Jump to content
Dogomania

marta9494

Members
  • Posts

    906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta9494

  1. Ja i psy(nie tylko swoje) i kota szkolę klikerem i jestem bardzo zadowolona:)
  2. Życzę jej z całego serca,żeby jej pół gęby urwało!Mam nadzieję,że poniesie za to karę i to surową!
  3. [quote name='tabaluga1'][FONT=Verdana]Ciekawie prawisz :lol: , bo jak na razie wszyscy hodowcy deklarują wyłącznie ulepszanie rasy , miłość do psów , nieprzespane noce i nieopłacalność hodowli . To gdzie się ukryli pazerni producenci szczeniąt , którzy zdominowali związek kynologiczny i dostosowują wizerunek szczeniaków do potrzeb rynku , kompletnie zlewając wzorce , a przede wszystkim ZDROWE PUPILI ? Jednego już mamy , ale przy tej skali zjawiska muszą ich być tysiące , wręcz kilka dziesiątek tysięcy . Gdzie oni są ? [/FONT] [FONT=Verdana]Twierdzę że oni są wokoło . W przeciwnym razie takie żałosne i nieracjonalne wypowiedzi rzecznika nie mogłyby mieć miejsca . [/FONT] [FONT=Verdana][URL]http://www.radioanimals.com/kopiowanie_wieczorek_anna.html[/URL][/FONT] [FONT=Verdana]A jednak mają . I są bezkarne . Ktoś zaprotestował ? Postawił się ? Nie znam takiego , a członków związku jest prawie trzy dziesiątki tysięcy . Ogon podkulony i oszczekiwanie tematu w necie . [/FONT] [FONT=Verdana]A karawana jak szła tak idzie . :evil_lol:[/FONT][/QUOTE]Właśnie na dogo przed chwilą się na takiego "super hodowcę natknęłam"Tu jest link do wpisów "zadowolonych klientów"między innymi [URL]http://www.siberian-husky.pl/i.php?h=b4[/URL] A tu wątek na dogo dotyczący tej miłośniczki zwierząt" [URL]http://www.dogomania.pl/threads/187383-TRAGEDIE-KONI-I-PSÓW!!!!-quot-Hodowla-quot-Jolki-z-Dąbrowy-Górn.-POMOCY[/URL]!!!!
  4. [quote name='marra']haha marta9494 miałam taki sam przypadek,najlepiej jak idzie jakieś dziecko "zobacz mamo idzie duży piesek i mały też" :) "a jak te pieski pięknie chodzą na jednej smyczy" (akurat ;)) mam psa Owczarka i tego malucha po lewej.Mały był w domu pierwszy,powiedzmy że się tolerują z tym że maly jak mu się nie podoba to pokaże owczarkowi gdzie jego miejsce,jest zdominowany całkowicie.Nie bawią się,nigdy się nie bawiły.Owczarek czasami ma dzien kiedy sprubuje zachęcić malego do zabawy ale nic z tego,maly jest już staruszek i troche schorowany. Jednak miałam kiedyś malego "smoka" na tymczasie,też suczkę,mniej więcej wielkości mojej małej.Z owczarkiem byli najlpeszymi kumplami! Ona skakała mu po głowie,przuchu a ten leżał i ją podgryzał.Był w siódmym niemie że ktoś chciał sie z nim bawić.Dogadywali się wspaniale a duży zawsze uważał przy zabawie.Nigdy nie miałam problemu z tym,psiaki mają wyczucie a jak się niechcący zrobi krzywdę to też pokażą :)[/QUOTE]U mnie też ta mała wesz rządzi:)Duża jest tak do niej cierpliwa,ze aż mi czasem gały na wierzch wychodzą:crazyeye:Mało tego!Szczurzyna potrafi ukraść dużej kość sprzed nosa,którą ledwie taszczy,a duża już jej tej kosci odebrać nie potrafi:diabloti:A tu kilka przykładów ich miłości :cool1::cool1:[URL]http://i48.tinypic.com/28rob6a.jpg[/URL] [URL]http://i45.tinypic.com/169nay8.jpg[/URL] [video=youtube;_pmQtAYdUiw]http://www.youtube.com/watch?v=_pmQtAYdUiw[/video]
  5. No to ja was wszystkich łącznie z Duszką baaardzo chłodno pozdrawiam:))))))))
  6. No to Ci nie zazdroszczę,ale dobrze,że te psy was mają.Inaczej by się dzisiaj chyba upiekły.Ja myslałam dziś,że padnę,tak gorąco było
  7. [quote name='pepsicola']Agresja u cavalierów to ogromna rzadkość, ale tu nie mamy do czynienia z cavalierem ale z psem w typie rasy. Skoro podjęłaś takie ryzyko kupując u pseudohodowcy nie dziw się teraz, że pies nie przypomina charakterem cavaliera, jedyne co Ci mogę polecić to praca pod okiem dobrego szkoleniowca, jeszcze teraz kiedy to są początki problemu, może uda się zapanować nad sytuacją. Ale nie oczekuj charakteru cavaliera, u psa, który cavaliera jedynie przypomina.[/QUOTE]Dlatego własnie ,że one nie są agresywne,pomyślałam o wizycie u weta.Poza tym zastanowiło mnie,że zaczął wyć,po tym jak go wzięła na ręce.Te psy to jedna z łagodniejszych ras.Szczerze mówiąc nie słyszałam o agresywnym psie tej rasy.
  8. Zastanowiło mnie to wycie psa,po tym jak został wzięty na ręce.Gdzies czytałam,ze ta rasa ma problemy(ich mózg może rosnać zbyt szybko w stosunku do czaszki)dlatego zasugerowałam wizytę u weterynarza.
  9. A może to jakieś problemy neurologiczne?Idź może do weta i porób mu badania.
  10. Noooo!Chciałabym się z nią razem w celi znaleźć!!!Oczywiście mam nadzieję,że pójdzie pierdzieć w pasiaki!!!A nie zawiasy jakieś jej dadzą!!!
  11. Nooooo!!!To super!!Oby sie jak najszybciej odnaleźli:)Niech własciciel tam jedzie i zabiera psa raz dwa
  12. No czesć Duszka w piekną niedzielę
  13. Super,że go wzięłaś.Na większośc pytań już Ci dziewczyny odpowiedziały.Na ciągnięcie na smyczy metoda "na drzewko"którą sugerujeCarolineS u mojej suni się sprawdziła doskonale:)Mogę jeszcze dopowiedzieć,że żeby nie rozrabiał jak zostaje sam kup mu kong,albo zabawke w tym stylu powinna go zająć na jakiś czas.Próbuj też przyzwyczajać go małymi kroczkami do zostawania samemu.Wstajesz,ubierasz się normalknie ,wychodzisz,wracasz za minutę i go nagradzasz.I niestety trzeba to powtarzac do znudzenia,zostawiając go potem na 2,3,5,10m min i tak dalej,pozdrawiam i zyczę udanych ćwiczeń oraz cierpliwości:)
  14. Ja myslę,że na pewno będzie mu o niebo lepiej u Ciebie niz w schronie.Ja bym wzięła psa na Twoim miejscu.Skoro przemyślałaś sobie wszystko i ułozyłas plany spacerów i opieki nad psami,to myślę,ze dasz sobie radę,życzę powodzenia:)zachowania takie jak ciągnięcie na smyczy mozna wyeliminować:)
  15. Dora,podnoszę Cię i nadal trzymam kciuki.Moja mama cały czas się dowiaduje czy jacyś jej znajomi nie wzięliby Dorci,ale na razie zero odzewu
  16. [quote name='pa-ttti']Marta9494! przeczytaj dokładnie co napisała Actina. wyraźnie pisze że jeśli miałaby do czynienia z psem o bardzo słabej psychice, nie oddałaby go(tak jak ten pies od którego zaczął się ten temat). są natomiast psy o mocnej psychice, którym zmiana właściciela nie przeszkadza tak bardzo jak myślisz. pies przywiązuje się do właściciela, owszem, ale czasem wystarczy kilka dni żeby przywiązał się do nowego. nie każdy tak bardzo tęskni. jeśli mnie łączyłaby bardzo silna więź z moim psem to w życiu bym go nie oddała. zajmuję się cudzymi psami podczas wyjazdu właścicieli. zazwyczaj psy zachowują się zupełnie normalnie! jedzą, bawią się, cieszą się na mój widok i przychodzą na zawołanie, już pierwszego dnia! tylko raz, ostatnio, trafiła mi się suczka która pierwszego dnia nie chciała jeść. potem było już wszystko ok, chodziła za mną krok w krok i myślę że gdyby jej właścicielka po tygodniu jej nie zabrała, to sunia równie dobrze zadomowiłaby się już na dobre u mnie.[/QUOTE]A moim zdaniem pies nawet o super silnej psychice,też może tęsknić i źle się czuć w nowym,nieznanym miejscu.Ja napisałam z mojego punktu widzenia,nie oddałabym(wymieniła)moich psów na żadne inne zwierzę,bo widzę jak moje suki zachowują się gdy my wyjeżdżamy.Mało tego.Miałam kiedyś dalmatynkę(menda straszna)zwiewała przy każdej okazji.Wystarczyło,ze ktos do nas przyszedł i otwieraliśmy drzwi,ona już próbowała zwiewać.Kilka razy z powodzeniem.W końcu złapała ja straż miejska i dali ją do schronu.Szukaliśmy ją dzień i noc i następny dzień.Wpadłam na pomysł,ze moze chodźmy do schroniska.Gdy ją nam wydawali,facet powiedział,że przez 32 godz.które tam była cały czas skowyczała i rzucała się na furtkę.Pierwszy raz miał tak upierdliwego psa!Jak mojego męża zobaczyła dosłownie posikała się z radości.Od tamtej pory juz nigdy nam nie zwiała.Nie uwierzę,że pies nawet o silnej psychice nie odczuje rozstania z włascicielami,z którymi żył,przebywał,bawił sie i dorastał.Takie jest moje zdanie i nic tego nie zmieni
  17. [quote name='ACTINA']Nie będę się z tobą sprzeczać bo każdy hodowca ma inne ambicje. Na pewno są tacy którzy zwracają uwagę tylko na wygląd,ale to jest bardzo krótkodystansowe rozwiązanie. Ja przynajmniej rozumiem swoją pracę jako dążenie do stworzenia jak najlepszych psów hodowlanych (czyli jak największy procent psów bez wad dyskwalifikujących w tym chorób genetycznych). Jasne jest, że ważne są wyniki wystaw ale ważne jest by pies spełniał wymogi hodowlane np. nie może mieć dysplazji (chociaż ja zwracam uwagę na jeszcze na kilka innych chorób genetycznych) pies z ciężką dysplazją nie będzie w stanie pokazać się na ringu. Tak więc wszystko jest ze sobą powiązane. Wiele ras żyje krótko ale pośrednio to także wynik stylu życia z człowiekiem, stresu i żywienia. Nie tak z rąk do rąk - taką wymianę robię się może raz w życiu psa. Jeśli pies ma dobrą psychikę to mu to nie zaszkodzi.[/QUOTE]Ja akurat co do hodowli ,to pojęcie mam mierne.Ale jako zwykły właściciel psa i laik mogę powiedzieć tylko tyle:wymiana psa?!!!!!!!!!!!!!!Nawet raz w życiu.Co to wogóle jest!Ja zawsze myślałam,ze pies to jest ktoś kogo kocham,a ja dla psa też jestem osobą godną zaufania i miłości!Wątpię żeby nasze psy chciały sobie właścicieli wymieniać,nawet raz na 10 lat!Nie wyobrażam sobie,ze moje psy mogłabym wymienić na jakieś inne,co to jest wogóle?!Psy w każdym domu maja normalny harmonogram dnia.Np. u mnie jest tak,że najpierw się budzę biore moje gady na dwór na 15,20 min.potem wiozę syna do szkoły(one po obudzeniu skaczą mu po łółżku i budzą go)potem wracam daję im jeść i znowu na dwór na godzinę może godz.20.potem szaleją z moim mężem ,jest wrzask,trzask i ja jestem wściekła,bo ganiają ,drą się i wariują z godzinę.W międzyczasie szaleństwo z kotem i spacer z nim(krótki 15,20 min)itd,itp.aż do następnego dnia.I po pięciu latach wymieniam se psa!!!Biorę psa o zupełnie innych przyzwyczajeniach,tęskniącego za właścicielami(moje psy bardzo kochają mojego syna i kota)żywionego inaczej...jaką psychikę musi mieć pies,któremu nie robi różnicy gdzie i z kim przebywa???Moja duża sunia jak widzi,że się pakujemy traci ochotę do życia!Jeździmy za granicę na trzy ,cztery dni odkad Lila u nas jest!I do tej pory się nie przyzwyczaiła,jest smutna,udaje ,że nas nie widzi,nie bawi się, lezy i łypie jak się krzątamy.Mozna ja wołac ..i tak nie przyjdzie.Pierwsze dwa dni nie je,ani nie pije!Lezy i tyle,nie chce wychodzić,bawić się jeść ,jakby nie było psaZostaje z nią mojha mama,więc wiem,że psu się krzywda nie dzieje,ale na spacer na siłę ja wyciąga,o jedzeniu nie ma mowy...Nikt mi nie powie,ze psy nie odczuwają takich rzeczy!!!!
  18. I co?Chce ktoś zmarszczucha,czy nie?
  19. Dora!Cholero!Znajdziemy Ci domek,malusia:)Moja mama cały czas znajomych wypytuje,czy może wielkiego,pięknego,mało wymagajacego(bo tylko swiętego spokoju,spacerów,michy i miłości)psa by nie chcieli,a ja cały czas czekam,że może ktoś powie "tak"
×
×
  • Create New...