Jump to content
Dogomania

henikar

Members
  • Posts

    1043
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by henikar

  1. Środek usypiający może być dobrym sposobem. Tylko oby nie zniknęła z pola widzenia. Tak udało mi się złapać bardzo nieufną sunię, która miała szczeniaczki.
  2. Jasza dziękuję za zdjęcia. Widzę, że evelin12 już opisała charakter Brutusa. W jednym z domów, gdzie dałam szczeniaka mieli wolno fruwającą papużkę. Nie wiem czy interesowały by ich dwie kolejne, ale może będą mogli pomóc. Zapytam.
  3. Tak właśnie doczytałam o pozostawianym jedzonku. Bądźmy dobrej nadziei. Widziałam, że jest też w ogłoszeniach "zaginione psy".
  4. Biedula musi byc głodna. Ale dobrze, ze się nie przemieszcza dalej.
  5. A u wróżki podobno znowu stadko w tym już biegające szczenięta. Ręce opadają.
  6. Jasza, zdjęcia Brutusa juz zrobione i przeslałam na pocztę. Z góry dziękuję.
  7. Trzymaj sie pinokio. Tobie już sie udało, że jesteś w DT i masz troskliwą panią. U wróżki znowu zaczyna się robic nie wesoło.
  8. Wyglada już całkiem inaczej niż na pierwszych stronach. I jaki zadowolony.
  9. Najlepszy dla Brutusa byłby dom z ogrodem. Tutaj przebywa więcej czasu w kojcu, ale jest w nim grzeczniutki. Musiał przebywać wcześniej w mieszkaniu, bo kiedy raz pod nieobecność mojego czworonoga zabrałam go do mieszkania świetnie sobie radził wchodząc po schodach, a w domku czuł się wspaniale.
  10. Uzupełniłam już opis zaraz podam kontakt. Zdjęcia zrobię dzisiaj po południu, bo wcześniej padało i tamte wyszły fatalnie. Dzięki za pomoc.
  11. Witam nową cioteczkę na forum. evelin12 to osoba, z którą wspólnie opiekujemy się Brutusem. W wolnej chwili uzupełnię wątek podając opis Brutusa i jego zdjęcia.
  12. [LEFT][FONT=Times New Roman][SIZE=4]Ponad dwa lata temu w deszczową październikową noc (2007 r.) przed bramą prywatnego parkingu samochodowego stanął patrząc litosnym wzrokiem wychudzony, kulejący na łapę pies. Portier zlitował się nad nim i postanowił zabrać go do siebie do stróżówki. Kiedy rano przyszłam na parking po samochód już wiedziałam, że nie mogę tego tak zostawić.Zadzwoniłam do właścicieli parkingu z prośbą aby pies mógł na nim pozostać. Efekt: pies może pozostać pod warunkiem podjęcia się kompletnej opieki nad czworonogiem. Przedzwoniłam do znajomej z zapytaniem czy może mi pomóc. Oczywiście, że pomogła. Starania odszukania byłego właściciela nie przyniosły efektów. Po prostu to kolejna ofiara ludzkiej głupoty. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Brutus, bo tak został nazwany został objęty stałą opieką weterynaryjną, jest przez nas karmiony i wyprowadzany na spacery. Wszystko działało bez zarzutów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Jednak od pewnego momentu zauważyłyśmy zmiany w zachowaniu Brutusa, które zaczęły nas niepokoić. Pies stał się bojaźliwy, na widok podniesionej ręki przewracał się ze strachu na plecy (tak zachowywał się na początku, kiedy na widok smyczy ogarniał go paniczny strach). Delikatnie, ludzie dali nam do zrozumienia, aby zwrócić uwagę na zachowanie jednego z pracowników. Jak się okazało jeden ze stróżujących panów postanowił wyszkolić Brutusa na psa obronnego, który będzie siał postrach wśród ludzi. Zatem nasz towarzyski i łagodny psiak został poddany ciekawej tresurze. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Nasza interwencja w tej sprawie przyniosła niezbyt ciekawy skutek. Naraz Brutus zaczął niby uciekać. Dziwne, bo zawsze ucieczki miały miejsce na zmianie tegoż pracownika. Pewnego razu Brutus został odnaleziony wśród handlarzy na targowisku będzińskim. Chyba poszedł sam się sprzedać. Pozostawiam bez komentarzy……[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Ostatnio coraz bardziej daje się nam do zrozumienia, że psa mamy sobie zabrać. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Brutus nie zasłużył na laki los. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Brutus to podstawny, wilczurowaty pies,maści szarej. Ma około 4 lata. To pies ułożony, posłuszny i łagodny. Brutus jest towarzyski, uwielbia zabawy z piłką.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Najlepszy dla Brutusa byłby dom z ogrodem. Tutaj przebywa więcej czasu w kojcu, ale jest w nim grzeczniutki. Musiał przebywać wcześniej w mieszkaniu, bo kiedy raz pod nieobecność mojego czworonoga zabrałam go do siebie świetnie sobie radził wchodząc po schodach, a w mieszkaniu czuł się wspaniale.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Proszę pomóżcie, boimy się, że stanie mu się krzywda lub, że naraz zniknie z parkingu.[/SIZE][/FONT][/LEFT]
  13. Agucha ogłoszeniami Ci nie pomogę, bo sama korzystałam z pomocy cioteczek (chyba, że do rozwieszania), ale może narazie troszeczkę finansowo. Wczoraj trochę zaszalałam jeżeli chodzi o dogomanię.
  14. No i tu znalazłam moje znajome cioteczki, a kocięta śliczne.
  15. Też się cieszę, tym bardziej, że trzy lata temu i u nas wyrzucono w reklamówce do kontenera na śmieci 4 dopiero co widzące na oczy 2-tygodniowe kocięta. Wszystkim znalazłam domy, a ten najbrzydszy został z nami i naszym psem. Co ciekawe wyrósł na ślicznego długowłosego kocurka. Pozdrawiam.
  16. To dobrze, moje dwa szczeniaki też mają super rodzinki.
  17. Super, że jest już z Tobą. Witaj Tomi.
  18. Już doczytałam, kota w domu też mam, ale to on jest gorszy od mojego psa.
  19. Weszłam teraz i czytam szybko. Nie wiem o co chodzi, ale szukam dla kota domu (jest udomowiony).
  20. Witam. Wczoraj wysłałam przelew pocztą tradycyjną 20 zł. Trzymaj się Lisiu.
  21. To są teraz następstwa warunków w jakich były wcześniej przetrzymywane. Biedne zwierzaczki.
  22. [quote name='Agucha'][B]Pekin już bezpieczny i czeka na transport do mnie[/B] :) 30zł nas kosztowała przyjemność uratowania mu życia.[/QUOTE] Bardzo się cieszę z powodu Pekina. Bieda straszna. Gratuluje Agucha.
  23. Dzisiaj poszedł przelew pocztą tradycyjną. Narazie 20 zł.
×
×
  • Create New...