-
Posts
3716 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wawer
-
A to Kajtek jeden, jak mu się udało! I dobrze - niech tam się trzyma mocno i nigdzie nie puszcza, zwłaszcza z balkonu :). Nutuś, ale chyba Ci go troszkę brakuje... ;)
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
wawer replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Biedne kociaki... Co za rodzice takie małe okrutniki wychowują! przecież z tych chłopców nic dobrego nie wyrośnie :-(. Na dniach, czyli jak mi bank przestanie nawalać, wpłacę z bazarku 100 zł na leczenie Cezara, a teraz wciąż na znajdkowy bazarek zapraszam. -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
wawer replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Na bazarek dla Znajdek serdecznie zapraszam! [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246766-NA-ZNAJDKI*DLA-DOMU*DLA-PANI*DLA-PSA*KSI%C4%84%C5%BBKI*P%C5%81YTY-do-16-wrze%C5%9Bnia?p=21261965#post21261965[/url] -
Może znajdzie jednak, jak mój trójłapkowy Szef-przezesik (tak go nazywa Doktor, który zebraną z ulicy miazgę z tamtej strony Tęczowego Mostu własnymi rękami przyprowadził, potem dał wikt i własny tapczanik przez w sumie pół roku zanim ja - wtedy jeszcze Szewka (od szwów) - tu, na Dogo, znalazłam i do swojej gromadki przywiozłam. Teraz nam szefuje i prezesuje, jeździ w podróże i w ogóle jest taki mmmmmmmmm! Nutusia wie, bo to ona go na Dogo wrzuciła i do adopcji doprowadziła :calus:. Tylko, że Cezarek nie ma przedniej łapki i nie może mieszkać w domu ze schodami :-(. Szef nie ma tylnej, więc sobie radzi, ale i do Cezarka musi się szczęście uśmiechnąć. Może aktorzy, którzy go poznali i w jednej agencji na Internecie promują, coś by zadziałali? Oni lubią zwierzęta, a Cezarek jest ich niejako, znają się. Czasem wystarczy 5 min. w TV i domki się pchają, a Cezar w końcu jest aktorem! Tymczasem podrzucamy Cezara, bo on sam nie podskoczy :shake:.
-
[quote name='jola_li']No to się stało --- Kajtuś zamieszkał na Gocławiu :)!!!!!!!![/QUOTE] No to mam sąsiada - przez park :). Jolu, czyżby to u Ciebie...?;)
-
[quote name='Nutusia']Kajtek, Kajtek, co z Ciebie wyrośnie - martwię się już od... dwóch tygodni :)[/QUOTE] Pies wyrośnie, a co ma być ;)? Zanim wyrośnie, serca zawojuje i potem będziE już tylko: "kochanego ciałka nigdy dość" :evil_lol:, a ogon zwariowany, oczy, uszy i łapy resztę załatwią. Gdyby co, to jest jeszcze nosek i jęzorek - będzie dobrze, nie martw się :lol:, Kajtek da radę! W końcu, to także Twoja krew, nie?
-
Super reportaż :lol:! Szczęśliwy psiak, nie wie, jak mu dobrze w porównaniu z innymi bezdomniakami albo nawet domniakami i dobrze, oby się nigdy nie musiał dowiedzieć! A Nutusia wygląda z tym swoim szczęściem ze zrzutu naprawdę jak kochająca Mama - do twarzy jej z dzieciątkiem :evil_lol:. Choćby i ogonek miało, każde przygarnie :). Nutusiu, ale te białe ciuszki to chyba specjalnie do zdjęcia założyłaś ;), bo przy psiaku to raczej ryzykowne?
-
Ale kilkadziesiąt zł Cezarek z bazarku niedługo dostanie, Cioteczki wpłacają szybko :multi: i w poniedziałek pewnie pójdzie kasa. Jak na potrzeby, pewnie mało, jak na bazarek - całkiem sporo :Rose:. Już przygotowuję kolejny bazarek na Znajdki, żeby ewentualnie i Cezarka Pani Jola mogła dofinansować. Ale tam tyle potrzeb - sama zdecyduje, co najpilniejsze. Może ktoś jeszcze by Cezarka wspomógł bazarkiem albo gotóweczką na konto fundacji?
-
No, to już się nie licytujmy, kto się komu nie wypłaci :evil_lol:, tylko na bazarki do psiej roboty marsz! A swoją drogą, na zdjęciach wyglądasz z Kajtusiem jak, nie przymierzając, księżna Kate ze swoim księciem po urodzeniu - wprost ślicznie i matczynie. Służy Ci, oj służy to BDT :)!
-
Bazarek na Kajtusia chyba musi zmienić cel :evil_lol:, skoro Kajtuś będzie już miał sponsora na DS :multi:. U Nutusi taki ruch w przyjęciach i w adopcjach, że chyba mogłaby się tym zawodowo zajmować - trzeba mieć serce na ręce i rękę do takiego szczęścia ;). Nutusiu, a jakimi kanałami finansujesz swój BDT? Pytam poważnie, bo już kilka razy przymierzałam się do bazarku na ten cel, kiedy usłyszałam w starej jeszcze przychodni, ile mają Cię kosztować ówczesne sterylki "na krechę". Potem wrzuciłam parę razy banknot wartościowy do puszki, bo to na bezdomniaki, ale nad wydawaniem się nie zastanawiam. Wszak moje Szefostwo też bezdomniak i nigdy się nie wypłacę za jego leczenie i utrzymanie wielomiesięczne. Niemniej, fundusze skądś brać trzeba na ten ruch w adopcjach :lol: i kolejne leczenia i karmienia, że o zniszczeniach kochanych zwierzątek nie wspomnę. Przez baloniarki czy jeszcze inaczej zbieracie? Wybacz, nie śledzę wszystkich Twoich wątków, tyle tego ;). Teraz szykuję bazarek na Znajdki - tam też bida, potem mam w kolejce Lubliniec i chyba Lublin, ale i dla Was wystarczy - robię porządki generalne w domu "wszystko mającym w nadmiarze" :evil_lol:, a dobra ci u mnie wszelkiego dostatek z różnych powodów i no kasy niet - zamroziłam w tych dobrach i mam kapitał :diabloti:. Więc, po kolei, sukcesywnie, raz odkrywam, raz mi TZ zachachmęci z powrotem, bo próbuje pomóc :) i tak powolutku, ale skutecznie pieniążki na psy zbieramy.
-
[quote name='sylwija'] Jednocześnie od Prezes Fundacji ZP dostałam wczoraj info, że z bazarku [B]wawer [/B]wpłynęło 160 zl - bardzo dziękuję w imieniu Tymona :) Ponieważ dlug w lecznicy spłacony, to poproszę o zakup z tej kwoty karmy i szamponu dla Tymona :) jeszcze miesiąc ponad, więc się przyda. Jeśli z dogo zostaną jakieś pieniążki, to może się z Panią Ewą umówię jakoś wpół drogi - będzie mniejszy stres dla Tymona - i byłoby na paliwo..Co Wy na to?[/QUOTE] Ech, sylwija, ale tej wpłaty nie wpisałaś w post rozliczeniowy albo nie widzę ;). Aktualizacja jest z datą 27.08 i ostatnia wpłata zanotowana w poście to 19.08, moja była 21-go.
-
W sobotę wybieramy się z naszymi małonożnymi do Nowego Dworu. Zapraszamy Nutusię, jeśli ma czas. Będziemy jakoś koło 13-tej, ale nie wiem dokładnie. Nie możemy zbyt wcześnie, bo korek nad zalew stoi już od zjazdu na Rembertów, nie ma szans. Także na trasie przez Tarchomin remontują drogę i w ogóle nie da się jechać. Więc sens jest dopiero po przejechaniu tych korków. Szef okazał się podróżnikiem :crazyeye:, tak jak my :multi:. Wpycha się do samochodu, kiedy gdzieś jedziemy i nie ma zmiłuj :evil_lol:. Piszczy, poddrapuje jedną łapką w pozycji siedzącej, wszystkie drzwi próbuje sforsować. Trzeba go brać i już! A jak nie, to jest taki rozżalony, że tylko płakać nad sierotą. Wsadzamy go w duży kosz i na tył naszego niby-combi doblo. Tam nic mu nie grozi. jest taki grzeczny, taki cichy, że czasami o nim zapominamy i wtedy TZ ostro bierze zakręty. Psina tylko turla się po tym swoim koszu, ale przynajmniej się nie przewróci i nie wypadnie. Nie wiem, co on widzi w tych przejażdżkach, bo w wysokim oknie to tylko słońce i niebo, ale może lubi się potrząść. W sobotę był z nami cały dzień, aż na Kurpiach koło Łomży. Prawie 12 godzin i chciał jeszcze :). Ale na drugi dzień prawie nie wychodził ze swojego posłania - może mu się w głowinie kręciło. Z Pikusiem w miarę się dogaduje. Zorientował się, że trzeba się przepychać, żeby być pierwszym i się przepycha przed kolegę do pieszczot. Tylko oparcia szuka, żeby go czarny czorcik nie przewrócił. Pet jest ponad te psie przepychanki; on po prostu podchodzi do nas i chce się głaskać. Pikuś to dla niego "pikuś" i go olewa. W końcu senior - jego prawo :). Ale bawić też się razem bawią, nie ma to tamto. Łapa Peta nie jest w najlepszym stanie, jest zanik mięśni i w ogóle psiak jakiś taki chudy jest od jakiegoś czasu. Musi go lekarz obejrzeć. Przy okazji Szef się skontroluje. A więc - być może - do zobaczenia!
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
wawer replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Cezarek się przypomina uparcie - dziś ostatni dzień bazarku! -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
wawer replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Kotki piękne i pieski, wybaczcie, ale ja wciąż tu skromnie na Cezarka zbieram i na bazarek zapraszam :). -
Koralik - Z domu na ulicę, z ulicy do schrona, co dalej?!
wawer replied to kalina5648's topic in Już w nowym domu
[quote name='paula_t']Koraliczku, a do ciebie nikt nie zagląda już :( Jak tam się miewasz?[/QUOTE] Ja zaglądam, ale się nie odzywam. Czekam, może ktoś zaoferuje mu własne stado... -
No to, Tymonku, niedługo już pochodzisz po naszych mazowieckich łąkach. Piękna kraina na Ciebie czeka, śliczny Wrocław. Wiesz, że ci zazdroszczę? Bardzo lubię to miasto i mam miłe wspomnienia co do dawnych znajomych stamtąd i wspaniałych wakacji na prześlicznym Dolnym Śląsku w ostatnim czasie (polecam!). Chętnie bym się tam przeniosła. Pani Ewie wielkie dzięki, tylko szkoda, że ta przeprowadzka musi tak długo czekać. Na pewno są powody, nie wnikam ;), tylko że to jeszcze tak długo Tymonek nie może się przytulać do swojej Rodziny i nawet nie wie o jej istnieniu ;).