-
Posts
8897 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by docha
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
docha replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
aż wyczuwa się tą wspólną więź między Wami, same dobre nowiny. Widziałam w Niemczech w wypożyczalni rowerów takie koszyki jakie byś zapewne chciała, tj. do osadzenia na kierownicy, dość obszerny i jednocześnie płytki, z przeźroczystą pleksą z przodu - to jest wiatrołapem, wyłożone kraciastą tkaniną;) Oczywiście te kosze mają zabezpieczenia dla psów aby nie wypadły. -
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
docha replied to docha's topic in Już w nowym domu
jesteśmy po rozmowach telefonicznych z Dreznem i... ceny są wysokie, a ponieważ nie wiemy co dolega Orlenowi i w związku z tym w co konkretnie uderzyć, więc postanowiliśmy przyjąć wariant podany przez Poker, czyli od badań podstawowych w kraju. Orlen nie jest obolały, jest na diecie, która mu nie podchodzi. -
LESIU-Biedny zaniedbany onkowaty za TM:(
docha replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pewnie wiecie co mam na myśli, a czego boję się tu wypowiedzieć. Gdzie go wyciągnąć? ode mnie te co najmniej 10 zł miesięcznie popłynie. -
deklaracje wpływają ładnie :)
-
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
docha replied to docha's topic in Już w nowym domu
w zasadzie też tak uważam, żeby stopniowo do tego podejść, nawet dzisiaj nic mu nie dałam jeść z myślą, że pod wieczór pójdziemy na pobranie krwi, ale mój mąż uważa, żeby zrobić to kompleksowo, żeby nie narażać go na dodatkowe stresy. Tak jak piszesz Aniu w naszym rejonie nie ma co zaczynać takich badań jak USG bo poza tym, że przychodnie posiadają już te urządzenia to jeszcze trzeba prawidłowo odczytać obraz. Jeszcze poczekamy na jutrzejszą rozmowę z Dreznem, która ukierunkuje naszą strategię. Aniu, pieniążki z bazarku Anetkowego są przeznaczone na pokrycie kosztów sterylki Kamy i inaczej nie może być. Miałam w planie następne bazarki z myślą o psiakach bliskich memu sercu, ale teraz zorganizuję je z przeznaczeniem na koszty leczenia Orlena. będę tylko prosić o pomoc w podnoszeniu. jakoś będzie:) -
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
docha replied to docha's topic in Już w nowym domu
Pokerku, został wykastrowany w dwa dni po przejęciu go ze stacji paliw. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy53/341951/1290413/45513286_dsc07106.jpg[/IMG] Endoskopia będzie pod narkozą i RTG, więc przy okazji myślimy zrobić mu dodatkowo RTG stawów kończyn tylnych w kierunku wykluczenia dysplazji, bo przecież z tym też mamy problemy, z jego poruszaniem się. -
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
docha replied to docha's topic in Już w nowym domu
Ze zdrowiem Orlusia nie jest najlepiej. Czekają go ciężkie badania, sama jestem zdołowana. Nie chciałam już Wam smucić, ale od 10 dni Orlen ma problemy z prawidłowym wypróżnianiem się. Znowu powróciły obstrukcje, raz jest lepiej raz niedobrze i nie wiem od czego to zależy. Ciągle dostaje to samo do jedzenia. Od dzisiaj ma ścisłą dietę, tj. specjalistyczną suchą karmę Royala na jelita ewent. gotowany indyk lub królik z ryżem. Rozmawiałam z moja psiapsiółką doktorką wet z Poznania wszystko omówiłyśmy jakie badania mamy przeprowadzić, mam podjąć decyzję co do miejsca. W Klinice poznańskiej dopiero po 7 czerwca, bo ona wyjeżdża teraz zagranicę, ewentualnie najlepiej by było w Dreźnie, jak to skwitowała, że tam mają większe możliwości. Bez wątpienia tam byłby pies zdiagnozowany na 100% i więcej, zadzwonimy jutro jakie są w przybliżeniu koszty badań. Orlen musi mieć zrobioną endoskopię, RTG, USG, biochemię, morfologię, kał, w ostateczności biopsję wątroby i czegoś tam jeszcze. nagadała mi dzisiaj i nic nie pamiętam z tego. Objawy niepokojące to ,że przy wypróżnianiu pies pręży się jak by miał zatwardzenie w długim czasowo przysiadzie i w rezultacie nic, ale okazuje się , że zrobił kupę o konsystencji plastelinowej, kolorze ciemnej czekolady, ale kał zakleja mu odbyt. Trzeba go myć i okazuje się ,ze ma podrażnioną śluzówkę. To nie jest codziennie, dotychczas było trzy razy (wczoraj również). -
Kto okaże Wielkie serce i przygarnie zlęknionego Samiego?
-
Zakochałem sie i pokochali mnie ,mam domek,Dziekuje,warto było czekac:)
docha replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Agnes, czuję, że zapętlacie się coraz bardziej. To nie tędy droga. nie jestem fachowcem i nie potrafię dać jednoznacznej rady, poza tym , że potrzebujecie fachowca do pomocy. Czy w Zgorzelcu nie ma szkoły posłuszeństwa? Uwierz mi, że mój kudłacz miał wiele z Florka, włącznie z cechą dominanta, obszczekiwaniem psów na spacerach, gości, a przede wszystkim nie reagował na zawołanie. Chodzimy z nim od miesiąca do szkoły posłuszeństwa i pies już jest inny, a jeszcze dużo pracy przed nami. na takich zajęciach grupowych uściśla się wzajemny związek psa i opiekuna. poza tym to nie jest tylko szkolenie psa , a przy okazji szkolenie właściciela i dużo różnych informacji behawiorystycznych. Ja osobiście, wiele z zachowań swojego kudłacza zrozumiałam, wiem jak mogę wyjść mu na przeciw, kiedy skarcić, a kiedy pochwalić i uściskać.Niby jest to takie proste, ale nie zdajemy sobie sprawy, że nieumiejętne nasze podejście względem psa może zniweczyć wszystko. To są tak ważne detale. Przepraszam, że rozpisałam się Tutaj o swoim psie,ale chciałam przedstawić ważkość sprawy, tzn, abyście pomyśleli o fachowcu do pomocy, a to jest wspaniała inwestycja. Aha, jeszcze chciałam dopytać, czy Florek jak śpi, to wykłada się łapami do góry, rozkłada się swawolnie jak kot? -
Zakochałem sie i pokochali mnie ,mam domek,Dziekuje,warto było czekac:)
docha replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
agnes, może głupio zapytam, ale pierwsze co nasunęło mi się, to pytanie czy pies został przed tym zdarzeniem wyprowadzony na dwór na wypróżnienie. Poza tym jeśli na początku jego bytności u Was nie było takich incydentów, to nastąpił jakiś błąd wychowawczy. zastanawiam się na tą zieloną wykładziną. Ja mam w domu również od niedawna tj. 5 mcy kudłacza włóczykija w wieku Florka, ma wiele wspólnych cech Florkowych. Pies nie sika nam w mieszkaniu, jednak zdarza mu się na tarasie wyłożonym zieloną wykładziną. Robi to bezwarunkowo. Moja reakcja sprowadza się do spokojnego spostrzeżenia, że tutaj się nie sika, ale to jest taras. Oprócz wspomnianego kudłacza mamy w domu rezydentkę, która bardzo chciałaby bawić się z nim jednak bez wzajemności. Nasz kudłacz nie chce bawić się z nią , może nie wie co to zabawa z innym psem, chodzą razem na spacery ale niezależnie względem siebie, nie przeszkadzając sobie. Jednego czego pragnie to miłości człowieka i jego zainteresowania się nim. To mu dajemy jednocześnie zachowując pierwszą pozycję naszej rezydentki. wyczuwam problem u Was w tym zakresie- Almuta- Florek i Wy. -
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
docha replied to docha's topic in Już w nowym domu
[quote name='dorota k.']Sorki, A ja tam prosta baba jestem :) I nie doszukuję się w psiakach przodków ani rasy. Ważne aby były kochane a takie są u Was i to jest najważniejsze:)[/QUOTE] Ania już wie, że ja doszukuję się typu rasy w psiakach po to aby spróbować zrozumieć charakter i zachowanie psa. Dosia ma sporo cech psa myśliwskiego dolnowietrznego, więc nos nosi ciągle przy ziemi, doszukuje się nornic, myszek itd. Nie koryguję jej, nie walczę z naturą, a nawet celowo na wilgotnych glebach pozwalam jej poswawolić w poszukiwaniach czegoś tam. Natomiast Orlen nosi głowę ciągle opuszczoną z nawyku włóczęgostwa, musi obwąchać szlak bez większego celu. Jemu powtarzam- podnieś głowę, uśmiechnij się :) o tak sobie gadamy. Jak go spuszczam ze smyczy na łące to gania rozbrykany i robi co chwilę przyczajówę w trawie, jakby szykował się do pilnowania stada i jest to zupełnie bezwarunkowe zachowanie. Jest przy tym rozbrajająco smieszny. Edit. dzisiaj spóźniłam się na zajęcia psie w mieście. w miejscu zbiórki grupy już nie zastałam, ale wiedziałam, że pierwszym punktem zajęć miał być dworzec PKP. Poszliśmy razem z Orlenem na ostatni peron. Pusto. Jeden pociąg, paru podróżujących. Naraz wychodzą z tylnego wyjścia na peron pierwszy. Idziemy z Orleńskim pierwszym przejściem na pierwszy, a tam ich już nie ma. Podchodzimy do tylnego wyjścia, a tam cisza. Chwila zastanowienia i widzę grupę wychodzącą z dworca na miasto. W rezultacie odnaleźliśmy się na jednym ze skrzyżowań. Orlen znowu dzisiaj oblał test parówki i to z wielkim wdziękiem :) -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
docha replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Inko, na wątku Majki napiszę, że Orlen już nie szczeka na obce psy. Dzisiaj wracając pieszo ze szkoły w szczególności to zaobserwowałam i byłam dumna jak mój pies leży (tj. waruje;)) przy mnie, a obok przeszedł pies. ostatnio przechodzimy wzdłuż posesji z ujadającymi onkami, bernardynami. mamy taki ciąg posesji. Orlen od jakiegoś czasu w ogóle nie reaguje na te jazgoty, gdzie jakiś czas temu prawie go roznosiło. Dobra szkoła posłuszeństwa otwiera nas na psy ze wzajemnością. Orlen nie należy do czołówki i wcale nie wymagam od niego świadectwa z czerwonym paskiem ale widzę znaczną różnicę w jego zachowaniu i ja stałam się pewniejsza jego. -
zgrabniutkie towarzystwo-extra.
-
dobry off, przesłałam intelektualnym znajomym ;)
-
widać, że wszystko jest ok!:) ale wiadomości!! coś wspaniałego! nie mogę napatrzeć się na te zdjęcia i łezka ze szczęścia kręci się w oku.
-
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
docha replied to docha's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']Z kolei na 3. zdjęciu pies z prawej wygląda jak moja najcudowniejsza na świecie Kikunia, którą miałam od 1959 do 1971 roku. potem mieliśmy również bardzo podobnego Kubusia, był z nami 14 lat. Uwielbiam skundlone ponki.[/QUOTE] już od razu skundlone;) nie lepiej w typie PONa?:lol: ale powiem Wam, ze na szkoleniu właścicielka skundlonego mini PONa, nie mogła uwierzyć, że Orlen nie jest rasowy :p nieopatrznie wygadałam się :cool3: Pamiętam, że na początku lat 70-tych, u nas były dość popularne PONy, najczęściej biało-szare mini. również pekińczyki i rude szpice. Te ostatnie, to jak się niedawno dowiedziałam, to pozostałość po Niemcach, którzy ponoć uwielbiali tę rasę (teraz nie wiem jak z tym jest). długo po wojnie kundliły się. w naszym domu też był taki rudzielec-Protazy- co złośliwsi uważali, że pół miłości na niego przelałam.