Jump to content
Dogomania

toska_latte

Members
  • Posts

    1479
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by toska_latte

  1. Tak, Treworek to prawdziwy zuch! :) Wreszcie zasnal na swoim poslanku, wiec ja tez przenioslam sie na podloge kolo niego. Strasznie sie wylizywal, wiec chodzi w kolnierzu. Biedaczek na poczatku byl przerazony i w ogole nie chcial sie ruszyc, a kazde stukniecie kolnierzem o cokolwiek powodowalo, ze poskakiwal ze strachu. Ale teraz juz jest duzo lepiej - idzie jak czolg i w ogole nie patrzy czy cos mu stoi na drodze, czy nie:evil_lol: Obwarczal Enisie na poczatku, kiedy ta probowala zajsc go od tylu. Eni zas w odwecie obszczekala go, kiedy zalozylam mu kolnierz;) A teraz jest bardzo nieszczesliwa, ze nie da sie zaprosic Treworka do zabawy. Maluchowi obrzek juz wyszedl, ale jest jeszcze maly, a jak powiedziala Pani weterynarz - mam sie zaczac martwic, jak obrzek bedzie wielkosci melona. Z rany sie saczy, ale nie jakos przesadnie. Treworek popil wody i jest juz troche glodny, ale niestety, dzisiaj moze dostac tylko odrobine jedzenia. Aha, w ogole nie wymiotowal po narkozie:) Bardzo dziekuje wszystkim z TOZ-u, Pani Bozence, ktora odwiozla nas swoim wlasnym samochodem, Marcie, ktora pomagala mi w trakcie zabiegu i pozniej w domu oraz Agnieszce, ktora wpadla w odwiedziny z calym workiem prezentow dla psiakow - dziewczyny, naprawde, wielkie, wielkie dzieki!:loveu::loveu::loveu: Mnie niestety rozebralo wczoraj paskudne chorobsko wiec sie tez ledwo slaniam na nogach - pokladamy sie z Treworkiem, gdzie sie da;) Biedaczke bardzo potrzebuje teraz czulosci - ciagle chce byc glaskany i przytualny. Cale szczescie, ze jutro wolne! A tak wyglada bida w "kolnierzu hanby" [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10112010068.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10112010067.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10112010066.jpg[/IMG] Na zmiane nastroju natomiast, zdjecie sprzed kliku dni obrazujace, jak pregus jezdzi ze mna samochodem;) [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/06112010065.jpg[/IMG]
  2. Tak na szybko - Treworek juz po kastracji. Zabieg poszedl szybko i sprawnie, a chlopak juz dochodzi do siebie, jeszcze tylko mu sie lapki placza troche. Jest podejrzenie, ze bedzie obrzek, bo dosc obficie krwawil, wiec trzeba tego pilnowac i w razie czego w piatek lub w sobote bedziemy musieli jeszcze wpasc do TOZu. Niestety bardzo jest zainteresowany swoja rana, wiec kolnierz nas nie ominie. Do wieczora wszystko powinno juz byc ok, teraz lezy na poslanku i odpoczywa, dostal zabawke, zeby ja pomeczyc, bo generalnie jest troche nie w sosie (czemu wcale sie nie dziwie). Mam nadzieje, ze wszystko bedzie sie ladnie goilo. Zaraz po przebudzeniu powital nas oczywiscie merdajacym ogonkiem, kochany moj:)
  3. Dzieki dziewczyny juz wszystko wiem :) Planowalam byc troche przed 12, ale nie bylam pewna czy nie trzeba wczesniej jakis "operacji" przeprowadzac jeszcze;) Kocyk oczywiscie ze soba wezme. Mysle, ze w obie strony pojedziemy z Treworkiem taksowka, bo wlasnie zrobilam generalna probe zalozenia kaganca i szalaputowi sie to zbytnio nie spodobalo. Za wszelka cene probuje go sciagnac, a biorac pod uwage jego zachowanie w samochodzie obawiam sie, ze w tramwaju moze byc gorzej i ludzie nas zlinczuja:roll: Ufff, troche mam stracha przed jutrem, ale ja jestem panikara, jesli chodzi o wszelkie zabiegi medyczne, nawet te najprostsze. A co do zrzutu balastu, to dzisiaj kazalam Treworkowi wycalowac sie po "klejnotach", bo to ostatnia taka okazja :evil_lol:;)
  4. Razem z Treworkiem serdecznie dziekujemy za wysztkie ogloszenia i przesylamy buziaki:loveu: Kastracja jutro o 12, od 20 Treworek jest juz na glodowce. Nie wiem jeszcze, jak to wszystko zorganizuje dokladnie (chodzi o dojazd i przyjazd z TOZu), ale zobaczymy. Czy ja powinnam tam byc jakos duzo wczesniej???? Czy po prostu zabieg zaczyna sie o 12, a wczesniej nie trzeba nic robic? Mam nadzieje, ze wszystko pojdzie gladko...
  5. Dzieki Agus raz jeszcze:kiss_2: Marta - nic nie wiedzialam o telefonie, bardzo sie ciesze, ze ktos sensowny sie odezwal:multi: Treworek jak na razie dogaduje sie prawie ze wszystkimi, wiec jest szansa, ze i z ta suczka sie polubia:) Ale dzewczyny, jeszcze raz napisze - nie ma mnie w Szczecinie od 23 listopada do 28!! I bardzo potrzebuje kogos na te piec dni, kto przyjdzie raz dziennie i wezmie Treworka na dlugi spacer!! Poza tym, nic sie nie zmienia, bedzie caly czas przebywal u nas. Trzeba tylko jakiegos pomocnika do spaceru!! Koniecznie, bo moja mama sama nie da sobie rady:-( PS. Dostalam info o 4 miesiecznym amstaffie poszukujacym domu...:-(
  6. Aga, nie lataj tak po tej wannie, bo jeszcze sie utopisz i co wtedy? Zaplaczemy sie z kucami z rozpaczy:-( ;) A Treworek jakby posluchal Twoich zyczen, bo wlasnie zasnal wtulony w Enisie (!!). Mam wielka ochote zrobic im zdjecie, ale pewnie jak tylko sie rusze, rusza sie i one, bo lezymy sobie w jednym lozku. Co do kastracji, to mysle, ze na zabieg pojedzimy sobie z Treworekim tramwajem, ewentualnie pojdziemy na piechote, a wrocimy taksowka. W trakcie ma mi pomoc Marta, za co bardzo Jej dziekuje:loveu:
  7. Dziekuje Ci bardzo Agus:kiss_2:
  8. Wrrr, dogo mi cos muli dzisiaj, wiec wyprzedzilas mnie Agus z pisaniem;) Dzisiaj jest jakis beznadziejny dzien wlasnie:roll: Minalby tydzien bez sikania Treworka w domu (czym mialam zamiar sie pochwalic na forum), ale niestety - wrocilam do domu ok 17 i czekala na mnie niespodzianka w postaci siku i kupy na podlodze. Biedny szalaput nie wytrzymal od 9 (mialam zreszta takie podejrzenia, bo rano zrobil tylko jedna mala kupe). Pozniej w parku napadlo na nas jakies 50 kilogramowe bydle, ktore wlascicielka prowadzala sobie bez smyczy (no bo po co:roll:), a sama byla niezwykle zajeta rozmowa telefoniczna. Eniszka go olala, a Treworek oczywiscie chcial sie przywitac i wykonal dziarski skok zapraszajacy do zabawy, na co tamten skoczyl, ale z zebami:shake: Treworek tez sie odwarknal, ale usiadl zaraz przy moich nogach i w ogole sie nie ruszal. A ja nie wytrzymalam i po paru chwilach, kiedy to pani sobie beztrosko wolala psa z odleglosci wydarlam sie, ze moze by go tak laskawie stad zabrala (nie mialam sie juz gdzie cofnac, bo stalam w zywoplocie, a tamten odcinal nam drogi ewentualnej ucieczki ucieczki. Zreszta ucieczka niewiele by dala, skoro byl bez smyczy - przeciez nie wsadze sobie Treworka na glowe, zeby tamten sie na niego nie rzucil:roll:). Tyle dobrego, ze chyba uspokoila go reakcje Treworka i nie probowal za bardzo sie rzucac, tylko tarasowal nam droge i warczal). Pani w koncu sie ruszyla, a nawet mnie przeprosila i zapytala czy nic sie nie stalo, ale ja mialam juz na tyle podwyzszone cisnienie, ze warknelam tylko, ze stac to sie nic nie stalo, ale psy w parku prowadza sie na smyczy. Przez nastepne 15 minut mialam miekkie kolana... Jedyne, co mnie w tej sytuacji rozbawilo, to fakt, ze tamten pies nazywal sie Czort - calkiem adekwatnie:evil_lol: No i chyba najwazniejsze - jak napisala Aga, dowiedzialam sie dzisiaj, ze od 23 do 28 nie bedzie mnie w domu - najpierw mam wyjazd sluzbowy na targi, na ktorym absolutnie musze byc, a pozniej w weekend wypada mi zjazd (poniewaz to nie sa studia magisterskie takze nie ma szans, zebym go opuscila). I problem jest nastepujacy - moja mama zajmie sie psiakami przez ten czas, ale nie da rady wyprowadzac dwoch na spacery, bo po prostu nie ma tyle sily i czasu. W zwiazku z tym, potrzebujemy kogos, kto przez te 5 dni bedzie przychodzil raz dziennie i zabieral Treworka na dlugi spacer. Ja niestety nie dam rady wykrecic sie nijak ze swoich obowiazkow i glupio mi, ze tak wyszlo, ale nic nie poradze:-( Tak jak pisala Aga, spytamy sie Ewy (Psiej Nani, u ktorej Eni byla na DT) czy da rade z Treworkiem wychodzic i jesli tak, to oczywiscie ja oplace. Ale jesli nie, to popytam jeszcze wsrod swoich znajomych cy ktos sie zgodzi. W kazdym razie bardzo Was prosze - pomyslcie tez, jak mozna to rozwiazac. Trzeba wziac pod uwage, ze Treworek mocno ciagnie, wiec osoba wyprowadzajaca musi sobie z tym dac rade.
  9. [quote name='agnieszka32']Aniu, dasz radę, gwarantuję Ci - większej beksy niż ja w schronie chyba nie widzieli, jestem beznadziejna, ryczę, lamentuję itd, a jakoś daję radę (chodzę tam od kwietnia i też myślałam, że psychicznie nie wyrobię ...) - z nami nie zginiesz :diabloti: A co do chodzenia - Martę boli nogę, ja więcej niż 100 metrów nie przejdę, więc... witamy w klubie :evil_lol: Nie będziemy chodzić - wyciągniemy psiaki z boksów i zrobimy im zdjęcia. Spróbujemy też sprawdzić ich reakcję na kotki i inne psy (o ile to możliwe w warunkach schroniskowych) oraz troszkę bliżej poznać ;)[/QUOTE] W takim razie sie mnie spodziewajcie :) Beda trzy zaryczane i kulejace Gracje:evil_lol:;)
  10. [quote name='agnieszka32']Planujemy godzinę 10 ;) Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy![/QUOTE] Ja sie wlasnie caly czas zastanawiam. Bo chcialabym pomoc, ale szczerze mowiac - nie wiem czy psychicznie dam rade. Plus moje osobiste potwory tak mnie wczoraj poturbowaly, ze srednio sie ruszam:evil_lol:
  11. Dziewczyny, a o ktorej sie wybieracie do schronu jutro?
  12. [quote name='ageralion']Sama sie nie spodiewalam, ze to tyle zajmie ;) A czemu to ja mam byc duszona za Twoja posciel, he? :roll::evil_lol: :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: Cala Agnieszka :thumbs: Nam tez sie wydawalo, ze dzialamy w sposob zorganizowany :evil_lol: Do profesjonalizmu nam niestety jeszcze wciaz daleko ale idziemy do przodu i z dnia na dzien jest coraz lepiej :) Wciaz mamy braki w kwestiach personanych (czyt. malo nas, a roboty kupa) ale i to idzie powoli ku lepszemu :cool3:[/QUOTE] Nie za posciel Cie udusze, ale za pokazanie jej swiatu - nie jest to najbardziej wyjsciowa rzecz, jaka posiadam w domu:evil_lol: I tez mi sie wydaje, ze to sprzatanie, to cala Aga:evil_lol: A co do roboty - mam nadzieje, ze jeszcze sie jakos przydam;) [quote name='Enigma79']Nie chcę zaśmiecać innych wątków a że Eni już bezpieczna i kochana, to pozwolę sobie tutaj wkleić wiersz, który znalazłam na forum adopcyjnym bf. [SIZE=2]Siada Pan Bóg wieczorem przy kominku, zmęczony W wysiedzianym fotelu, wreszcie w starych kapciach Wzdycha ciężko i smutno, potrząsając głową Ciężko być Panem Bogiem w takich trudnych czasach Panie...z pyskiem na Bożej nodze mruczy Boży Pies Ten Azor, ten z wioski pod lasem, ma za krótki łańcuch Widzę, że jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest... I, Panie Boże, ta Bella, co oszczeniła się w lesie Umarła wczoraj. Z głodu. Anioł duszę już niesie. Ale wzięliśmy mamę, a dzieci zostały same... I w lesie psa ktoś przywiązał, bo miał już jego dość Daj żeby jeszcze dzisiaj szedł lasem inny ktoś Pomyśl o psach, które tęsknią, i wszystkich tych, co są głodne I o tych, które są bite, i wielu tych, co samotne I przejechanych na drogach – żeby trafiły do Boga... Panie...jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest One mnie proszą o ciebie, mruczy do Boga pies - dobrze już, dobrze, piesku, zrobimy wszystko w lot - z boku, na cichych łapach, skrada się Boży Kot... [/SIZE] Mojej Eni nie ma już od 2 lat... 01.11 zapaliłam jej z mamą znicz, zasadziłyśmy chryzantemy.[/QUOTE] Agus, piekny jest ten wiersz. Bardzo lubie jeszcze taki o tym, ze jesli w niebie nie bedzie siersci, klow i pazurow, to takie niebo jest do niczego (zupelnie nie pamietam, jak to dokladnie szlo). Od odejscia mojej poprzedniej suni - Digi - tez juz minely 2 lata... [quote name='ageralion']Normalnie walne Cie za moje ryczenie w pracy!!!!! :mad: Ludzie i tak maja mnie juz za niezlego oszoloma :stupid: :evil_lol:[/QUOTE] Spokojnie, mnie tez maja za swira ale na szczescie nikomu to specjalnie nie przeszkadza:evil_lol:
  13. [quote name='agnieszka32']Oooo tak! Chciałabym być taką kobiecą wersją Marusi - jeść ile i co się chce, a tłuszczyku ani grama :diabloti: Do tego młoda, piękna, włos błyszczący, złote oczy, gracja w chodzie, mnóstwo energii, zero zmęczenia... Się rozmarzyłam :diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Nie tylko Ty sie rozmarzylas:evil_lol: I miec taki "makijaz", jaki ma Figunia... I byc taka slodziutka, jak one...:diabloti: Fajnie, ze Marusia jest taka grzeczna :) Ale widze, ze z chodzeniem na smyczy ma podobne problemy, jak Treworek. Do niego trzeba miec spore zapasy sily;) A swoja droga, to nie wiedzialam, ze z urojencami jest taki problem! Moja poprzednia sunia nie byla sterylizowana, ale jechala na tabletkach anty (wtedy wet twierdzil, ze sa lepsze:roll:). Szczeniakow oczywiscie nigdy nie bylo i urojenca na szczescie tez nie. Dopiero tutaj tak naprawde odkrylam jak powszechny jest to problem.
  14. [quote name='Enigma79']W pojedynkę nigdy się nic nie zdziała, dlatego zawsze powtarzam, że w kupie siła ;) To nie była wizyta poadopcyjna :D Tylko karmę wtedy przywiozłyśmy. Uśmiałam się ze sprzątania podłogi hihi, już tak mam (przepraszam ;) ) Słodkich snów, dziewczyny & psiny ;)[/QUOTE] A, faktycznie przywiozlyscie wtedy karme! I nie przepraszaj, ja tylko wtedy bylam w malym szoku:eviltong: nie dosc, ze zapewnilyscie mi wszystko, co potrzeba (swoja droga bylo mi strasznie glupio, ze jeszcze karme mi dajecie, ale nie wiedzialam, jak tu ladnie odmowic;) ), to jeszcze przyjezdzasz i sprzatasz u mnie:evil_lol:
  15. [quote name='ageralion']Usiadlam dzisiaj do zaktualizowania strony o historie Enigmy... wiecie co, zajelo mi to caly dzien!!!!! Ja juz kompletnie zapomnialam jak skomplikowana droge do wlasnego domu miala Eni... szok!!![/QUOTE] Niestety, biedna Eniszka musiala tyle odczekac - najpierw w schronie, a pozniej po roznych DT:-( Nie wiem, jak Wam dziewczyny dziekowac za to, ze jej pomoglyscie:multi: I wlasnie jak zobaczylam dlugosc tego opisu na TTB, to sie zastanawialam, ile Ci zajelo stworzenie tego. Rewelacyjny wyszedl, dziekuje!!:loveu: Ale za wyslanie w swiat zdjecia z moja posciela w slodziutkie myszki, to Cie jednak udusze - jak moglas?:evil_lol: [quote name='Enigma79']Marta - KAWAŁ DOBREJ ROBOTY !! Faktycznie nie pominęłaś żadnego z licznych przejść Enisi a było ich sporo. Samo czytanie zajęło mi dużo czasu. Emocje odżyły ale wiedziałam, że na końcu lektury będzie cudowny happy end. P.S. śmiać mi się chciało z "(...) będę z PANIĄ Anią w kontakcie" Hej hej PANI Aniu, where are you ? ;) i jedno przejęzyczenie "(...) dziękuję za podtrzymywanie PRZY duchu " hihi Oj łatwo teraz się śmiać ale wtedy po nocach mi się to śniło... a ile wieczorkiem "słonych kropelek" wylanych zostało..[/QUOTE] Ej, ja tez pamietam "Pania Agnieszke":evil_lol: ale wydaje mi sie, ze przejscie na Ty nie zajelo nam zbyt wiele czasu, chyba juz w drugim mailu to zaproponowalas;) I pamietam tez, jak przyjechalyscie do mnie z Iza na wizyte poadopcyjna - Eni tak dokazywala i tak sie popisywala, ze z polecialy flaczki z tygryska, a Ty... Zaczelas mi sprzatac podloge:evil_lol: I nie moglam na poczatku dojsc, kto wlasciwie jest formalnym opiekunem Enisi, bo Ewa mowila, ze ona "jest tylko DT", a Ty mowilas, ze "w zasadzie nic nie zrobilas poza wyciagnieciem Eni ze schronu";) (a swoja droga, to zrobilas dla Eni tak wiele, ze nie wiem czemu sie tego wypierasz;) ) [quote name='ageralion']No zajelo mi troche czasu, zeby przeleciec caly watek ale warto bylo. Odzyly wspomnienia i naszlo mnie, jak duze postepy zrobilysmy przez te miesiace... jak sie na poczatku poruszalysmy po omacku, nie za bardzo wiedzac jak ugryzc temat... Aga to Ty odwalilas kawal swietnej roboty!!! PS nie chce nic mowic ale to Ty zostalas prekursotka TTBS ;)[/QUOTE] Mi tam sie od poczatku wydawalyscie szalenie zorganizowane, ale faktem jest, ze teraz dzialacie juz jak profesjonalna organizacja;) I w pelni popieram Twoje zdanie Marta - Aga, zrobilas naprawde bardzo, bardzo duzo dobrego!! :)
  16. [quote name='Enigma79']I dla takich chwil warto żyć :) One Cię uwielbiają (wiem że z wzajemnością) Zdjęcia doszły ? [COLOR=silver]Mój bulw o dziwo też w weekend dużo spał wtulony w brzuch,nogi.[/COLOR][/QUOTE] Tylko czemu musza mnie obydwoje naraz uwielbiac z odleglosci pol centymetra?:evil_lol: A mowiac serio, to ostatnio rozmawialam na ten temat i uprzytomnilam sobie, ze nie pamietam, kiedy mialam tak naprawde zly humor. Ech, bo jedyne, co do szczescia potrzeba, to wtulic sie w miekkie futerko;) [quote name='agnieszka32']Wysiłek umysłowy bardziej męczy psa, niż najdłuższy spacer :diabloti: Marusia to wulkan energii, ale wystarczy 15 minut nauki, a wszystkie siły nagle ją opuszczają :evil_lol: Macie jakieś nowe fotki, czy te, co już były?[/QUOTE] Pamietam jak bylam z Eni na pierwszym szkoleniu i obserwowalam ja pozniej - jakby psa nie bylo w domu:evil_lol: Ale z dwoma szalaputami to juz wiekszy problem, bo na zwykly spacer to mi jeszcze rak starcza, ale na porzadne szkolenie, to juz nie bardzo;) A foty te, ktore ostatnio wstawiala Agnieszka (z dnia wizyty u weta), prosilam ja o przeslanie wiekszego rozmiaru - jasne, ze doszly, bardzo dziekuje:)
  17. [quote name='Enigma79']Oj wierzę wierzę ;) tak dokazują, że sąsiadka spać nie może hihi[/QUOTE] E, nawet nie - po cwiczeniach padly i tylko kazdy z kucow stara sie jak najbardziej do mnie przytulic;)
  18. Coz, na szczescie metody sie zmieniaja... Aga, nie smutaj. Bo jak dalej tak bedziesz, to nasle na Ciebie kuce i gwarantuje Ci natychmiastowa i calkowita zmiane humoru, z nimi nie da sie nudzic:evil_lol:
  19. Agus, Treworkowi jeszcze daleko do samodzielnego zakladania obrozki, chyba ze wezmiemy pod uwage jego proby pozarcia tejze (a najlepsza jest ta na Eni):evil_lol: Co do wybiegu kolo ZUTu, to wydaje mi sie, ze on jest w rekach prywatnych, stad nie ma go na zadnych stronach (np. widzialam ostatnio ogloszenie portalu [url]www.psi-wybieg.pl[/url], mozna tam sobie posprawdzac tereny wokol swojej lokalizacji, ale baza danych jest jeszcze lichutka). Co do tej baby to brak mi slow:angryy: Przepraszam, ze polece takim wyswiechtanym porownaniem, ale ciekawe czy kiedy jej dzieci robily cos niezgodnego z oczekiwaniami tez je bila, zamiast nauczyc, jak powinno sie zachowywac:shake:
  20. Treworek - amorek dzisiaj rano (jak i codzien zreszta) powital mnie buziaczkami, ale tym razem w ramach okazywania wielkiej milosci dostalam trzy razy lapa w twarz:evil_lol: a ze ja rano srednio kontaktowa jestem, to efektem jest czerwony placek pod okiem - i jak tu wytlumaczyc ludziom, ze to nie przemoc w rodzinie, ale wielkie uczucia?:evil_lol: Zrobilam dzisiaj szalaputowi godzinne szkolenie w parku, przede wszystkim odwracanie uwagi od innych psiakow (juz pisalam, ze dostaje swira, jak jakiegos zobaczy - tak bardzo chce sie bawic), a skupianie uwagi na wyprowadzajacym (w tym wypadku na mnie), chodzenie przy nodze, komedna siad i waruj (waruj glownie w ramach urozmaicenia). Bardzo fajnie sie z nim cwiczy, ladnie skupia uwage na czlowieku, a za smaczki zrobi wszystko. Siad lapie bez problemu, chodzenie przy nodze idzie mu w miare (jak pojawia sie cos ciekawszego na horyzoncie, to trzeba go nieustajaco zachecac do cwiczenia, bo wtedy sie rozprasza, ale przywolanie, w ostatecznosci pomachanie smaczkiem przed nosem wystarcza), a najtrudniej mu bylo zalapac warowanie, ale chyba juz wie z czym to sie je;) Oczywiscie cwiczylismy juz nie pierwszy raz, ale wczesniej byly krotsze sesje i mniej psiakow w poblizu. Bardzo Wam dziekuje za "reklamowanie" Treworka na FB:loveu:
  21. Utworzylam Treworkowi album na swoim profilu na FB, jesli ktos ma ochote go udostepnic, to serdecznie zapraszam, oto link: [url]http://www.facebook.com/album.php?aid=36223&id=100000261798904&l=05728cbbad[/url] :)
  22. [quote name='agnieszka32']A ja mówię, że jest niska, kompaktowa, dobrze zbudowana, a nie w typie charta :diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Musze koniecznie zapamietac i wykorzystac, jak zle ludzkie jezyki znowu zaczna klepac:evil_lol: Choc ostatnio sama stwierdzilam, ze dosc, bo niedlugo to sobie poloze biezniczek, postawie filizanki, ciasta i bede miec w domu w pelni ekologiczny, a do tego ruchomy stoliczek kawowy:roll::evil_lol: Tylko pozazdroscic Marusi braku tendencji do tycia;) A nosek Figuni rzeczywiscie sie pieknie zagoil! Praktycznie nie widac na nim ubytku :)
  23. [quote name='fioneczka']nooo takie byle jakie te miśki ... wystarczy do pyska wziąć i oczy wypadają :evil_lol:[/QUOTE] O to, to! A pozniej jeszcze (te miski, no bo niby kto inny) watke po calym mieszkaniu rozrzucaja:evil_lol: A zdjecia z powielona Monka po prostu fantastyczne!!
  24. [quote name='agnieszka32']Futerka to mają liche - ale jakby się wtulić w sadełko Figi, to nawet by się spocić można było :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] O tam, sadelko od razu;) Ja na pomowienia o tluszczyk zawsze mowie, ze dziewczynka po prostu zdrowo wyglada:evil_lol:
  25. Przyszlam poogladac piekna Monke:) [url]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_6090-1.jpg[/url] ona jest normalnie slodka az do schrupania:loveu: a u nas tez zawsze pierwsze nie wytrzymuja oczka i noski - jakies takie malo wytrzymale te pluszaki teraz robia:roll::evil_lol:
×
×
  • Create New...