-
Posts
269 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PESTKA.
-
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurcze, nie jest najlepiej, położył się na chwilę, ale jak tylko poszłam do łazienki, to się zerwał i zaczął skuczeć i skakać na ścianę. Ręce mi opadają...:( Teraz w końcu zaczął jeść, ale jest bardzo niespokojny:( Nie wiem co robić:( Mam na jutro zastrzyki, ale jak się nie uspokoi to one też przecież jutro nie pomogą... Dzwonić do wetynki i się umawiać na jutro? Czy w ogóle przejechać się do innej lecznicy, może na orlich gniazd? Żeby zobaczyli? Chłopak mi się męczy:(:(:( -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No i patrz, klops:) Właśnie dostałam obydwa przelewy, czyli niepotrzebnie Ci zawracałam głowę - przepraszam::oops: Jutro po wizycie dam znać, ile pieniążków poszło, to albo przeleję z powrotem, albo się wstrzymam i poczekam, co powie behawiorystka - mam jutro do niej dzwonić, żeby powiedzieć co z Haśko. -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no i znowu się powtórzyłam, sorry Amiga:) też się tak zajęłam pisaniem, że nie zobaczyłam, że Ty już napisałaś... -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiem właśnie... Malawaszko, nie mam do Ciebie nr, bo mi padł telefon z kontaktami:( Powiedz mi, przelałaś wczoraj pieniążki? Jak sądzisz, kiedy przyjdą? Bo ja nie mam rozeznania ile coś takiego trwa, a muszę jutro mieć kasę na weta. Dzisiaj nas ograbili prawie całkowicie:( No właśnie, zapomniałam napisać: dzisiaj wizyta kosztowała 165 zł - koszt morfologii i kroplówki + 12 zł za lekarstwo Nootropil. Najgorsze, że w ogóle nie jest lepiej. Normalnie ręce mi opadają, siedzę tu i ryczę, nie mam już siły - coś jest nie tak i to konkretnie... Piszczy i chodzi w kółko.... -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już po wizycie, ale tak naprawdę nic nie wiadomo. To zachowanie może być wynikiem guza mózgu, wylewu, albo nosówki, którą mógł przejść w przytulisku :(. Miał zrobioną morfologię - i tu wszystko jest w porządku. Dostał kroplówkę z lekami przeciwzapalnymi i przeciwbólowymi. Jutro mamy przyjść na kontrolę i w zależności od tego, jak się będzie dzisiaj zachowywał, wetynka powie, co dalej. Jej znajoma ma też zrobić wymaz i na tej podstawie zobaczymy, czy pojawiły się jakieś komórki nowotworowe. Jeżeli chodzi o tomografię, to też jest kiepsko - można ją zrobić tylko we Wrocławiu albo Warszawie. -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj kurcze, Malawaszko, nie zobaczyłam, że już pisałaś:) Sorry za powtórzenie:) -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już po wizycie. Pani Behawiorystka jest świetną, kompetentną osobą. Wygląda na to, że ciągłe chodzenie i skomlenie, a także to ganianie za kotami jest wynikiem zmian neurologicznych w mózgu, czego oznaką jest także m.in. nieustanne ruszanie gałkami ocznymi, kręcenie się w kółko i nadpobudliwość. Dlatego jutro o 11 jesteśmy wszystkie umówione (tzn. Pani Zula, Amiga i ja z Haśko) w zaprzyjaźnionej lecznicy i Panie wetynki przepiszą jakieś leki psychotropowe. To powinno pomóc. Jeżeli zaś chodzi o mojego TZta, to na razie Pani Zula powiedziała, że się wstrzymujemy z jakimkolwiek działaniem, ponieważ dopiero jak zaczną działać te psychotropy, będzie można postanowić, jak dalej postępować. W każdym razie mówiła, że to, jak się pies zachowuje w stosunku do mojego Tomka jest niezrozumiałe w kontekście zachowań psów. Tzn. że normalny pies wysyła jakieś sygnały ostrzegawcze a potem dopiero atakuje, natomiast nasz robi to zupełnie bezsensownie. I na chwilę obecną pozostaje kaganiec, bo to czy się będę widziała z TZtem czy nie, nie odbije się w żaden sposób na relację chłopaków. Powiedziała też, że za kilka dni będziemy mogły rozstrzygnąć, co dalej robić, tzn. czy da się go ukierunkować, czy też będzie się musiało skończyć na hotelu. W każdym razie niestety nie powiedziała, że na pewno będzie dobrze:( Czekam właśnie aż Haśko zaśnie, bo dzisiaj od 8 rano kręcił się po domu i skuczał. I tak bite 13 godzin. Bez snu, bez chociażby położenia się. Jak tak dalej pójdzie, to psychotropy będziemy kupować nie tylko dla niego ale też dla mnie:) -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wizyta Pani Behawiorystki potwierdzona:) Czwartek o 17:):):) Godzina kosztuje 50 zł, ale pewnie posiedzimy dłużej... Patrząc na Haśkowe możliwości. -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Opiszę, opiszę:) Ale nie nastawiałabym się na cud:) Podejrzewam, że będzie znowu to samo... Mój TZ właśnie jest na spacerze z Hasiulkiem, da mu kolację i jedzie po mnie:) Wejdziemy do domu razem:) -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Za godzinę widzę się z moimi chłopakami, zobaczymy co to będzie:) Mam przeczucie, że nastąpi powrót niedobrego Haśko... Ale przynajmniej wiemy już, że się zgadza z moim TZtem:) -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No właśnie też się nad tym zastanawiam, ten sam problem mam z nim a propos kotów. Tylko że one uciekną a poza tym jak na razie w tym przypadku nie jest to tak nasilone jak w stosunku do mojego TZta. Czekam z niecierpliwością na Panią behawiorystkę, mam nadzieję, że coś wymyśli, bo nie wyobrażam sobie, żeby Haśko miał wylądować w hotelu, nawet tym najlepszym. Tym bardziej, że już ma swoje lata i nie wiadomo, kiedy się znajdzie ktoś, kto go adoptuje:shake: Udało się go wyciągnąć z Boguszyc, dobrze by było, żeby spędził resztę życia w godziwych warunkach, mając poczucie bezpieczeństwa i tego, że jest kochany. -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozmawiałam z moim TZtem - są już po wieczornym spacerku, Haśko zjadł kolację, a teraz sobie grzecznie śpi ;) No i najważniejsze, mój TZ może spokojnie przemieszczać się po mieszkaniu, bo wczoraj już psa musieliśmy w kagańcu przetrzymać wieczorem - tak się do nóg mojego Tomka dobierał. Biorąc pod uwagę to, co mi zostało na nodze po ostatniej akcji Haśko, obawiałam się, że by się nie skończyło na ostrzegawczym kłapnięciu. W każdym razie wydaje mi się, że można spokojnie wykluczyć opcję, że to mój TZ psu nie pasuje - ewidentnie chodzi o ich relacje w mojej obecności:shake: Beze mnie pies jest doskonały - tak twierdzi Tomek. -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no i zostałam sama, bo mi ukradli psa :diabloti: A dokładnie mój TZ sobie go przywłaszczył na 2 dni. Zauważyliśmy, że cały problem zaczyna się, gdy ja jestem w pobliżu, wtedy Haśko "nabiera mocy", od razu zaczyna szczekać i warczeć, dobierać się do nóg mojego TZ-ta. Wczoraj byłam już na skraju wyczerpania psychicznego, Haśko wpadł w taki szał, że w ogóle nic do niego nic docierało. Chodziliśmy sobie potem godzinę po polach, dzwoniąc do Amigi, aż mi z tego wszystkiego telefon padł, zalany przez deszcz:-( Ale w czwartek wizyta Behawiorysty:multi: Na razie zauważyliśmy, że tylko przy mnie Haśko się tak nieładnie zachowuje, więc zgodnie z poradą Pani psycholog próbujemy sprawić, żeby w moim Tomku też zobaczył właściciela. Dlatego początkowo mój TZ miał się psem zająć w poniedziałek, ale dzisiaj doszedł do wniosku, że lepiej będzie maksymalnie wykorzystać długi weekend i mi oznajmił, że Haśko dziś zostaje u niego i od popołudnia chłopcy spędzają czas razem. A ja biedna zostałam sama - zobaczę się z nimi dopiero jutro wieczorem. Tomek mówił, że Haśko śpał zrelaksowany w pokoju i co prawda zdarzyło mu się kilka szczeknąć, ale za każdym razem, jak do niego zaczynał mówić, to się uspokajał. A teraz chłopcy są na spacerze. Nie mam pojęcia co z tego wyniknie, ale i tak gorzej już być nie może;) -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ojjjejjj, ale ten mój Haśko przystojny:) Weszko, trzymaj kciuki za niedzielę, a nuż Pani się zakocha:) Albo będzie miała znajomych, których uświadomi, że potrzebują psa:) -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, to oczywiste jest:) Nawet 9-cio letni pies mojej mamy goni za kotami na spacerze, chociaż w domu ma ich pod dostatkiem:) Jestem tylko w lekkim szoku że tak się chłopak w sobie zbiera, że tak szybko wraca do zdrowia. Koty z pewnością przestaną uciekać, muszą się tylko przyzwyczaić do "nowego", tętniącego życiem Haśka. W końcu już nie raz miały do czynienia z psim ADHD:) Oj tak, jak sobie przypomnę poprzedników...:) Bywało ciężko:) -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie, postrzyżyn nie było, przełożone na poniedziałek z przyczyn niezależnych:( Natomiast krople do oczu - Difadol i Tobrosopt się skończyły - znaczy opróżniliśmy je całkowicie. Weterynarz powiedzial, żeby te leki stosować przez 2 tygodnie i proszę, ostatnia dawka i po kroplach ani śladu. Takie buty szyte na miarę:) Poza tym Haśko się już nie drapie prawie w ogóle, zastrzyk przeciwświądowy zadziałał. Chłopak się lepiej poczuł i zaczęły go interesować moje czterołapki. Co prawda teraz śpi (za co mu jestem bardzo wdzięczna) :), ale przez cały dzień sprawdzał, co tak dziwnie mruczy i miauczy. Prawie trzy tygodnie spokoju i nagle Haśko się zorientował, że mu kociaki po domu chodzą - jakaś się w nim dusza psa stróża odezwała:) Tak więc się zrywał za każdym razem jak moje koty się budziły i zaczynały chodzić po mieszkaniu. A że biedak jest ślepy, to był wielki rozgardiasz, bo za wszelką cenę Haśko próbował sprawdzić co się dzieje i truchcikiem podążał za którymś z kotów. Oczywiście jak tylko moje "dzieciaki" się orientowały, że pies za nimi biegnie, to się chowały pod łóżko. Oczywiście chłopak też miał wielką ochotę tam wejść i dowiedzieć się, co tak się dziwnie zachowuje. Oj, ciężko jest wyperswadować ślepemu psu, że jak będzie za nimi truchtał popiskując, to one będą uciekać. Mam tylko nadzieję, że to nie jest wydanie Haśko-Sznaucera w wersji: "jestem niezwykle skuteczny w tępieniu gryzoniii":):):) -
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
PESTKA. replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No dobrze już, dobrze:) Zarejestrowałam się:) Z Haśko wszystko w porządku:) Zakrapianie 3 razy dziennie przynosi efekty - żółtozielona wydzielina z oczka przeszła już do historii... Teraz obydwie patrzałki są śliczne i czyściutkie. Chłopak się tylko pyta, kiedy ciocie przyjadą na strzyżenie?:) Bo udało nam się jednak skombinować trochę Hexodermu od znajomej (wystarczy na jakieś 2-3 mycia), więc czekamy na wizytę, po której będziemy się mogli wykąpać i zobaczyć , czy ten płyn coś daje. Z uszkami też lepiej, widzę, że mniej się nimi interesuje, tylko się troszkę martwię, bo ma jakieś na nich dziwne zrosty. Weterynarz mówił, że to włókniaki (?), ale poza tym na końcach ma jakieś takie dziwne rozstrzepienia. Nie wiem jak to dokładnie określić, ale jak Amiga przyjedzie, to lepiej Wam to wytłumaczy. Poza tym uwielbia spacerki -mógłby chodzić i chodzić, a jak znajdzie jakąś ciekawą trawkę to brzuch do góry i koniec:) Tarza się i miętosi w zieleni:):):) Co do ludzkiej populacji męskiej, to niestety wciąż mamy problem - Haśko codziennie pokazuje mojemu TZ że go nie akceptuje - szczeka, harczy, warczy, próbuje złapać za kostkę - nawet kabanosiki nie pomagają. Wydaje mi się, że jest to związane z jakąś traumą z przeszłości. Dzisiaj musiałam zamknąć okno, bo sąsiedzi rozmawiali przed wejściem do bloku i nasz chłopak tak się w sobie zawziął, tak się rozszczekał, tak się rozwarczał, że wszystkie koty się schowały i wołały "mamo, weź go stąd" :) Nawet zamknięcie okna nie pomogło, musiałam ostro krzyknąć - co mi się nie zdarza za często:), żeby się uspokoił, bo tak się zestresował, że w ogóle nie docierało do niego co się mówi. Walił nosem gdzie popadnie - ściana, drzwi, ściana, szafka... I tak w kółko, próbowałam go przytulić, ale był w jakimś amoku... Dopiero jak się rozwrzeszczałam tak, że mnie gardło rozbolało, to oprzytomniał. Ale i tak się trząsł przez co najmniej 5 minut...Mizialiśmy się potem dopóki się nie uspokoił. Strasznie mi go szkoda, widzę że to dla niego okropny stres jest, ale nie bardzo wiem, jak mu pomóc. Mam tylko nadzieję, że powoli dotrze do niego, że nie tylko kobiety są dobre. Że mężczyźni też nie są źli, że skoro też go miziają, pieszczą i dają przysmaczki, to da się z nimi żyć:) Bo poza tym Haśko jest naprawdę doskonałym psem - przytulastym i urokliwym. Wczoraj został sam w domu na 8 godzin i był baaaaaaaaaaardzo grzeczny. Spał sobie spokojnie, nie nabrudził, nie szczekał... Radzi też sobie spokojnie ze schodami, mój TZ mieszka na 2 piętrze, Haśko dzielnie wchodzi i schodzi po tych stopniach... Nie ma też żadnych obiekcji ani do kotów ani też do małych dzieci - sprawdzone:) Na chwilę obecną tylko tyle przychodzi mi na myśl, albo aż tyle - bo jak napisała Amiga, obydwie lubimy sobie pogadać:)