Jump to content
Dogomania

PESTKA.

Members
  • Posts

    269
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PESTKA.

  1. [quote name='Isiak']Dzięki za info. Trzymam kciuki za Maję. Zauroczyła nas (tzn. moją mamę i mnie) ta księżniczka.[/QUOTE] Oj, tak - nie dziwię się, ja jestem w niej zakochana po uszy:loveu: Maja jest przesłodka. Jutro będzie płacz i zgrzytanie zębów.:shake: Bardzo, ale to bardzo chciałabym, żeby u mnie została, tylko wtedy byłby to czysty egoizm z mojej strony. W tygodniu pracuję po 9 godzin, mała jest więc praktycznie cały dzień tylko z kotami. Więc nowy dom, w którym będzie cały czas z człowiekiem, jest dla niej w tym momencie lepszym rozwiązaniem. Ech, nic to, popłaczę, poużalam się trochę nad sobą i będę trzymać kciuki, żeby wszystko było w porządku. I postaram się nie dzwonić częściej niż raz dziennie do nowych właścicieli.:diabloti:
  2. Bardzo się cieszę, że "siostrzyczka" Majeczki ma już nowy domek.:multi::multi::multi:
  3. [quote name='Isiak']A ktoś może podać link do siostrzyczki?[/QUOTE] Jutro jedziemy do nowego domku. A czy jest pewny? Wiesz, to nigdy nie wiadomo, Maja ma swoje humory i nie wiem, jak zachowa się w obcym terenie. Może się zdarzyć, że będą problemy - teraz jest tak, że tylko ze mną wychodzi na spacer, nawet moja mama, która mieszka obok mnie i którą Maja dobrze zna nie może jej wyprowadzić, bo mała ją gryzie. Ale Państwo wydają się odpowiedzialnymi ludźmi, wiedzą, co może się wydarzyć, o wszystkim zostali poinformowani. Wiedzą, że pierwsze dni będą nieciekawe... no ale zobaczymy. Odnośnie siostrzyczki, to ma już dom: [url]http://www.dogomania.pl/threads/199850-Ma%C5%82a-Rozi-pies-kt%C3%B3ry-chce-znikn%C4%85%C4%87-ju%C5%BC-w-najwspanialszym-nowym-domu!/page13[/url]
  4. [quote name='Akrum']ja tego trochę nie rozumiem, bo adopcja psa to odpowiedzialność, to jak można nie pytać męża o zdanie, zawracać nam niepotrzebnie głowę, a potem się wycofać. U nas jakiś czas temu była taka sytuacja - Pani wydzwaniała o psa kilka razy, wydawało się że odpowiedzialna, gdy się z nią spotkałam w przytulisku - po raz kolejny pytałam, czy wszyscy domownicy zgadzają się na psa - tak oczywiście. Pojechał opiekun z psem do domu tej Pani, by zobaczyć jak się z psem rezydentem dogadają i przy okazji zrobić małą wizytę - wyszła Pani z córką - o piesiu przyjechał, z psem rezydentem się poznały i nagle, wychodzi "głowa rodziny" i co? zabieraj Pan tego psa z mojego domu, ja się na żadnego psa nie godzę... Ludzie niestety nie są odpowiedzialni i jak słyszę tekst - po co wizyta, po co umowa, przecież to nie dziecko, że nie mamy wydziwiać - to wtedy zawsze mi sie przypominają takie sytuacje jak w/w. Właśnie po to są wizyty, umowy - by psiak na drugi, trzeci dzień nie wylądował na ulicy lub nie daj boże w lesie.[/QUOTE] Źle to napisałam, Pani mi powiedziała, że mąż się nie zgadza, bo nie chce po raz kolejny przeżywać tego, co teraz przeżył po śmierci psa. Ze nie są gotowi na nowego. A propos ludzi i "ludzi" - miałam wczoraj niewdzięczną sytuację z jedną kobietą. Wystawiłam kotkę na allegro i napisała do mnie pani, że "prosi o warunki adopcji, ale że niestety nie może rozmawiać przez tel, bo w domu jest z dzieckiem i zanim zaangażuje się w warunki adopcji, to chce poznać warunki przedsięwzięcia". Wszystkim powtarzam, że jak ktoś jest naprawdę chętny to zadzwoni a nie będzie pisać - no ale co zrobiłam, odpisałam.. O warunkach adopcji, o tym, że najpierw powinna przyjechać z dzieckiem do nas, bo może kotka nie będzie się nadawała właśnie dla nich, że może jej charakter nie będzie odpowiedni. Że kotka jest po przejściach i nie wiem, jak się zachowa do dziecka. A kobieta się oburzyła, że jak to, że "musi przygotować dziecko na ewentualność, że tego kota nie dostanie??? Co to znaczy po przejściach????"że " nie otrzymała adresu, a to chyba nie tajemnica, skoro działacie Państwo legalnie?" Tak więc się lekko zdenerwowałam i odpisałam, że w ogłoszeniu jest zawarta historia kotki i to są właśnie jej przejścia i jeżeli jest zainteresowana adopcją to najlepiej jest zadzwonić, bo będę wtedy mogła odpowiedzieć na wszystkie pytania. I że jesteśmy wolontariuszami, więc nie mamy zarejestrowanej firmy. I co - pani mi napisała, że nadal nie zna adresu pod którym może zobaczyć kota i że stwierdza szwindel i nie pozostaje jej nic innego, jak zgłosić sprawę do allegro jak i na policję. No i oczywiście nie omieszkała dodać- "fakt, że jest pani nieuprzejma pominę". Tak więc jej odpisałam, "Droga Pani, proszę mi napisać, w którym momencie byłam niegrzeczna. Myślę, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Porozumiałam się z domem tymczasowym, w którym kotka aktualnie przebywa i tak jak podejrzewałam, kotka nie nadaje się do domu z dziećmi." A kobieta mi odpisała, oczywiście cytując moje wcześniejsze zdanie: "cyt.: "Porozumiałam się z domem tymczasowym, w którym kotka aktualnie przebywa i tak jak podejrzewałam, kotka nie nadaje się do domu z dziećmi." Nie ma o tym ani jednego słowa w opisie aukcji. Zatem celowo wprowadziła mnie Pani w błąd. Wykazała się Pani tylko i wyłącznie brakiem kompetencji i profesjonalizmu. Jak ktoś postępujący w tak bezduszny sposób z człowiekiem może zajmować się zwierzętami???????????????" No i skutek był taki, że Zespół Allegro usunął mi aukcję. Teraz czekam tylko na policję:) Ciekawe, co zrobiłam i ile za to lat dostanę:)
  5. [quote name='Akrum']super wieści :) Majeczko, jak się cieszę :) Umowę podeślemy, tylko poprosimy adres mailowy :) PESTKA. dziękujemy :) Dałaś może znać do Pani z Gliwic? Że Majka będzie miała domek? Podeśle jej inne mikruski, może wątek z mikropsiakami do adopcji.[/QUOTE] Rozmawiałam z Panią z Gliwic, sama do mnie zadzwoniła w poniedziałek. Okazało się, że jednak nie są gotowi na adoptowanie kolejnego psa, mąż się nie zgadza.
  6. Dobra, piszę, chociaż boję się, że zapeszę. W niedzielę była u nas Pani w sprawie adopcji. No iiiiiiiiii..... W sobotę odwozimy Maję do nowego domku:multi::multi::multi: Pani ma ok 50 lat, mieszka z mężem, 24-letnim synem i dwoma adoptowanymi kotami w domu z ogrodem pod Krakowem, a konkretnie w Zabierzowie. Nie przeszkadza jej, że Mała leje w domu, jest świadoma, że trochę to potrwa, zanim mała się z nimi oswoi. Sporządziłam jej spis rzeczy, w które się ma zaopatrzyć przed przybyciem małej. Zatem dziewczyny, trzymajcie kciuki i jeżeli któraś posiada umowę adopcyjną, to proszę, prześlijcie mi na maila.
  7. A w ogóle to jestem najpiękniejsza - ot, taka gwiazda ze mnie:) [IMG]http://i53.tinypic.com/2cprypc.jpg[/IMG]
  8. O takie sobie miejsce do spania ostatnio znalazłam: [IMG]http://i51.tinypic.com/2zpuz5e.jpg[/IMG] I żadnemu kotu nie oddam:) [IMG]http://i56.tinypic.com/ou9hz8.jpg[/IMG]
  9. [quote name='Akrum']jasne kochana cioteczko, zrobię jej allegro, ale jutro... dziś już padam ze zmęczenia...[/QUOTE] Spokojnie, nie spieszy się tak bardzo:) Zastanawiam się, czy by jej nie upchnąć w pakiecie:) Moja mama ma przecież do oddania tego kota, z którym się Majeczka bawi:) Dziś skończyłam pracę wcześniej, więc po spacerze powędrowałyśmy do nich - była zabawa pierwszej klasy:) Pierwszy raz w życiu widzę, że pies z kotem może się tak genialnie bawić:) Zastanawiam się, od kogo by tu pożyczyć aparat z funkcją nagrywania, bo bym Wam pokazała, co łajzy wyprawiają:) Dziś dzwoniła pani w sprawie adopcji Majeczki, ale z Częstochowy. Tłumaczyła mi, że w poniedziałek przyjdzie do niej dziewczyna na wizytę przed adopcyjną, że nie ma jeszcze wybranego psa, ale się zgłaszała. Nie udało mi się z nią dogadać, skąd ta dziewczyna jest, znaczy z jakiej fundacji, ale na wszelki wypadek prosiłam, żeby podała mi do niej namiary. Z rozmowy Pani wydawała się w porządku, ale nie zmienia to faktu, że wolałabym jeszcze poczekać, bo może znajdzie się ktoś z Krakowa - gdyby się okazało, że Maja gryzie domowników, to lepiej byłoby, żeby osoby, które ją adoptują mieszkały niedaleko.
  10. Dziewczyny, jakbyście mogły Maję wystawić na allegro, to byłabym wdzięczna bardzooooo.
  11. [CENTER][CENTER][FONT=Book Antiqua][SIZE=4]Śliczna, maleńka sunia szuka domu [/SIZE][/FONT][/CENTER] [/CENTER] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Maja to młodziutka, około 1,5 roczna suczka, która do niedawna przebywała w schronisku. Nie wiem, jak się tam znalazła – czy została oddana, czy też już się tam urodziła. Wiem natomiast, że była ogromnie przerażona – bała się wszystkiego, ludzi, zwierząt, samochodów. Nie wiedziała, co to „spacery”, truchlała, jak tylko się do niej zbliżałam. Ale to już przeszłość… [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Obecnie Majeczka przebywa u mnie w domu tymczasowym, jest radosnym i przyjacielskim psem, który domaga się pieszczot i głaskania, uwielbia zabawy i świetnie dogaduje się z kotami. [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=&quot][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Szukam dla niej odpowiedzialnego i cierpliwego domu, ponieważ mimo tego, iż Maja jest przeuroczą sunią, w nowym środowisku może być trochę zestresowana. [/SIZE][/FONT] [/FONT] [U][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Warunkiem adopcji jest wizyta przed i poadopcyjna oraz podpisanie umowy adopcyjnej.[/SIZE][/FONT][/U] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]kontakt w sprawie adopcji: tel. 886957302 [email]b.wrzesniak@tlen.pl[/email] [/SIZE][/FONT] [FONT=&quot] [/FONT]
  12. Dziwnie mi się wkleiło, więc proszę, nie patrzcie na przerwy. Maja grzeczna, śmiesznie, bo sobie upodobała kota mojej mamy, uczucie jest odwzajemnione:) i jak tlyko do niej przychodzimy, to się bawią:) Genialnie to wygląda, nie dość, że kolorystycznie podobne, wielkościowo też to jeszcze te same ruchy wykonują:)
  13. Cholera, nie wiem, zmieniam ten tekst i jakoś nie idzie. Pomoooocyyyy!!!!:oops: Nie wiem, co by tam jeszcze dopisać, cioteczki, please, czekam na Waszą wenę:cool3: [CENTER][CENTER][FONT=&quot]Śliczna, maleńka sunia szuka domu[/FONT][/CENTER][/CENTER] [FONT=&quot]Maja to młodziutka, około 1,5 roczna suczka, która do niedawna przebywała w schronisku. Nie wiem, jak się tam znalazła – czy została oddana, czy też już się tam urodziła. Wiem natomiast, że była ogromnie przerażona – bała się wszystkiego, ludzi, zwierząt, samochodów. Nie wiedziała, co to „spacery”, truchlała, jak tylko się do niej zbliżałam. Ale to już przeszłość… [/FONT] [FONT=&quot] [/FONT] [FONT=&quot]Obecnie Majeczka przebywa u mnie w domu tymczasowym, jest radosnym i przyjacielskim psem, który domaga się pieszczot i głaskania, uwielbia zabawy i świetnie dogaduje się z kotami. [/FONT] [FONT=&quot] [/FONT] [FONT=&quot]Szukam dla niej odpowiedzialnego i cierpliwego domu, ponieważ mimo tego, iż Maja jest przeuroczą sunią, w nowym środowisku może być trochę zestresowana. [/FONT] [FONT=&quot] [/FONT] [FONT=&quot]Przy adopcji obowiązuje umowa adopcyjna.[/FONT]
  14. [quote name='Joodith']Berlińczyki :)[/QUOTE] No właśnie, ech, te Berlińczyki:) Maja u mnie też była bardzo wycofana, przez pierwszy tydzień praktycznie w ogóle nie wychodziłam z nią na zewnątrz, bo tak się bała, że cały czas leżała skulona na sowim posłaniu. Kolejne dwa tygodnie to były spacerki "naramienne", dopiero potem zaczęła się poruszać po ziemi, no a teraz biega, węszy, wszystko ją interesuje:) Taka rasa widocznie, że potrzebuje czasu:)
  15. Tak więc, cioteczki wraz z Mają trzymamy kciuki i łapki za siostrzyczkę Rozi:)
  16. Dobra, ogłoszenie prawie skończone:) Znalazłam "siostrę" Majeczki na dogo:):):) [IMG]http://lh4.ggpht.com/__PzL0RsYOIA/TTh5AnlB-UI/AAAAAAAACMs/D6htKrEzaec/s512/DSC_5275.JPG[/IMG]
  17. Przez przypadek weszłam na wątek Rozi - moja Majeczka jest ewidentnie z nią spokrewniona:) Podobne są, prawda? Była bardzo wycofana, ale dochodzi do siebie. Wymyśliłam, że to Berlińczyk - mix berneńczyka, bernardyna i pekińczyka:) A Rozi jest booska:) [IMG]http://i56.tinypic.com/16kcmc3.jpg[/IMG]
  18. Hej cioteczki:) Majeczka pozdrawia i prosi, żeby przekazać, że była dziś bardzo grzeczna:) Tak sobie myślę, że to jest niesamowite, jak mała się zmieniła. Jak sobie przypomnę tego małego, totalnie zdezorientowanego i wystraszonego psa którego wynosiłam przez dwa tygodnie na "naramienne" spacery, który przez pierwsze dni leżał tylko na kocyku w kącie pokoju i załatwiał się wyłącznie w domu, to łza w oku mi się kręci... Chodzimy często bez smyczki, mała się ślicznie pilnuje, biega i szaleje na spacerach, ale jak tylko ją zawołam to wraca w podskokach:) Nawet zaczyna się bawić z sunią mojej mamy. Wczoraj odkryła, do czego służy wiklinowy koszyk dla kotów - po spacerze włazi do niego i ucina sobie regeneracyjną drzemkę:) Śmieszne jest to, że coraz częściej zastaję ją leżącą na kocim posłaniu na łóżku obok moich mruczków. A one biedne patrzą na mnie i pytają " Mamo, co ona robi na naszym posłaniu? Mówiłaś, że to pies jest, a zachowuje się jak kot. To jakieś oszukaństwo - i dlaczego w takim razie może wychodzić na spacery?:)" Zmieniłyśmy jedzenie na gotowanego kurczaczka z marchewką i ryżem, bo mała pluła suchą karmą - brała jeden kawałek, żuła, widziałam, jak ma go najpierw przy lewym policzku, potem przy prawym, chwilkę trzymała go w pyszczku, po czym ostentacyjnie wypluwała. Siedzę nad ogłoszeniami, ale brak mi weny, jutro obiecuję coś wyskrobać:)
  19. [quote name='Akrum']Majeczko, co się dzieje? Taka byłaś grzeczniutka, kochana.. piesek ideał... A teraz co robisz? Ona chyba się boi... pokochała Cię, zaufała... i boi się, że cie straci... że inni ludzie przychodzący i chcący ją zabrać na spacer - zabiorą ją i już nie wróci do Ciebie - chyba o to chodzi... A jeśli chodzi o niszczenie w domu jak zostaje sama - nie wiem, czy byłaś kiedyś na wątku pt. SZKODNIKI, jeśli nie, to polecam :) Tu link: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doce%C5%84-zwierza-swego-bo-mog%C5%82a%C5%9B-mie%C4%87-gorszego/page45[/URL][/QUOTE] Wlazłam tam:):):) Świat już nigdy nie będzie taki sam:) Zostałam oświecona - Majeczka jest psem aniołem:):):)
  20. No i się nachwaliłam, a tyle razy mi mówiono, że dzieci i psów się nie chwali... Maja podgryza mi ludzi, ostatnio moja mama chciała ją wziąć na spacer, bo od poniedziałku pracuję na cały etat, jak tylko zobaczyła szelki, to ją capnęła w rękę. Była u mnie też przyjaciółka, Maja ją zna, ale też zaczęła na nią warczeć i chciała ugryźć. Na dodatek robi spustoszenie w mieszkaniu, rozciąga ubrania, a dziś zjadła mi komórkę. Ewidentnie tęskni za mną, chociaż przyzwyczajałam ją do tego, że mnie nie ma, teraz siedzi po 9 godzin sama i cierpi. Martwię się, bo jak tak dalej pójdzie, to nikt jej nie weźmie, bo będzie wszystkich gryzła.
  21. [quote name='Akrum'] Małą Majką zainteresowała się jakaś Pani z okolic Poznania. Podesłałam ankietę przedadopcyjną i czekam na odpowiedź. Zobaczymy, czy coś z tego będzie... [/QUOTE] Wiesz co, ja postaram się zrobić jak najszybciej ogłoszenia dla małej i wystawić ją na portalach krakowskich. Nie wiem, czy ponowne wiezienie jej na drugi koniec Polski to dobry pomysł. Co będzie, jak się okaże, że coś nie pójdzie po naszej myśli i Majeczka znów będzie szukać domu? Kolejny raz będzie zmieniała dom, albo wracała do mnie? Wolałabym, żeby to był dom w okolicach Krakowa, bo znam małą, jej zachowania i będzie mi łatwiej sprawdzić, czy potencjalny dom się dla niej nadaje. Zresztą chciałabym osobiście poznać jej nowych właścicieli i zobaczyć warunki, w jakich będzie mieszkała.
  22. [quote name='Akrum']spoko, dasz radę :) ja też muszę dawać zastrzyki mojemu kocurrrkowi - staruszkowi...[/QUOTE] Zastrzyk podany o godzinie 12.00:) Przeżyłyśmy obydwie, chociaż ręka mi się trzęsła strasznie. Majeczka troszkę osłabiona jeszcze, ale trzyma się dzielnie. Poszłyśmy sobie na ostatni spacer bezsmyczkowy przed północą, pooglądałyśmy gwiazdy, było cudownie:) A potem wracając mała obrała kierunek - blok mojej mamy. Pędem pognała pod klatkę i siadła. Na nic się zdały moje wołania, uparte to jest tak jak i ja:) Widać dziewuszysko stęskniło się za sunią mojej mamy, albo bardziej jej odpowiada większy metraż mieszkania:). Ale że jak pisałam uparta też jestem, to poczekałam chwilę i po dłuższym namyśle jednak skierowała się do naszego domu:) Nie obyło się oczywiście bez kucania i przekonywania - w końcu przybiegła do mnie z merdaniem ogona, stawaniem na dwóch łapach i lizaniem po twarzy, bo "przemyślała sytuację i się stęskniła za mną bardzo". Martwi mnie to trochę, bo się bardzo ze mną zżyła, do innych osób jest powściągliwa i nieufna, zdarza jej się wykazywać agresję spowodowaną co prawda lękiem, ale może to zaważyć na szukaniu dla niej domu. Boję się, że może ugryźć kogoś, kto ją weźmie.... Dlatego trzeba będzie jej szukać domu, który jest obeznany z psami - bez dzieci, bo może się stać coś niedobrego. No i najlepiej bez innych psów, a przynajmniej nie większych od niej, bo też w ostatnim czasie zdarzyło mi się na spacerach, że gryzła psy, które do niej podchodziły. Ona bardzo boi się innych psów i nawet jeżeli te chcą się tylko przywitać, ale robią to zbyt natarczywie, to kończy się na tym, że Majeczka albo szczerzy kły, albo po prostu dziabie. Dziwi mnie to, że z suczką mojej mamy dogaduje się bardzo dobrze, jak spotykamy się na spacerze, to mała z merdaniem ogona leci się przywitać, ale jak widzi yorka, to staje na dwóch łapach i przytula się do mnie, żebym ją wzięła na ręce. Z kotami nie ma żadnego problemu, przynajmniej tyle.
  23. [quote name='Akrum']jak się cieszę, że Majeczka się czuje dobrze :) kilka dni i bedzie po krzyku :) ufff... ulzyło mi z tą fakturą :)[/QUOTE] Mnie też, naprawdę. Szwy są rozpuszczalne, ale i tak mamy podejść za tydzień na usunięcie potencjalnych pozostałości. A jutro mam jej zrobić zastrzyk, będzie się działo:)
  24. [quote name='Akrum']pewnie dlatego drożej, że miała tą przepukline... biedactwo małe... teraz będzie jej już lepiej :) No nic, podeślij fakturę do Soema - masz adres? Soema prześle całość pieniążków do lecznicy, a resztę czyli to 50 zł najwyżej uzbieramy i zwrócimy na konto stowarzyszenia. Innego wyjścia nie ma... A faktura jest na Stowarzyszenie wystawiona i na przelew, tak?[/QUOTE] Byłam dziś u wetynek, jednak jest 150 zł:multi:. Okazało się, że po prostu wetynka z którą rozmawiałam o sterylce nie przekazała drugiej, że się umawiałyśmy na tą kwotę. A ja głupia też nie powiedziałam, bo mi to całkiem wyleciało z głowy, przez ten cały sterylkowy stres. Także o jeden problem mniej. Majeczka troszkę osłabiona, śpi dużo, ale zjadła troszkę śniadanka i prawie całą kolacyjkę.
×
×
  • Create New...