Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Zapisuję się u Belli.
  2. To pewnie dla niego ulga:) A w sobotę minął mnie i Suri na spacerze - szedł sobie dumnie razem z Pongo, choć moją sunią chyba jakoś nie był zachwycony;) Rozumiem, że nadal nikt o Hugo nie pytał...?
  3. Kurczę, Bożena, przechlapane "trochę":shake: Myślę na razie, co z tym oduczaniem - może coś wynajdę? Ale nie obiecuję, bo nie wiem, czy mi się uda... Wiem, że pies uczy się załatwiać na określone podłoże - to jak ona ma zakodowany dywan albo płytki, bo np. głównie robiła to od zawsze głównie w domu, to trzeba będzie wymyślić jakąś metodę, żeby to odkręcić.. Na pewno nic nie daje strofowanie w jakiś czas (czyli nie od razu) po fakcie, nawet gdy kupka czy siusiu jeszcze leżą. Na pewno warto nagradzać bardzo, gdy zrobi to na dworze (ale czym ją teraz nagradzać?). Ale to wszystko na pewno sama wiesz... A może to jednak z choroby i stresu bardziej? To wtedy po poprawie łatwiej by przeszło.. Czekam na wyniki badań:kciuki: I, jak pisałam - spróbuję gdzieś pogrzebać odnośnie załatwiania się.
  4. No i zdjęcie: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_YOa7F4cd1fo/TaKaJGPZbYI/AAAAAAAABD8/kpeBsfIbgX0/zdjecia%20165.JPG[/IMG]
  5. Tak, jak mówiłam - miałam mieć częsty kontakt z panią Mii, zwłaszcza ze względu na to, że chciałyśmy rozmawiać o tym, co się będzie działo w świetle tego, co było z Mią w domu poprzednim... No, to Wam wklejam fragmenty maila, myślę, że godny poczytania:): [I]Przepraszam że tak późno ale dopiero teraz mam chwilę wolnego :) Piszę żeby Pani była spokojna Mija powoli chyba się przyzwyczaja grzecznie chodzi załatwiać się, słucha ,je za dwóch :) co w jej przypadku chyba dobrze :) ale robię tak jak Pani mówiła miska z jedzeniem i potem zabieram jak na razie zawsze pusta :) jedynie co muszę się przyznać dziś miała wiecej posiłków niz 3 poprostu ona jest cały czas głodna :)pierwszą noc spała u nas w sypialni :) mąż musiał spać u córki ponieważ aż takiego wielkiego łóżka nie mamy a córka chciała być blisko Miji :) Mija niestety olała legowisko które jej naszykowaliśmy wybrała sobie do spania wielką płaską maskotkę którą syn dostał na roczek :) jak na razie dziś śpi u córki w pokoju ale na tym pluszaku :)I mam nadzieję ze bedzie dłużej spała niż dziś :) Tak jak Pani mówiła uwielbia ganiać za piłką a juz najbardziej to" walczyć "o nią :) córka jest wprost zakochana w niej nawet bylo pytanie czy musi iść jutro do szkoły:):) nie dziwie się jej Mija to taka przylepa w krok w krok chodzi a już najbardziej nie lubi jak ktoś jej znika z oczu myślę że to jednak jakiś czas potrwa za nim zrozumie ze przecież wracamy.[/I] [I]Dziś jednak była troszeczke niezręczna sytuacja i powiem szczerze że byłam w szoku ponieważ przyjechali w odwiedziny moi rodzice na szczęście byli poinformowani ze mamy pieska z schroniska i Mija nie uciekła zlękniona jak przypuszczaliśmy tylko strasznie szczekała (przynajmniej wiemy ze potrafi szczekać :) )i miała najeżoną sierść fakt bardziej kierowała się w kierunku taty.Nie reagowała wogóle na słowa Mija dosć lub nie wolno trochę przestraszyła synka który uciekł do swojego pokoju dopiero jak stanowczo powiedziałam Mija spokoj i pokazałam palcem że ma wyjśc to się uspokoiła choc pare razy zaczynała ale za kazdym razem mówiłam ze nie wolno i pokazywałam jej ze ma wyjść gdy weszła do pokoju bez szczekania mówiliśmy dobrze Mija grzeczna dziewczynka ona spokojnie obwąchiwała naszych gości szczególnie tatę fakt on starał sie nie ruszać gdy to zrobił odskakiwała i znów zaczynała szczekanie i wtedy robiłam to co poprzednio skończyło się to tak że jak wychodzili ona spokojnie ich obwachiwała bez szczekania piszę to bo chcialabym wiedzieć czy dobrze zrobiłam bo powiem szczerze że cała się trzęsłam z jednej strony było mi jej zal gdy w ten sposób się do niej zwracałam bo wiedziałam że ona stara się nas bronić i że się boji ale chcę by wiedziała że jak mówię Mija dośc to znaczy że jest wszystko w porządku i że nikt jej nie skrzywdzi.[/I] [I]Poza tym to oaza spokoju choć z mała nutką szaleństwa szczególnie na podwórku z córką choć mąż nie lepszy ganiają za piłką jak szaleni i niestety gonią kota sąsiadów :) Mija wprost uwielbia lizać dzieci i naszego królika na razie tylko przez klatke wydaje przy tym takie różne odgłosy chyba zachwytu :) Potem rozkłada się w pokoju jak na zdjeciu czasem w towarzystwie mego męza lub dzieci :)[/I] [I]Dziś minął w sumie taki prawdziwy pierwszy nasz dzień i mam nadzieję że tak juz zostanie a każdy kolejny bedzie tylko lepszy :) Dziękujemy że umieściła pani Miję w internecie przynajmniej mogliśmy sie odnaleź teraz tylko musimy znalez nasz wspólny rytm :) Przepraszam ze tak sie rozpisałam :) a i dzis zamówiłam na allegro identyfikator córka wybrała seduszko :)[/I] [I]Pozdrawiam serdecznie :)[/I] [I]P.S Jutro Miję czeka kapiel ze względu na zdjęcie szwów troszkę opóźniona:) ciekawe jak będzie.[/I]
  6. Ja przypuszczam, że może by i wpadł, ale ludzie się go chyba trochę boją.. Na spacerze - to widać, że jest normalny, ale zza krat (zwłaszcza dla kogoś, kto nie bywa w schronisku) - chyba wieje grozą;) Oskar bardzo podobał się na spacerze panu, który był tam, bo chciał zostać naszym wolontariuszem - widział go wcześniej na allegro, miał dobka i bardzo lubi rasę.. Chcę wierzyć, że przy możliwości pokazania jego pozytywnych cech, chętny się w końcu znajdzie.
  7. Na dziś mam dla Bisia wstępne propozycje z W-wy (fajną), spod Gliwic (zdecydowanie do sprawdzenia) i z Dąbrowy, czyli najbliżej. Pani, która adoptowała rok temu bullterierkę Andzię z Łodzi. Chcą dla niej - jako że młoda, wysterylizowana, bardzo lubiąca psy i już "udomowiona" nie bez pomocy behawiorysty - kolegę. Jutro mamy wybrać się na wspólny spacer - nie wiem, co na to Biś powie. Jeśli oczywiście wypali - Państwo dopiero będą oglądać zdjęcia... Nazwisko pani wydaje mi się znajome, bardzo - ale nie mam pojęcia skąd:hmmmm:
  8. [quote name='saphira18']i szalał na szkoleniu dla wolontariuszy;) [/QUOTE] Były jednak krótkie chwile, kiedy stał grzecznie i mam na to niewyraźny, ale zawsze dowód;) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TaFq4wScQEI/AAAAAAAArv8/vYieY8FmtlY/P1070417.jpg[/IMG] Poza tym nie zapominajmy, jak pięknie ilustrował słowa p. behawiorystki o poznawaniu się psów i zbieraniu informacji przez obwąchiwanie - i to dokładnie w czasie, gdy o tym mówiła! [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TaFq48AIbOI/AAAAAAAArwE/Ju4q6RRfRIw/P1070416.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TaFq48OZ67I/AAAAAAAArwA/eff-9nJ42X4/P1070414.jpg[/IMG]
  9. [quote name='Istar19']albo wy możecie nie czytać...nieee...wtedy pusto by tu było ;)[/QUOTE] Eeee, chyba jednak możemy czytać;) A Ty pisz :user: A Hermes... pies w moim typie. Kibicuję mu mocno:kciuki:
  10. Zapisuję sobie Shirę.
  11. Jestem u Saby. Wczoraj, jak ją widziałam w schronisku, myślałam, że ma taką śmieszną, fajną, niespotykaną sierść na pyszczku. A to po ranie...:shake: Zrobiłam jej jeszcze takie zdjęcia: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TaFjxMqyF8I/AAAAAAAAC3M/tUKLMNELB0E/P1070013.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TaFjxgahaCI/AAAAAAAAC3Q/KNwxXbW9RIE/P1070014.jpg[/IMG]
  12. Zapisuję sobie Cypiska.
  13. Jasne, że nie musi. Ale rower?? Czym wyście ją straszyły;)?
  14. No, wieści to na pewno szybciej:) I też liczę na to, że tylko pozytywne:)
  15. Zapraszam chętnych na wątek mojego nowego podopiecznego - Oskara (ma go już od grudnia, założony przez Klementynkę): [URL="http://www.dogomania.pl/threads/199175-OSKAR-czyli-KLOPS-vel-KREZUS-brązowy-doberman-z-kojca-w-Katowicach-szuka-domku!"][FONT=Calibri][SIZE=3]http://www.dogomania.pl/threads/199175-OSKAR-czyli-KLOPS-vel-KREZUS-brązowy-doberman-z-kojca-w-Katowicach-szuka-domku![/SIZE][/FONT][/URL] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TZcaH0pS_nI/AAAAAAAAqCk/9zMfKJGe290/s640/PICT1464.JPG[/IMG]
  16. [quote name='soboz4']Humoru za bardzo nie mam, bo syn mnie opieprza cały czas za następny tymczas (a podobno obiecałam, że już na razie nie wezmę żadnego...), Ola niestety na dodatek upatrzyła sobie pokój syna na załatwianie się, cały czas leci z niej woda, więc robi na zmianę raz siku, raz kupkę...[/QUOTE] Bożena, oby było tylko coraz lepiej:kciuki:
  17. Nie mam na razie, niestety, nawet pomysłu na tymczas:shake: A coś więcej wiadomo o tej suni? [B]Zapka[/B] - Suri można dodać na wolontariackie psy, tu jest jej wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/205802-Suri-kundelkowa-niewyczerpana-oda-do-radości!-W-schronisku...?p=16671049#post16671049[/URL] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TZxYd0mdh5I/AAAAAAAACn4/fvFaMDTcJAs/s512/P1050981.jpg[/IMG]
  18. Suri jest przesympatyczna, sama radość, esencja radości - oczywiście, gdy uda się jej wyjść i pobyć z człowiekiem. Gdy się już wyszumi trochę, ładnie chodzi na smyczy - póki z czegoś się znów nagle nie ucieszy i nie owinie jej sobie dookoła;) Kocha dostawać smaczki, uwielbia przybiegać na wołanie, skacze wysoko i ma wielką satysfakcję, gdy uda jej się dosięgnąć kogoś i polizać znienacka:cool3: Mimo to wszystko - daje radę się skoncentrować i dzisiaj zaczęła już troszkę siadać na komendę (za łapówki), co w ubiegłą sobotę wydawało się nie do pomyślenia:) To sunia rozbijająca smutek w puch. A potem się w nim wytarza i poskacze, i życie jest piękne:lol: Co ona robi całymi dniami w tym boksie...:shake:
  19. No i jeszcze dwa, chyba najmilsze: To ja, Suri - nikt mnie nie kocha.... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TZxdpuSySfI/AAAAAAAACoU/aXhs1TAKR3w/P1070008.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TZxdqQJHr1I/AAAAAAAACoY/WaImh1Og9dg/P1070009.jpg[/IMG]
  20. Jest jeszcze coś takiego: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TZxYaGfQdDI/AAAAAAAACnY/ardjuj5GxmU/P1050966.jpg[/IMG] Te robiłam przy pomocy "asystenta" do przytrzymywania psa, ale też niewiele pomogło;) (na kilkadziesiąt zrobionych fotek, widać coś na trzech..:cool3:) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TaDWYgXBzRI/AAAAAAAAC2M/ryHPp35yMTk/P1070439.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TaDWYtO5UgI/AAAAAAAAC2I/_M4G0-Roat8/P1070423.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TaDWZb4l1EI/AAAAAAAAC2Q/OG0_x-coAiU/P1070422.jpg[/IMG]
  21. jest głodna! dzisiaj, w sobotę; bardzo głodna:( [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-AyGAH8u7P5E/TlAwH3WKcZI/AAAAAAAAOp0/Yjbf3Cit2XE/s512/P1120515.jpg[/IMG] Suri to suczka, którą pierwszy raz zobaczyłam w schronisku pod koniec lata. Jeszcze nie wiem, jak długo tam jest, nie zdążyłam sprawdzić w dokumentach. Prawdopodobnie została oddana przez właściciela. Wszystkie konkrety postaram się poznać w najbliższą środę, to wtedy dopiszę. 2 kwietnia, czyli tydzień temu, wyszłam z nią na pierwszy spacer. Dzisiaj - drugi. Będziemy tak razem co sobotę - ale to bardzo mało dla psa... Suri mieszka w boksie z 3 innymi psami. Dogaduje się z nimi bardzo dobrze. Kiedy się podchodzi do krat, stoi - a raczej podskakuje - na dwóch łapkach i wpycha nosek w szpary. Bardzo chce wyjść, chce, by ją chociaż pogłaskać, naprawdę "woła" o uwagę. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TZxYd0mdh5I/AAAAAAAACn4/fvFaMDTcJAs/s512/P1050981.jpg[/IMG] Gdy wychodzi - jest niesamowicie ruchliwa. Nie to, że ciągnie na smyczy czy szaleje - tylko cieszy się tak bardzo, że po prostu musi być w ciągłym ruchu. Podskakuje, podbiega, kładzie się na brzuchu, na plecach, macha łapkami, zaplątuje się w smycz i po chwili wyplątuje, uśmiecha całym psim pyszczkiem. Jest najtrudniejszym psem do robienia zdjęć, jakiego w życiu poznałam;) Więc i zdjęcia albo w ogóle nie oddają jej uroku, albo są bardzo niewyraźne i liche, ewentualnie poobcinane:razz: Właściwie nie udało mi się zrobić jeszcze żadnego dość dobrego do ogłoszeń, choć próbowałam w tamtym i tym tygodniu... To, co mam: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TZxdokoHvtI/AAAAAAAACoI/cjtABXV9xcY/P1070007.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TZxYd6TP-DI/AAAAAAAACn0/R_VDXLHKJ2A/P1050986.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TZxYcB3CbII/AAAAAAAACno/8lhBXQwtOWc/P1050974.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TZxdo6jBT-I/AAAAAAAACoM/pKEm-p6EmVo/P1070006.jpg[/IMG]
  22. [quote name='Kama83']tez mam taka nadzieje, ze bedzie dobry :)[/QUOTE] I ja. Pewnie niebawem będzie wizyta i wszystkiego się dowiemy;)
  23. Ja jeszcze tylko dodam, że dzisiaj bardzo smutne było, jak Oskar wracał do boksu:-(. Wchodził od zewnętrznej strony - próbował więc uciekać na trawę, pod ogrodzenie... Bardzo nie chciał wejść, starał się nas (pracownika i mnie) odciągnąć od wejścia... A potem w końcu zrezygnował i grzecznie wszedł i tak smutno sobie stanął i patrzał... Żal bardzo - zwłaszcza, że on jeszcze nie wie, że znowu wyjdzie na spacer. Dowie się dopiero w czwartek..
  24. No, a w domku: Mia zaczęła od wizyty u weterynarza, jako, że trzeba jej było zdjąć szwy po sterylce. Przy okazji została zbadana, wet. stwierdził, że ma czyściutką skórę, oczy itd. Dostała jakieś tabletki do podawania z okazji biegunki (przypuszczam, że coś regulującego układ trawienny, może jakąś florę bakteryjną czy coś) i na odrobaczenie - ale to do podania dopiero, jak się wszystko unormuje. Potem było szaleństwo w domu, jedzenie, Mia nie odstępuje ludzi na krok (uprzedzałam, że tak może być). Na swoim posłanku kładzie się tylko, gdy ktoś jest w pobliżu. A że ma je koło łóżka 13-letniej córki, to pani podejrzewa, że noc może się skończyć w pościeli dziewczynki;) Bawiła się piłeczką, pobiegała po ogrodzie, pojadła. U weterynarza, jak wchodził jakiś facet do poczekalni, to chowała się pod krzesło. Ale nowego pana to - widziałam na własne oczy, jak wsiadali do samochodu - jakoś się nie boi:lol: Zresztą, skoczyła w domu na niego i wylizała mu twarz:eviltong: Generalnie - cóż.....:loveu: Córka w trakcie rozmowy wołała do mamy, żeby koniecznie podziękować:lol: No to dziękujemy;) Wizyta za jakiś miesiąc. Zapewne wcześniej będziemy sobie dzwonić:)
  25. No, to jak coś, to wpiszę tylko telefon. Bo - dziwne - maila dostałam o Bisia tylko jednego, pytałam, czy to oni wysłali - pani stwierdziła, że tak. A właśnie dostałam odpowiedź na skrzynkę - bardzo sympatyczną, z podziękowaniem za informację i chęcią porozmawiania i umówienia się. Pani z W-wy... No i trochę zgłupiałam - odpisałam oczywiście, chcę się zresztą upewnić, bo może zaszła pomyłka. Zaproponowałam wizytę przedadopcyjną. Być może ta babka, która dzwoniła, pisała już do kogoś innego w sprawie amstaffa. I jej się pomieszało... Raczej nie przypuszczam, żeby ten mail był jakąś "podpuchą". Chociaż - może już mam jakieś skrzywienie, ale i to jestem w stanie uznać za możliwe.. Zobaczę, co dalej się podzieje - powoli, na spokojnie, z głową;)
×
×
  • Create New...