Jump to content
Dogomania

minia7

Members
  • Posts

    522
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by minia7

  1. Nie było mnie jakiś czas i widzę, że CIOTECZKI JESTEŚCIE WIELKIE!!!! Co teraz z psiakiem? Bo szczerze mówiąc od czytania wątku dostałam mętliku i przeskoczyłam na ostatnią stronę ze zdjęciami. Transport do hoteliku już dzisiaj? Czy jak?
  2. Jak nieufny jak na ostatnim zdjęciu podchodzi do ręki...to chyba ludzka ręka?
  3. [COLOR=Red][COLOR=Black]Tak pisze Ola:[/COLOR] Cześć Przepraszam, nie miałam czasu wcześniej, żeby napisać. Ale dyplom już ogarnęłam, teraz czekam na obronę. A Tofik:) Niestety nie mam zdjęć. Ale powiem CI , ze trochę przytył i sierść mu się poprawiła.Ogólnie Tofik ma się dobrze. Przyzwyczaił się do moich rodziców. Od tygodnia ma swoją budę na dworze(dużą i ocieploną), którą uwielbia od pierwszego dnia. Śpi nadal w korytarzu w domu. Kiedy jest w domu w nocy jest grzeczny, ale za dnia... Gryzie co popadnie. Czasami naprawdę dorwie sie do rzeczy wartościowych.np. butów, ale rodzice go pilnują. Kupujemy mu oczywiście gryzaki, ale zaraz wynosi je na dwór i gdzieś zakopuje. Poza tym już reaguje na imię i na komendy. Ma swoje wydeptane( a raczej wybiegane) ścieżki na podwórku. Wzdłuż ogrodzenia oczywiście, gdzie wypatruje innych piesków. W ogóle stał się taki samodzielny. Kiedy jesteśmy na dworze to lubi być koło naszej nogi, ale potrafi tez zając się sobą. Ogólnie jest ładny, zdrowy i kochany. Psotnik tez niemiłosierny, ale jest to do wytrzymania. Ma też swoje jakies takie różne zachowania Np. kiedy mama zrywa maliny to on strasznie ujada i szarpie za nogawkę (może już teraz nie, ale wcześniej tak robił). Pewnie myślał, ze to zabawa. Kiedy trzeba otworzyc bramę, żeby wyjechać tez przypinamy go na smyczy. Ale nie ma zapędów żeby uciekać, bo jak jest ktoś z nas obok niego to cale zainteresowanie skupia na nas. Nie podkopuje się tez nigdzie. Tata często gotuje mu ryż z mięsem i marchewką. Apetyt mu sprzyja. Je też tą suchą karmę. Jak jestem w domu to dużo się z nim bawię. Rzucam mu tego gryzaka(ten fioletowo zielony pałąk z frędzlami), piłkę. Chodzimy na spacery.Mama tez z nim chodzi, zeby sobie poznaczył terytorium blisko domu i poznał dobrze teren. Ma swoich psich przyjaciół. Jeśli czasem uda mu się wymsknąć przez otwartą bramę to biegnie do takiego małego pieska u sąsiadów. Jest też panem podwórka:) Gania koty, itd. Ogólnie wszystko gra. I z jego zdrowiem i z samopoczuciem. Wydaje się, ze zaklimatyzował się u nas i zaprzyjaźnił z domownikami:) Bardzo cieszy się na widok rodziców. Na mój tez, mimo, ze nie jestem tam codziennie, to nie ma problemu, żeby mnie słuchał i dobrze reagował. W ogóle na ludzi którzy przychodzą reaguje bardzo dobrze. Jeśli ktoś odważnie wchodzi na podwórko to on nie warczy ani nie broni terytorium, tylko łasi się i przymila. Mojego chłopaka ostatnio bez mrugnięcia okiem zaakceptował. Nawet przez chwile się go nie bał. Od razu kumpel do zabawy. Mam nadzieję tylko, ze z tego gryzienia wyrośnie, bo o ile gryzie jakieś bzdury to jest ok, ale jak czasem dorwie się do czegoś ważniejszego to szkoda. [COLOR=Black]To tyle :) cieszę się, że Tofik nie reaguje już tak nerwowo na mężczyzn :) i że znalazł swoje stadko. Z wizytą poadopcyjną muszę poczekać do końca października, bo wcześniej nie będę miała czasu. A jeśli chodzi o gryzienie, to doradziłam więcej ruchu i zabaw i treningu, bo jest młody i temperamentny :) i pewnie szybko się nudzi....Co myślicie na ten temat cioteczki?[/COLOR][/COLOR]
  4. U Tofika wszystko w porządku :) nie mam co prawda zdjęć, ale zaraz wkleję fragmenty maila :)
  5. A jutro coś skrobnę o Tofiku i jego łobuzowaniu w nowym domku :)
  6. [SIZE=5][COLOR=Black]Nelson TO MŁODY PIES! BARDZO ŁAGODNY I PRZYJAZNY DLA LUDZI! [COLOR=Red] PROSIMY O POMOC W ODNALEZIENIU PSIAKA?! PIES MOŻE NIE REAGOWAĆ NA SWOJE IMIĘ ALE NA 100% ZAREAGUJE NA KAWAŁEK KIEŁBASY!!!! [/COLOR][/COLOR][/SIZE]
  7. Jeszcze troszkę czasu upłynie zanim przekona się do swojego Pana. Moja suczka też za Panem na początku nie przepadała, ba nawet omijała go szerokim łukiem, a teraz.... :) Pani Lulu napisała mi sms, że Lulu posikuje w domu, ale podczas adopcji mówiłam o tym, że albo to przeziębienie (co potwierdził wet) albo znaczy teren...bo posikiwał na każdym spacerze, jak jeszcze mieszkał w schronie. Wszystko minie po rutinoscorbinie :) suuuuuper, że Lulu się aklimatyzuje :)
  8. Cioteczki Żwirek musi szybciutko znaleźć domek, bo wczoraj szukałyśmy go w boksach hotelu i okazało się, że został przeniesiony do innego boksu, bo niestety został pogryziony na uszach i łapce. Nie radzi sobie w schronisku. To malutki piesek i potrzebujący dlatego dom tymczasowy jest bardzo potrzebny.Teraz czekamy na zdjęcia :) wczoraj po małych problemach technicznych z aparatem, zdjęcia musiały być zrobione jeszcze raz. Nasz słodziutki jamniś szorstkowłosy-Żwirek :) na smyczy chodzi cudownie, jest bardzo towarzyski i uwielbia drapanko za uszkiem :) Jak tylko ciocia zaczęła smyranko, przewrócił się na plecy i dawał brzuszek do głaskania :)
  9. Mam taką prośbę Rito-wczoraj zupełnie zapomniałam o tym. Jeśli macie kontakt mailowy do Państwa Lulu wyślijcie im zdjęcia psiaka przed ostrzyżeniem, proszę. Wczoraj pytali jak wyglądał wcześniej i czy będzie miał bardzo długą sierść :) i jak znosi fryzjera...znosi dzielnie, ale w kagańcu, jak zaufa nie będzie potrzebny :)
  10. Żwirek to malutki psiak wielkości jamnika. Jest młodziutki i przekochany, słodziutki przytulasek :) Do tej pory nie miał szczęścia, nikt nie zachwycił się nim tak, żeby zabrać go do domku :(
  11. Ali jest w schronie. Ma swoją budkę pomiędzy 3 i 4 pawilonem. Nikt o niego nie pytał do tej pory.
  12. Po Lulu przyjechali wspaniali ludzie :) Zabrałam Lulu na spacer przed schronisko, żeby się pieknie zaprezentował. Był przerażony nowa sytuacja, otoczeniem. Wcześniej spacerki były na niewielkiej trawce z dala od ludzi i innych psów. Ale już po kilku chwilach pokazał jakim jest pieszczochem, radośnie merdał ogonkiem na spacerkach z nowymi Panem i Panią :) Państwo cierpliwie wysłuchali wszystkich rad, zaleceń i naocznie ocenili zachowanie psiaka. Nie przeraziły ich nawet momenty kiedy Lulu ze strachu chciał łapać ząbkami- np. podczas szczepienia u weta i przemywania ucha, które było pogryzione przez kolegę z kojca. Ale bez problemu dał sobie założyć kaganiec i dzielnie zniósł wszystkie zabiegi. Pozwolił nawet cioci Mini pozdejmować ropki z oczków swoich pięknych, smutnych. Państwo zachwyceni, właśnie tak sobie go wyobrażali i o takim psiaku marzyli. Lulu nie chciał wsiąść do auta, więc ciocia odważnie chciała go na ręce wziąć i do samochodu wsadzić. Nie dał, chciał złapać zębami. Państwa to nie zniechęciło. Założyliśmy kaganiec-najpierw ciocia, potem nowa Pani i hop do auta. Położył się grzecznie a później się troszke ośmielił i chciał się przesiąść na przód :) I pojechali do nowego domku Lulu. A tak na marginesie ..... w karcie Lulu widniał jako suczka :)
  13. O Lulu w schronisku nikt nie pytał, także psiak nadal czeka...na swoje wybawienie i swojego człowieka.
  14. Na stronie w linku pojawia się info, ze podanego zwierzęcia nie ma w bazie. Czy znasz jego numer? Albo może masz jakieś foto?
  15. Hej cioteczki. Ciocia minia jest w schronie codziennie, także będzie miała oko na Lulu i chętnych na jego adopcję. Myślę, że nie ma co się na zaś denerwować, to nawet dobrze , że Pani sama się pofatyguje , żeby zobaczyć psiaka, co nie oznacza, że zaraz go adoptuje. Póki co nikt o psiaka nie pytał. Rozmawiałam dzisiaj z Hania na ten temat, także wszystko jest pod kontrolą...
  16. Święta racja Jagodo :) jak dziecko zacznie go na dzieńdobry tarmosić za ucho albo rzucać zabawkami i piszczeć, to może być kiepsko. Ostatnio do domu poszedł As. Pani która go adoptowała ma dziecko w wieku 3lat. Pies w schronisku wycofany, łagodny. W domu zachowuje się wzorowo. Też nie było możliwości sprawdzenia jak reaguje na dzieci. I tak naprawdę nigdy nie ma takiej możliwości.....więc dziwią mnie takie pytania dotyczące psów ze schroniska!!!!!! Jeżeli ktoś chciałby adoptować takiego psa to musi brać pod uwagę każde ewentualne zachowanie psiaka i być przygotowanym na wychowanie go i pokazanie mu jakie zasady panują w domu!!!!!! To ma być odpowiedzialna decyzja a nie sprawdzian czy się psiak sprawdzi czy nie w takich lub innych warunkach, bo chyba odpowiedzialnego domu szukamy dla Lulu?
  17. Średni...nie wiem jak fanta wygląda :( Lulu jest taki pod kolano (moje :)) czyli jakieś 35-40 cm w kłębie. Około 15 kg może ważyć. Lulu to pies zdezorientowany sytuacją, przestraszony, lekko wycofany. Myślę, że w ciepłym domku otworzyłby się i pięknie odwdzięczył za okazane uczucie, dobroć i cierpliwość :)
  18. Lulu to bardzo łagodny pies, który uwielbia drapanie po grzbiecie i za uszkiem ;) wystraszony, zdominowany przez kolegę z boksu, bardzo grzeczny. Niestety póki co nie ma innego miejsca, gdzie można by było go umieścić, a dobrze byłoby go ulokować w bardziej dostępnym miejscu dla odwiedzających. Przy strzyżeniu (około miesiąc temu) nie sprawiał problemów, wszystko dzielnie zniósł...no może strzyżenie okolic ogonka było dla niego denerwujące, ale to normalka :) sierść była w fatalnym stanie, więc trzeba było nawet kufę obciąć, ale wygląda i tak przepięknie :loveu:
  19. A ciocia Minia niedaleko domku Moruskowego mieszka :) więc czasami powęszy w okolicy :)
  20. Bardzo się cieszę, że Cezar został adoptowany i mieszka w Łodzi i tak blisko :) kilka osób dzwoniło z ogłoszeń na allegro, byli zainteresowani psiakiem ale problem stanowił transport....bo trzeba przyjechać :( po psa. A najbardziej rozbrajało mnie pytanie '' a co będzie jeśli on się okaże agresywny i nam się nie spodoba?'' :angryy: To po jaki gwóźdź dzwonisz de...tit....tit....? :angryy:
  21. Oczywiście już dzwoniłam do Pani Iwony :) (terrorystka ;)) Martwiłam się o Asa-teraz Cezara :) bo wczoraj, został wykastrowany i Pani Iwona zabrała go do domu zaraz po zabiegu. Napisała mi dzisiaj, że Cezar w domu zachowuje się wzorowo, sygnalizuje potrzeby, je bez problemu, tylko troszkę ciągnie na smyczy....ale Pani Iwona mówi, że to nie problem i z tym sobie poradzi. Pisze, że Cezar czuje się dobrze i jest świetnym psem :) Także myślę, że wszystko będzie ok cioteczki :)
  22. No właśnie.....???? Co z tym tytułem? kompletnie nie pasuje do tematu :)
  23. As poszedł dzisiaj do domku :) będzie mieszkał w mieszkaniu bloku niedaleko cioci mini :) będziemy widywać się na spacerach w pobliskim parku :) Trzymamy kciuki za Asa
  24. Te psy są do adopcji. Były na kwarantannie do połowy sierpnia.Wszystkie są w kociarni. Część już została adoptowana, ale część została. Fajne, małe, jazgotliwe pieski :) Takie do różowej torebki :)
  25. Na wymioty w aucie polecam aviomarin. Mam ten sam problem z Sarą i jedna tabletka pół godziny przed jazdą pomaga. Lupa jest przyzwyczajona do jazdy, ale jeździła częściej niż Sara, więc myślę, że powoli Sara też się przyzwyczai. Zabierajcie Bambo na częste przejażdżki-nawet krótkie. Co do gryzienia i demolki w domu-czy próbowałaś prasowanych kości (pachnących wędzonką) poukrywanych w różnych miejscach w domu? U mnie to zdaje egzamin. Plus pozamykane drzwi do pokojów, pochowane wszystkie rzeczy w zasięgu wzroku i łapek moich suczek. Stosuję zasadę ograniczonego zaufania :) Pomimo, że już dawno nie miałam żadnego bajzlu w domu, powiem, że nawet przyzwyczaiłam się do codziennego zamykania pokoi, zaklejania szuflad itd. Weszło mi to w krew, chociaż suńki zajmują się sobą podczas mojej nieobecności. Aha...kiedy zginęła mi Sara-Lupa przechodziła mega depresję i stres i to co robiła z mieszkaniem przechodziło ludzkie pojęcie...nie sądziłam, że taki mały piesek może tyle. Sąsiadka mówiła, że było słychać jakby ktoś meble przestawiał. Psy, jeśli się dotrą, bardzo szybko się przywiązują do siebie, dlatego rozłąka tak kiepsko na nie działa... Także drmonka wiesz co polecam ;) towarzyszkę w podobnym wieku dla Bamboszka :Dog_run:
×
×
  • Create New...