Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35750
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Bąbel już parę miesięcy tkwi na łańcuchu w przytulisku. A to taka poczciwinka... Ogłaszamy go z Martą ale nikt go nie chce. Zdjęcia Bąbelka z dzisiaj: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid0PpcdY2i4hnqhwvS4rDrnfK1x1Lmu6uW5YwuEyJwFXAcNaKNF7Rob2XhBLB5LJConl&id=100057044216337 To zdecydowanie ulubieniec Marty, która go odwiedza i wyprowadza kiedy tylko ma czas (ma do niego 50 km w jedną strone).
  2. "Mały osad na zębach ma chyba powyżej 2 lat , malutka z 8 kg myślę , strachliwa , czasami aż podskakuje jak ja się dotknie ale jest coraz bardziej kontaktowa widać że już podoba jej się dotyk spokojne głaskanie , widać że zagubiona nie wchodzi do budy i wyje jak się ją zostawia , na smyczy idzie choć niepewnie ale jest ciekawa otoczenia" Bąbel: https://www.olx.pl/d/oferta/babel-czeka-na-ciebie-CID103-IDUjUQ9.html
  3. Tylko wiem, że młoda. Paroletnia, ma spokojny temperament, przynajmniej tak pokazuje się na spacerze. Mogę przesłać filmik. Widać, że tęskni za człowiekiem. Bardzo proludzka. O więcej zapytam Martę, która była z nią na spacerze.
  4. Ale farciara Oby teraz udało się również jej koleżance z przytuliska. Sunia mała, nie zna budy, nawet do niej nie wchodzi i śpi pod chmurką na łańcuchu:(
  5. Pani Ania napisała do mnie pw na fejsbuku, jest zainteresowana dać suni DT, widziałam na profilu że jest z Warszawy. Podałam do Ciebie numer. Mam nadzieję, że niedługo Sarunia znajdzie dom tymczasowy. Daj proszę mi znać, wtedy edytuję post na fb.
  6. Tu jeszcze Wafelek. On nie wie, że nie ma domu. Będę z dziewczynami stowarzyszeniowymi nadal mu szukać domu, ale w okolicy, aby ktoś osobiście po niego przyjechał.
  7. Pisałam już na wątku Meli, napiszę i tutaj, że prowadzę wątki do końca sierpnia. Później jak ktoś będzie chciał potwierdzenie wpłaty na Arturka to bardzo proszę o pisanie do Stowarzyszenia ma Fejsbuku. Artur i tak stąd nie ma stałych deklaracji, gorzej z Melą, ale Marta już wie i rozumie moją decyzję. Jaaga, będziesz musiała przekazywać informacje o Arturze dziewczynom, ja odsuwam się od pośredniczenia. Rodzina z Holandii, ktora chciała adoptować Artura, ale odpadła przez koty, adoptuje pod koniec września nieadopcyjnego stareńkiego Miśka z hoteliku, w którym był Artur i w którym jest Wafel. A Wafelek od razu jak wrócił do hotelu to poczuł się jak u siebie. Spał na boczku, przywitał się z psami. Odespal jedna dobę i zaczął być radosnym zabawowym pieskiem jak dawniej. Był tak wychudzony tułaczką, że Rafał nie mógł się nadziwić. Ale już przybiera. A, Rodzina ktora dała mu szanse, opłaciła oczywiście transport powrotny i dorzuca się teraz do utrzymania Wafelka. Tacy niedobrzy ludzie to są:). O Artura nie ma telefonów nadal.
  8. Dla mnie cudowna! Ładniejsza od maluchów
  9. Suni musi się udać. 300 udostępnień na fb, bardzo dużo reakcji pod postem i 43 komentarze... trzymam kciuki!
  10. Ponad 100 udostepnien. Oby przyniosły realną pomoc suni.
  11. Napisałam do 30 organizacji i paru działaczy prozwierzecych z prośbą o udostępnienie postu z Sara.
  12. Dopiero dzisiaj, przepraszam: Ogłoszenie Sarci na FB
  13. Dokładnie tak. Mają szpitalik dla niepelnosprytnych psiaków, różne przypadki już mieli w życiu, może coś podpowiedzą.
  14. A może Judyta podzieliłaby się chociaż swoim doświadczeniem? Bo mało prawdopodobne, aby mogła Lilkę przyjąć. Współczuję nieudanej randki w ciemno
  15. Pozwolę sobie na mały off top, bo wiem, że Gizmuś ujął Jaage. On ostatnio się rozchorował, w tym tygodniu był u weta, bo nie mógł się załatwić od paru dni, ma zapalenie okrężnicy, coraz bardziej szwankuje mu wzrok... I dzisiaj była wizyta p/a, prawdopodobnie już jutro będzie u siebie w domu
  16. Jak to nieprawidłowy? Może po prostu przypisany do mojego konta? Nawet dzisiaj dzwoniły osoby do mnie zainteresowane adopcją innego psa. To wpisz drugi: 795 009 705
  17. Sunia prześliczna i urzekająca, niestety nie wiem nawet komu ją podesłać:(. Sama długo szukałam pomocy dla lękliwego psiaka i nie znalazłam nikogo... Nie ma szans, aby jeszcze chwilę u Was została? Mogłabym zrobić jej ogłoszenie na fb. Tylko to mi przychodzi do głowy
  18. Nie wiem co napisać. Sama w czerwcu musiałam podjąć decyzję o eutanazji mojego jeszcze młodego kocurka. Miał apetyt do końca, ale umierał... Kroplówki, hospitalizację u weta nic nie dawały. Decyzje takie bolą. Odchodzenie jest przeraźliwie smutne... gdzie ta granica czy to już...? Dobrze, że Miłeczek ma Kasię. Trzymajcie się.
×
×
  • Create New...