Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Miałam już pierwszy telefon od pani z realcją. Córka zgania mnie z komputera, więc napiszę potem:)
  2. No właśnie tego nie zdążyłam się dowiedzieć. Wiem tylko, że mieszkają niedaleko lasu. I przypuszczam, że po dzisiejszej rozmowie pani może nie być taka szczera i nie powiedzieć o innych zwierzętach. W końcu i tak mają się ich pozbyć... Mieli jakiegoś psa wcześniej, ale chyba nie został oddany, tylko już zmarł. No i beztroska pani, gdy mówiłam o stosunkach pies/dziecko i konieczności dopilnowania tego, zwłaszcza na początku, też mnie rozłożyła na łopatki:shake:. Może tylko tak to odebrałam zresztą. Można jeszcze poszukać po ogłoszeniach, bo niewykluczone, że fretka jest ogłaszana do sprzedaży lub oddania. Z powodu alergii dziecka. Najgorsze, że w schronisku zawsze dostaną zwierzę...
  3. Wrzuciłam tu: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/22803-Bulowate-Do-Adopcji-Jeden-W%C4%85tek-Dla-Wszystkich-aktualizacje-str.1-post-1-2-5-8%21%21%21/page255"]http://www.dogomania.pl/threads/22803-Bulowate-Do-Adopcji-Jeden-W%C4%85tek-Dla-Wszystkich-aktualizacje-str.1-post-1-2-5-8!!!/page255[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/22803-Bulowate-Do-Adopcji-Jeden-W%C4%85tek-Dla-Wszystkich-aktualizacje-str.1-post-1-2-5-8%21%21%21/page245"] [/URL]
  4. [COLOR=red][B]UWAGA WSZYSCY, KTÓRZY MAJĄ DO CZYNIENIA Z ADOPCJAMI ASTÓW![/B][/COLOR] [COLOR=black]Miałam wczoraj maila z pytaniem o Bisia. Krótkiego, na zasadzie: gdzie i kiedy można go obejrzeć. Odpisałam, że chciałabym najpierw uzyskać parę informacji, pani dzisiaj zadzwoniła. Są zdecydowani. W rozmowie m.in. wyszło, że (poza tym, co odebrałam jako zamiar puszczania go wolno na spacerach w okolicy, gdzie są inne psy) mają tchórzofretkę i kota. Zapytałam, co jeśli pies ich nie zaakceptuje. Fretkę właśnie zamierzają sprzedać, zresztą i tak jest w klatce wysoko na meblach i nie wychodzi. Zapytałam, co z kotem - oddadzą go komuś. Po moim grzecznym stwierdzeniu, że skoro z powodu przybycia nowego, oddają stare zwierzaki, to może za rok, dwa i Biś zacznie być problemem, pani obraziła się i powiedziała, że znajdzie sobie psa i tak, najwyżej innego. Mam nadzieję, że nie trafi do Bisia bezpośrednio w schronisku:shake:, ogłaszany był na inne miasto (ale bardzo blisko). Ale i tak będzie szukać, a mąż lubi właśnie psy w takim typie. Na razie nie mam wystarczającego powodu, by ją wrzucać na CK, ale ja bym jej zwierzęcia nie dała. Wiem tylko, że mają 10-letnie dziecko, mieszkają w bloku, znam nr telefonu i maila. Tel. 513...482. Maila, gdyby ktoś chciał - podam na PW. Pani znalazła Bisia w Gratce.[/COLOR]
  5. Zajrzałam dzisiaj do Bisia. Stał przy kratach z podwiniętym ogonem, jak wtedy, gdy go zobaczyłam po raz pierwszy. Szybko się jednak "ogarnął", wyjadł parówkę i zaczął podskakiwać przy bramce. Niestety, nie było dzisiaj spaceru, dopiero w środę... Dość dobrą informacją jest to, że w boksie widziałam dwie kupy - znacznie mniej "biegunkowe" niż poprzednie. No i jeszcze coś - [COLOR=red][B]UWAGA WSZYSCY, KTÓRZY MAJĄ DO CZYNIENIA Z ADOPCJAMI ASTÓW![/B][/COLOR] [COLOR=black]Miałam wczoraj maila z pytaniem o Bisia. Krótkiego, na zasadzie: gdzie i kiedy można go obejrzeć. Odpisałam, że chciałabym najpierw uzyskać parę informacji, pani dzisiaj zadzwoniła. Są zdecydowani. W rozmowie m.in. wyszło, że (poza tym, co odebrałam jako zamiar puszczania go wolno na spacerach w okolicy, gdzie są inne psy) mają tchórzofretkę i kota. Zapytałam, co jeśli pies ich nie zaakceptuje. Fretkę właśnie zamierzają sprzedać, zresztą i tak jest w klatce wysoko na meblach i nie wychodzi. Zapytałam, co z kotem - oddadzą go komuś. Po moim grzecznym stwierdzeniu, że skoro z powodu przybycia nowego, oddają stare zwierzaki, to może za rok, dwa i Biś zacznie być problemem, pani obraziła się i powiedziała, że znajdzie sobie psa i tak, najwyżej innego. Mam nadzieję, że nie trafi do Bisia bezpośrednio w schronisku:shake:, ogłaszany był na inne miasto (ale bardzo blisko). Ale i tak będzie szukać, a mąż lubi właśnie psy w takim typie. Na razie nie mam wystarczającego powodu, by ją wrzucać na CK, ale ja bym jej zwierzęcia nie dała. Wiem tylko, że mają 10-letnie dziecko, mieszkają w bloku, znam nr telefonu i maila. Tel. 513...482. Maila, gdyby ktoś chciał - podam na PW. Pani znalazła Bisia w Gratce. Nie wiem, może przekopiować to info na forum astów? Tzn. tak zrobię. Ale jak możecie, to też puśćcie w eter. [/COLOR]
  6. No, więc zapytałam p. Anię i dała mi Oskara. Bardzo się cieszę, bo on taki duży i tak już jest długo, że ten brak ruchu, myślę, może dawać mu się we znaki chyba bardziej, niż mniejszym psom - po prostu ma mniej miejsca.. Dzisiaj głównie mu się przyglądałam, jeszcze trudno mi o nim wiele powiedzieć - dlatego też tekst do nowych ogłoszeń zrobię, jak go ciut lepiej poznam. Na pewno całkiem fajnie chodzi na smyczy, ale potrafi też pociągnąć. Głównie dlatego, że po prostu chciałby pobiegać. Kapitalnie "trzyma rytm", jak się z nim biegnie - takim lekkim truchtem. Niestety - za długo to ja tak nie wytrzymuję:razz:, szkoda.. Z tymi psami, to chyba nie do końca tak jest dobrze. Nie wygląda na to, żeby je zbytnio lubił. On jest generalnie raczej zrównoważony, więc jak widzi innego psa, to nie szarpie się, nie szczeka itp. Ale wpatruje się w nie wzrokiem, który wiele dobrego nie wróży. Starałam się nie podchodzić, ale kiedy np. przykucnęłam przy Oskarze i pojawił się obok inny pies - chyba Bolek? - to tylko spojrzenie, krótkie, ciche warknięcie z gardła i rzucił się na niego. Szybko i gwałtownie. I szarpnął naprawdę bardzo mocno - tak, że trzeba uważać. Oczywiście tamtego psa błyskawicznie zabrano, zresztą nie podszedł aż tak blisko - ale Oskarowi wystarczyło. Nie ryzykowałabym na razie kontaktu z innymi psami. Na szkoleniu więcej się okaże, rozmawiałam już dzisiaj na ten temat. Wobec ludzi - ok. Bardzo wiele kontaktu to dziś nie mieliśmy - tak chciał sobie wąchać okolicę i porozglądać się po świecie, że ja byłam zdecydowanie na drugim planie. I wcale się mu nie dziwię. Ale fajnie reaguje na zawołanie, oczywiście zna swoje imię - Oskar. Zdarzyło mu się też usiąść na komendę, choć nie zawsze. Mięsko i parówki brał bardzo chętnie i całkiem delikatnie. Nie ma problemu z kontaktem, można go głaskać, klepać, dotknąć znienacka z tyłu - o tym zresztą dziewczyny już pisały;-) Na pewno w czwartek będę go chciała trochę wyszczotkować, bo mu się to przyda. Ma podszerstek, ta jego sierść jest inna niż u przeciętnego dobka - no, to normalne, jeśli mieszkał wcześniej na zewnątrz. I raczej nie jest zapasiony - on ma taką mocną budowę i kościec, przynajmniej tak mi się wydaje. Acha - i słyszałam dzisiaj od pracownika, że ma 8 lat. Dokładnie to mi p. Ania jeszcze ma posprawdzać info o nim na czwartek. Ale skoro maciaszek pisała, że 6, to pewnie właśnie tak jest w dokumentach. Ogólnie - fajny, porządny pies. Oby znalazł równie fajny, porządny dom. Zdjęć dzisiaj nie zdążyłam zrobić nowych, może mi się uda w czwartek.
  7. O ogłoszeniach nic nie wiem - ale dzisiaj widziałam, że Oskar bardzo grzecznie zachowywał się przy Sabie, czyli jednak nie na wszystkie psy reaguje źle. Tak mi się przynajmniej wydawało, jak podeszłam na chwilę. Edit: oczywiście Bazyl, nie Oskar:oops::mad: ! Dostałam dzisiaj Oskara w K-cach i widocznie mi bardzo w głowie zawrócił;)
  8. Na widok Mii pani aż się popłakała... Już jest w nowym domku, w Żorach:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::laola::cunao: Oczywiście mam stały kontakt i wizyta też będzie:loveu: Będzie miała kolegę królika:)
  9. Informacji będzie na pewno coraz więcej:) Od dzisiaj mam Oskara pod swoją opieką, byłam z nim na pierwszym spacerze:) Będzie wychodził normalnie, jako pies wolontariacki:) Bo moja mała Mia dzisiaj pojechała do Żor, do nowego domku:) Na razie tylko wpadłam na chwilę, potem napiszę więcej o tym, co było dzisiaj:)
  10. Zapisuję wątek. Mogę pomóc, gdyby Stella była u Jaagi i potrzebowała nowych, fajnych zdjęć - bywam w tamtych okolicach w schronie...
  11. [quote name='JOMA']Co słychać w sprawie BOBIKA ?[/QUOTE] Właśnie rozmawiałam o Bobiku - od wczoraj jest już w domu, odebrany z tyskiego schroniska:) On naprawdę ma jakieś wyjątkowe szczęście. Co do adresówki - myślę, że zacznie coś nosić, już pani z Tychów przy odbieraniu Bobika poradziła im, by napisali nr tel. na obroży porządnym flamastrem. Niech będzie i tak, byle był. No, ale głównie - mają go pilnować. Podobno Bobik jakiś smutnawy, tzn. głównie śpi (a zwykle lata jak opętany). Ale wcale się nie dziwię - w końcu po niemal 2 tygodniach znowu w domu - to chyba właśnie odsypia to wszystko, co przeżył;) Co do kastracji - on był wzięty jako szczeniak, więc jeszcze nie ma się co bardzo śpieszyć - ale jest opór pana domu w tym względzie (no, wiecie, jak to facet), więc nie wiem...
  12. [B]kimiji[/B] - dzięki:) Myślę, że nic się nie stanie, jak allegro poczeka do jutra. Chociaż ten dom absolutnie nic pewnego - ale jeden dzień i tak niewiele zmieni, a w razie czego szkoda byłoby robić na darmo.
  13. Miałam właśnie pierwszy telefon w sprawie Mii - nawet dość konkretny. Niewykluczone, że jutro państwo przyjadą ją zobaczyć. Domek z ogródkiem, dwoje dzieci (12 i 4 lata), pan zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Chciałabym, żeby się pojawili - ale to się oczywiście dopiero okaże. Mia ostatnio bardzo ciągnęła do dzieci, więc taki dom byłby dla niej fajny. A pana uprzedziłam, że ona ma dystans do mężczyzn, zareagował jak należy;) No, cóż - zobaczymy...
  14. [quote name='pralinka94'] Jednak powrót na teren schroniska i Szogun znów parowóz...[/QUOTE] No, właściwie wszystkie (albo ogromna większość psów) ciągną na smyczy na terenie schroniska o wiele bardziej, niż gdziekolwiek indziej... nawet, jak są już pod koniec spaceru. Jak to wytłumaczyć? Są bardziej spięte? Więcej wrażeń w mniejszej przestrzeni? Czy całkiem co innego?
  15. Widziałam wczoraj Daszę na żywo - rzeczywiście fajna i sprawia wrażenie takiego porządnego, miłego psa:)
  16. Kogo można poprosić o allegro? Ktoś od nas robi, prawda?
  17. Ruszyłam z ogłoszeniami dla Mii. W tym poście będą linki (sukcesywnie dodawane;)): [URL]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/12466329_mia_mijeczka_mlodziutka_przemila_lekka.html[/URL] [URL]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/?id=20664&n=Mia,-Mijeczka---mlodziutka,-przemila,-lekka-jak-piorko-sunia[/URL] [URL]http://tablica.pl/oferta/mia-mijeczka-mlodziutka-przemila-lekka-jak-piorko-sunia-ID5RaE.html[/URL] [URL="http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Mia-Mijeczka-mlodziutka-przemila-lekka-jak-piorko-sunia-A-na-szkoleniu-dzielna-jak-maly-zolnierzyk%21,37311"]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Mia-Mijeczka-mlodziutka-przemila-lekka-jak-piorko-sunia-A-na-szkoleniu-dzielna-jak-maly-zolnierzyk!,37311[/URL] [URL]http://www.katowiczak.pl/41338_mia_mlodziutka_przemila_lekka_jak_p.html[/URL] [URL]http://wszystkotujest.pl/,ogloszenie,541692.html[/URL] [URL="http://dabrowagornicza.olx.pl/item_page.php?Id=185487791&g=6"]http://dabrowagornicza.olx.pl/mia-mijeczka-mlodziutka-przemila-lekka-jak-piorko-sunia-iid-185487791[/URL] [URL]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/21996/mia_-mijeczka---mlodziutka_-przemila_-lekka-jak-piorko-sunia-szuka-domu_/[/URL] [URL]http://katowice.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Mia-Mijeczka-mlodziutka-przemila-lekka-jak-piorko-sunia-W0QQAdIdZ273408326[/URL] [URL]http://www.adopcje.org/adopcja69424.html[/URL] Ogłoszenia usunięte. [URL="http://www.katowiczak.pl/41338_mia_mlodziutka_przemila_lekka_jak_p.html"] [/URL]
  18. Zaglądam do Oli i pewnie zostanę - ale myślę, że niedługo, bo szybciutko coś znajdzie. Smutna historia - pani i jej..
  19. A myślałam, że chociaż u Hermesa, chociaż raz będę pierwsza.. pralinka, Saphira - czy Wy nie macie co robić, tylko tu siedzieć??:mad:
  20. [quote name='Katarzyna Starkiewicz'] Sznaps obiecuje, że :diabloti: nie będzie już wchodził na kuchenkę ani nie będzie opierał łapek na poręczy balkonu ani drapał drzwi. [/QUOTE] Ależ oczywiście, i wszyscy w to wierzą:eviltong:
  21. [quote name='saphira18'] śliczne, jak nie Tajga:D[/QUOTE] A ten tekst też! Umówiły się tu psa obrażać! :cool3:
  22. [quote name='Istar19']a dziś zrobiłam jej takie ładne zdjęcia...i po co :D [/QUOTE] No ten tekst mnie zabił:evil_lol: Mam oczywiście wielką nadzieję, że zdjęcia okażą się absolutnie i na zawsze zbędne i będziesz długo żałować, że wzięłaś aparat:eviltong: Tajdze życzę prostego zabiegu i szybkiego wyjazdu:)
  23. Najwyraźniej:) Dzisiaj wprawdzie nie zrobiłam żadnych zdjęć, ale Mia była na spacerze w parku, a potem zabawiałyśmy się w "szkolenie" klikerem. Najpierw tylko tak, żeby reagowała na swoje imię - wychodziło super:) Potem i siad i waruj też było - tyle właściwie już umie, chciałam głównie, żeby się przyzwyczaiła do klikera i zrozumiała, co to znaczy. Prawdę mówiąc - zachowywała się po krótkim czasie jak mały żołnierzyk:) [B]Rewelacja - to jest pies do szkolenia![/B] Inna sprawa, że trochę "na łapówki" pracowała - a gotowane mięsko ją najwyraźniej zachwyca. Spacerowała z Elją - fajnie się dogadywały. Przy okazji była okazja znów zobaczyć, jak Mijeczka do panów - ale najwyraźniej lubi pracowników, których zna, a do obcych, tych miłych, ma wielką ochotę podejść, kręci się koło nich, ale jednak się boi za blisko. Ogólnie - [B]jest rewelacyjna[/B], a powitanie, jakie mi zgotowała.... no, chciałabym, żeby mój prywatny pies witał mnie aż tak:)
×
×
  • Create New...