dycha
Members-
Posts
501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dycha
-
Dzisiaj Pedrulek dostał swojego pierwszego klapa...(i tak machał ogonkiem) Reetje sory, ale moja cierpliwość została wyczerpana. Sam w domu nie zostaje nigdy, ale on rozrabia gdy ja sama wychodzę. Wróciłam z psami ze spaceru i poleciałam na pocztę, Pedro zasikał całą podłogę (i to się dzieje za każdym raze, gdy mnie nie ma, nawet gdy polecę do sklepu na 10 min). To jeszcze pikuś, potrafi pozwalać kwiatki z szafek, z parapetu, poroznosić wszystkie zabawki (dzieci nie jego), buty itd (szkoda pisać); mimo ze w domu jest mąż, albo dziadek. Na razie nie chce brać go ze sobą do stajni, bo kuleje za każdym razem na dłuższym spacerze, muszę pojechać na te zastrzyki; zresztą ta bechiaworystka mówiła żeby go przyzwyczajać że zostaje sam (beze mnie); a ja ani na poczte ani do sklepu, ani nic....:shake::placz: ZWARIUJE :angryy:ALE SIĘ NIE PODDAM!!
-
[quote name='Reetje']moja klawiatura popłyneła... nie dośc ze nie mam litery K, to jeszcze teraz te łzy wzruszenia skorodują mi wszystko... Dycha chyba i Ciebie wycałuje jak do Was dojadę :) Jak dzieciaki sie czuja w obecności Mastifki i Groszka?[/QUOTE] Młody traktuje psy jako rozrywkę, Tusia kocha oba i je ubóstwia; ciężko się im tylko śpi jak oba zaczną chrapać. Wczoraj wygoniłam psiarnie wieczorem do przedpokoju, to Pedro jak tylko wychodziłam na balkon od razu znajdował się w pokoju. No i zapomniałam schować smalcu z blatu, więc trochę go przeczyściło, całe szczęście mąż zdążył papierek mu z pyska wyciągnąć.
-
[URL]http://lh4.ggpht.com/_JSfl-c4wSfc/TSQn4vj5XNI/AAAAAAAAAEY/QeZWu4KhqPI/s640/P1030019.JPG[/URL] [URL]http://lh6.ggpht.com/_JSfl-c4wSfc/TSQn6QMshqI/AAAAAAAAAEc/jTLF1QJXe88/s640/P1030020.JPG[/URL] [URL]http://lh3.ggpht.com/_JSfl-c4wSfc/TSQn7ozsFwI/AAAAAAAAAEg/N1h0ICTOi7g/s640/P1030023.JPG[/URL] [URL]http://lh3.ggpht.com/_JSfl-c4wSfc/TSQn8bmpEAI/AAAAAAAAAEk/AQxOGDSs7RY/s640/P1030024.JPG[/URL] [URL]http://lh5.ggpht.com/_JSfl-c4wSfc/TSQn86WZtLI/AAAAAAAAAEo/DR1z6gvOlaQ/s640/P1030028.JPG[/URL]
-
[quote name='Kociabanda2']trochę mnie nie było, a tu takie wspaniałe wieści :loveu: Bardzo się cieszę! A z podpowiedzi behawiorysty, którego proponuje Raataje radziłabym mimo wszystko skorzystać - czym mniej błędów wychowawczych popełnimy na początku tym lepiej :)[/QUOTE] konsultowałam się tel, wszystko jest ok, właśnie śpią razem
-
[quote name='Reetje']Dycha ucałuj go prosze... Dzis pierwszy raz w schronie bez mojego Pedryla, bez przytulenia i całusa. Czuję pustkę i radosć jednocześnie...[/QUOTE] ucałowany; no to zapraszamy na herbatkę i całowanie ;). Tylko uprzedź wcześniej, bo muszę ogarnąć mieszkanko po tych dwóch brudasach... Neli roznosi makaron w faflach, a temu też wypada żarełko bo nie ma czym przytrzymać
-
[quote name='andzia69']Boshe - jakie wspaniałe wieści!:):)Pedruś ma domek:multi::multi::multi: Dycha - a mastiffka też adoptowana? była u nas nie tak dawno taka błękitna sunia z łańcucha do adopcji...[/QUOTE] też adoptowana, ale rok temu; może dobrze że nie wiedziałam, bo pewnie bym wzięła, i nie byłoby tego rozrabiaka
-
Ja również wam życzę jeszcze lepszego nowego roku. U nas w porządalu, Pedro na spacerach troszkę bał się strzałów, ale w domu wszystko zagłuszył chrapaniem :). Poczuł się już jak u siebie, rozrabia na całego. W sylwestra jak wyszliśmy na papierocha to udało mu się ukraść makowca. Generalnie zabiera wszystko z blatów. Na spacerach szaleje, na razie jeszcze go nie spuszczam , bo wyrywa się do wszystkich psów i boję się że zwieje. Między nim i Neli nie ma wielkiej miłości ale jest harmonia; ona zrozumiała że musi go zaakceptować i bronić. Chłopak boi się bałwanów. Jutro postaram się porobić jakieś nowe fotki, to wstawie. Niedługo przyjdą nowe posłanka dla psiaków, Pedro ma już dosyć wycieraczki i bluzy mojego męża, bo próbuje się ładować do nas na łóżko gdy śpimy, bądź nie ma nas w pokoju; a gdy tylko Neli zwolni swoją podusię to zaraz ją podsiada ;)
-
Maleńki, sparaliżowany Reksio- kalectwo=uśpienie? Ma DOM!!!
dycha replied to Iza i Avanti's topic in Już w nowym domu
teraz to już będzie z górki, te jego cudowne uszka mi to mówią, nie mogę się doczekać, może już niedługo zobaczymy fotki jak stoi na własnych nóżkach... Powodzenia Reksiu, maleńki :* -
Ok, będę odkurzać 3 razy dziennie. Dzisiaj byliśmy u wetki, Pedro zaszczepiony, dostał kropelki do oczu bo ma zaczerwienione i tabletki jakieś na stawy żeby go nie bolały na mrozie (taka próba czy to stawy, bo kuleje po spacerach, gdy jest bardzo zimno), jeśli zadziałają to zastosuje jakąś tam kuracje, a póki co czekamy na wieści co dokładnie było z tymi nóżkami ( gdzieś po nowym roku będą..). Odrobaczenie, i później szczepienie bla bla bla i takie tam... Fajnie było, bo gdy wetka oglądała jego brodę, to znaczy jej brak, Pedruś bardzo się bał; a wtedy Neli "delikatnie" zawarczała i dała do zrozumienia jej żeby sobie nie pozwala na zbyt wiele :D