Jump to content
Dogomania

wawer

Members
  • Posts

    3716
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wawer

  1. Trzymaj się, psino i zdrowiej, a o kasę się nie martw. Cioteczki zawsze jakoś ją zdobywają. Tymczasem na bazarki edenkowe zapraszamy, na nocne polowanko hooooooooooooop!
  2. To zdjątko mnie urzekło... :) Tymuś jest zwyczajnie romantyczny! :diabloti: [IMG]http://images10.fotosik.pl/4346/655110fe95666138gen.jpg[/IMG]
  3. I na swój bazarek edenkowy zapraszam. AKCJA TAKA, TONA KARMY DLA ZWIERZAKA !
  4. Piękny wierszyk - na szczęście, Tymonku!
  5. Ja się melduję. Nie mam kasy, ale zrobiłam bazar na Edena. Gdybym mogła, to bym go wzięła. Nie mogę, niestety. Schody też mam i to sporo.
  6. Kinnia, może byś spróbowała przekazać psinę jakiejś fundacji? Wtedy byłoby łatwiej zbierać fundusze. To są bardzo duże kwoty jednak, bo leczenie jest drogie i na dłuższą metę będzie trudno utrzymać psa. A tam, gdzieś w polu jeszcze dwa koczują. Spróbuj, na Dogo też jest sporo fundacji. może wezmą bidulkę?
  7. Cioteczki, może któraś z Was - z Warszawy lub okolic - umie zrobić i chciałaby wystawić na bazarek dla Tymonka dzieła decoupage na ciekawych butelkach? Ja nie umiem tego robić, a mam fajne butelki i słoiki. Chętnie dowiozę, o ile byłaby chętna do dalszych prac ręcznych.
  8. Jednym słowem - psie życie kręci się wokół nosa i ogona, a łapki je niosą szybciutko... do człowieka!
  9. Mordziuch sierściasty taki... mmmmmmmm do zakochania!
  10. Szkoda, że mnie powaliło i nie mogę już dźwigać :-(, bo bym go sobie jakoś przez rodzinę przemyciła. Teraz tylko małe pieski, a już są trzy i czwarty wpada na "kolonie", domowy praktycznie. Taki piękny jesteś Tymonku... Mordkę masz prawie jak mój Arni, tak samo w oczy patrzysz, ale jego już prawie cztery miesiące nie ma... :-(. [IMG]http://images49.fotosik.pl/295/b2aa1d275a3852e1med.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/715/arnold201105062minimini.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Nutusia'][B][COLOR=#800080]29 grudnia 2013 Zula/Chmurka/Inka pojechała do cudownego DS. [/COLOR][/B][/QUOTE] Cioteczko, popraw rok w tym - chyba drugim poście :evil_lol:. A teraz sobie poczytam trochę. Chmurkę poznałam tuż przed wyjazdem w dalekie strony podczas wizyty w lecznicy. Mój Szef nowodworski bardzo się w niej rozlubował wtedy, a chociaż trójłapek i kastrat, to przyparł ją do ściany :buzi:. No cóż, uczucia rodzą się w głowach, a reszta to już szczegół :iloveyou:.
  12. Z tego zagmatwanego przeklejenia zrozumiałam, że jest jakiś problem z wystawieniem faktur przez lecznicę, a bez tego fundacja nie zapłaci albo że uzbierane wpłaty są (docelowym) funduszem Tymona tylko na papierze, natomiast środki są wydawane na inne cele doraźne. Cokolwiek by to nie było, najlepiej, by szybko znalazł dom, to się wtedy strony szybciej dogadają. Piękny jest, ale mnie się poprzednie jego ubarwienie bardziej podobało :diabloti: - nigdzie nie ma takiego psa.
  13. Tym razem to nie jego wina. Protezę odrzucił organizm. Rzadko, ale się zdarza :(.
  14. Widziałam w sobotę u doktorów w Nowym Dworze ogłoszenia Nutusi o niuniach do adopcji. Żeby jeszcze szybciej odgłos był...
  15. Trzymaj mocno :kciuki:, bo jak tak dalej pójdzie, to psiaki rzeczywiście podadzą sobie łapki... te amputowane :-(.
  16. Szef na razie ma się dobrze. Byliśmy w sobotę w Nowym Dworze. Dr. Marta obściskała Szefika i wybadała mu serduszko. Dr Darek obmacał wszystko, co się tylko dało i powiedział, że jest dobrze, nie będziemy u psiaka szukać choroby. Za to Petowi nie przyjęła się proteza. Zrobił się ziarniak i wdało się zapalenie. Otworzyła się rana. W najbliższą sobotę o 13-tej kolejna operacja i wymiana odrzuconego więzadła na inne. Biedny Petek - ma ze 14 lat, a tu jedna narkoza za drugą w krótkim czasie. Ale co robić? Nie możemy tego zostawić, bo łapa będzie coraz bardziej chora. Pikuś cały czas próbuje zdominować stadko i prawie mu się to udaje. Szefa stara się nie dopuścić ani do wody ani do jedzenia, ale Szefik umie sobie poradzić i nie bieduje. Kiedy znajdzie się przy misce, warczy na konkurencję. Ale nie zawsze zdąży dokicać, bo Pikuś jest szybszy i zastawia drogę. Szef nie chce się przepychać, więc rezygnuje i wtedy ja wkraczam do akcji. Generalnie, Pikuś już wie, jak się nazywa, bo to imię najczęściej pada w domu w formie "Przestań". Jest karny, wraca, ale to uparciuch i za chwilę tup, tup z powrotem do kolegi. Jest już jednak znacznie lepiej, bo prawie przestał skakać po kolegach. Tylko resztki tapczanika poszarpał i teraz nie ma już łóżeczka. Śpi na cienkim materiale rzuconym na dywan, a w alternatywie ma koszyk wiklinowy z cieniutkim dywanikiem - wiadomo, kłuje w ciałeczko. Ale cóż - cierp ciało jakeś chciało :evil_lol:.
  17. A co z rozliczeniem się fundacji z wetem? Jest jakaś szansa na pokrycie zadłużenia?
  18. Raczej pojedziemy, na wszelki wypadek, bo nie wszystko wygląda tak jak przedtem. Jeśli nie będzie b. gorąco, to w okolicach 13-tej, jak zwykle, ale może być ciut później.
  19. Misiaczek taki do schrupania :eviltong:. Uwielbiam miętosić psie łapy i uszy :lol:. Kocham owczarki, ale niedawno pożegnałam takiego starszego, czarnego owczarka :-( i też bardzo chorował... To byłoby za dużo dla mnie :shake:.
  20. Józio przykleił się do Peta jak dziecko do matki i tak funkcjonował przez prawie tydzień. Wczoraj, kiedy go zabierali na jego śmiecie, to koniecznie chciał, żeby i Pet się załapał. Ale Pet spokojnie i dostojnie znosi wszystkie zakusy młodzieży. Po raz pierwszy w życiu jest nie tylko najstarszy, ale też największy i "najmądrzejszy" w stadzie, więc musi być dostojny. Niestety, chyba mu Pikuś uszkodził chorą nogę bo ciągle wskakuje i depcze wszystkich. Pecik okulał dzisiaj. Jak mu nie przejdzie, to w sobotę chyba przejedziemy się do Doktorów. Józka przy okazji by się zaszczepiło, bo go przytulisku wydało z hoteliku gołego i wesołego - bez książeczki, bez szczepienia (!) i w ogóle... ech, szkoda gadać.
  21. Tymczasem próbują się dogadać... w jednym łóżku ;). To małe obok - votum separatum - to nasz rodzinny Józio, adoptowany przez dzieci z przytuliska w Głownie. Akurat "wpadł" w odwiedziny, bo dzieci go podrzuciły na majówkę, na dni kilka. [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/805/20130503szefpikujzek2mi.jpg[/IMG]
  22. Przyszłam na wątek Tymona przez jakiś bazarek i po dwóch dniach chyba udało mi się wreszcie wszystko przeczytać, bo każda strona ładuje się baaardzo długo. Reklamy, srypty, zawieszenia itp. Dużo nas tu takich, co z tego powodu zaprzestali regularnych wizyt na forum. Ale, wracając do pieska, nie udało mi się doczytać ze zrozumieniem, bo jednak chyba nie ma tu informacji: - gdzie ostatecznie znajduje się teraz Tymonek. Jest jakimś hoteliku, ale gdzie? Nie ma wydatków na hotelik - czy jest bezpłatny? Na zdjęciach wygląda na profesjonalny, a takie zwykle nie są bezpłatne. - Jaki jest obecnie stan jego zdrowia, tzn., czy wymaga stałego leczenia i na co? W jakim jest wieku i do kogo oficjalnie należy? Na jakichś fakturach doczytałam, że nie ma jeszcze dwóch lat i że należy do Sylwii, a to chyba nie jest prawdą. - Czy dobrze czytam, czy jego saldo jest na razie dodatnie (ponad 300 zł)? Pytam, bo po "dogo-szybkim" przebrnięciu przez te ponad 20 stron wpisów mam jakiś chos informacyjny i czuję niedosyt wiedzy. Może jej część jest na FB, ale to nie moje rewiry. Jeśli to nie problem, prosiłabym o uzupełnienie informacji o Tymonku w pierwszym wątku. może jakiś link do ogłoszeń?
  23. Szefuś sam oddał posłanko Pikusiowi, błędnie zakładając, że to, co dla nowego kolegi było przeznaczone (kupion wcześniej, ale używane), jest lepsze. Wiadomo, jak to u psiaków - trzeba coś nowemu udowodnić. Więc udowodnił, chociaż Pikuś wielokrotnie prosił go o zwrot własności i powrót na własne, Szefa posłanie. Posłanie znacznie lepszej jakości i bardziej dostojne. Ale Szef był uparty, jak to szef, nie chciał, no i strzelił sobie w byłą, uciętą nogę ;). W czasie naszej krótkiej nieobecności Pikuś sam dokonał zemsty na obcym mu zapachu i wykończył wcześniej już napoczęty przez siebie tapczanik. Bardzo byłam zła, bo tapczanik był fajny. Pikuś dostał za karę namordnik i zdjęłam go dopiero w nocy. namordnik działa na niego wyjątkowo uspokajająco i wychowawczo, bo wcześniej go chyba nie znał. jak wspomniałam, jest całkowicie nieagresywny, zawsze uległy wobec ludzi, do kolegów tylko ustawia się dominująco przed nimi, ale tylko tyle, że się przepycha i skacze. Zębalki są sztućcem przy jedzeniu i - jak widać - narzędziem zemsty na brak współpracy ze strony kolegi :evil_lol:. Cóż, Szef sam sobie winien, ale tapczanika szkoda. Teraz Piccolo śpi na niepogryzionej do końca poduszeczce z tapczanika i kilku warstwach pomocniczych na niej. Tak zostanie przez lat kilka, dopóki nie dorośnie do szacunku dla własnego łóżka. Pewnie w międzyczasie zaliczy kilka kolejnych prowizorek, bo nadal ściąga to, co nim nie pachnie, a Szef wciąż pokłada się chwilowo u kolegi. Pewnie na złość, za przepychanki. Tymczasem ma jeszcze swoje, czyli zagrabione od Pikusia, posłanko, ale nie wiadomo jak długo. Pewnie i to straci w chwili nieuwagi :diabloti:.
  24. Szefik podarował nowemu koledze własne łóżeczko w prezencie, a ten, Pikuś jeden, tak je potraktował. Nie ma już posagowego tapczana Szefulca :-(:-(:-( [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/51/dsc06561mini.jpg[/IMG] Pikuś zachowuje się jak nieco starszy szczeniak. Wcale mnie to nie bawi, bo chciałam dać dom dojrzałemu pieskowi. Nie dlatego, że mam coś przeciwko maluchom, ale z powodu pewnych ograniczeń w opiece nad psem. Malec potrzebuje dużo ruchu i dużej dyzpozycyjności. Trzeba go wychować. U nas same kaleki albo mniej sprawni ruchowo. Młodych też nie ma, a tu by się dziecko do zabawy z psim dzieckiem przydało. Pikuś jest bardzo wesołym, zawadiackim pieskiem, przy zerowej agresji i wiecznej chęci do bycia w centrum uwagi. Przepycha się, chce być cały czas dotykany, miziany, kochany. Powiedziano mi, że ma jakieś cztery lata, a on może i dwóch jeszcze nie mieć :evil_lol:. Fajny jest, ale mnie się już nie chce dzieci wychowywać ;). Do tego wciąż bryka po kalekich kolegach. O, właśnie przyszedł i chce się miziać. Tak pięknie gapi się w oczy tymi swoimi brązowymi patrzałkami... No dobra, muszę go poprzytulać. Tymczasem!
×
×
  • Create New...