Zacytuję to co Kasia pisała po badaniach przy pierwszej opuchliżnie
"Wetka zrobiła punkcje i okazało się, że w wymazie są bakterie i komórki mastocytomy czyli guza komórek tucznych Leczenie polega na wycięciu guza z marginesem"
Tylko tak byłoby w przypadku wyodrębnionego operacyjnego guza, u Aiszuni nie ma takowego.
To wielkie świństwo, które Aiszunia miała pod gardłem jak ją zabrałyśmy, nie było dobrotliwe niestety.
Dr Dziak rok temu usunął je z największym zapasem jak się dało.
Teraz konsultowałyśmy wszystkie wyniki u Molickich u Dr Dziaka.
On też zalecał kurację sterydową.