Jump to content
Dogomania

ira.s

Members
  • Posts

    367
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ira.s

  1. [quote name='przeszlus']Jeden za niski...[/QUOTE] Hmmm... gdzieś czytałem, że krótkonożne Husky były jeszcze nie tak dawno temu dość mocno rozpowszechnione za oceanem, także haszczaki poniżej 50 cm w kłębie bynajmniej zaraz nie muszą być przez swój mniejszy wzrost sędziowsko dyskwalifikowane (być może ze względu na nie powinno się co najwyżej wprowadzić jakiś nowy standard wzorcowy, skoro sam zaprzęg z ich udziałem na tym nic by nie stracił, a raczej o testy pracy w pierwszej kolejności powinno się tutaj rozchodzić - przykładowo beagle dość znacznie odbiegają swoim wzrostem od pozostałych psów gończych, co bynajmniej nie przekreśla ich na tym polu użytkowości).
  2. Ostatnio ośmieliłem się z nią wyjść bez smyczy poza ogrodzone boisko i przejść się po lesie zupełnie na luzie... generalnie przychodziła do mnie na każde praktycznie zawołanie, ale tylko do czasu nim na drodze nie pojawił się inny pies (na szczęście za ogrodzeniem!) i wtedy już żadne zawołania na nią nie działały (także gdyby np. wybiegł Nam na przeciw jakiś lis, dzik, czy sarna, to obawiam się, że pognała by za tą dziką zwierzyną na złamanie karku). Także coraz poważniej zastanawiam się nad jakimś kursem posłuszeństwa, tylko nie wiem, czy Husky coś z niego cennego dla siebie wyniesie (tym bardziej, że to do najtańszych szkoleń się pewnie nie zaliczają).
  3. [quote name='morus09']...taki mix występuje na pewno...[/QUOTE] Czy to mix, to bym nie powiedział, gdyż np. wilki z dalekiej północy są z takim białym umaszczeniem i czarnym nosem (nie wiem jednak czy z błękitnymi oczyma) dość typowymi przedstawicielami swojego arktycznego gatunku, a Syberiany co by nie mówić, to od nich pośrednio się przecież wywodzą (tutaj wg mnie bardziej na krzyżówkowe określenie zasługują np. czarno-białe oraz rudo-białe haszczaki, które od naturalnego swojego wzorca chyba najbardziej odbiegły, niezależnie od tego, że wśród samych Huskich obecnie dominują).
  4. Zastanawiam się, czy ta belgijska sędzina (na zdjęciach z wystaw jawiąca się dość sympatycznie) zna się w ogóle dobrze na swoim hobbistycznym rzemiośle (jako, że trudno taką działalność określać mianem zawodostwa)?! Głównie interesuje mnie jej wiedza z zakresu szpiców i ras pierwotnych (czyt. V grupa), gdyż na tegorocznej łódzkiej klubówce została oddelegowana do oceny Syberianów, a nie wiem na ile jest ona w temacie haszczakowego wzorca wykwalifikowana (generalnie wiadomo Wam jakie typy Huskich preferuje?! - jest to bowiem bardzo zróżnicowana "formacyjnie" rasa i stąd jeden juror może jej odpowiednim przedstawicielom wydawać wprost odmienne noty od innych swoich kolegów po fachu). Będę wdzięczny za wszelkie info na jej temat (zarówno charakterologiczne, jak i preferencyjne), gdyż zawczasu muszę wiedzieć, czy warto w ogóle przemierzać pół Polski, aby zdać się na jej - mam nadzieję, że fachową - ocenę.
  5. Heh... tylu niby stąd chętnych, a wczoraj jak się zapisywałem (nie wiem nawet od kiedy można było to tam czynić, choć pewnie istnieje taka możliwość już od dobrych kilku tygodni), to ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu byłem dopiero drugi w kolejności (nawiasem mówiąc szalenie jestem ciekaw kto jest pierwszy ;)), choć jeszcze do końca nie wiem, czy się tam pojawię (mam nadzieję, że moja sunia swoją pierwszą cieczkę przejdzie już w sierpniu, to ten wiążący problem będę miał z głowy).
  6. [quote name='agata.sa']Husky to bardzo odważna i ciekawska rasa.[/QUOTE] Nawet zbyt śmiała i wręcz chorobliwie wścibska, a jeśli dodać do tego przesadzoną ufność w stosunku do obcych (zarówno ludzi, jak i zwierząt) oraz nieokiełznany zew natury, to faktycznie można zwątpić, czy uda się haszczaka kiedykolwiek na tyle ułożyć, aby w posłuszeństwie za bardzo nie ustępował innym psom.
  7. Do tej pory nie praktykowałem puszczania mojej suni wolno (praktycznie do 5 miesiąca życia nie wiedziała co to wyjście na dwór na pełnym luzie), gdyż zwyczajnie jej na tyle nie ufałem, aby choćby w czasie zabawy z innymi psami dać jej pełną swobodę (zwyczajnie obawiałem się, że coś jej do łba strzeli i pogna w siną dal, nie ogladając się przy tym zupełnie za siebie - było to o tyle uzasadnione, że nie raz już mi się wyrywała w lesie za dziką zwierzyną do tego stopnia, iż nie miałem złudzeń o jej nieokiełznanej łowczej naturze). Niemniej ostatnio nie wystarcza jej już wybieganie się ze mną w czasie leśnych przełajów i aby ją na prawdę wymęczyć ("husky szczęśliwy, kiedy zmęczony") muszę przynajmniej raz dziennie spuścić ją na jakieś polanie (a także w jeziorze) ze smyczy, choć nie bez wątpliwości, czy dobrze czynię (raz bowiem na przydomowym boisku wyrwała mi się w czasie zabawy z innym psem na ruchliwą ulicę i gdyby ten się chodnika nie trzymał, to ta najpewniej wylądowała by już pod kołami jakiegoś samochodu). Jakie są Wasze doświadczenia na tym polu i czy aby dla baby nie pospieszyłem się z takową decyzją (choć z drugiej strony, jeśli jej teraz nie oswoję z bieganiem bez uprzęży, to gdy skończy pół roku może być już na takie ułożenie za późno?)?!
  8. [quote name='Myszu']Psa można zachęcać do wejścia do wody tylko na zasadzie pozytywnych skojarzeń.[/QUOTE] Cokolwiek trudno zachęcić czworonoga do pełnego zanurzenia się w środowisku wodnym, które jest mu egzystencjalnie obcym (to nie bóbr, czy wydra, która basenu łaknie), dlatego też na przełamanie lodów wolę oswoić go z tym naturalnym stanem cieczy sposobem bezpośrednio kontaktowym, choć bynajmniej nie brutalnie treserskim (dlatego jednoznacznie zaznaczyłem, że "trampolina" musi być położona praktycznie na równi z taflą wody, aby głowę uchronić przed nieprzyjemnym zachłyśnieciem, które to dopiero może stać się późniejszym odstraszaczem od przyjemnie ochłodzających dla psa kąpieli).
  9. [quote name='przeszlus']...gdzie ty widziałaś takiego haszczaka?[/QUOTE] Nigdzie, choć widziałem potężnie zbudowanego 33 kilogramowego, który być może mierzył nawet i 61-62 cm (niestety nie wiem dokładnie ile, bo miarki w oczach nie miałem), gdyż pomimo, że był to typowy Husky, to z postury jako żywo przypominał silniejszego Malamuta (i nie wydawał się mieć nadwagę, gdyż był dość proporcjonalnie uformowany, a żywiołowością swą bynajmniej nie ustępował innym mniejszym haszczakom), choć w porównaniu z nim rzecz jasna uchodziłby za chudzielca.
  10. Stawiam przed Wami takie oto zagadnienie, które niejako wychodzi na przeciw sztywnemu wzorcowi rasy (może wg Was zbyt przesadnie rygorystycznego, a wręcz może nie za bardzo odpowiadającego dzisiejszym realiom?), według którego górna granica dla psa Husky wynosi 60 cm i 27 kg (czy są to odpowiednie proporcje, czy być może jakąś z nich przydałoby się trochę wyżej podnieść?), kiedy z kolei dla Malamuta mieści się w przedziale 58-71 cm i 38-56 kg (ten z natury swej jest wyraźnie masywniejszy, więc trudnio by było, aby Syberiany się wagowo choćby zbliżyły do jego dolnej granicy).
  11. [quote name='Myszu']...i zimne płytki.[/QUOTE] Tu jednak krążą "weterynaryjne" opinie, że zbyt długie wylegiwanie się psów na kamiennej posadce może odbić się z czasem negatywnie na ich kościu (czyt. reumatyzm, itp.), także choć moja sunia sama takie chłodzenie ciała w upalne dni preferuje, to jednak chorobotwórcze ryzyko pozostaje (niezależnie od tego, jak gruba warstwa podszerstka chroni haszczaki przed chłodem, to kończyn zbyt dobrze w takiej statycznej pozycji nie zabezpiecza). P.S. Aby się Husky do głębszego basenu przełamał, to niestety trzeba go do niego wcześniej samemu delikatnie "zrzucić" (choćby z nisko położonego nad taflą wody mostku), co na tyle go później z pływaniem oswaja, że w upalniejsze dni sam się już dopomina zanurzania w jeziorze.
  12. [quote name='Miśka']...to ze takich psow nie ma w Polsce, nie znaczy ze nie ma w ogole[/QUOTE] Eeeh... więc jednak potwierdzasz moje przypuszczenia, co do ich żadkości na rodzimym gruncie :( P.S. [url]http://www.youtube.com/watch?v=Wyn88k9yVyU&feature=related[/url] - raczej nie postrude rodzeństwo (czyt. ich rodzice musieli być w "antyrecesywnego" umaszczenia) :)
  13. [quote name='przeszlus']A ty co reproduktora szukasz ?[/QUOTE] Bynajmniej (na razie jestem na etapie podejmowania decyzji w sprawie sterylizacji, zaś o hodowli nawet nie myślę)... ciekawość mnie tylko zżera, czy takie psy są w ogóle u Nas w kraju zarejestrowane, czy też są w posiadaniu jedynie zagranicznych hodowli.
  14. [quote name='agata.sa']Macie jakieś sugestie albo dobre rady jak postępować podczas tych koszmarnych upałów...?[/QUOTE] U mnie w zachodniopomorskim/lubuskim zanotowano w poniedziałek 37 stop. C w cieniu, co jest ponoć rekordową tutaj temperaturą od ok. 85 lat, także nie pozostaje mi nic innego, jak częściej chodzić ze swoją sunią nad rzeczki i jeziora (wcześniej wystarczyło jej raz, dwa razy dziennie sobie popływać, a teraz i cztery takie kursy musi odbywać), a po powrocie do domu pozostawiać ją w możliwie najzimniejszych jego częściach (gdzie w grę wchodzą nie tylko zacienione i przez to przyjemnie chłodne płytki na tarasie, ale również pokój na półpiętrze, gdzie temperatura jest tylko nieznacznie wyższa niż na dobrze wychłodzonym strychu). Niemniej pomimo tego typu zabiegów haszczakowe szczeniaki wprost fatalnie znoszą takie tropiki (dorosłe Syberiany pewnie nie lepiej, ale przynajmniej dysponują na tym polu wyższym progiem wytrzymałości psycho-fizycznej), dlatego najbliższą koszalińską wystawę pewnie sobie daruję, bo coś szczerze wątpię, aby w przeciągu niespełna dwóch tygodni warunki pogodowe się wyraźnie poprawiły (a tutaj już może pomóc tylko jakiś polarnomorski front, bo same incydentalne burze czynią jeszcze większą tylko parnotę).
  15. [quote name='biernat']...co było by wymogiem by dostać certyfikat użytkowości...[/QUOTE] Pewnie wyznacznikiem tego było by pozytywnie przejść stricte zaprzęgowe testy (gdzie wystawcę musiałby zastąpić maszer), analogicznie jak w przypadku typowych konkurencji choćby dla ras myśliwskich, czy gończych.
  16. [quote name='agata.sa']Mój Dakar jest wysoki, ma długie łapy, smukłą sylwetkę, krótszą sierść i brązowe oczy.[/QUOTE] Typowy sprinter i tyle :) Choć z tymi oczami to faktycznie ludzie już tak cudują, że głowa mała (jedni gadają głodne kawałki, że "typowy" Husky musi być różnooki, zaś inni "eksperci" od siedmiu boleści, iż koniecznie niebieskooki, z czego ja się tylko z politowaniem śmieję, skoro o wzorcu rasy nie mają oni bladego nawet pojęcia).
  17. [quote name='przeszlus']...białasy zawsze mają nos wątrobiany lub śniezny...[/QUOTE] Bynajmniej, białasy z czarnymi noskami są dość powszechne, tyle tylko, że występują na ogół z brązowymi oczami ( [URL]http://www.zgubione-znalezione.org/v/169/1_6028.jpg[/URL] - tu masz nawet takiego z jednym niebieskim i dlatego się rozglądam, czy aby pośród krajowych reproduktorów nie trafił się jakiś całkowicie niebieskooki, co powinno być siłą rzeczy znacznie prostrze od namierzenia srebrno-białego okazu z zielonymi ślepkami, gdyż te z reguły są znamienne dla rudzielców).
  18. Jednym słowem w dobrym okresie zdecydowałem się na Huskiego, bo nie tylko, że od tego roku oficjalnie zaakceptowano już na wszystkich krajowych wystawach klasę baby, to teraz jeszcze dano bodziec, aby poważniej myśleć o konkursach stricte użytkowych dla tej wybitnie zaprzęgowej rasy :)
  19. Wzorzec rasy siberianów jasno stwierdza, iż np. dorosła suka Husky powinna mieć co najmniej 51 cm w kłębie i ważyć przy takim wzroście odpowiednio przynajmniej 16 kg (mocniejszy samiec nie powinien z kolei w takim układzie przekraczać 60 cm i 27 kg), czyli de facto uchodzić za typowo średniego psa w stosunku do innych ras. Niemniej na krajowych wybiegach odnosi się nieprzyjemne wrażenie, iż większe Syberiany (które wręcz swą wielkością zbliżają się do potężniejszych Malamutów) są w oczach rodzimych jurorów bardziej na podium wskazane, co niejako kłóci się z pierwotną charakterystyką tej północnej rasy (SH bowiem miał być od samego początku w swoim użytkowym założeniu możliwie najmniejszym/najlżejszym z psów zaprzęgowych, gdzie stosunek wydajności pracy do ekonomiki zużytego na nią pokarmu stanowił od zawsze jego bezkonkurencyjny atut). Jak sądzicie jakimi względami taki cokolwiek zaskakujący obrót spraw jest podyktowany, iż sędziowskie preferencje na rzecz wybiegowej okazałości często rozmijają się z podstawowym zamysłem twórców tej doskonale zoptymalizowanej pracującej rasy (tzn. efektownie wyrośnięta gabarytowość przesłania niestety efektywność, wynikającą z niezbędnego minimum)?!
  20. [quote name='Martens']...artykuł z "Psa" mówiący właśnie o korelacji częstotliwości występowania schorzeń oczu u husky z ich błękitną barwą...[/QUOTE] M.in. tutaj ( [url]http://www.husky.ols.vectranet.pl/husky.htm[/url] ) o tym również autorzy wspominają: [QUOTE]Oczy husky mogą być niebieskie (ciemne lub jasne), zielone, brązowe, miodowe... każde oko może być innego koloru, a jedno - wielokolorowe. Wszystkie możliwości są dopuszczalne, jednakowo traktowane przez wzorzec jednak... zagraniczni sędziowie bardziej preferują oczy brązowe. Związane jest to z ich mniejszą podatnością na choroby i uszkodzenia. Jak to jest dokładnie, opisaliśmy w dziale weterynaria.[/QUOTE]
  21. Podobnie unikatowa rzecz się tyczy także srebrno-białego haszczaka z zieloną siatkówką, którego wydaje się również na próżno szukać w syberiańskich hodowlach. Komuś z Was w ogóle takie niespotykane okazy Siberianów udało się gdzieś wypatrzeć?!
  22. [quote name='Szamanka']...nie ma sensu poprawiać natury.[/QUOTE] W rzeczy samej... wszelkie bowiem osobliwe "znamiona" dodają tylko oryginalnego charakteru Naszym milusińskim i ja tam byłbym jak najdalszy od tego, aby pozbawiać ich tej nietuzinkowości dla wątpliwych walorów estetycznych (równie dobrze można by było w niedalekiej przyszłości poprzestać tylko na taśmowym klonowaniu co "nieskazitelnie" okazałych championów, idiotycznie ograniczając bogactwo różnorodności do zaledwie monotonnego wzorca, co dla bardziej jednorodnych ras stało się już dzisiaj odpychającą od nich zmorą).
  23. Rzeczywiście w przypadku większej liczby psich czworonogów w jednym domu największym problemem wydaje się ich wzajemne z hierarchizowanie z jednoczesnym miejscem w nim człowieka, który chyba faktycznie znacznie bardziej musi się wówczas starać, aby nie zostać przez ogoniastych zepchnięty na dalszy tor (a już tym bardziej, kiedy w grę zaczyna wchodzić więcej niż para psów, gdzie rodzina zaczyna pełnić dla nich również bardziej namacalny odpowiednik "wilczego" stada).
  24. Być może faktycznie poniekąd coś jest tutaj na rzeczy z tym specyficznym haszczakowym zapachem, choć ja sam bardziej skłaniam się w kierunku tezy, że Husky dość opornie znosi towarzystwo wszelkich dominantów (pewne rasy mają ku temu naturalną skłonność, a w innych jedynie co poniektóre osobniki do siebie tym Syberianów zniechęcają), a przyjacielsko lgnie tylko do psów o równie łagodnym usposobieniu do niego (stąd np. jednego owczarka niemieckiego toleruje w swoim otoczeniu, zaś od innego będzie stronił, bez względu na to ile ją z tą konkretną rasą "pierwotnie" łączy).
  25. Sam mam słabość do beagle (do tego stopnia, że pewnie już byłbym był dumnym posiadaczem jednego z nich, gdyby na horyzoncie nie pojawił się haszczak), pomimo że inne psy gończe jako takie nie specjalnie mnie kręcą (także nie tyle tutaj kieruję się generalizatoskimi walorami danych grup, co specyficznie konkretnych ras, gdyż na ten przykład na bardziej z wilczałe psy pierwotne bym się pewnie nigdy nie zdecydował, pomimo że same haszczaki są z nimi dość blisko spokrewnione).
×
×
  • Create New...