-
Posts
4508 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BERKANO
-
[quote name='Klementynkaa']a przepisy, niesmiało bo nieśmiało ale jednak mówią, że kto drażenieniem i straszeniem psa prowokuje go ten popełnia wykroczenie/przestepstwo... mnie 10 lat temu na katowickim dworcu autobusowym rozwaliła baba, która zaczeła głaskac mi psa a zapytana co do diabła ro bo odpowiedziała rozbrajająco:[B] chcialam sprawdzic czy ugryzie[/B]"[/QUOTE] O FEST :crazyeye: może była chętna na odszkodowanie :cool3:
-
Różnica między samopoczuciem w cholerne święta a dzisiaj jest KOLOSALNA! Dziad dziaduje na całego, łazi samodzielnie i terroryzuje w najlepsze:evil_lol: Innymi słowy doszedł do stanu sprzed choroby!!!:multi::multi::multi: [SIZE=4][I][FONT=comic sans ms][U][B]A TERA Z INNEJ BECZKI[/B][/U][/FONT][/I][/SIZE] Bylismy na spacerku i Igg wylądował między moimi udami :cool3: w kleszczowym uścisku uniemożliwiającym wywalenie się Trola. Całą uwagę skupiłam na pilnowaniu, żeby się nie wywalił i na delikatnym ściskaniu pęcherza, żeby go jak najbardziej wypróżnić. Już prawie skończyliśmy sikać, kiedy pies mi dziwnie stężał między nogami, na co zareagowałam podniesieniem głowy i wściekłością potężną. [SIZE=4][B]KILKA CENTRYMETRÓW PRZED IGGIEM STAŁO 2 LETNIE DZIECKO I WYCIĄGAŁO DO NIEGO RĘKĘ, NA CO IGG ZACZĄŁ REAGOWAĆ NIEZADOWOLENIEM. A PIE...RDOL..NIĘTA MAMUŚKA STAŁA JAKIŚ METR ZA NIM I TĘPO SIĘ UŚMIECHAŁA!!!!!![/B][/SIZE] Moje pierwsze słowa: BIERZ DURNA BABO TEGO BACHORA ZANIM ZOSTANIE POŻARTY!!! PRZECIEŻ TO JEST DUŻY PIES. Gdzie twój instynkt ochraniania potomka? A po tych słowach już epitetów nie powstrzymywałam... wiecie skąd jest tyle przypadków pogryzienia/ zagryzienia bachorów przez psy? TO JEST NAJLEPSZY PRZYKŁAD!!! Durne mamuśki, które są przekonane, że nic nie muszą robić, bo ich potomek jest chroniony przez sam fakt bycia dzieckiem. A babcie są jeszcze bardziej tępe (no chociaż przy tej kretynce większość tak pogardzanych przeze mnie babci się kryje). Idzie taka z dzieckiem za rączkę i nawet nie zamieni się z małym miejscem, zeby ten nie szedł od strony psa podczas mijania. NOBO PO CO, PRZECIEŻ DZIECI SĄ NIETYKALNE, A PSY MUSZĄ UWAŻAĆ, ŻEBY NIKOMU NIE ZROBIĆ KRZYWDY.[COLOR=#b22222] [SIZE=3][B]A gdzie jest miejsce na zapobieganie tragediom, na zwykłe pomyślunek!!!![/B][/SIZE][/COLOR] W tych bezmyślnych czasach dzieciaki bezmyślnych i leniwych intelektualnie rodziców/ babć nie mają wpajanych podstawowych zasad zachowywania się przy obcych psach!!! Przebiegają obok czworonoga, drą japy, krzyczą, drażnią a bezmyślne, dumne uśmiechy posiadacza bezcennego i nietłukącego złotego jaja nie schodzą z zidiociałych mord opiekunów. Czytając/oglądając/słysząc o kolejnej tragedii pogryzienia bachora przez psa od dawna się nie dziwię, bo w większości winni są RODZICE I ICH TĘPOTA!!!!!
-
Z myślą o Tobie tu dziś wlazłam i mimo terroryzmu totalnego napisałam :-) Zamiast grzecznie leżeć i odchorowywać to skubaniec sępi i drze japsko o jedzenie. Łukasz musi dziś wcześniej do domu podskoczyć, żeby gada wynieść na dwór siku, bo do słoika nie chce, a niewskazane żebym ja sama z Nim teraz schodziła, bo obije sobie jeszcze bardziej dupsko i podbrzusze :-( A spać chce mi się niemiłosiernie :-( Tylko, jak kobyła zorientuje się (a stanie się tak na pewno), że się zdrzemnęłam, to natychmiast zacznie esesmanić, bo ja nie mam prawa spać w ciągu dnia :angryy:
-
poranek wielkanocny powitał nas chorobą Iglastego :-( To co mogło Mu pomóc i co miałam w domu najprawdopodobniej uratowało Igiemu życie (hipochondria ma swoje plusy :cool3:) Dziś nasz wet powiedział, że nie ma sumienia Go usypiać i będziemy walczyć, tym bardziej, że ta Zgaga wielokrotnie wychodziła bez szwanku z sytuacji, w których lekarz nie dawał Mu żadnych szans. niestety teraz musi być na 24 godzinnej obserwacji i nie można Go z oczu spuszczać. Kurcze, jaka ja śpiąca jestem...
-
Od początku Igg wykazywał się niesamowitą elastycznością kręgosłupa ;-) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/132/pokurcz.jpg/"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/513/pokurcz.jpg[/IMG][/URL] ojj na tym słodkim, esesmańskim dziubku niestety widać już upływ czasu... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/849/dziadekr.jpg/"][IMG]http://img849.imageshack.us/img849/8409/dziadekr.jpg[/IMG][/URL]
-
Tak szczerze mówiąc to Igg sponiewierał małża :-) Już milimetry dzieliły Jego wściekłe ząbki od pustego łba mojej brzydszej połowy hihihi. A On na to: "Igusiu kochanie, może jak dam ci ciasteczko to przestaniesz się na mnie wściekać". I jak tu przy takim człowieku psiaka wychowywać :shake: No ale grunt, że od początku uznał mnie za Alfę i nie podskakuje :evil_lol:
-
Dziękuję kochane :loveu: Mam wspaniałą wiadomość: tak, jak miesiąc temu próby wątrobowe wskazywały na stan agonalny (750jednostek), a zwykle około 100 spadało Mu po kilka miesięcy, tak wczoraj się okazało, że wątróbka Igga wróciła do swojej normy- 350:multi::multi: Od miesiąca podaję Mu spirulinkę, która się przyłożyła do tego cudu :loveu: Tylko szkoda, że na chodzenie nie pomoże :shake:
-
Igg naprawdę nie cierpi- przecież nie dopuścilabym do tego! Męczy się, bo problemy z chodzeniem Go wkurzają i zdaje sobie sprawę, że coś jest nie ten- teges, ale NIE BOLI za bardzo. I to nie jest dla nas męczarnia tylko zaszczyt. Jak pogoda się unormuje na porządnym minusie to Iglasty będzie lepiej chodził. Jak przymocować jakąś poduszeczkę na tym chorym pośladku?
-
Z Iggiem kiepsko. Parametry wątroby przekroczyły 700 jednostek, przy górnej granicy normy 100 :-( Antybiotyk nie dał sobie rady z infekcją, teraz jesteśmy na żurawinie, bo każdy inny lek natychmiast zabiłby Go. Żurawinka póki co daje radę trzymać w ryzach infekcje. nowotwór siedzi cicho i nie daje żadnych objawów. Serduszko daje radę, tylko te bidne nóżki... Ma je słabe, a chodzić na dworze zbyt długo nie możemy, bo szybko słabnie i nie można przewiać tego pęcherza. Ze schodów jest znoszony, bo sam już nie schodzi, a wchodzi na popych. I cały dzień jestem Jego cieniem, bo zdarza się, że jak upada, to Mu się noga wywija, co grozi połamaniem- nawet do sklepu na róg ulicy nie mogę już wyskoczyć, bo trzeba Go pilnować :-( Od kilku miesięcy tak kiepsko chodzi, że co chwila upada na dupsko. Na początku to były subtelne, delikatne upadki, ale od kilku dni nie potrafi ich amortyzować i dupcia jest już spuchnięta :-( Znam to z przykładu mojego umiłowanego Teodorka, który przez ostatnie miesiące życia miał potężną opuchliznę na jednym półdupku- wielkości sporego jabłka :-( Czy słyszałyście kiedyś o jakiś ochraniaczach na dupsko? Bo próbowałam zrobić, ale technicznie nie daję rady.. Albo znacie kogoś, kto coś takiego robi. Jak Igg bardziej się obtłucze, to przestanie chodzić i to będzie już koniec :-(
-
Poznajecie tego dżentelmena? :-) Oto nasz ponad 17-sto letni REks [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/14/obraz028ns.jpg/"][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/4968/obraz028ns.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/832/obraz030jcs.jpg/"][IMG]http://img832.imageshack.us/img832/5040/obraz030jcs.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/694/obraz033rm.jpg/"][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/4038/obraz033rm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/687/obraz005gb.jpg/"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/9021/obraz005gb.jpg[/IMG][/URL]
-
dzięki Myszko za zaproszenie, ale naprawdę nic nie dam rady pomóc :shake: Sama mam 2 psiaki w hotelach, z czego jednego w 100% z własnej renty utrzymuję, bo składek brak :-( ewentualnie możecie zrobić tak, jak ja z REksem, pod warunkiem, że zajmie się tym osoba, która nie ma żadnego innego psiaka na utrzymaniu i utrzymywać bazarami. Staruszek jest tak utrzymywany półtorej roku i z nim daję radę, ale z drugim się przeliczyłam. Powodzenia życzę
-
Doberman wyrwany z mordowni zostaje na zawsze w DT.
BERKANO replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[B]CZy dobrze zrozumiałam, że ZDECYDOWALIŚCIE SIĘ Go zaadoptować? [/B] Napisałam z "grubej rury" żeby pomóc załagodzić te spory i żeby każdy wiedział jak wygląda sytuacja Boryska. -
Doberman wyrwany z mordowni zostaje na zawsze w DT.
BERKANO replied to monika55's topic in Już w nowym domu
ja piórkuję... Taki konflikt przez zwykłe przejęzyczenie i problemy z komunikacją... Mam nadzieję, że Borys przez zacietrzewienie ludzi nie zostanie na lodzie. -
Samotny, głodny ONek na ulicach miasta.Bruno juz w swoim domu !!!
BERKANO replied to bela51's topic in Już w nowym domu
Wspaniale, że tak dobrze trafił!!!! -
Samotny, głodny ONek na ulicach miasta.Bruno juz w swoim domu !!!
BERKANO replied to bela51's topic in Już w nowym domu
Nie możemy się z małżonkiem doczekać zdjęć tego szczęśliwego dzika :loveu: -
Samotny, głodny ONek na ulicach miasta.Bruno juz w swoim domu !!!
BERKANO replied to bela51's topic in Już w nowym domu
No toś chłopie pokazał ;-) Plusem tej całej rodeo- szopki jest pokazanie się Bruna, jako zdrowego, silnego i radosnego faceta, co każda kobieta docenić powinna :-) Razem z małżonem trzymamy kciuki i cały czas staramy się być na bieżąco z aktualnościami Brunowymi. POWODZENIA -
Na chwilę obecną obrywam z psiej łapy :-) CZekamy na wyniki posiewu i antybiogramu, żeby do końca pęcherz wyleczyć. Na karku na mnóstwo sporych kul, po zastrzykach- nie mam zielonego pojęcia, jak my Mu następne zastrzyki podamy:shake: A o nowotworze zapominamy, bo nie daje póki co absolutnie żadnych objawów. Trzymajcie kciuki, żeby ten pęcherz wyleczyć i żeby wątroba owo leczenie przetrwała.