Jump to content
Dogomania

toska_latte

Members
  • Posts

    1479
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by toska_latte

  1. [quote name='Enigma79']Grypa żołądkowa - fatalnie. Cieszę się, że już masz się lepiej :) Zaglądam do Treworka ale faktycznie cicho tutaj, pewnie wszyscy czekają właśnie na wiadomości z lecznicy. Oby pan doktor zadzwonił z bdb "niusem". Nie było więcej spięć między parką ?[/QUOTE] Nie juz raczej jest w pelni spokojnie. Ale dmucham na zimne, bo naprawde nie chce powtorki. Na szczescie na razie wszystko gra :)
  2. Ano, moglby ;) Wlasnie nie napisalam jeszcze :oops: Dopiero sie podnioslam z grypy zoladkowej. Zrobie to dzis po powrocie z pracy.
  3. Ja tez mam taka nadzieje... Ale wiesz Marta, nawet jesli - tfu, tfu odpukac - cos pojdzie nie tak, to Treworek przeciez ma gdzie zostac ;)
  4. Ciagle czekamy na wyniki badan krwi Treworka. Powinny byc wczoraj, ktos mial do mnie z lecznicy dzwonic, ale nikt sie nie odezwal, wiec zadzwonilam tam sama dzisiaj rano. Niestety, wet akurat nie mogl rozmawiac i ma do mnie oddzwonic, wiec dalej nic nie wiem... Cicho sie zrobilo na watku. Zeby wprowadzic troche milej atmosfery, postaram sie wieczorem wrzucic filmik z zabaw pregusa z mamlaczem ;)
  5. Ode mnie sliczna panienka dostanie 25zl miesiecznie (deklaracja stala). Prosze tylko o informacje, gdzie przelac. Matko, jaka ona jest cudowna!
  6. [quote name='ageralion']Strasznie sie ciesze, ze wszystko idzie ku lepszemu :) Te Twoje dzieciaki mi spokoju nie daja, wciaz sie martwie o te spiecia :( Do Asi napisz smsa, to odzwoni. Czesto ma tak oblozony telefon, ze nie ma mozliwosci odebrania lub oddzwonienia do wszystkich nieznanych numerow...[/QUOTE] Ja tez sie martwie, ale wychodze z zalozenia, ze musi byc dobrze i bedzie ;) Juz tak niewiele zostalo, ze damy sobie rade. Ok, napisze w takim razie smsa, a moge sie powolac na Ciebie/TTB Szczecin? Bo p. Asia chyba nie ma pojecia, kim jestem.
  7. [quote name='some']Aniu wiem że slowa i tak tu nic nie pomogą, ale wspolczuje Ci ogromnie. sama kiedys to przerabialam....[/QUOTE] Dzieki Olu i bardzo dziekuje za chec pomocy w czwartek :) Juz jest na szczescie duzo lepiej. W piatek bylismy na kontroli u weta, Treworek dostal kolejny zastrzyk z antybiotykiem i w sumie tyle. Od soboty jest na tabletkach 2 razy dziennie (az do srody), ale w sumie juz nawet sladow nie widac za dobrze. Oczywiscie u weta panikowal jak kazdy facet ;) Babka nawet jeszcze go nie dotknela, a ten sie miotal, jakby mu wlasnie lapy wyrywali. Za to tabletki zjada bez niczego (podobno sa smakowe, ale nie kazdemu psiakowi pasuja). Odzyskal tez humor, choc zdecydowanie mniej rozrabia. Powoli przywyka tez do klatki, wchodzi do niej chetnie sam z siebie, kladzie sie w srodku, bawi zabawkami, nawet jak sie czegos wystraszy, to sie w niej chowa (w sobote spadla pokrywka od garnka na plytki i narobila halasu, wiec Treworek natychmiast byl w klatce). Jeszcze go w niej nie zamykam, chce, zeby poczul sie w niej jeszcze pewniej. Z Eni tez jest lepiej. W piatek okazalo sie, ze rany goja sie ladnie, wiec nie trzeba bylo szyc :multi: Dostala taki sam zestaw lekow, jak w czwartek i wszystko zniosla ze stoickim spokojem. Nawet gesta zawiesine, ktora trzeba wstrzykiwac przy pomocy grubej igly. Raz tylko nie wytrzymala, w czwartek, kiedy te rany byly swiezutkie i wetka wlala jej pod skore z pol butelki wody utlenionej, to Eni az stanela na tylnych lapkach, zdarla kaganiec z pyszczka (zalozylysmy jej na wszelki wypadek) i zaczela klapac zebami na wetke. Ale zupelnie jej sie nie dziwie, to musialo bolec, jak jasna cholera :shake: A Eni i tak jest dzielna tak bardzo, ze ja zwykle zbieram szczeke z podlogi. W ogole nie ma problemow z wetami. W sobote rano tez bylysmy na kontroli, a juz od wczoraj Eniszka jest na tabletkach (ktorych w przeciwienstwie do Treworka nie chce zjesc bez smakolyku ;) . Przemylam jej tez te najgorsze rany woda utleniona - zgodnie z zaleceniami. W czwartek jedziemy sprawdzic czy wszystko jest tak, jak powinno. Te mniejsze rozciecia wygladaja ladnie, ale te przy uchu beda sie jeszcze troche goily. Miedzy psiakami tez jest lepiej. Niestety, jak do tej pory nie udalo mi sie dodzwonic do p. Asi, ale bede jeszcze probowac. Kiedy w piatek zabralam Eni ze soba do pracy, to Treworek mial chyba dostatecznie duzo czasu, zeby sie uspokoic, bo po naszym powrocie zachowywal sie juz normalnie. Tylko w sobote gady sie obwarczaly - jedno siedzialo na kanapie, drugie na fotelu, zaczely sie na siebie patrzec i nagle zaczely warczec. Nie rozumiem za bardzo o co chodzilo, ale zostaly natychmiast uspokojone. Dalej nie zostawiam ich samych nawet na chwile. Dzisiaj Eni spedzi dzien zamknieta w jednym pokoju. Nie powinno jej to przeszkadzac, bo ma cale lozko do swojej dyspozycji, miseczki i zabawki. Ona i tak spi przez caly czas, kiedy mnie nie ma. A Trewor, jak jest w zamknieciu, to traktuje to jako wielka kare i zaczyna sikac. Wiec ta opcja odpada. Psiaki nie bawia sie tez ze soba na razie, ani w domu, ani na spacerach. Zreszta Eni jest chyba jeszcze zmeczona, bo caly weekend przespala. Mam wielka nadzieje, ze nie dojdzie wiecej do takich spiec miedzy nimi...
  8. [quote name='agnieszka32']Tak mi przykro, Aniu :( Zwłaszcza, że nie mogłam Wam pomóc w transporcie do weta (byłam w drodze do lekarza, wróciłam dopiero po 20...) Co do traktowania obu psów - pamiętam jak rozmawiałam z Asią po starciu Marusi z Figą - kazała oba psy traktować normalnie, ale każde warknięcie do siebie natychmiast strofować. Jeśli chodzi o pogryzienie - moja Figa miała ok. 20 ranek, większość do szycia (nawet tych mniejszych, 1 centymetrowych), bo znacznie szybciej się to goi (nie miała żadnego stanu zapalnego po zszyciu). Szkoda, że wczoraj od razu wet ranek nie zszył, z pewnością byłoby dużo lepiej... Trzymajcie się, jeszcze trochę, chociaż wiem, że jest Ci ciężko. Co do klatki - wszystko co dobre musi się Treworowi z nią kojarzyć - dawaj mu zabawki, smaczki, a nawet jedzenie tylko w klatce.[/QUOTE] Spokojnie, koniec koncow udalo mi sie bardzo szybko zalatwic transport. Bylismy u weta w pol godziny po pogryzieniu i wlasnie dzieki temu zdecydowalismy sie wlasnie poczekac jeden dzien z szyciem. Bo moze nie trzeba bedzie usypiac Enisi... Co do klatki, to staram sie stworzyc jak najwiecej pozytywnych skojarzen. Postawilam ja w ulubionym miejscu Treworka, wlozylam do srodka jego ulubione zabawki, nawet sama tam wczoraj z nim siedzialam, zeby go zachecic (wtedy wszedl i nawet sie polozyl ze mna). Mam nadzieje, ze uda sie go w miare szybko przyzwyczaic. Dam znac, co i jak po wecie i telefonie do p. Asi. Oby dzisiaj bylo spokojniej, wczorajsza noc Treworek prawie non stop plakal. I znow podsikal w domu, ale to pewnie ze stresu. Jednego nam sie na szczescie udalo uniknac - w trakcie walki kilkakrotnie wpadly w choinke, Trewor nawet zaplatal sie caly w kable od lampek, a ja sama juz nie wiedzialam, czego sie lapac, bo balam sie, ze dodatkowo jeszcze rabnie w nich choinka i pokaleczy... Serdecznie dziekuje Wam dziewczyny za pomoc!
  9. Marta, podasz mi numer do p. Asi? Bo nie mam. Treworek zostal w domu, klatka otwarta, kocyki i poduszki w srodku, kilka zabawek i smaczki. Jak wychodzilam, to wszedl do srodka i zaczal zajadac. Wczoraj by klatka zaintersowany, obwachiwal i wchodzil do srodka, ale z pewnym zaniepokojeniem. Eni ja kompletnie olala. Jest teraz ze mna w pracy i chyba wreszcie poprawil jej sie humor. Przestala wygladac tak smutno, chodzi i macha kita, zwlaszcza, ze ma tutaj sporo rak do wyglaskiwania. Treworek tez przezywa, widze zwlaszcza po oczach, ze ciagle jest zdenerwowany. Niestety, nie moglam ich dzisiaj zostawic samych, bo nie chce juz wiecej ryzykowac. Po poludniu kontrola u weta i kolejna dawka antybiotyku. Eni nie kuleje juz tak mocno, jak wczoraj, ale to rozciecie kolo ucha chyba jednak bedzie do szycia...
  10. Fioneczka, tym razem wlasnie nie mam pojecia o co poszlo. Bylam w lazience, kiedy uslyszalam warkoty z pokoju, wiec biegiem przylecialam - Trewor lezal na kanapie i warczal, a Eni stala przed nim ze szczota na grzbiecie. Chcialam je odciagnac od siebie, poki jeszcze nie zaczely, ale jak Eni zauwazyla, ze jestem za nia, to od razu poczula sie pewniej i skoczyla. Nie mialam szans jej przytrzymac, zwlaszcza, ze Trewor od razu tez sie rzucil. Nie wiem, co moglo byc przyczyna klotni. Dostaly wczesniej po smaczku, ale byly odizolowane od siebie i zdazyly juz je zjesc i normalnie po tym wrocic do siebie.
  11. Niestety, tym razem bylo znacznie gorzej niz ostatnio :-( Zaczelam opisywac, jak to wygladalo, ale nie mam sily, przepraszam. Trewor ma trzy rany - jedna, najglebsza na nosie, jedna na lapie i jedna "pod pacha". Nie ma nic do szycia. Enigma ma okolo pietnastu i ciagle znajduje nowe. Dwie najglebsze sa kolo prawego ucha, jutro prawdopodobnie do szycia. Wyszla jej tam opuchlizna, a w dodatku zaczela teraz kulec :placz: Obydwoje dostali konska dawke antybiotyku domiesniowo, lek przeciwbolowy i przeciwzapalny tez domiesniowo, a oprocz tego antybiotyk miejscowo w kazda rane. Eni ma tez wszystko sprystane aluminium. Jutro kontrola. O ile rano nie bedzie gorzej i nie pojade od razu do weta, to Eni idzie ze mna do pracy. Treworek musi sie przyzwyczaic do klatki. Nie moga sobie darowac :placz::placz::placz: Gdzies robie blad, cos jest nie tak, tylko nie wiem co :-( Macie jakies rady?
  12. [quote name='ageralion']A ja rozmawialam z Vicktoria, ktora bardzo sie cieszy, ze juz niedlugo Treworek bedzie u niej :) Pokryje koszty badania krwi, juz wyslalam jej nr konta. Po treworka przyjedzie ok 5-7.02, kiedy wroci z sesju z Austrii i moze zabrac sunie ze soba :) Czy malenka bedzie jechala w transporterku? To by ulatwolo sprawe, bo nie wiem czy Vicky nie bedzie jechala sama... PS Aniu Vicktoria czeka na Twojego maila, z checia bedzie z Toba korespondowac, a i nie ukrywa, ze nowe zdjecia Treworka chetnie by zobaczyla :)[/QUOTE] Zadnych nowych zdjec chwilowo nie mam niestety :-( Ale maila na pewno napisze i przy okazji pewnie zaczepie na FB ;) 5-7 lutego, matko, to juz tak niedlugo... Po 5 miesiacach razem rozstanie bedzie wiecej niz ciezke. Powiem szczerze, ze troche obawiam sie, jak bedzie wygladala podroz Vicktorii. Mam nadzieje, ze nie bedzie zadnych niespodzianek. Treworek w samochodzie najgrzeczniejszy jest, kiedy jedzie razem z Eni. Odetchne z ulga, jak beda na miejscu! [quote name='Enigma79']Wg tozowskiej Poczekalni Treworek został adoptowany 07.12.2010, szybko tutaj zajrzałam. Coś tam system informatyczny chyba świruje.... [COLOR=silver]Wiem, wiem, że czasu na wagę kupić nie można i podziwiam :D A ja sobie dzisiaj zafundowałam film (reż.Fatih Akin) w Pionierku.[/COLOR][/QUOTE] Hmmm, to faktycznie dziwne. Moze to wynika z faktu, ze wtedy Vicktoria sie zdecydowala? [COLOR=silver]Zdecydowanie kojarzysz mi sie z Akinem ;) Mam nadzieje, ze seans udany? :)[/COLOR]
  13. [quote name='Enigma79']@ Ania :Smutno i cicho zrobiło się na Treworkowym wątku. Stan ran Enigmy poprawił się ? Jak się psiaki dogadują po tym zdarzeniu ?[/QUOTE] Agus, nawalilo mi sie ostatnio roboty zwiazanej z doktoratem, a to zajecia, a to konferencje, a to jakies projekty, wiec siedze zagrzebana w papierach i nie mam kiedy wejsc na neta. Ale donosze, ze Eni ma sie zdecydowanie lepiej :lol: Z ranek zostaly strupki (czesc juz nawet zdazyla odpasc). Z dogadywaniem sie bywa roznie. Wydaje mi sie, ze teraz szybciej denerwuja sie na siebie nawzajem. Wystarczy czasem jedna iskierka, zeby nagle zaczely sie wkurzac. Ale tak ostro juz nie ma, poza tym pilnujemy bardzo, zeby sie nie powtorzylo. A tak, to jest wszystko normalnie, zaraz po tym, jak sie pozarly probowalam je od siebie odizolowac, ale nie dalo rady. Jest swirek, jak nie moga byc ze soba. I oczywiscie co? Pierwsza rzecza, jaka zrobily, bylo polizanie sie nawzajem po pyszczkach :roll:;) [quote name='ageralion']Trewor juz po pobraniu krwi :) Przy goleniu lapki podobno darl sie w nieboglosy :evil_lol: Twardziel....:diabloti: Koszt badania + kurier to 270zl[/QUOTE] Dokladnie, samo pobranie krwi nie bylo tak starszne, jak bzyczaca maszynka :roll:;) Co jest o tyle dziwne, ze byl juz podgalany dwa razy (przy pogryzieniu i kastracji) i nie robilo to na nim wiekszego wrazenia. Biedak musial dzisiaj dostac namordnik i wyladowal na stole, bo szarpal sie, jak piskorz. Dojazd do weta latwy nie byl (zaden kierowca nie chcial nas wziac) i na miejscu czekalismy ponad godzine, mimo ze bylismy drudzy w kolejce, ale grunt, ze juz zalatwione. Wyniki powinny byc w okolicach 25.01.
  14. Szczerze mowiac, to bardziej odciagnac na sile niz opanowac. Wydaje mi sie - moze naiwnie - ze zadzialalo tez moje "pusc" wykrzyczane w ostatnim momencie. Bo dla Trewora, to po prostu kolejna komenda (czasem zdarza mu sie zatopic zabki w czyms, czym nie powinien), za ktorej wykonanie jest nagradzany. I moze to go rozproszylo na tyle, ze wreszcie puscil kark Enigmy. A o Fidze Agnieszki pomyslalam od razu, wlasnie dlatego pierwsze co, to bieglam po rywanol. I naprawde, milion razy bardziej wolalabym, zebym ugryzly mnie przy rozdzielaniu niz siebie nawzajem.
  15. Wlasnie przed chwila pogryzly mi sie psy. Poszlo o jakis kawalek kosci czy czegos takiego, ktory znalazla Enigma. Trewor chcial zobaczyc co to jest, ona warknela i nie pozwolila, po czym rzucil sie on. Trewor zlapal ja za kark i po prostu miotal. Enigma tez nie pozostawala dluzna, ale nie probowala atakowac tak ostro, jak on. W dwie osoby udalo nam sie ich rozdzielic przy moim wrzasku "pusc, pusc". Treworowi nic nie jest, nigdzie nie widze nawet zadrapania, ale Enigma ma rozcharatane prawe ucho, trzy glebokie rany pod nim, jedna na szyi, jedna na lewej lapie i jedna paskudna miedzy poduszkami. Przemylam jej to wszystko rywanolem od razu, mam nadzieje, ze nie bedzie sie babrac. Szczerze mowiac jeszcze sie trzese. Pierwszy raz widzialam ich oboje w takim stanie. Trewor za nic nie chcial puscic Enigmy, a ona, jak juz ja w koncu odciagnelam, ciagle probowala do niego wrocic. Na te noc zostaja rozdzieleni. Mam gleboka nadzieje, ze to byl pierwszy i ostatni raz. Nie wiem, co bym zrobila, gdybym byla akurat sama.
  16. [quote name='agnieszka32']Kochane, ale w czym problem? Czy Ty, Aniu, nie możesz podjechać z Treworkiem taksówką i tak też wrócić? Weź tylko Treworka, nie zabieraj Eni, przecież z jednym psem świetnie sobie dasz radę ;)[/QUOTE] Agnieszko, jesli bedzie trzeba, to oczywiscie wezme taksowke, ale tylko w ostatecznosci. Naprawde wolalabym tego uniknac, bo to jednak jest spory kawalek ode mnie (tak liczac najmniej jakies 30min jazdy), a Treworek mimo wszystko nie zachowuje sie idealnie w samochodzie. Zwlaszcza jesli jedzie sam, a Eni tak czy inaczej nie ma po co ciagnac do weta. Jezdzilam juz z nim nie raz i zwykle byl z tym problem, biorac pod uwage podejscie kierowcow.
  17. Ja szczerze mowiac wole nawet o tym nie myslec. Strasznie zaluje, ze nie "spotkalysmy sie" szybciej. I ona wlasnie taka jest - ciacho drozdzowe ze slodka kruszonka :loveu: Przychodzi do mnie w nocy, przytula sie na calej dlugosci, wsadza nos pod pache, albo w szyje i dyszy i ziapie z goraca, ale nie odsunie sie ani na milimetr, bo wlasnie potrzebuje czulosci ;) Czasami daje tez buziaki, co o 3 w nocy jest tak srednio pozadane :evil_lol: Ale czasem zmienia sie w diable, zwlaszcza jak z mina maniaka wybebesza glowke slodkiej owieczki :diabloti:
  18. Zobaczymy, moze dziewczynom uda sie cos jeszcze wykombinowac...
  19. [quote name='fioneczka'][url]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Obraz048-1.jpg[/url] baran, baran ... buc :evil_lol: [url]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1081.jpg[/url] Eniśka ma w sobie to COŚ :loveu:[/QUOTE] Dziekujemy :loveu: A baran, baran, buca dzisiaj zrobil Treworzasty Enisi, az echo poszlo...
  20. Dama z profilu :loveu::loveu::loveu: [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1101.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1115.jpg[/IMG] Pyszotki [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1116.jpg[/IMG] A na zakonczenie znalazlam nawet jeszcze drobiazg z wakacji - wodna lux torpeda :evil_lol: [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/P8280071.jpg[/IMG]
  21. Cos spadlo? [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1087.jpg[/IMG] I znowu nici, ech... [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1093.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1094.jpg[/IMG] Hipnotyzujac [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1095.jpg[/IMG] Nochal :loveu: [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1100-1.jpg[/IMG]
  22. Czy to moze juz pora na kolacje [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1061.jpg[/IMG] :loveu: [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1069.jpg[/IMG] Jej Kluchowatosc :evil_lol: [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1079.jpg[/IMG] Gdzie sie gapisz? [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1081.jpg[/IMG] Normalnie z tego glodu, to az usnac mozna [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Psy2010-1082-1.jpg[/IMG]
  23. Zatem prosze - Jej Wysokosc :evil_lol: Grozne spojrzenie... [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Obraz048-1.jpg[/IMG] I wrog juz rozlozony na lopatki [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/Obraz054-1.jpg[/IMG] Zezik :evil_lol: [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/PA250042-1.jpg[/IMG] I walczaca lwica [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/PA250044-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/PA250048-1.jpg[/IMG]
  24. Aaaa, no chyba ze tak. To sie poprawie ;) Co prawda nowych nie mam, ale jest jeszcze sporo takich, ktore czekaja w kolejce, wiec dla odmiany odswieze watek Eniszona :)
  25. [quote name='fioneczka']eeeee nic się przecież nie stało ;) my tu cały czas jestesmy i nigdzie się nie wybieramy heh fotki byś tu nam jakieś wrzuciła :)[/QUOTE] Ale i tak mi glupio, bo moglam napisac, ze mnie nie bedzie. Wszystko przez to, ze wyjezdzalam w pospiechu. Grunt, ze nikt mnie nie przelicytowal, bo musialabym teraz bic :evil_lol: A co do fotek, to teraz wszystkie hurtowo wrzucam na watek Treworzastego - serdecznie zapraszam [url]http://www.dogomania.pl/threads/194389-Trewor-mlody-pregusek-w-tarapatach/page15[/url] :lol: Nawet im juz jeden folder na komputerze zalozylam, zeby niepotrzebnie nie powtarzac, zwlaszcza, ze to czasem ciezko rozdzielic ;)
×
×
  • Create New...