Jump to content
Dogomania

toska_latte

Members
  • Posts

    1479
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by toska_latte

  1. [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010026.jpg[/IMG] Ranka na pysiu [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010029.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010030.jpg[/IMG] Znów łapka [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010031.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010033.jpg[/IMG]
  2. Ufff, dotarłam na wątek i ja, futra nakarmione i chwilowo śpią (podejrzewam jednak, że to stan przejściowy:evil_lol:). Powiem Wam, że Treworek to naprawdę cudowny psiak! Widziałam to od pierwszej chwili w schronisku, ale w warunkach domowych pokazał się z jeszcze lepszej strony. Ja wiem, że zwykle tak się pisze o każdym, ale Trewor to naprawdę pies ideał. Ale zacznijmy może od początku. Między nim, a Eniśką nie ma może jak na razie wielkiej przyjaźni, ale od tamtego spięcia w kuchni przedwczoraj podpisały chyba pakt o nieagresji i nawet udaje im się go przestrzegać. Najlepiej jest na spacerach, wtedy są chętne do zabawy ze sobą. Razem biegają, skaczą, podgryzają sobie uszka i mają sporo radochy. Chyba powoli przywykają, że jedno warczy, a drugie szczeka:evil_lol:. Kiedy Eni ma dość zabawy, to warczy nieco ostrzej, ale nie ma w tym agresji, tylko prosty komunikat „spadaj mały, ja mam chwilowo dość”. Zaczęły nawet pilnować się nawzajem, jak jedno zostaje w tyle, to staje i czeka. A najlepszą rozrywką jest kto będzie szedł z przodu. Eni jak na razie wygrywa w tej konkurencji. Mam też wrażenie, że trochę go zaczęła bronić. Kiedy w parku jakiś husky zaczął obszczekiwać Trewora, to Eniszon zaraz stanął obok niego i zaczął solidarnie szczekać w odwecie. Coś na zasadzie „ej, tylko ja mam prawo bić mojego brata, obcym wara”:evil_lol:. Stan zdrowia Treworka ulega poprawie:multi::multi::multi:. Przede wszystkim od dwóch dni nie ma już wymiotów, ani biegunki. Jak pisała Marta, apetyt po głodówce ma wilczy (mam też wrażenie, że jeszcze schudł przez to wszystko:-(, ale już jest na dobrej drodze do utuczenia), dostaje w małych porcyjkach kurczaka z ryżem (dieta ma trwać do wtorku) i nawet nie zdążę postawić miski na podłodze, a on już wsadza pyszczek i zaczyna jeść;). Wczoraj dostał ostatni zastrzyk, przez następne trzy dni antybiotyk ma podawany w tabletkach, ok 20min po posiłku (w razie gdyby wymioty wróciły). W trakcie operacji podawania tabletki stwierdziłam, że jemu – podobnie jak i Eni – można wsadzić rękę praktycznie do samego żołądka. Zranioną łapkę tez pozwala mi dotykać i oglądać (a wetka schroniskowa mówiła, że do tego potrzebny jest pielęgniarz i kaganiec, hahahahaha:mad:), tylko trzeba to robić delikatnie. Wszystko się ładnie goi, więc nie trzeba niczym przemywać. Na przodzie zostały już prawie tylko strupki, a z tyłu (zaraz nad poduszką, dosyć głęboka rana) wylała się ropa, zszedł obrzęk i powoli też zaczyna się goić. Ranki na pysiu i w uchu też wyglądają nieźle. Najważniejsze, że Treworek przestał kuleć!:multi: Ze spacerami jednak jeszcze uważamy. Nie chcę go niepotrzebnie przemęczyć. Obserwuję i jeśli zaczyna oszczędzać łapinkę, to kończymy chodzenie. Co do przeziębienia zaś, to kaszel powoli ustępuje, glutki jeszcze są, ale mniej i nieco inna konsystencja. Smarczy się głównie na dworze, w domu mu przechodzi. Poza tym jest strasznie przytulaśny i spragniony kontaktu z człowiekiem (o to na początku były wojny, bo Eni była zazdrosna). Bardzo ufny, przychodzi, wtula główkę w kolano czy ramię i patrzy się z taką miłością, że od razu mam serce połamane na kawałeczki... Pieszczoch, lubi drapanko i mizianko, ale nie ma znaczenia czy za uchem, czy po brzuszku. On po prostu bardzo potrzebuje jakiegokolwiek dotyku, chce tylko czuć, że ma swojego człowieka, któremu może ufać, i dla którego jest ważny... Jest głodny prawdziwego ciepła i miłości, chce czuć się potrzebny i ważny. Chętnie rozdaje buziaczki (obecnie gratis do śliny dochodzą gluty:evil_lol:), na przywitanie staje na tylnych łapkach, przednie kładzie na ramionach i liże mnie po twarzy. W domu jest cichutki, szczeka tylko wtedy, kiedy odezwie się Eniszka (np. przed chwilą, kiedy jakiś psiak zaczął jazgotać za oknem), wie że dzwonek do drzwi oznacza gości, zaczyna się cieszyć, ale nie szczeka przy tym. Chętnie wchodzi na fotele i kanapy, ale reaguje na polecenie zejścia. Zaanektował posłanko Eni i tam najchętniej teraz sypia (o dziwo, o to nie było w ogóle wojny). W pełni zachowuje czystość. Zostawił kałużę pierwszej nocy, ale to wynikało to z choroby – biegunka i wymioty go bardzo odwodniły, więc wypił z 10 misek wody i biedaczek nie mógł wytrzymać:-(. Powoli zaczyna kojarzyć co oznacza stwierdzenie „idziemy na spacerek”. Komend nie mogłam jeszcze zacząć go uczyć, dopiero kiedy skończy dietę. Ale wie, co to znaczy „nie wolno”, „zostaw” czy „fe”. Wszelkie kijki, to jego wielka miłość, myślę, że będzie miał wielką radochę z aportowania. Lubi za nimi ganiać i rozgryzać (w parku na każdym musiał zostawić chociażby odcisk ząbków:razz:). Potrafi skoczyć bardzo wysoko i lubi biegać. Generalnie zachowuje się, jakby wcale nie miał zranionej łapki, ale na razie hamuję jego zapędy. Kotkami jest zainteresowany, ale wydaje mi się, że nie ma względem nich morderczych zapędów, interesuje go bardziej pogoń. Z suczkami dogaduje się ładnie, z psiakami różnie bywa. Wczoraj fajnie się bawił z rocznym psiakiem, nie było żadnych zgrzytów. Ale zaczepiony potrafi prowokatora solidnie obszczekać. Nie ma w nim ani odrobiny agresji (co było zresztą do przewidzenia). Czy nie napisałam już, że to psi ideał?:loveu: Od wczoraj zostawały z Eni na trochę same. Najpierw na krótko, później na trochę dłużej. Nie było żadnych problemów, grzecznie sobie spały. Jutro próba generalna -muszą zostać same przez 8h, kiedy wszyscy będą w pracy. Ale na wszelki wypadek mam zamiar je odizolować od siebie. Tak dla pewności. Rozpisałam się, to zaraz pomęczę Was dla odmiany fotkami;). Chciałabym tylko podziękować jeszcze serdecznie Agnieszce (Enigmie79), która poratowała mnie w poniedziałek (musiałam nagle wyjść do pracy i nie byłam przygotowana na zostawienie psiaków samych, więc Aga przyjechała i na parę godzin zamieniła się w niańkę). Aguś nie wiem, co bym bez Ciebie zrobiła:* Pierwsze godziny u nas, biedaczek odpoczywa na kocyku (nie chciał na nim za bardzo leżeć, dopiero później przywykł) [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010023.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010024.jpg[/IMG] Przód łapinki :-( [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010025.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010027.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/10102010028.jpg[/IMG]
  3. Ja mogę wrzucić na nk i ewentualnie też na FB, zawsze może więcej osób zauważy. Niestety, grafiki nie umiem zrobić...
  4. [quote name='ageralion']Tpska, Ty masz moze kolorowa drukarke? Zastanawiam sie tez nad kolorowymi wydrukami kazdego z naszych psiakow. Ja tak zrobilam podczas wizyty u ludzi, ktorzy adoptowali Fuksa, zostawilam im to wszystko, przez co zamiast Azanki wzieli Fuksa, chociaz byli pewni, ze wezma suczke, napewno nie psa ;) PS nie ma Fussa na stronie schroniska...[/QUOTE] Tak, mogę wydrukować w kolorze, a ile i jakiej wielkości trzeba? :) Mam nadzieję, że Fussowi nic się nie stało, tylko schronisko ma zawirowania ze stroną... :(
  5. [quote name='ageralion']Agus, Aniu dziekuje! :multi: Wcale nie musicie trzymas psiakow na smyczy, wystarczy ze bedziecie z nami i podzielicie sie z ludzmi swoimi doswiadczeniami z astami. Moze uda sie kilka osob przekonac, ze nie taki ast straszny jak go maluja, wreczyc ulotke, opowiedziec o ktoryms z naszych podopiecznych ;) A jesli sie uprzecie na psiaka, to mam dla was takiego jednego fajnego, mozecie go miziac wspolnie z Ania :cool3: Zapewniam, ze facet bedzie zachwycony adoracja dwoch babeczek :evil_lol: Co do godziny spotkania, to jeszcze dam znac ale sadze, ze to bedzie ok 9.30 - 10.00[/QUOTE] Ja tam już sobie wyrobiłam masę mięśniową w ramionach i ciąganie mi nie straszne:evil_lol: a i wymiziam słodziaki bardzo chętnie, więc nie ma problemu:cool3: Czytałam, że przydadzą się plakaty, mogę wydrukować ile trzeba na niedzielę :)
  6. [quote name='Enigma79']A gdzie Eni podziała koszulkę nocną ;) ??? Zdjęcie cudne a Eni sobie po pobudce każdego ranka myśli : opłacało się czekać na panią, która odda mi swoje łóżko :D[/QUOTE] No jak to? Przecież Eni właśnie leży w piżamce! Co wieczór pada hasło "Eni, czas się przebrać w piżamkę" i wtedy zdejmujemy jej obrożę:cool3: A co do oddawania łózka, to ktoś (nie będę wytykać palcami!) zasnął wczoraj tak, że miałam jego tyle łapy pod samym nosem:evil_lol: [quote name='ageralion']A po co jej koszulka? Nago spi sie najwygodniej, a do zdjecia widzisz przeciez, ze zaslonila to co powinna :evil_lol:[/QUOTE] Bo Eni zawsze taka skromna:razz: Jak na nią odrzuciłam kołdrę przy wstawaniu, tak leżała i ani drgnęła, dopóki nie usłyszała dźwięku karmy wsypywanej do miski:evil_lol:
  7. Witamy:grins: Wrzucam poranne zdjęcie śpiącej Eniszki, co prawda z telefonu, więc jakoś słaba, ale to, co trzeba, widać;) [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/21092010011.jpg[/IMG] A ja się zastanawiam, czemu mnie co rano kręgosłup boli:roll::evil_lol:
  8. [quote name='Enigma79']Aniu,dopiero teraz przeczytałam,co Cię spotkało... Szok, brak słów. Nie miałabym skrupułów takiemu CZEMUŚ zrobić krzywdę... Wyobrażam sobie,jak się musiałaś wystraszyć... Całe szczęście, że Enisia była przy Tobie a z drugiej storny pewnie bez niej być się nie wybrała tą drogą. Uważajcie na siebie, kochane.[/QUOTE] Na szczęście nic aż tak złego się nie stało, a ja mam nauczkę. Zbyt pewnie się czułam, gdyby nie Eni, to może i nie szłabym tamtędy wczoraj, ale poszłabym kiedy indziej, może inną drogą i mogłoby skończyć się tak samo (a bez Eni gorzej), więc uznaję, że wyszło mi tylko na dobre. Już się będę bardziej pilnować. Dzisiaj na przykład poszłyśmy na spacer prawie zaraz po moim powrocie z pracy i dzięki temu, jak wracałyśmy, to jeszcze nie było ciemno i udało nam się przejść bez żadnych niespodzianek ;)
  9. [quote name='ms_arwi']Eni na pewno dalaby rade... one wiedza kiedy nalezy bronic pani... Dobrze, ze mialas Eni... Zawsze sie facet wystraszyl...[/QUOTE] Nawet nie wiesz, jak się cieszę, gdyby nie Eni, to ta cała sytuacja mogłaby się skończyć dużo gorzej... Facet jej po prostu nie zauważył przez to, że ją odgradzałam od niego, ale jak już skoczyła, to się wystraszył i odpuścił zupełnie. Gdyby widział Eni z daleka, to może nawet nie odważyłby się nas zaczepiać. [quote name='fioneczka']poczytałam i mowę mi odjęło ... masakra współczuję przeżyć ... wiesz i najdziwniejsze w tym wszystkim jest to że w różnych sytuacjach bardziej boimy się o własne zwierzęta niż o siebie same dobrze że nic się Wam nie stało ja, jak jest ciemno nie wybieram sie z Moną dalej niz obręb własnego podwórka ... może jestem przewrazliwiona ale wolę nie kusić losu[/QUOTE] Dzięki. Ja już sobie obiecałam, że nigdy więcej. W końcu fakt, że do tej pory nic mi się nie stało niczego jeszcze nie gwarantuje. To tylko moje durne wyobrażenia, że wszystko będzie dobrze. A dzielnica, w której mieszkam nie ma niestety zbyt dobrej sławy:shake: Natomiast właśnie strach o Eni był dużo większy niż o mnie samą. Miałam zupełnie irracjonalne myśli w stylu, że Eni wyjdzie mi z obroży (czego w zasadzie nie robi, chyba że zdarzy się jej to przypadkiem, celowo nigdy) i pogoni za facetem, a później będzie afera, że kolejny pies zabójca pogryzł niewinnego:shake: Tak nakręconej na człowieka nie widziałam jej jeszcze nigdy. [quote name='ageralion']Aniu az mi ciarki przeszly na sama mysl, co sie moglo stac gdyby nie Eni... kochany Eniszonek ale moglaby go ugryzc tam gdzie faceta boli najbardziej, wtedy odechcialo by mu sie takich akcji raz na zawsze!!!:mad:[/QUOTE] Tak naprawdę, to ja, zamiast odpychać, mogłam go po prostu - że tak brzydko powiem - w mordę strzelić, jak tylko mnie dotknął. Ale w takich sytuacjach jestem jak sierotka. Jakiekolwiek reakcje obronne budzą się we mnie, jak już jest dawno po, a wcześniej jest tylko niedowierzanie. Eni kochana, była dużo dzielniejsza ode mnie.
  10. Mijałam później dwa piesze patrole policji i jeden radiowóz (zwiększona ochrona w związku z koncertem) i zastanawiałam się czy im nie powiedzieć, ale nawet nie bardzo wiedziałam co. Absolutnie nie wiem, jak ten człowiek wyglądał, w co był ubrany czy, w którą stronę poszedł... Dopiero teraz się faktycznie zdenerwowałam, bo wcześniej jakoś do mnie nie docierało, że coś poważnego mogło się stać (nasze "spotkanie" miało miejsce z godzinę temu), dlatego tak się tu wypłakuję...
  11. [quote name='Enigma79']O jaką akcję chodzi ? Zrywanie łańcuchów ?[/QUOTE] Nie, chodziło mi o akcję przeciwko okrucieństwu wobec zwierząt. Tam były trzy takie ostre plakaty, ale chyba dość słabo rozreklamowana kampania. Miałyśmy dziś z Eni "ciekawe" spotkanie:shake: Wracałyśmy z codziennego spaceru, było już ciemno, ale postanowiłam, że przejdziemy sobie jeszcze przez Park Kasprowicza. W amfiteatrze jest dziś koncert, wszędzie pełno ludzi, więc poszłyśmy bokiem, a nie główną alejką. W pewnym momencie byłyśmy całkiem same na ścieżce, a z naprzeciwka ktoś szedł. Eni za bardzo nie chciała iść w tamtą stronę i zatrzymała się w miejscu (jeszcze nie wiedziałam dlaczego), więc stanęłam tak, żeby odgrodzić ją od tego człowieka i pochyliłam się, żeby ją pogłaskać i uspokoić. W tym momencie ten facet podszedł do mnie, złapał mnie za ramię i zaczął dotykać (wiadomo jak)... Odepchnęłam go, a Eni skoczyła w jego stronę, ale nie warczała, ani nie szczekała, tylko była cała spięta, nastroszona sierść i tak dyszała jak przed atakiem. Bałam się, że się na niego rzuci (chociaż facet ewidentnie się jej przestraszył), a on ją kopnie, albo uderzy, więc krzyknęłam tylko "Eni do mnie", pociągnęłam za smycz i uciekłyśmy.... Ostatni raz poszłam do parku po ciemku (choć coś takiego zdarzyło mi się po raz pierwszy, a chodziłam już naprawdę o różnych porach). Najbardziej zdenerwowało mnie to, że nic w zasadzie nie mogłam zrobić i bałam się o Eni...
  12. [quote name='fioneczka']hehe uśmiałam się z tego przymuszania do moczenia ... nasza Fionusia [*] nad morzem gryzła fale ... chyba nie podobało jej się że coś się ciągle rusza pod łapkami ;)[/QUOTE] Hahahahaha, Eni, jak już się odważyła, to też zaczęła je atakować i gryźć, myślę, że przyczyny były podobne;) [quote name='Enigma79']@ fioneczka : "przecież to amstaff ... mądre bydle, byle czego nie zeżre". SUUUUUUUUPER riposta !! :D[/QUOTE] Popieram! Riposta genialna, muszę zapamiętać!:evil_lol: [quote name='fioneczka']to jest dość skuteczne bo przewaznie komentujący dostaje w tej chwili "sztachetą w twarz" i już dźwięku z siebie nie wydobywa heh nauczyciel mojego syna ma labka wyszedł z nim ostatnio na spacer uliczkami działkowymi i puścił psinę ze smyczy i poszedł zobaczyć altanki które kilka dni wcześniej ktoś spalił na widok psa, jakaś miła starsza pani :diabloti: rzuciła głośno do koleżanki zza płotu "bydle powinno na smyczy i w kagańcu chodzić" na co opanowany pan nauczyciel rzucił krótko ... "ma pani rację, ostatnio widziałem jak biegały tu takie właśnie bydlaki nie na smyczy i altanki podpaliły" :evil_lol:[/QUOTE] Chapeau bas dla tego pana:) bardzo pomysłowa, a przy tym w pełni kulturalna riposta, najlepszy sposób na coś takiego:evil_lol: Ja, jak do tej pory, nie spotkałam się z wprost wyrażoną niechęcią, zazwyczaj ludzie bardzo przyjaźnie reagują na Eni, zwłaszcza, że ona co najwyżej pragnie ich zalizać na śmierć:evil_lol:;) a jak padają komentarze ogólne, nie zaadresowane wprost do mnie (jak wtedy nad morzem), to nie reaguję. Szkoda mi tracić czas na takich ludzi po prostu. Tak mi się skojarzyło z różnymi ostrymi komentarzami, widziałyście może akcję Fundacji Viva!?
  13. [quote name='Enigma79']ZATEM WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI 4-MIESIĘCZNICY (?) ;) ;) ;) Nie bardzo się orientuję, czy to papierowa, czy diamentowa.... Ja żyję z Fredem od roku na KOCIĄ ŁAPĘ hahahaha (12.09 minął rok odkąd ten mały bąkopuszczacz zawitał na moich kolanach) Fredek też uwielbia lizać nam nogi...ciekawe zjawisko, zaprenumerowałam MOJEGO PSA, jak się dowiem o co w tym chodzi, napiszę ;)[/QUOTE] Dziękujemy, my też żyjemy w konkubinacie;) zdaje mi się, że papierowa rocznica to jest dopiero po roku, ale nie wiem dokładnie;) Natomiast Eni najbardziej lub nas lizać po twarzach, szczególnie odpowiadają jej uszy i oczy(!):lol:
  14. [quote name='ageralion']Jak lize, to napewno smaczka sobie robi na Ciebie... zje Cie w nocy jak nic, tylko kosteczki wypluje :diabloti: Juz 4 miesiace :crazyeye: Jak to szybko zlecialo...[/QUOTE] To ja już wiem, czemu ona mi się zawsze na głowie układa w nocy...:shocked!: Zacznie od najlepszego:scared: Jedyna moja nadzieja w tym, że moje mięsko już nieco łykowate się zrobiło:evil_lol: A minęło strasznie szybko, ten upływ staje się najbardziej zauważalny w tym, jak bardzo "nauczyłyśmy" się siebie przez ten czas;)
  15. [quote name='ageralion']No niestety, nie trzeba sobie bylo brac takiego mordercy do domu, nie boisz sie, ze Cie zagryzie? :roflt:[/QUOTE] Właśnie się strasznie boję, Eniszon mnie non stop liże, to pewnie po to, żeby sprawdzić czy będę jej pasowała smakowo:evil_lol:;) Btw - jutro miną 4 miesiące od kiedy jesteśmy razem:multi::multi::multi:
  16. [quote name='Enigma79']Enisia raz wygląda jak lis (mina przednia), raz jak doberman :D a w kapeluszu to normalnie Queen Elisabeth hihi tylko ładniejsza i młodsza. Trzymajcie się dziewczynki i nie dajcie się grypom, zmianom pogody i wstrętnym wirusom :-*[/QUOTE] Aguś, ja bym znalazła wiele określeń na to, jak Eniszka wyszła na zdjęciu z odwiniętym faflem, ale lis to zdecydowanie zbyt łagodnie powiedziane:evil_lol:;) natomiast na fotkach z uszami do góry najbardziej kojarzy mi się z dogiem;) szkoda, że nie mam ujęcia, na którym Eni jest czymś wybitnie zainteresowana, bo wtedy tak słodko marszy czółko:loveu: Zdrowiej Aguś szybko! [quote name='ageralion']Aaaaaaaaaaaaale fotek :multi: Co jedna to piekniejsza :loveu: Ale z Eni przepiekny wodolaz, kto by pomyslal :evil_lol:[/QUOTE] Nie dość, że Eni piękna, to jeszcze wysportowana;):evil_lol: A ostatnio Eni miała też okazję po raz pierwszy (przynajmniej z nami) zobaczyć morze. Baaardzo jej się podobało. Mało nóg nie pogubiłam, jak wyszłyśmy na plażę, tak pędziła do wody;) Ale jak już dobiegła, to było wielkie zdziwienie - ale że jak to, fale??:-o A czemu one mnie tak zalewają?? Później jej przeszło na tyle, że nawet się zanurzyła dalej niż po kostki, ale pierwsza część spaceru wyglądała komicznie - szłyśmy nad samym brzegiem, a jak pojawiała się fala, to Eni w dzikich podskokach uciekała, byleby tylko jej nie zmoczyło:evil_lol: Nie bała się, ale była wyraźnie zdegustowana tym, że coś jej dyktuje, kiedy ma się moczyć:evil_lol:;) Nad morzem spotkałam się też po raz pierwszy z niechęcią do "rasy". Jakieś towarzystwo siedzące w kawiarni skomentowało: "zobaczy jaki groźny pies, amstaff, i tylko na smyczy idzie" z wyraźnym oburzeniem. Dodam, że Eni nie zrobiła zupełnie nic, po prostu sobie przechodziłyśmy. Ale jak sądzę chodziło o to, że pies zabójca nie ma kagańca i zaraz się rzuci wszystkim do gardeł:shake:
  17. [quote name='agnieszka32']Oj tak, ma raj i jest szczęśliwa :) Ale z opisów zdjęć widać też, jaka szczęśliwa i zakochana w Eni jest jej Pańcia:loveu::loveu:[/QUOTE] Co tu dużo mówić, owszem, jestem całkowicie i nieodwołalnie zakochana;) Zresztą - nie tylko ja;)
  18. Dzię-ku-je-my :oops::grins: A na tym zdjęciu Eniszon się akurat przeciągał, wtedy zawsze strzela takie słodkie minki;)
  19. Bardzo się cieszę, że zdjęcia się podobają ;) no i - przede wszystkim - że Eniszonek się podoba ;) Jak już wstawiłam foty i przejrzałam je jeszcze raz, to wydawało mi się, że są takie raczej poważne, co dla Eni jest dość nietypowe. Ale to pewnie dlatego, że część ocenzurowałam (postanowiłam jednak zaoszczędzić Wam widoku siebie w kostiumie kąpielowym:evil_lol:). Natomiast kapelusik mało Eniszkę zainteresował, ciekawsze były szlajające się za oknami kotecki, na które miała wielką ochotę zapolować (co widać po skupieniu) :evil_lol:
  20. Dusza romantyka;) [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9063.jpg[/IMG] I szuwary [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9071.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9072-1.jpg[/IMG] Koniec Mam nadzieję, że zdjęcia nikogo nie zanudziły:oops: i że miło się oglądało wodnego potwora;)
  21. Wyyyyyciągamy się ;) [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9008.jpg[/IMG] I ćwiczymy [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9009.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9027.jpg[/IMG] Bardzo zabawne, tak. Sama se ubierz ten kapelusz. [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9035.jpg[/IMG] Choć ja chyba jednak lepiej w nim wyglądam [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9036.jpg[/IMG]
  22. Śpioch [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9003.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9004.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9005.jpg[/IMG] No odejdź wreszcie ode mnie z tym aparatem i daj mi się wyspać! [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9006.jpg[/IMG] Chyba jednak nic z tego, trzeba wstawać... [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9007.jpg[/IMG]
  23. "No cześć :grins:" [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8867.jpg[/IMG] Powaga... [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8876.jpg[/IMG] Nur nr 1 [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8933.jpg[/IMG] Nur nr 2... [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8940.jpg[/IMG] I słonko prosto w oczka... [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8979.jpg[/IMG]
  24. [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8798.jpg[/IMG] Uszy w górę:evil_lol: [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8799.jpg[/IMG] :loveu: [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8800.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8838.jpg[/IMG] Miś z klapniętym uszkiem:loveu: [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8843.jpg[/IMG]
  25. [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8792.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8794.jpg[/IMG] Bieg w zwolnionym tempie ;) [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8795.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8796.jpg[/IMG] [IMG]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_8797.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...