Jump to content
Dogomania

wawer

Members
  • Posts

    3716
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wawer

  1. A ja widzę, jak sobie tupta z kolegami, tuptuś taki :)
  2. [quote name='Bonsai']Wpłaciłaś na konto fundacyjne Psiej Wachty, tak? Oczywiście potwierdzę, jak dotrze wpłata. Dziękuję![/QUOTE] Pieniążki chyba już doszly? Bazarek czeka na potwierdzenie :).
  3. Widać, że się świetnie w tym stadku "maluchów" prezentuje. Taki piękny czarnulek... ech... Tymczasem podejdę do bazarku. Dopiero rozliczyłam inny, na Edenka, który w międzyczasie odszedł od nas, ale mam jeszcze fanty. Teraz pora na Tymonka :).
  4. śliczny Koraliczek - oby odnalazł resztę swoich paciorków w ludzkim naszyjniku...
  5. Na pewno wiele psiaków długo siedzących w schronisku traktuje je jak własny dom, bo nie ma wyboru. Ale chyba każdy wołałby mieć własnego ludzia i mniej konkurentów do opieki. Poza tym, na jego miejsce można przyjąć następną sierotę. Tak sobie myślę, chociaż popieram częściowo terrę. Częściowo, bo nie znamy Koralika ani jego obecnego "domu". Wydaje się OK, ale to tylko schronisko. Osobiście nie przepadam za wyciąganiem psiaków do płatnych hotelików zwłaszcza, kiedy ogólnie mają się całkiem dobrze i nie wymagają jakiegoś szczególnego traktowania, np. leczenia. Co innego BDT, ale z tym krucho - wiadomo. W każdym razie, tarmoszę Koralika za uszy i łapy i życzę mu własnego, kameralnego stada.
  6. Ja właśnie przelałam 80 zł z mojego bazarku plus dopłata ode mnie z przeznaczeniem ogólnym na leczenie zwierząt. Jak wpłynie, proszę tylko o potwierdzenie na wątku bazarku, żebym mogła go zamknąć.
  7. Cioteczko, możesz wrzucić imię Koralika w tytuł wątku? Będzie łatwiej znaleźć i przyciągnie więcej osób :).
  8. Odpisałam na wątku Seiko. Tak mi jakoś niezręcznie tutaj rozprawiać o jego potrzebach na wątku o Edenie - to jednak jego wątek... :(
  9. Piszę na wątku Seiko, bo to jego dotyczy, ale dyskusja o nim zaczęła się toczyć na wątku Edena, po jego smutnym odejściu na drugą stronę tęczy. Chodzi o posłanko dla Seiko. Znalazłam na strychu materac, ale z wyglądu typu siennik. Nie wiem, co jest w środku, raczej coś podobnego do gąbki, bo jest dość miękki i jednak się ugina. Nie wiem, czy byłoby to dobre rozwiązanie, bo, jak zrozumiałam, chodzi o coś bardziej sztywnego, sprężystego, typu ortopedia. Nic innego nie znalazłam, ale dobra tam wszelakiego mnóstwo i nie jestem w stanie tego poprzerzucać. Mogę więc tylko ten "siennik", na którym kiedyś spała moja córka. Jest przyzwoity, zawinięty w folię, więc raczej czysty.
  10. Witaj Koraliku! U nas dzisiaj gorąco. Starsze pieski nie lubią raczej takich temperatur - jak się czujesz?
  11. Będę podglądać. Filmik cudny i psiak słodki. Moje dwa staruszki pożegnałam w odstępie trzech lat. Jeden "zastąpił" drugiego i odszedł w walentynki :(. Wiem, ile cierpliwości i spokoju wymaga opieka nad takim nie do końca sprawnym dziadeczkiem, który na dodatek fizjologicznie nie trzyma :(. Trzeci mój psiak ma już jakieś 14 lat, jest jeszcze fizycznie sprawny, choć po operacjach łapki, ale niedługo i on będzie takim dziadeczkiem...
  12. Sprawdzę moje zasoby strychowe, ale powinnam mieć taki materac dziecięcy. Jeśli mam i Seiko jest w Warszawie lub blisko, to dostanie go ode mnie z dowozem - w prezencie na Dzień Psa, który już minął i Dzień Kundelka, który będzie w październiku chyba. Ale najpierw sprawdzę.
  13. Ja dopiero zacznę zbierać pieniążki ze swojego bazarku, a potem... jeszcze nie wiem, na co je przekażę ;). Nie mam głowy, bo to kolejny mój bazarek, w trakcie którego psina odchodzi. Zrobiłam nawet ponad roczną przerwę, żeby fatum odegnać i znów... :-(. Aż się boję zaczynać następny.
  14. Wpadłam na zaproszenie. Mam w domu kilka pyszczków i nie jest to tylko mój dom. Mnie by taki Koralik nie przeszkadzał, ale... inni też decydują i rozumiem. W końcu, nie mam pracy już piąty rok i nie będę mieć, bo też jestem takim koralikiem... za starym, żeby ktoś chciał wziąć, choć jeszcze całkiem młodym. Życzę szczęścia, Koraliczku, domku i miłości. Będę podglądać, co u ciebie słychać.
  15. Niedawno żegnałam na forum mojego - forumowego -Arnolda z Psiego Anioła. Tylko tyle mogę: On wróci Zapłacz, kiedy odejdzie, jeśli Cię serce zaboli, że to jeszcze za wcześnie choć może i z Bożej woli. Zapłacz, bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze, lecz niech uwierzą wierzący, że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz, kiedy odejdzie, uroń łzę jedną i drugą, i - przestań nim słońce wzejdzie, bo on nie odszedł na długo. Potem rozglądnij się w koło, ale nie w górę; patrz nisko i - może wystarczy zawołać, on może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci, że świat widzę w krzywym lusterku, to ja powtórzę: on wróci... Choć może w innym futerku Franciszek J. Klimek
  16. Jestem z Wami i śledzę. Czekam na dobre wieści, ale jeśli przyjdą smutne... akceptuję Waszą decyzję. Wiem, co znaczy patrzeć na cierpienie Najlepszego Przyjaciela, kiedy patrzy w oczy błagając o pomoc... To takie specyficzne spojrzenie, inne niż zwykłe przymilanki... Przykro, że nie zawsze można pomóc, ale... takie jest życie...
  17. Też miałam takie wątpliwości, ale nie chciałam już jątrzyć tematu tym bardziej, że nie chodzi mi o wywoływanie afery, a o dobro zwierzaka, a nad tym czuwacie Wy i robicie wszystko, co w Waszej mocy, by przywrócić go do zdrowia. Nie chcę się też wymądrzać, bo daleko jestem od Wrocławia i nie znam - w ogóle mało wiem w tym temacie - tamtejszych weterynarzy, ale zastanawiałam się, czy Edena leczy doświadczony lekarz. To, że to jakiś nowotwór, widać było na zdjęciach, ale chyba zwyczajowo nie tnie się psu przedniej łapy po kawałeczku w tak krótkim czasie? Narkoza za narkozą, niepotrzebny stres i ból... Nowotwory raczej tak szybko nie postępują, może zakażenie, ale nie chcę snuć teorii spiskowych i podważać kompetencji nieznanej mi osoby. Nie o to chodzi, tylko martwi mnie stan Edena. Nadal nie wiadomo, kiedy wyjdzie i jak duży będzie rachunek, jeśli sytuacja zmienia się w takim tempie i nawet konsultacji z właścicielem psa nie ma. Ale może tak trzeba? Poczekajmy na wyjaśnienia. Tymczasem, na bazarki! Ja idę teraz do yucca, bo u mnie zastój i chyba tak zostanie :-(.
  18. A jaką masz alternatywę? Chyba - jak zwykle - musimy i chcemy odpowiedzieć, że damy radę, choć nie w pojedynkę. Ale łatwo nie będzie. Takie zwierzaki trudno się adoptują i mamy tego świadomość. Tymczasem niech psiak wraca do zdrowia. Moje dzieci obiecały coś wpłacić na fundację, chyba w tym tygodniu. Jaki jest jego status, bo nie bardzo się mogę rozeznać - nie należy chyba do fundacji (to mogłoby ułatwić pokrycie części kosztów późniejszego utrzymania)?
  19. U mnie schody też, a jemu akurat przedniej łapy brak :-(. No i jeszcze inni w domu mieszkają, trochę nas dużo, niestety :shake:.
  20. No proszę - i znów to kobitki muszą płacić! :diabloti:
  21. Ależ ma twarzowy kapelusik, niczym wietnamski :evil_lol:. Tak mu się nieładnie przyjrzałam na zdjęciu z amputowaną łapką - czy on jest wykastrowany? Bo jak nie, to przed adopcją może byłoby trzeba. Co prawda, to już niemłody pies, ale niektórzy zwracają na to uwagę. Osobiście jestem przeciw, jeśli pies nie jest chory i dobrze pilnowany, ale to nie jest mój pies.
  22. Eden, rajski psiaku, trzymaj się mocno doktorów, to cię wykurują. Mój Szefik cię pozdrawia - on dzięki swoim doktorom przeżył, choć kostusia go już kołysała do snu. Stracił w wypadku śledzionę, kawał wątroby, miał reperowany pęcherz, a na koniec stracił nogę. Pół roku mieszkał i swoich kochanych doktorów i wykurowali go na cacy! Nadal do nich wpadamy w odwiedziny, bo to prawie jak rodzice dla takiego grzdylka, a oni go nadal jak swojego traktują - wypieszczą, wysmyrają, obejrzą i jeszcze co nieco uciapią (tak trzeba). Ale i tak Szefik pcha się do samochodu, żeby odwiedzić "swoich" - dali mu nowe życie i dopiero potem wyadoptowali. Bądź grzeczny, kuruj się, a na pewno ci się uda - Szef ci to mówi.
  23. Może coś na bazarkach się znajdzie?
  24. O, kurczę pieczone! Szkoda, że nie można go hospitalizowć domowo/darmowo gdzieś w pobliżu, a tylko donosić na badania :(. 50 zł dziennie to baaardzo dużo. Może jakiś rabat za uporczywe leczenie? ;) Ale tym bardziej, Cioteczki i Wujkowie - na bazarki od rana zapraszamy!
×
×
  • Create New...