Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Zrobiono badania: krwi - morfologia i biochemia 5; kału; moczu i osadu. Po południu miałam zadzwonić i dopytać o wyniki. Usłyszałam, że ma podwyższony poziom leukocytów, co oznacza jakiś stan zapalny. W moczu jest za dużo białych krwinek (nerki? - dowiem się jutro dokładniej). Poziom enzymów wątrobowych jest podwyższony pięciokrotnie, co oznacza chorą wątrobę. Generalnie chyba do końca życia leki na serce (prawdopodobnie ten vetmedin, ale to ma się wypowiedzieć kardiolog) i na wątrobę. Co jutro powiedzą, to zobaczę. Jak zeskanuję wyniki, to też wkleję. Przy okazji - mój prywatny pies zaczął dzisiaj kaszleć i mąż mówi, że go zaraziłam kaszlem kenelowym. Mam nadzieję, że nie, ale coś mu świszcze przy oddychaniu i chyba jutro też pojedzie do weta:( Rozliczenie robię, jak zwykle, w poście 165. Skan - jak pisałam - jutro.
  2. Na razie nie wiem, czym - prawdopodobnie będzie musiał brać leki regenerujące wątrobę, ale jutro czy pojutrze mamy z nim jechać na jeszcze jakieś badanie , będzie jakiś lekarz od czegoś tam - nie zrozumiałam dokładnie. Ma to być badanie głównie dotykowe; lekarka powiedziała o tym, jak po południu pojawiły się wyniki badań krwi, moczu i kału. Po kolei (skany będę miała jutro wieczorem i wkleję): 3 lipca stwierdzono jeszcze szmer oskrzelowy, poza tym mniejszy kaszel; zrobiono test wykluczający nosówkę; leki, które dostał: KEFAVET, METACAM, VETMEDIN. Koszt wizyty: 81 zł (razem z testem). 7 lipca (dzisiaj): kaszel powysiłkowy, oskrzela osłuchowo czyste; temp. 39,2; zalecono konsultację kardiologiczną (dostałam płytkę z RTG); pies ma się oszczędzać, zalecono zakup szelek zamiast obroży (ze względu na kaszelek i tchawicę);
  3. Śliczne zdjęcia:) I cieszę się, że jest w miarę grzeczny, bo trochę się bałam...:)
  4. [B]maciaszek[/B] - dokładnie tak, jak piszesz, zamierzam zrobić:) Ja po prostu wpisuję wydatek dopiero wtedy, kiedy mam już w ręku gotowy rachunek - czyli kiedy, moim zdaniem, mam prawo się rozliczyć. A ponieważ wydruki za ostatnią i dzisiejszą wizytę wzięłam dopiero dzisiaj, będąc w przychodni, dzisiaj będę wszystko wpisywać. Ale nie to jest najważniejsze... Mamy już wyniki badań i wygląda na to, że Zulus ma jeszcze chorą wątrobę (jakby było mało:shake: Tyle za to jest lepiej, że w oskrzelach już nie słychać szmerów. Dokładnie napiszę wszystko wieczorem, jak znajdę dłuższą chwilę.
  5. Ależ skąd :cool3::cool3: Jasne, zrobię, jak tylko dostanę te aktualne dane o wpłatach.
  6. W tamtej kwocie była tylko wizyta, RTG i leki. Test na nosówkę pokrywa siostra - napisałam w rozliczeniach. Z tego, co wiem - za ostatnią wizytę, o której pisała, było koło 80 zł - nosówka 40, czyli zostaje koło 40 (w tym zastrzyk i lekarstwa, też antybiotyki). Jak będę miała w ręku dokument, to wkleję. Prawdopodobnie dostanę go jutro. Badania krwi i reszty - jutro rano, bo niestety, Beacie się posypał transport, a mnie nie było. Jutro też mam nadzieję odebrać płytkę z RTG, o którą poprosiła ostatnio. Czyli pewnie zostało jakieś 40 zł + 100 badania i nie wiem, czy coś jutro jeszcze zrobią i policzą - będę się starała negocjować. I wszystko opiszę i powklejam. Potem zamierzam skontaktować się już z Szymańskim. Mam nadzieję, że odczyta tę płytkę. W razie czego zadzwonię do JOMY po nr tel. do niego. Sam Zulus - trochę mniej kaszle, robi coś, czego wcześniej nie miał ochoty robić - czyli kładzie się na plecach:) Ogólnie dość żywotny, kopie jakieś dołki na dworze itp.:) Jutro go pewnie zobaczę, to wkleję też jakieś zdjęcie. Ponoć p. Ania ze schroniska widziała go i stwierdziła, że "nabrał kształtów":)
  7. Dziękuję też Agfie, od której tabletki dotarły. Ujęłam w roliczeniach:)
  8. Już mam wgląd na konto. Bardzo dziękuję ofiarodawcom. Szczegóły w poście nr 165. Domyślam się, że Elżbieta J. to elaja? Wydatki wpiszę do 165, jak tylko odbiorę rachunki, czyli najprawdopodobniej jutro. Postaram się też o skan do wklejenia.
  9. O wpłatach proszę o info tutaj, na razie wiem, że poszły od maciaszek, ode mnie i z bazarku Jaszy. Jutro wieczorem powinnam dostać informację z fundacji - co i od kogo przyszło. Wtedy zaktualizuję wpłaty.
  10. Sprawdziłam w fundacji i u Agnieszki (właścicielki hoteliku). 625 zł to koszty hotelowania Uziego od 28 maja do dzisiaj (6 lipca) włącznie. Fakturę otrzymała fundacja. Dopisuję do rozliczeń. W tym tygodniu - jutro lub w piątek najprawdopodobniej wybieram się w odwiedziny do Uziego. Wtedy też dokładnie sprawdzę, co ze szczepieniami. No i, oczywiście, będą fotki i może jakiś film.
  11. [B]Gorąca prośba do wolontariuszy, którzy nie mają w domu psa na stałe: czy komuś by się udało przekonać domowników do wzięcia szczeniaka na czas leczenia? [/B] Oczywiście, jeszcze poczekam na ostateczną odpowiedź od chętnych na adopcję. [IMG]http://images35.fotosik.pl/162/f9271c767d2a853e.jpg[/IMG]
  12. Dostałam właśnie info z fundacji, że dzisiaj idzie wpłata za hotelik na Uziego - 625 zł. Wstawię do rozliczeń, jak tylko się dowiem, za co dokładnie to poszło.
  13. Kopiuję swój wpis z katowickiego wątku: "A ja znowu o szczeniaczku 621/10. Taki pech! Dom chętny jest, miałam zamiar go sprawdzić, już się wstępnie umówiłam... A tu, już po rozmowie z panem, dowiedziałam się, że piesek złapał kaszel kenelowy. Zaczął być leczony i trzeba poczekać jakiś czas. Ale boję się, czy on sobie poradzi - jest mały[IMG]http://www.dogomania.pl/threads/173289-Wolontariat-w-schronisku-w-Katowicach!!-Ruszyliśmy!!-Poszukiwani-wolontariusze!!!/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Rozmawiałam jeszcze raz i mam dostać odpowiedź, czy jest szansa na wzięcie chorego psa przez tych Państwa, ale czarno to widzę. I pewnie nie ma szans, żeby znaleźć mu tymczas na wyleczenie? Gdyby ktoś mógł... ale wiem, że to byłby cud." [IMG]http://images45.fotosik.pl/308/2f976e7490938200.jpg[/IMG] Trzymajcie ze mną kciuki za pieska.
  14. A ja znowu o szczeniaczku 621/10. Taki pech! Dom chętny jest, miałam zamiar go sprawdzić, już się wstępnie umówiłam... A tu, już po rozmowie z panem, dowiedziałam się, że piesek złapał kaszel kenelowy. Zaczął być leczony i trzeba poczekać jakiś czas. Ale boję się, czy on sobie poradzi - jest mały:( Rozmawiałam jeszcze raz i mam dostać odpowiedź, czy jest szansa na wzięcie chorego psa przez tych Państwa, ale czarno to widzę. I pewnie nie ma szans, żeby znaleźć mu tymczas na wyleczenie? Gdyby ktoś mógł... ale wiem, że to byłby cud. Trzymajcie ze mną kciuki za pieska.
  15. Dopiero wróciłam i dzisiaj pod wieczór sprawdzę i zaktualizuję wpłaty.
  16. Uzi, skarbie - w tej Szwajcarii to nie jest takie proste:( Ale tlumaczymy Twoje ogloszenie, kto wie...?
  17. Cisza do wtorku, bo jestem poza Polska i nie bardzo mam kontakt z siostra, a ona z netem. O szczegolach wizyty na razie nie mam wiec info...
  18. A ja mam pytanie: dostałam PW od dziewczyny z wątku Zulusa, która chce przesłać mu 9 tabletek leku, który bierze. Ma też inne: po swoim piesku[IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Czy ktoś jest zainteresowany? [I]Mam jeszcze pozostałości innych lekarstw (też ważne) m in. Veticon, Polprazol, Ranigast do injekcji. Mogę je wysłać gratis, ale nie wiem gdzie: do schroniska, lecznicy ew. dla konkretnego psiaka? [/I] Wysłałam tu i na wątek schroniska.
  19. A ja mam pytanie: dostałam PW od dziewczyny z wątku Zulusa, która chce przesłać mu 9 tabletek leku, który bierze. Ma też inne: po swoim piesku[IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Czy ktoś jest zainteresowany? [I]Mam jeszcze pozostałości innych lekarstw (też ważne) m in. Veticon, Polprazol, Ranigast do injekcji. Mogę je wysłać gratis, ale nie wiem gdzie: do schroniska, lecznicy ew. dla konkretnego psiaka?[/I]
  20. [FONT=&quot][SIZE=4]Może ja również nie powinnam brać udziału w tej dyskusji jako osoba nie znająca dokładnie sprawy Perełki. Ale chyba mogę jako wolontariusz fundacji. [/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4] Przede wszystkim - [B]wielkie, serdeczne pozdrowienia dla Państwa, którzy dali dom Perełce[/B] i mimo tylu wynikłych problemów nie zamierzają "pozbyć się niewygodnego psa", w zamian robiąc wszystko, by poczuł się jak najlepiej. Nie mogę tu - ze względu na inne psy pod opieką, wiele pomóc finansowo. Ale bardzo proszę o PW od Pani Starkiewicz z numerem konta - to, co mogę, jakieś 50 zł z najlepszymi życzeniami chętnie przeleję. Nawet, jeśli wystarczy to tylko na kilka czy jedną tabletkę lub zastrzyk. Ale nie o tym chciałam pisać. Tylko [B]o domach tymczasowych. Wydaje mi się, że kluczem do ich dobrego funkcjonowania jest przede wszystkim odpowiedzialność, ogromna odpowiedzialność ludzi, którzy się tego podejmują. Nieważne - za pieniądze czy bezpłatnie - to kwestia umowy, na którą zgadzają się obie strony. [/B]Może to zabrzmi zniechęcająco, czyli że lepiej nie pomagać. Ale tak właśnie myślę - lepiej nie podejmować się pomocy, niż robić to źle (czasem mimo dobrych chęci). Blood - nie bierz tego do siebie, bo ja Ciebie ani sytuacji nie znam (tyle, co z wątku), więc nie zamierzam się personalnie wypowiadać. Amikat - masz rację - bez względu na to, jak bardzo brakuje czasu (a wiem, ile macie na głowie spraw) - powinna być podpisana jasna, klarowna, konkretna umowa. Zawsze. Tylko, że jak coś ma nie zadziałać dobrze, to czy z umową, czy bez.... Tyle, że wtedy sprawa jest jasna i nie ma takich przepychanek, jak tu. Dlaczego w ogóle piszę o tym? Bo od kilku tygodni jestem (tzn. moja siostra, którą namówiłam, ale robimy to wspólnie) domem tymczasowym dla chorego psa z katowickiego schroniska. I jak to wygląda? To znaczy, [B]jak - moim zdaniem - powinien wyglądać tymczas[/B]? [B]Po pierwsze: biorę pełną odpowiedzialność za psa.[/B] I koniec. I z tym się liczę, kiedy zgłaszam się do takiego działania. Zdaję sobie sprawę, że to pies po przejsciach i z różnymi niespodziankami, w tym zdrowotnymi. I dopasowuję dom do jego potrzeb. [B]Jeśli nie mogę - nie biorę psa. [/B] [B]Po drugie: oczekuję od oddającego zwierzątko wszelkich znanych mu informacji na temat stanu psychicznego i fizycznego psa. Resztę mam zaobserwować sama i w odpowiednim kierunku działać.[/B] Uważam się za osobę myślącą i jeśli widzę, że coś psu dolega, badam go jak najszybciej u weterynarza, w miarę sprawdzonego, by nie wyrzucać pieniędzy i nie przedłużać czasu uzyskania dobrej diagnozy i podjęcia właściwego leczenia.[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [B][FONT=&quot]Po trzecie: na to są potrzebne pieniądze. O czasie nie wspomnę. Skąd je brać? To zależy. [/FONT][/B][/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Zwykle można oczekiwać pomocy od tego, kto oddaje psa. Inna sprawa, że najpierw zastanawiam się, co zrobię, jeśli ta osoba/organizacja takiej pomocy nie będzie mogła/chciała udzielić. Nawet mimo umowy? To co, pies ma czekać, umrzeć, chorować coraz bardziej? Tu są potrzebne bardzo konkretne zobowiązania. Ja wiem, że muszę liczyć się z tym, że może nie być pieniędzy (choć, jeśli dokładnie ustalę wszystko i na bieżąco będę załatwiać co trzeba – zwykle ustaloną pomoc otrzymam, a na pewno mam prawo o nią wystąpić). [/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Tylko, że pies to żywe stworzenie, na którym mi zależy. Więc zawsze biorę pod uwagę fakt, że jeśli pomocy znikąd, sama MUSZĘ wszystko załatwić i zapłacić. Trudno. A potem mogę interweniować w sprawie kosztów (jako tymczas, oczywiście).[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]W przypadku fundacji – wiem, że gdyby były pieniądze, to nawet na obcięcie pazurków bym sobie zażyczyła i dostała. Ale skąd oni mają brać? Dadzą, ile mogą – a przede wszystkim na ile się umawialiśmy – czyli każdy krok i wydatek należy od razu konsultować. By uniknąć przykrych niespodzianek.[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Że trudno się dodzwonić? To prawda. Ale jak człowiekowi zależy, to się dodzwoni czy wyśle PW czy coś. Zawsze mi się jakoś udawało w końcu[/SIZE][/FONT][SIZE=4]. [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Inna sprawa, że ja mam na DT psa ze schroniska, więc poza fundacją. W sprawie innego – pomoc i kontakt otrzymuję.[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]No i skąd pieniądze na leczenie chorej psinki? Bo nasz tymczas jest bezpłatny, dobre jedzenie jakoś z siostrą dzielimy między siebie. Kto ma na to dawać? Moim zdaniem powinno państwo ( w sensie urząd miasta), ale nie chcę Was rozśmieszać…[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]No, to, skoro się podjęłam – dajemy same. [/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Gdybym miała płatny hotelik czy DT – byłoby ustalone w [B]UMOWIE[/B].[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Ale na wizyty w klinice i weta już nas naprawdę nie stać. Więc po prostu szukamy – piesek ma wątek, swój własny (co może i Państwu Starkiewicz bym polecała, tylko, że oni są domem stałym, a to inna historia; przy okazji – [B]może Pani sama spróbuje założyć wątek, o którym pisały tu dziewczyny? [/B]– tak jest chyba najprościej, najwygodniej i wszystko z pierwszej ręki; proszę się nie obawiać, że to skomplikowane – ja jeszcze niedawno nie wiedziałam, co to wątek na Dogo, a proszę.. jakoś sobie radzę[/SIZE][/FONT][FONT=&quot][SIZE=4] ).[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [B][FONT=&quot]Zbieramy pieniądze na leczenie[/FONT][/B] [/SIZE][FONT=&quot][SIZE=4], są już nawet jakieś wpłaty. Mamy pomoc z konta katowickiego schroniska (też od darczyńców). Ale mamy ją. [/SIZE][/FONT][SIZE=4] [B][FONT=&quot]Żeby wrócić do tematu tymczasów: [/FONT][/B] [B][FONT=&quot]po to, uważam, są, by dać opiekę, ale też socjalizować i czujnie obserwować psa.[/FONT][/B] [B][FONT=&quot]Gdyby pojawił się ktoś, kto chciałby dać DS naszemu Zulusowi (czy Uziemu, który jest w hoteliku), dostałby pełną informację o zachowaniu, plusach i minusach psa, dostałby aktualne wyniki wszystkich potrzebnych badań, dane o chorobie itp. Także o tym, czy może liczyć na jakąś (jeśli tak, to na jaką) pomoc w zakresie opieki nad pieskiem.[/FONT][/B] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Ja tego nie otrzymałam ze schroniska (choć naprawdę pomogli ile dali radę). [/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Dla mnie było oczywiste, że jako DT powinniśmy to sami zrobić.[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]W końcu właśnie po to psa wzięłyśmy do siebie! A nie po to, by gdzieś sobie z nami żył jak bądź, póki nie znajdzie się chętny i niech on sobie sam kombinuje.[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Przepraszam, że tak się rozpisałam. Zanim wyślę wiadomość, postaram się zaznaczyć zdania na temat[/SIZE][/FONT].[SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]Generalnie – chodziło mi o to, że pies w DT powinien być „monitorowany” 3 razy bardziej niż własny, stały. I niedopuszczalne, moim zdaniem, są sytuacje, gdy widzę, że ma drgawki i sobie to interpretuję na własną modłę. SPRAWDZAM, skąd się biorą.[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]A co do pomocy fundacji, która wydała psa na DT – gdyby to było u mnie, mieliby po 10 tel. i 5 wiadomości co dzień, że trzeba psa leczyć. I nawet nie mieliby szans mnie spławić.. gdyby, oczywiście, ktoś próbował. I DS byłby wtedy od początku doinformowany o wszystkim, o czym by się dało. Bo, biorąc psa na stałe, trzeba się liczyć z tym, że i koszty leczenia się poniesie, w końcu to już własny pies (co nie znaczy, że nie można prosić o pomoc). Więc trzeba wiedzieć jak najwięcej.[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]I do Amikat – wiem, że czas nie jest z gumy…[/SIZE][/FONT][FONT=&quot][SIZE=4] i że go już wcale nie masz…. Ale jednak umowy i sprawdzanie są konieczne. Przede wszystkim ze względu na zwierzęta – jak sama pisałaś, czas dla tych piesków był stracony. Po drugie – ze względu na dobre imię Twoje i fundacji.[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]I do DT – pełen szacunek, ale ludzie - myślcie, co, jak i po co robicie. Pomaganie też musi być z sensem, nawet jeśli jest kosztowne, czasochłonne i trudne. Tak właśnie wygląda prawdziwa pomoc. I odpowiedzialność.[/SIZE][/FONT][SIZE=4] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4]A pies nie może zrobić nic.[/SIZE][/FONT]
  21. Mam chętnego na szczeniaczka, o którym pisałam i którego zdjęcia wklejałam ostatnio:) Rozwiesiłam ogłoszenia z myślą, że odnajdzie się właściciel - i nic. Ale zadzwonił chętny domek:) Żałuję, że nie ma mnie w Polsce, żeby to załatwić, ale może do wtorku psinka poczeka:) Gdyby ktoś mógł sprawdzić w sobotę, przy okazji, czy psiątko jeszcze jest - numer podawałam w jednym z poprzednich postów, to będę bardzo wdzięczna za info na wątku:)
  22. Bardzo Wam, dziewczyny, dziękuję:) Już wysyłam nr konta na PW. Gdyby ktoś chciał, a mnie by nie było przez najbliższe dni, to upoważniam Cię, maciaszek, do podawania innym tych danych:) Cieszysz się?
  23. [B]Agfa[/B] - wyślę Ci na PW adres DT, dziękuję:) Ale miałabym prośbę - czy mogłabyś je wysłać w oryginalnym opakowaniu z datą ważności? Wiem, pisałaś, że są świeże, ale ja muszę się dodatkowo upewnić chyba... Przepraszam, nie chciałabym Cię w żaden sposób urazić:)
  24. No, toteż ja właśnie o pseudo pisałam...:-( Plakacik żaden problem (to właśnie firmówka, o której wspomniałam), ale dosłownie za chwilę wyjeżdżam, więc byłby na środę. Jakie zdjęcia do niego? Coś z wątku? Chyba, że ktoś zrobi wcześniej, to dajcie znać. Ogłoszenia też w środę - na pewno mogę alegratkę, szerloka, adopcje, przygarnijzwierzaka i parę innych (mam problem z cafeanimal jakiś, więc to nie). Na razie.
×
×
  • Create New...