężko opisać :angryy::placz::shake:. Niestety pierwszy wrócił mój mąż (aż grzmiało jak zadzwonił, więc konia zostawiłam tak jak stałam i wróciłam biegiem), to jeszcze Pedruś jak zobaczył że mnie nie ma to uciekł na dół, więc się ganiali po klatce schodowej. Ucieczki to jego specjalność bo na podwórku są koty i bardzo go do nich ciągnie. Jak sama wychodzę to już jest grzeczny. Jutro muszę podjechać do wetki, ponieważ jak wyszedł to cholera go wie co zjadł (mogły to być zabawki, meble, reaklamówka, ubrania, wszystko; miał później bardzo bardzo rzadką kupę, dzisiaj rano zieloną, a po południu rzadką z takim zielonym śluzem, więc zadzwoniłam i jutro jedziemy na kontrolę w zależności od wieczornego kupala. Oprócz tego jest kochany, pieszczoch i obrońca. Któregoś dnia mąż wrócił wcześniej z pracy, psiule spały u mnie przy nogach w pokoju; Pedro zaskoczony że ktoś wchodzi do mieszkania, jeszcze zaspany rzucił się z warczeniem i szczekaniem, ale za nim dobiegł do drzwi wyczuł że to tatuś i się ucieszył:p. Neli oczywiście wszystko przespała. Teraz się śmiejemy że Neli będzie bronić nas i mieszkania, pod warunkiem że Pedro ją obudzi :D. Kocha jeść, nauczył się od Neli oszukiwać że chce wyjść na spacer, bo to = jedzonko :lol: Oprócz drobnych incydentów jest super, a ja tylko meliskę muszę sobie kupić.
-
dobry pomysł :) dzisiaj wieczorem ze szwagierką będzie gadać żeby ona wzięła jak tamta się nie zgodzi to trzeba tak zrobić (ja nie wiem po co prosiła o pomoc skoro sami wszystko robią, szkoda że sami suki nie wysterylizują.... prosiła mnie żebym się nie gniewała, brak mi słów; ja miałam kilka szczeniaków na tymczasie, wszystkie chodziły do stajni i wszystkie przeżyły ;)
-
trzeba spróbować; tej małej nie weźmie ten chłopak, bo dziewucha boi się że koń ją kopnie. Tłumaczyłam że nie będzie to pies stajni, tylko stajennego i że będzie o nią dbał i można z nim spisać umowę i tak dalej. Ale oni najpierw rozdali wszystkie szczeniaki byle komu byle gdzie, a teraz nagle zaczęli się martwić, nie mam siły......
-
mi wetka mówiła 600 zł za mastifkę, więc ta suczka to pewnie nie więcej niż 400zł. Ale się nie znam, ona ponoć nie duża jest, taka do kolana
-
suka generalnie może zostać, ale im to jest obojętne, karmią ją pracownicy, ma ciepło więc jest ok; co do sterylki to intensywnie myślę, a czas już zacząć działać...
-
jest jedna sunia, ta kosmata i w środę przyjeżdża do mnie do stajni. Stajenny ją bierze, będzie mieszkała u niego w domku :):multi:
-
[quote name='beataczl']dzzwonilam jeszcze do innego weta -sunie mozna juz sterylizowac[/QUOTE] A jak to wygląda z tą f. sterylkową, wiadomo już czy oni zwrócą czy nie.... ??
-
mi też jej szkoda, znowu przed chwilą dzwonił jakiś Pan ale też chciał psa; czekam na wiadomość czy ona w ogóle jeszcze tam jest.....
-
sunia, ta taka najbardziej kosmata, najbardziej odważna i chętna do zabawy; dzwonił dzisiaj rano jakiś inny gościu, ale chciał psa