Jump to content
Dogomania

docha

Members
  • Posts

    8897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by docha

  1. Anula, chciałabym chociaż troszeczkę pocieszyć Ciebie, że ostatnio była u nas cioteczka, ta właśnie do której dzwoniliśmy w pierwszy dzień gdy nie wypalił nam nasz plan A z Orlenem;) a która wówczas nas nie poratowała. Orlenik przywitał się pięknie z Cioteczką, a Ona achy i ochy i mówi: to jest ten piesek, którego nie chciałam wtedy wziąć? ...i Ciotka się popłakała, i dodała tylko poukładam sobie w pracy i za jakiś czas będę mogła go wziąć, ...a ja dodałam: no, akurat będziesz go miała podszkolonego ;),...a na tę wiadomość mój mąż: ...no, chyba żartujesz?!:evil_lol:
  2. dzień dobry :)
  3. [quote name='Anula']Wiem też,że jest szkoleniowiec w Lubinie tylko gdzieś zapodziałam nr.tel ale można znaleźć chyba w goglach. Mam wrażenie,że teraz to intratny zawód jeżeli to można tak go nazwać i pojawiło się bardzo dużo ofert szkolenia psów tylko bądź tu mądrym komu zaufać.[/QUOTE] to jest najistotniejsze-komu zaufać? już nie chodzi o te 700zł a o czas przeznaczony na to szkolenie, aby nie poszedł na marne. szperam po internecie, czytam, też słyszałam o Lubinie, ale nic interesującego nie widzę. Jeszcze raz dokładnie przejrzałam stronę miejsca, gdzie bylismy wczoraj. Qrcze strona jest bardziej przekonywująca jak rzeczywistość i to może być złudne, może facet nie potrafi sprzedać się ale ma wiedzę. Napisałam na pw do xmatrix czy zna jakieś opinie o nim? [url]http://www.szkoladlapsow.pl/tresura%20grupowa.html[/url]
  4. [quote name='Anula']Ja bym obstawała za tą behawiorystką z Wrocławia.Nie oddałabym psa na dwa miesiące bo to bardzo długi okres czasu no i oczywiście koszta.A napisz czy ze szkolenia Dosi jesteś zadowolona? Jak tak,to może na to się skusić?[/QUOTE] Dosia przechodziła swoją szkołę dwa lata temu, wówczas w Legnicy była tylko jedna szkółka. O szkolącym Mirku opinie były różne. To jest człowiek pokroju Jamora- dla znających Jamora to powinno wyjaśniać istniejące stosunki szkoleniowiec-pies. Nie każdemu takie podejście do psa i jego opiekuna odpowiada. My jesteśmy zadowoleni z tego co nauczyliśmy się w tamtym czasie. Dla Dosi to jest wystarczające. Nie kontynuowaliśmy dalszej szkoły posłuszeństwa dla psa dorosłego ze względu na to, iż Psica miała wypadek i wszystkie zdarzenia później nie pozwoliły nam czasowo i zdrowotnie na dalsze jej szkolenie. Dzisiaj rozmawiałam z ojcem i on mnie bardzo namawia aby zdecydować się na naszego szkoleniowca. W tym tygodniu spotkamy się z nim (jutro zadzwonię do niego i umówię się na spotkanie). Będziemy mieli porównanie spotkania wczorajszego i tego następnego.
  5. [quote name='docha']bylismy wczoraj z Orlenem we Wrocku u szkoleniowca, hm.... efekt zapoznania się taki sobie.[/QUOTE] [quote name='makik']jakieś szczególy?:)[/QUOTE] [quote name='Anula']Docha rozwiń temat no chyba,że nie możesz.[/QUOTE] Na spotkanie umówiliśmy się w ramach wstępnych konsultacji. Telefonicznie przedstawiłam Panu nasze problemy z Orlenem w zakresie reakcji do osób obcych. Na miejscu Pies nie zareagował w żaden sposób na Pana, który poinstruował nas iż jego postawa była celowa, tj. żadnej reakcji na psa, patrzenia na niego, witania się z nim itp. bo Pies tego wcale nie musi lubić. Jednak Pan nie wziął pod uwagę, że Orlen znalazł się na obcym terenie, gdzie był najwyraźniej zlękniony. Natomiast w domu broni swego terenu przed obcymi, którzy również nijak na niego nie reagują, poza tym że emanują swój strach widząc rozpędzonego w ich kierunku szczekającego psa. Spotkanie mniej więcej wyglądało tak, że mój mąż już od początku nie przekonany do Pana, biegał z Orlenem po parkurze, a ja z Panem omawiałam ewentualne szkolenie. Mamy zastanowić się do 4.04.br wówczas zaczyna się szkolenie 2,5 miesięczne dwa razy w tygodniu lub pod koniec kwietnia szkolenie weekendowe. Jest jeszcze trzecia opcja szkolenia indywidualnego u Pana, na 2 miesiące pozostawia się psa za 3tys. złotych. Ta porażająca kwota dyskwalifikuje tę najwygodniejszą z możliwych opcję ;). Jedyna pocieszająca z tego spotkania wiadomość to, to że ze złych zachowań można psa wyprowadzić. Ponieważ mamy jeszcze czas do kwietnia, będziemy chcieli spotkać się ze wspomnianą przeze mnie behawiorystką w Wrocławia, ewentualnie bierzemy pod uwagę legnickiego szkoleniowca, byłego milicjanta, który szkolił nam Dosię w psim przedszkolu.
  6. [quote name='Anula']Docha rozwiń temat no chyba,że nie możesz.[/QUOTE] piszę Aniu, właśnie mi wcięło połowę tekstu:( zaczynam od nowa.
  7. 1. przybiega na przywołanie kiedy On chce. 2. jest agresywny wobec obcych osób, którzy przychodzą do domu. jednak raz zdarzyło mu się zaczepić starszego człowieka na spacerze, ale działo się to za moimi plecami, więc nie wiem czy ten ktoś machnął na niego ręką czy coś innego spowodowało jego reakcję. 3. jest agresywny do obcych psów. na początku myślałam, że tylko do czarnych olbrzymów ale teraz nie ma reguły. 4. nie potrafi posłusznie chodzić na smyczy.
  8. kto był na spacerze? Ty?
  9. dzień dobry Zofija. skąd takiego bidula wzięłaś?
  10. bylismy wczoraj z Orlenem we Wrocku u szkoleniowca, hm.... efekt zapoznania się taki sobie.
  11. ale to jest wariatuńcio ;) pędziwiatr. Lila, muszę przyznać, że faktycznie Fisia z leniła się na zimę, co ona taki serdel zrobiła się? Zupełnie zatraciła smukłość:)
  12. ostatnie jest najsmaczniejsze;) pozdrawiam Was Krakowianko.
  13. Fur oskubię Cię za to ujęcie, no....kochane są zwierzaki :loveu: Hanuś wracaj do zdrowia! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-KXf-WRRK8SE/T2zHAxKOxhI/AAAAAAAAKmU/cQIp3AoojX0/s640/IMG_0386.JPG[/IMG]
  14. teraz przeczytałam o nieciekawej diagnozie zdrowotnej Hanusi :/ trzymamy kciuki za nią.
  15. eee....tam, ja jestem leniwa i dla mnie pies lenić się będzie;) ale zrozumiem kiedy będzie musiał linieć :) ależ to pokrętnie wymawia się.
  16. [quote name='aisai']no mieliśmy niedawno długą rozmowę na temat linienia i lenienia. No i podobno, lenić się to regionalizm - z okolic podkrakowskich. I lenić się podobo pochodzi od lenienie. Jedno wiem: ja tam lubię się sama lenić w spokojne, letnie popołudnie, natomiast niekoniecznie lubię jak robią to moje psy na wiosnę czy jesień. I to niezależnie czy linieją przez "i" czy przez "e" ;-)[/QUOTE] dokładnie, jest to regionalizm krakowski. Ha-ha, a Tu taki dodatek dla rozstrzygnięcia problemu;) [URL="http://www.sjp.pl/leni%E6"]http://www.sjp.pl/leni%E6[/URL] [B]aisai[/B], jesteś spod Krakowa to dla ciebie cały link;) trochę na wesoło [url]http://www.goldenline.pl/forum/1378036/szybka-ankietka-leni-sie-linieje/s/1[/url]
  17. troszku ma zad nie uczesany;) fajnie u niego mają psy.
  18. no i wypróbować kojce ;) Dorotko, nie ma ulg.
  19. Poker, powtórzę, że miałaś rację. super ludzie.
  20. zapisuję i czekam na pozostałych. Maleństwa wystraszone w tym lesie.
  21. [quote name='lilk_a']Fiśka leni się zimą ;) a linieje cały rok odkąd się u nas zjawiła :) już nawet nie zwracam uwagi że choćbym nie wiem jak sprzątała , trzepała i tak mam wszystko ala wielbłądzia wełna zimą Fisia także tyje , latem chudnie :)[/QUOTE] dokładnie toczka w toczkę jak Dosia. Ha-ha sprawdzałam wczoraj ( parę wpisów na wątku Orlena mnie do tego pokierowało) leni się= linieje, obie formy są poprawne :eviltong:
  22. Lilka, Fiśka mocno linieje/leni się ( właśnie ustaliłam, że wyrazy są odpowiednie sobie:)) ? Sami na pewno gubi mocno sierść.
  23. [quote name='Poker'](...) A ja całe życie myślałam ,że psy linieją :eviltong:, a lenią się ludzie jaki im sie na przykład nie chce iść z psami na spacer :evil_lol:[/QUOTE] wczoraj Poker zadała mi ćwieka i takie cóś wesołe znalazłam. Poczytajcie w ramach relaksu :) to tylko dwie strony dialogu. [URL]http://www.goldenline.pl/forum/1378036/szybka-ankietka-leni-sie-linieje[/URL] Mój ojciec pochodzi z galicyjskich ziem i tam mówiono: idę na pólko, tzn. wychodzę na dwór. - tak mi się przypomniało ;)
×
×
  • Create New...