Jump to content
Dogomania

toska_latte

Members
  • Posts

    1479
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by toska_latte

  1. [quote name='agnieszka32']Witam, Aniu :) Drzemka na słoneczku pewnie zakończyłaby się przeziębieniem - to ciepło takie trochę zwodnicze jest ;)[/QUOTE] Mysle, ze jakbym sie wtulila w futerka, to i przeziebienie nie byloby mi straszne;)
  2. Ech o tych zabkach, to tez pierwszy raz uslyszalam. Tamta wetka nie zwrocila mi na to w ogole uwagi:roll: Owszem, sama widzialam, ze sa starte, ale nie sadzilam, ze az tak. Przy kolejnej wizycie musze sie koniecznie wypytac, jak to dokladnie kontrolowac.
  3. Bo u nas to psiaki obsluguja gosci - drzwi otwieraja (no prawie), kapcie przynosza:evil_lol: Bylismy na spacerku w okolicach starego poligonu przy Glebokim, psiaki sie wyszalaly na tyle, ze nawet teraz nie reaguja na szelest papierkow, ciekawe jak dlugo jeszcze:roll::evil_lol: Obydwa gady chodzily na 15-metrowych tasmach. Treworek prawie idealnie sobie radzil. Czasem tylko kopytka mu sie plataly i nie bardzo wiedzial, co z tym sie robi, poza probami przegryzienia tasmy:evil_lol: Dwa razy szarpnal mnie tak, ze juz sie zegnalam ze stawem barkowym, ale to wynikalo z mojej winy - Treworek chcial pobiec za Eni, a ja sie zagapilam. Generalnie, jak nie ma na horyzoncie zadnego psa (bo tak, to ze wszystkimi chce sie bawic, nawet jak sa rozmiarow wyrosnietego kreta:roll:), to jest bardzo grzeczny i ladnie sie slucha. Ze trzy razy puscilam tasme luzem, zeby sprawdzic czy przybiegnie na zawalonie - zawsze przybiegal:loveu: Zwlaszcza, jak w nagrode byl rzut pileczka;) Ale oczywiscie nie ufam mu na tyle, zeby pozwolic hasac przez dluzszy czas, nawet majac zabezpieczenie w postaci 15 metrow tasmy. W kazdym razie na pewno nie ma tak silnego instynku lowczego, jak Eni, bo ta, jak zweszy trop, to juz umarl w butach:roll: Dlatego nie wiem czy kiedykolwiek sie odwaze puscic jej tasme na dluzej niz chwile. Dopoki nie ma zadnej zwierzyny, to wraca bardzo ladnie, ale za nic nie chce ryzykowac. A Treworek chetnie sie bawi na spacerach, niewazne czy to kijki, pilki czy sznurki do szarpania, kazdy rzut jest wielka nagroda;) Mysle, ze nawet wieksza niz smaczki.
  4. [quote name='ageralion']Ach te upierdliwe baby ;)[/QUOTE] Upierdliwe i wredne, nie dadza sie w spokoju wyspac po wysilku, tylko ciagle czegos chca:evil_lol: ach, gdzie sie podziala ta niedostepna dama, ktora na kazde podejscie Treworka reagowala niezadowoleniem? ;)
  5. Przyszlam pozachwycac sie zdjeciami;) [url]http://img828.imageshack.us/img828/8780/pa302521.jpg[/url] Marusia skrada sie, jak szpieg z Krainy Deszczowcow:cool3: [url]http://img836.imageshack.us/img836/964/pa302566.jpg[/url] i je niezwykle dystyngowanie, nie to, co moje diably, dla ktorych bez nabrudzenia wszedzie przy jedzeniu nie ma zabawy:roll::evil_lol: [url]http://img513.imageshack.us/img513/162/pa302560.jpg[/url] a Figusie ucalowalabym z checia w ten slodki pyszczek... [url]http://img263.imageshack.us/img263/1204/pa302562.jpg[/url]... i sterczace uszka:loveu: [url]http://img801.imageshack.us/img801/6695/pa302593.jpg[/url] i polozylabym sie obok dziewczyn na mala drzemke na sloneczku;)
  6. [quote name='Enigma79']Średnio mi się dzisiaj spało. Śniły mi się całą noc Twoje kuce, Ania... to chyba z przejęcia. Też się bardzo martwię tą diagnozą Eni i jednocześnie mam nadzieję, że to może jednak nie to. Ale nie jesteś sama :) Jak napisała Aga, to nie wyrok i będzie dobrze, jak już zostanie ustalone, co tej poczciwej mordce dolega (wczoraj jeszcze bardziej się w niej zakochałam, jak siedziała we mnie wtulona) i będzie można działać. Właśnie, jak przyjechałam do domu też mi się przypomniały te kurze łapki. Jak gdzieś będę widziała, kupię chociaż dla samego wywaru :) Tak, Trewiś wg pana doktora ma coś z doga a Eni....z rhodesiana :D :D :D i powiedział, że też ocenia jej wiek na ca 3 lata a dolegliwości zw z dysplazją dają się we znaki, jak piesek ma ok 6-7 lat. Miłego weekendu wszystkim, pogoda zapowiada się ładnie.[/QUOTE] Ja tez srednio spalam, bo kuce sie rozpychaly - jedno lezalo przy moim lewym boku, a drugie przy prawym, ale obydwoje sciagali ze mnie koldre:evil_lol: Ewentualna dysplazja Enisi staram sie na razie nie przejmowac. Najwazniejsze to podejsc racjonalnie do tematu i sie nie poddawac:) I wlasnie, to byl rhodesian! Nie moglam sobie przypomniec, do czego ja porownal;) A jak gdzies trafisz na lapki, to bede bardzo wdzieczna za kupienie, wydaje mi sie, ze widzialam je gdzies niedaleko mnie, ale nie moge sobie dokladnie przypomniec. [quote name='Enigma79']chyba nigdy nie zjem tego śniadania i nie wyjdę z domu... jeszcze mi się przypomniało, że za każdym razem, jak się wpraszam do Ani i pukam / dzwonię do drzwi (psiaki nie szczekają, bardzo się cieszą na widok gości) zastaje mnie taki obraz i aż chce się zacytować fragment spotu reklamowego : WIDOK PSÓW ANI Z BUTAMI W ZĘBACH NA DZIEŃ DOBRY - BEZCENNY :D co one chcą w ten sposób zasygnalizować ? gest gościnności ? ;) i podanie kapci ? wczoraj były to jakieś szpilkopodobne buty hihi[/QUOTE] Aga, ja Cie udusze! Ty sie nigdy do mnie nie wpraszasz, to ja Cie co troche mecze telefonicznymi prosbami! Wiesz, ze wszyscy tutaj sie ciesza, jak przychodzisz :-D I opowiedz lepiej, jak to wczoraj do Ciebie "odpukiwalam":evil_lol: Chcialam jeszcze powiedziec, ze kuce staly sie slawne! W drodze na spacer przechodzilismy przez park obok mojego domu i spotkalismy jakas mloda pare robiaca sobie slubne fotki. Sama do siebie sie smialam, ze moze chcieliby fotke z psiakiami, kiedy podszedl do mnie pan fotograf i spytal sie czy psiaki moga mu zapozowac:cool3: Treworka dalam do potrzymania panu mlodemu, a Enisia trafila do pani mlodej. Ale chyba srednio odpowiadalo jej trzymanie przez kogos obcego, bo strasznie ciagnela, az myslalam, ze pani na swoich obcasach wywinie orla i biala suknia przestanie byc taka biala:roll: Za to Treworek pozowal, jak prawdziwy model - usiadl, wypial klate i patrzyl prosciutko w obiektyw:evil_lol: Musze sprawdzic na necie strone tej firmy i napisac do nich maila, albo zadzwonic, bo chcialabym przynajmniej zobaczyc te fotki;)
  7. Wiesz, ja ostatnio doszlam do wniosku, ze Eniszka faktycznie kojarzy sie z ciatem drozdzowym, wzglednie z kluska;) Taka jest miziasta, ciepla i calusna. Wlasnie wrocilismy z 2-godzinnego spaceru, psiaki sie wszalaly, wiec myslalam, ze padna po powrocie. Aha, teraz Eni tak zaczepia Treworka, ze biednemu chlopakowi zyc nie daje:evil_lol:
  8. Agus, wlasnie zauwazylam, ze zmienilas tytul, bardzo fajnie:-D A ze zdaniem Marty sie calkowicie zgodze, chociaz uwazam, ze "debil", to zbyt lagodnie powiedziane:shake: Niestety, stan zdrowia Eniszki nie jest tak idealny, jak mi sie wydawalo:-( Przekopiuje swoj post z watku Treworka, tam jest wszystko wyjasnione [quote name='toska_latte']Wlasnie wrocilismy z wieczornego wyjscia, wiec siadam do raportu. Kuce troche poszalaly, a Eni od kiedy jest Treworek, zaczela kochac patyczki, wiec i skakanie bylo;) Dobrze, ze jutro weekend, bedzie czas na dłuuugi spacer. Co do weta - na mnie zrboil dobre wrazenie. Fakt, ze trzeba dlugo czekac, ale ja wole juz nawet odstac swoje w kolejce, ale pozniej wypytac o wszystko, co potrzebuje wiedziec i nie zostac zbyta jednym zdaniem;) Agnieszka32 - wielkie dzieki za info (pytalam o to samo u weta, dziwnie sie na mnie popatrzyl:evil_lol:) i za mozliwosc powolania sie na Ciebie. Dzieki temu koszt wyszedl naprawde niewielki wg mnie;) Jak napisala Aga - z Treworkiem jest wszystko w porzadku:multi: pokazalam wyniki moczu, wet stwierdzil, ze sa ladne. Podobno sladowe ilosci erytrocytow moga wystepowac tez u facetow;) Gdyby Treworek byl starszy (tu ciekawostka, wet dal mu od 9 do 12 miesiecy), wtedy zaczalby sie zastanawiac czy nie skierowac go na dalsze badania, bo Treworek nie tylko bardzo duzo sika, ale tez bardzo duzo pije. A to swiadczyc moze nie tylko o problemach z ukladem moczowym, ale tez np cukrzycy (dzieki wynikom wiemy, ze cukrzycy niet). Wiec na szczescie to tylko problemy behawioralne. Psiak jest jeszcze mlody, nikt go porzadnie nie nauczyl zachowywania czystosci. A poza tym dochodzi jeszcze stres. Lapka praktycznie calkiem sie wygoila, wiec nawet nie bylo co tam ogladac. Przeziebienie Treworka wet okreslil, jako kaszel kennelowy. Dlatego Trewor ciagle jeszcze charczy i odkrztusza. Ale antybiotyk zrobil swoje i teraz trzeba tylko czekac, az zejdzie do konca. Kastracja 10 listopada bedzie idealna, bo akurat do tego czasu wszystko powinno minac;) Aha i wet stwierdzil, ze Trewor ma w sobie domieszke doga niemieckiego;) Za to z Eni sprawa wyglada gorzej, a myslalam, ze wpadniemy tylko pokazac zadrapanie i wziac tabletki na robaki... Kiedys na watku Eni, Aga cytowala moj mail z pierwszej wizyty u weta. Pisalam wtedy, ze zaniepokoilo mnie to, ze po dluzszym spacerze Eni zaczyna zaciagac lewym biodrem. Dlatego zdecydowalam sie to od razu sprawdzic i zrobic zdjecie RTG. Na zdjeciu podobno zadne zmiany nie wyszly, poza tym, ze trzon lewej kosci udowej nie do konca idealnie siedzial w panewce. Ale wg wetki mialo to nie miec znaczenia, a zaciaganie wynikalo z tego, ze byla bita, wiec miesnie i sciegna musza sie w pelni zregenerowac. Dzisiaj po ogledzinach wet stwierdzil, ze Eni ma w tej lapce zanik miesni, ze ja oszczedza, a powodem tego jest najprawdopodobniej dysplazja:placz: Bez tego zdjecia nie byl w stanie wypowiedziec sie na 100%, ale stwierdzil, ze dawny uraz mechaniczny wygladalby inaczej. Wiec w przyszlym tygodniu czeka nas kolejna wizyta, tym razem ze zdjeciem i wtedy podejmiemy decyzje, co dalej:-( Troche sie wscieklam na poprzednia wetke, bo nie po to meczylam Eni robieniem zdjecia, zeby to poszlo na marne. I, cholera, od poczatku wydawalo mi sie, ze cos jest nie tak:shake: Eni dostala tez tabletki na robaki i szczepionke-combo. Co do delikatnosci Pana, to faktycznie, nie jest w tym najmocniejszy. Pierwszy raz widzialam, jak Eni klapnela na kogos zebami! Najpierw kiedy badal jej staw w tej lewej lapce, ale pomyslalam sobie, ze to normalne. A pozniej przy iniekcji i to mnie troszke zjezylo. Ale pomimo wszystko, wydaje mi sie sensowny i mily. PS. Nie pokazywal nam:eviltong: swoich artykulow, ale wyciagnal atlas anatomiczny i dokladnie tlumaczyl, czym jest dysplazja, a takze rysowal na karteczce:evil_lol: Pogadac to owszem, widac, ze sobie lubi;) I Agus, jeszcze raz wielkie dzieki za to, ze po raz kolejny nam pomoglas!:loveu: Oraz tez bym chciala te fotki na maila:cool3:[/QUOTE]
  9. [quote name='agnieszka32']Aniu, nie martw się, dysplazja to nie wyrok, będzie dobrze. Na pewno będzie musiała mieć podawane dobre preparaty na stawy i ograniczenie intensywnego ruchu. Pływanie jest idealne dla psów z dysplazją - tutaj Eni będzie miała pole do popisu ;) W środę u mojej suni również wykryto dysplazję, w obu biodrach - nieraz po wspólnych szaleństwach z moją drugą sunią - Marusią, Figa nie staje na łapce. Ale otrzymuje środki na stawy i ograniczamy jej szaleńczy ruch, skoki, bieganie. Jestem dobrej myśli, chociaż również się w pierwszej chwili załamałam. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188922-Marusia-przera%C5%BCona-m%C5%82odziutka-sunia-red-nose-zostaje-na-sta%C5%82e-w-DT/page45[/URL] Notabene, zdjęcie robił ten sam pan doktor ;) A co do poprzedniego weterynarza, który badał Eni - to brak słów. :angryy: Zaciąganie łapką po dłuższym spacerze to klasyczny objaw dysplazji, a ta .... go zlekceważyła.:shake:[/QUOTE] Dzieki Agnieszko:) Ja wiem, ze dysplazja to nie wyrok (wsrod moich znajomych dwa psiaki ja maja), ale i tak sie martwie, ze Eniszke bedzie cos bolalo. Bieda moja mala:-( Czy tutaj tez jest tak, ze przy gorszej pogodzie psiak gorzej sie czuje? Ale pocieszylas mnie plywaniem! Przez to wszystko zupelnie zapomnialam, ze to jest bardzo dobre "lekarstwo";) A Marta przez telefon pocieszala mnie galaretkami;) Zreszta, sam wet powiedzial, zeby na razie nie miec czarnych mysli, i ze dopoki nie bedzie jasne na 100%, nie ograniczac ruchu. Twoja Figusia tez jest biedna:shake: I choc pewnie wiele osob juz to mowilo, to ja powtorze jeszcze raz - najwazniejsze, ze Twoje sunie maja Ciebie:) A Figa swoja droga troche mi Eniszke przypomina, z niej tez jest taki maly czolg:evil_lol: Do wetki szkoda mi slow. Juz wczesniej pare rzeczy mi sie nie podobalo, dlatego tez chcialam pojsc do kogos innego, a nie do niej.
  10. Wlasnie wrocilismy z wieczornego wyjscia, wiec siadam do raportu. Kuce troche poszalaly, a Eni od kiedy jest Treworek, zaczela kochac patyczki, wiec i skakanie bylo;) Dobrze, ze jutro weekend, bedzie czas na dłuuugi spacer. Co do weta - na mnie zrboil dobre wrazenie. Fakt, ze trzeba dlugo czekac, ale ja wole juz nawet odstac swoje w kolejce, ale pozniej wypytac o wszystko, co potrzebuje wiedziec i nie zostac zbyta jednym zdaniem;) Agnieszka32 - wielkie dzieki za info (pytalam o to samo u weta, dziwnie sie na mnie popatrzyl:evil_lol:) i za mozliwosc powolania sie na Ciebie. Dzieki temu koszt wyszedl naprawde niewielki wg mnie;) Jak napisala Aga - z Treworkiem jest wszystko w porzadku:multi: pokazalam wyniki moczu, wet stwierdzil, ze sa ladne. Podobno sladowe ilosci erytrocytow moga wystepowac tez u facetow;) Gdyby Treworek byl starszy (tu ciekawostka, wet dal mu od 9 do 12 miesiecy), wtedy zaczalby sie zastanawiac czy nie skierowac go na dalsze badania, bo Treworek nie tylko bardzo duzo sika, ale tez bardzo duzo pije. A to swiadczyc moze nie tylko o problemach z ukladem moczowym, ale tez np cukrzycy (dzieki wynikom wiemy, ze cukrzycy niet). Wiec na szczescie to tylko problemy behawioralne. Psiak jest jeszcze mlody, nikt go porzadnie nie nauczyl zachowywania czystosci. A poza tym dochodzi jeszcze stres. Lapka praktycznie calkiem sie wygoila, wiec nawet nie bylo co tam ogladac. Przeziebienie Treworka wet okreslil, jako kaszel kennelowy. Dlatego Trewor ciagle jeszcze charczy i odkrztusza. Ale antybiotyk zrobil swoje i teraz trzeba tylko czekac, az zejdzie do konca. Kastracja 10 listopada bedzie idealna, bo akurat do tego czasu wszystko powinno minac;) Aha i wet stwierdzil, ze Trewor ma w sobie domieszke doga niemieckiego;) Za to z Eni sprawa wyglada gorzej, a myslalam, ze wpadniemy tylko pokazac zadrapanie i wziac tabletki na robaki... Kiedys na watku Eni, Aga cytowala moj mail z pierwszej wizyty u weta. Pisalam wtedy, ze zaniepokoilo mnie to, ze po dluzszym spacerze Eni zaczyna zaciagac lewym biodrem. Dlatego zdecydowalam sie to od razu sprawdzic i zrobic zdjecie RTG. Na zdjeciu podobno zadne zmiany nie wyszly, poza tym, ze trzon lewej kosci udowej nie do konca idealnie siedzial w panewce. Ale wg wetki mialo to nie miec znaczenia, a zaciaganie wynikalo z tego, ze byla bita, wiec miesnie i sciegna musza sie w pelni zregenerowac. Dzisiaj po ogledzinach wet stwierdzil, ze Eni ma w tej lapce zanik miesni, ze ja oszczedza, a powodem tego jest najprawdopodobniej dysplazja:placz: Bez tego zdjecia nie byl w stanie wypowiedziec sie na 100%, ale stwierdzil, ze dawny uraz mechaniczny wygladalby inaczej. Wiec w przyszlym tygodniu czeka nas kolejna wizyta, tym razem ze zdjeciem i wtedy podejmiemy decyzje, co dalej:-( Troche sie wscieklam na poprzednia wetke, bo nie po to meczylam Eni robieniem zdjecia, zeby to poszlo na marne. I, cholera, od poczatku wydawalo mi sie, ze cos jest nie tak:shake: Eni dostala tez tabletki na robaki i szczepionke-combo. Co do delikatnosci Pana, to faktycznie, nie jest w tym najmocniejszy. Pierwszy raz widzialam, jak Eni klapnela na kogos zebami! Najpierw kiedy badal jej staw w tej lewej lapce, ale pomyslalam sobie, ze to normalne. A pozniej przy iniekcji i to mnie troszke zjezylo. Ale pomimo wszystko, wydaje mi sie sensowny i mily. PS. Nie pokazywal nam:eviltong: swoich artykulow, ale wyciagnal atlas anatomiczny i dokladnie tlumaczyl, czym jest dysplazja, a takze rysowal na karteczce:evil_lol: Pogadac to owszem, widac, ze sobie lubi;) I Agus, jeszcze raz wielkie dzieki za to, ze po raz kolejny nam pomoglas!:loveu: Oraz tez bym chciala te fotki na maila:cool3:
  11. [quote name='ageralion']A nie masz tm wiecej takich cudownych ludzi? :cool3: Moze zechca byc DT dla nastepnych bidulinkow i bidulek :diabloti: Ja tez chce zabierac Mambe do pracy :placz:[/QUOTE] No wlasnie teraz to juz wszyscy u mnie sa zapsieni, zakoceni, a nawet zaszynszyleni;) I to czesto sa "rodziny wielodzietne":evil_lol: Oraz zapraszamy do nas, u nas kazdy ma pod tym wzgledem wolna reke. Acz musze Cie ostrzec w kwestii psiakow w pracy - Eni jak przyszla na sa sam poczatek, to miala jeszcze biegunke i strzelila wielka kupe, akurat pod drzwiami szefa - jakby zolza dokladnie wiedziala gdzie trzeba:evil_lol: [quote name='Enigma79']Miło mieć takie osoby dokoła :) To się Dawidowi trafiła dziewczynka... Ten problem u nas (czyt. w Polsce) chyba zawsze będzie istniał, wyrzucanie psów jak niepotrzebnych przedmiotów. Ja dzisiaj z dobrych czynów mam jeden malutki na koncie, udało mi się w drodze do pracy nakarmić kociaka (noszę przy sobie takie saszetki) Jasne, Ania. Może być i Parkowa :) będę o 17.30 i przepędzimy kuce trochę. Albo raczej one nas ;)[/QUOTE] Mnie sie wydaje, ze Eli blakala sie dluzej, przynajmniej o tym swiadczy jej stan. W samochodzie dziewczynka jest bardzo grzeczna, wlasnie poskoczylismy do mnie, zeby ja zaopatrzyc w obrozke i smyczke jakas, sadze, ze ani Treworek, ani Eni nie beda miec mi za zle;) I Agus - :loveu: oraz po raz kolejny, wielkie dzieki za pomoc :-* [quote name='ageralion']Aniu pogadalam z TOZem i Treworka ciachniemy 10.11 w miejsce Azanki :) Dasz rade go dowiezc na 12?[/QUOTE] Super:multi: dzieki wielkie:loveu: Tylko tak mnie zastanawia - i to bedzie bardzo glupie pytanie, ale naprawde nie mam pojecia - po jakim czasie od zabiegu psiak moze sie poruszac na tyle sprawnie, zeby chodzic po schodach? Mieszkam w kamienicy i zastanawiam sie, jak to najlepiej organizacyjnie rozwiazac. Cale szczescie, ze od listopada przechodze na pol etatu iniekoniecznie codzinnie bede musiala siedziec w pracy.
  12. [quote name='ageralion']Przepraszam ale to siniejsze odemnie... :roflt::roflt::roflt::roflt: Co do Gugaly, to nie skasuje Cie jak za zboze? Moze przejdzie sie na Parkowa, tez macie blisko, a to drugi gabinet polecany przez nas :) Powiedzcie tylko na wejsciu, ze Treworek jest jednym z tych astow schronsikowych od Agnieszki, wtedy troche inaczej prowadzona jest rozmowa :eviltong:[/QUOTE] Wiedzialam, ze sie bedziesz ze mnie smiala:eviltong::evil_lol: Co do weta, to jesli Aga nie bedzie miala nic przeciwko (bo dzisiaj wpada do mnie i do zwierzynca), to zrobimy sobie spacer na Parkowa. Dla odmiany nawet wiem, gdzie to dokladnie jest, bo zaraz obok jest nasz firmowy ksiegowy:eviltong: Na chwile odbiegajac od tematu Treworka - mam nadzieje, ze mi wybaczycie - uwielbiam ludzi ode mnie z pracy;) Pamietacie Dawida (jak to mawia Aga "milosnika kosow";) ), ktory przygarnal Eni w weekend, ktory Psia Niania miala zajety? To wlasnie dzieki niemu poznalam Eniszona. I w firmie nikt nigdy nie mial nic przeciwko temu, zebym ja od czasu do czasu przyprowadzala. Zreszta, sami sie tego domagaja. A na ostatnie nieformalne spotkanie zabralam ze soba i Eni, i Treworka i tez sie zachwycili. Psiaki mialy tyle rak do miziania, ze az im sie to w koncu znudzilo;) A przechodzac do sedna - dzisiaj rano Dawid przyszedl do firmy z kolejnym psiakiem, ONkowata 5 letnia sunia, ktora blakala sie po ulicy niedaleko jego domu. Wszystkie formalnosci w TOZie zalatwione i Dawid razem ze swoja przyjaciolka Agnieszka (ktora tez z nami pracuje) beda DT dla suni i zajma sie szukaniem jej wlasciciela:loveu: Sunia jest przekochana i slodka. Widac po niej stres i to, ze nie jadla, siersc w takim sobie stanie, a zabki tragiczne:shake: Na szczescie trafila na wspanialych ludzi, ktorzy sie nia zajma:loveu: A teraz cala firma, zamiast pracowac, zajmuje sie wyglaskiwaniem Eli:evil_lol:
  13. Kobitki, tylko nie smiejscie sie ze mnie:roll: Nie trafilam dzis do weta koniec kocow, a powodem bylo to, ze pomylilam droge. Marta mowila mi wyraznie, ze to jest na Mierzynie, na necie tez jak byk napisane - Szczecin Mierzyn, ale po co sluchac i czytac ze zrozumieniem? Wpisalam sobie nazwe ulicy w google maps i wyskoczyla mi Spoldzielcow w Policach. Mysle sobie, ze to troche dziwne, bo mial byc Mierzyn. Wiec wzielam papierowy plan Szczecina, patrze w niego, a tam tez - jedyna ulica Spoldzielcow jest w Policach. Gdzies na necie mi mignelo jeszcze, ze sie przeniesli z Rostworowskiego i uznalam, ze moze stad to zamieszanie (jakze blyskotliwie uznalam:roll:). Wiec wiele wiecej sie nie namyslajac wsiadlam w samochod i pojechalam do Polic:flaming: Ulice obejrzalam sobie cala i owszem, nawet bardzo dokladnie:evil_lol: ale weta tam nigdzie nie bylo. Wiec w koncu zagadalam chlopaka, ktory akurat przechodzil ze swoim psiakiem. Facet sie spojrzal, jak na wariatke i stwierdzil, ze mieszka tu od lat 5, a gabinetu nigdy nie widzial i w ogole nie ma takiego numeru domu. Zaczelam sie domyslac, ze cos jest nie tak. Po powrocie do domu sprawdzilam jeszcze raz dokladniej i odkrylam, ze jednak jest ulica Spoldzielcow na Mierzynie:roll: Tylko, ze bylo juz za pozno, zeby tam dzis jechac. I teraz tak - poniewaz jutro i w sobote jestem sama i bez samochodu, a w niedziele i poniedzialek jest wolne, to na Mierzyn najwczesniej moglabym dojechac we wtorek. Ale jutro moge podejsc na Chopina do dr Gugaly i tam pokazac wyniki - Marta, co Ty na to? Moze tak byc? Bardzo Was przepraszam za to zamieszanie:shake: Ale jak widac odszukanie ulicy na planie miasta mnie przeroslo:angryy:
  14. [quote name='ageralion']Tak, to ten gabinet :)[/QUOTE] Dzieki :) zadzwonilam przed chwila do Pana i idziemy miedzy 16, a 19, wiec pozniej napisze, co i jak wyszlo.
  15. Dokladnie tak, jak napisaly Marta i Aga, zreszta dzwonilam do nich wczoraj i dzielilam sie swoja opinia. Ja jestem totalnie zielona w kwestii adopcji od tej strony, dlatego nie chce sama podejmowac decyzji, ale bylo niestety kilka rzeczy, ktore mi sie nie spodobaly. Przede wszystkim kompletny bark doswiadczenia z jakimikolwiek psiakami. Niektore z opinii wyglaszanych przez Pania byly dziwaczne. Na moje pytanie, jak bedzie sobie radzic z tym, ze Treworek podsikuje w domu Pani stwierdzila, ze nie wie i zapytala sie mnie, jakie sa metody. Probowalam wiec opowiedziec, w jaki sposob ja staram sie sobie z tym radzic, ale Pani nie byla zbytnio zainteresowana. Podobnie nie wykazala zainteresowania tym, co mowilam o chorobach, jakie przeszedl Treworek (faktem jest, ze przechodza badz juz przeszly, ale wydaje mi sie, ze potencjalnego wlasciciela powinno to obchodzic), ani wynikami badania moczu, ktore zrobilam wczoraj. Pani ma male dziecko, a Treworek jest bardzo mlodym psiakiem, ktory jeszcze do konca nie wie, co mu wolno, a co nie, zwlaszcza, kiedy sie rozbryka. Skoczy na malego i go przewroci, albo zlapie mocniej zebami i bedzie problem. Pani nie miala zadnego konkretnego pomyslu, jak sobie z tym radzic. Poza tym sama stwierdzila, ze nie jest osoba zbytnio aktywna, ze najchetniej spedza czas w domu, a spacerami zajalby sie maz. Bylo tez pytanie czy kastracja nie jest po prostu okaleczaniem zwierzecia. To, co mnie najbardziej uderzylo, to stwierdzenie Pani – po jakis 3 minutach – ze ok, ona go bierze. A za minut 15 kolejne pytanie czy mozna wziac psiaka na probe na dwa dni, a pozniej w razie czego go oddac:shake:. Tak jak pisala Marta, Pani przyszla na wysokich obcasach, a wiedziala doskonale, ze idziemy na spacer. Ja z kolei wiem, ze wczoraj miala urlop, wiec nie ma opcji, ze sie spieszyla i przyjechala prosto po pracy. To, ze sie boi psiakow bylo widac. Do Treworka podchodzila jeszcze z wieksza pewnoscia siebie, ale Eni nawet nie bardzo chciala poglaskac. Poza tym, ani Treworek, ani Eni nie byli nia zbytnio zainteresowani. Faktem jest, ze bylo wiele innych bodzcow, ale na spacerach zwykle przybiegaja do mnie, skacza, chca sie bawic. Natomiast do Pani nie podchodzily prawie w ogole. Doskonale wyczuly nasze emocje i po powrocie do domu musialy jakos sie odstresowac i, pomimo spaceru, tak szalaly, ze az trzeba bylo rozdzielac towarzycho;). To tyle z moich obserwacji. PS. Marta, szukam tego polecanego przez Ciebie gabinetu i nie bardzo moge znalezc, ktory to. [url]http://www.vetopedia.pl/weterynarz-16-869-0-1-Szczecin.html[/url] ten pierwszy z listy?
  16. Dzięki Agus:) sprawdzilam info z tymi krwinkami czerwonymi, ale niestety, nie podali na tej stronie czy nawet sladowe ilosci swiadcza o problemach ukladu moczowego. Nic to, zobaczymy jutro. Lece na randke;) Edit - wynik mowi dokladnie: "sw. 0-2-1" cokolwiek to znaczy.
  17. Grochoweczka, kwasnica - mniaaam:eating::facelick: a tu w domu obiadu niet:placz: Za to wczoraj - jakby cos przeczuwajc - zakupilam spora dynie i mam zamiar przerobic ja na produkt zupopodobny (a tez nie umiem robic malych ilosci) - co wy na to, dziewczyny? Mamy juz trzy produkty na bazarek:cool3: Dla zapracowanych jak znalazl! A co do domuk tez mam niestety mieszane uczucia, ale zobaczymy jak wypadnie spotkanie. Z innej beczki - odebralam wyniki Treworka i skonsultowalam na szybko z moja mama (jest lekarzem), powiedziala, ze wg niej wszystko jest ok poza faktem, ze w moczu byly male, bo male, ale jednak krwinki czerwone. U mezczyzn nic takiego nie moze miec miejsca, ale nie wiemy, jak z tym jest u psiakow. Zobaczymy, co powie jutro wet. Edit - chodzilo mi o to, ze sa male ilosci krwinek czerwonych, a nie ze same krwinki sa male;)
  18. Hmm, grochowka powiadasz:cool3: szkoda, ze mam do Ciebie kawalek;) za to Pani mieszka mniej wiecej w Twoich okolicach.
  19. [quote name='Enigma79']Trzymamy, trzymami i to jeszcze jak (już mi kciuki zbladły ;) ) Współczuję emocji :) ... radość, nadzieja ale i pewnie nieufność (bo czy aby potencjalny DS ma dobre intencje, czy psiaki się polubią bo prawdopodobnie w tym domu jest już sunia rasy labrador), trochę żal bo pewni 30 kg to nie to samo co 60 na nogach ;) Aniu, wspieram Cię mentalnie baaardzo mocno. Mam nadzieję, że Marta będzie miała chwilkę czasu, może synkowi przyda się taki krótki spacer na świeżym powietrzu przed snem ;) P.S. Załóż Treworowi muchę hihihi (pożycz od M.)[/QUOTE] Niet, Panstwo jednak nie maja innych psiakow w domu - to mi sie cos totalnie pokickalo;) Zobaczymy, jak pojdzie, bo na razie to zupelnie wstepne spotkanie.
  20. Mialam przed chwila telefon:razz: Nie od tych Panstwa z Polic, ale od osoby, o ktorej pisala Marta na ogolnym watku astow. I na 18 jestesmy umowione na wspolny spacer:lol: Musze tylko odpowiednio wyszykowac Treworka na randke i ten, trzymajcie kciuki, zeby to byla wzajemna milosc;)
  21. [quote name='ageralion']Aniu jestescie z mama najlepszejszym DT na swiecie :kiss_2:[/QUOTE] Dzieki, bardzo milo mi sie zrobilo:oops: Ciesze sie, ze nie macie zastrzezen, ale sadze, ze istnieja znacznie lepsze i bardziej doswiadczone DT niz my;)
  22. Wlasnie tez mi sie wydaje, ze to jest tylko brak utrwalonej wiedzy o tym, ze nie wolno. Ale zobaczymy, na razie to bardzo maly sukcesik, choc mam nadzieje, ze bedzie juz tylko lepiej, bo rano ucieszylam sie, jak kto glupi;) A poranna komedie pt. ubierz siebie i psa (w moim przypadku nawet dwa, z czego jeden nie zyczy sobie zwykle wylazic spod koldry:evil_lol:) z predkoscia swiatla znam az za dobrze;) Moczu niestety wczoraj nie dalam rady pobrac. Bylam sama z futrami i jednoczesne wyprowadzenie tej anielskiej dwojki:evil_lol: i pobranie moczu Treworka mnie jakby przeroslo;) Ale zrobie to dzisiaj (tylko musze jeszcze wpasc do apteki po pojemniczek na probke) i jutro oddam w Medicusie tak, zebysmy mialy 100% pewnosc czy nic mu nie jest. A pozniej wykorzystam niecnie Twoja rade i wybiore sie do tej lecznicy, o ktorej mi opowiadalas, zeby zalatwic wszystko za jednym zamachem;) Mam nadzieje, ze w czwartek bedzie juz wszystko wiadomo
  23. [quote name='agnieszka32']Aniu, nie pozwalaj, by Treworek wylizywał Eni te ranki/zadrapania. Psy mają w jamie ustnej jakieś tam bakterie beztlenowe, ranki się wtedy znacznie gorzej goją. Podjedź z tym do weta, niech to zobaczy i zdezynfekuje (od razu mówię, że zwykła woda utleniona tych bakterii nie zabija) oraz da Ci maść do smarowania. Ja zlekceważyłam jeden ząb wbity w kark mojej Figi przez moją drugą sunię Marusię i skończyło się na wielkim ropniu i zakażeniu całego organizmu oraz zablokowaniem krążenia. Fotki cudne, Treworek wygląda wspaniale, pięknie mu się sierść świeci. Świetnie się psiaki ze sobą dogadały![/QUOTE] Dzięki wielkie za informację! Nie wiedziałam, że to może być niebezpieczne. Treworek jej to wylizywał tylko raz, kiedy jeszcze myślałam, że to po prostu jakiś ślad po patyku czy czymś takim. Może właśnie dlatego się powiększyło? Nic to, i tak nas czekała wizyta u weta, bo zbliża się czas odrobaczenia, więc załatwimy wszystko za jednym zamachem;) Wczoraj zołzy piły z jednej miski:crazyeye: W końcu to lepsza zabawa - poprzepychać się głowami niż pić ze swoich własnych;) Pochwalę się też, że dziś rano, tak jak pisałam, nie pozwoliłam Treworkowi chodzić samemu po mieszkaniu, tylko cały czas był ze mną i efekt jest taki, że wytrzymał z sikaniem spokojnie:multi:
  24. No właśnie nie wiem. Te strupy są grube, więc ewentualne obtarcie musiałoby być bardzo solidne i zauważyłabym je wcześniej (albo ja, albo ktoś). No nie wiem sama. Mam nadzieję, że to właśnie jakiś uraz mechaniczny tylko. A Treworek faktycznie, goi się, jak pies;)
  25. [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/PA250068.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/PA250066.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/PA250065.jpg[/IMG] Zdjęcie nie do końca oddaje, to jest trochę podobne do świeżych strupów. Macie pojęcie, co to może być? :-( Trochę dziwne jak na zadrapanie czy ugryzienie. Przepraszam, że tak na wątku Treworka, ale tutaj chyba więcej osób teraz zagląda.
×
×
  • Create New...