Jump to content
Dogomania

marta9494

Members
  • Posts

    906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta9494

  1. Szczere wyrazy współczucia dla rodziny i znajomych Draczyn.
  2. Oby,bardzo bym chciała.Mamę za kazdym razem molestuję,czy się ktos nie znalazł chętny na malusią.Najgorzej mnie wkurza,to,że jej tak mało potrzeba do szczęścia,a tak trudno jej to ofiarować:(
  3. [quote name='karina1002']To jest prawda. [B]Nie wszystkie psy się da wyszkolić pozytywnie, ale większość na pewno. [/B] Na pewno lepsze rezultaty przy psach wycofanych będziesz miał szkoleniem pozytywnym. Czasami trzeba zastosować mocniejsze bodźce ale rzadko i tylko przez krótki czas. I nie jest to moja wiedza, ale szkoleniowca, który od 20 lat nic innego nie robi tylko szkoli psy. Przeszedł przez łańcuszek, kolczatki, i inne metody "łamiące" i z doświadczenia wie, że metody "pozytywne" (choć nie lubi tego określenia) mają najlepsze efekty. Przy metodach pozytywnych po prostu trzeba zrozumieć psa i dostosowywać metody do psa. To wymaga [B]myślenia, poświęcenia dużo czasu i konsekwencji [/B]przede wszystkim od [B]przewodnika [/B]co już jest dla niektórych nie do przejścia. Z własnego doświadczenia wiem jedno: metody "dominacyjne" stosowanie przez "[B]szkoleniowca[/B]", który nie ma bladego pojęcia o psach i jego zachowaniach jest bardzo niebezpieczne. Ciągle mamy telefony o "agresywnych" psach do oddania mimo szkolenia. Jak się dowiaduję u którego " szkoleniowca" pies jest szkolony, wiem od razu skąd te zachowania agresywne u tych psów są. I wiem, że te psy ze strachu sikają pod siebie przy durnej komendzie Siad. I wiem, że to jest do wyprostowania, ale to potrwa rok, dwa i niestety nie wszystko da się wyprostować. I takiego psa się nie da wyadoptować. I takie psy są usypiane, bo są "agresywne". A metody "pozytywne" mają to do siebie, że sposób pracy dostosowujesz do psa. [B]Nie ma jednej recepty [/B]na wychowanie psa. To [B]przewodnik musi [/B]pomyśleć i poprowadzić zachowaniem psa. Jeżeli pies coś robi nie tak, to znaczy, że [B]my dajemy mu złe informacje [/B]i to [B]my musimy coś zmienić [/B]zanim będziemy wymagać od psa dobrego zachowania.[/QUOTE]Dokładnie.Ja mam dwa psy i na każdego z nich muszę mieć inne metody.Mała jest uparta i mniej posłuszna,duża łapie w mig,to czego od niej chcę.Do małej muszę mieć duzo cierpliwości i dużo smaków,duza robi wszystko praktycznie za darmo.Ale u mnie psy same sobie rozgraniczyły kto jest najlepszy do zabawy(mój mąż)a kogo" muszą" się bezwzględnie słuchać.Wykonują polecenia wszystkich domowników,ale tylko moje od razu i bez ociągania.Jak duza bawi sie z mężem i zaczyna za dużo szczekać,zerka od czasu do czasu na mnie,czy przypadkiem nie powiem dosć!Duża jest łasa na pochwały,mała zżarłaby konia z kopytami.Do duzej mogę mówić łagodnym głosem,mała musi usłyszeć"rozkaz"Jak wracamy z ogrodu,do dużej mówię cicho"do domu"i ona już jest w drzwiach.Do małej jest najpierw"do mnie!'a potem dopiero "do domu i to już!"Między nimi jest ogromna różnica,mimo tego,że od małego zyją w jednym domu.
  4. Jak tam Dorcia znosi upalne dni?Kurcze cały czas o niej myślę.Najgorsza taka bezsilność jak nie ma jak pomóc:(
  5. Duszka ,jak będziesz w takim tempie się okrąglić,to trzeba bedzie jakąś zbiórkę na slimfast czy cuś zrobić dla Ciebie:D
  6. Podejrzewam,że ona już się czuje jak w raju,a co dopiero jak będzie tą jedyną psicą do kochania i nie będzie musiała dzielić miłości własciciela z innymi psami.
  7. Kojocico!!Jaka ty okrągła jesteś:)Ważysz teraz chyba tyle co Trzy Duszki z pierwszej strony:)Pozdrowienia dla Twoich opiekunek:)
  8. [quote name='Angelka']marta9494 heh a jak można wytłumaczyć zachowanie psa który wyczuwał kiedy chce wracać do domu (napychał sobie pysk konarami żebym mu nie zakładała kagańca i ich nie oddawał za nic ) choć chciałam go robić w konia i wracałam się w środek parku ? Normalnie myślałam sobie hmm teraz go zapnę podchodziłam lub wołałam a on w popłochu łapał za coś, a przez cały spacer mogłam go zapinać i odpinać wiele razy i tylko wtedy kiedy miałam prawdziwy zamiar on to robił.[/QUOTE]Mnie nie dziwi takie"psie cwaniactwo"moja duża sunia dokładnie wie kiedy wyjeżdżamy na parę dni.I uwierz mi jak legnie pod drzwiami,tak nikt ani nic nie jest jej w stanie ruszyć.Wystarczy nasza większa krzątanina,a ona już tarasuje drzwi wyjściowe:)
  9. He ,he,no właśnie to mnie dziwi najbardziej:)Skąd one wiedzą,ze mi się coś nie podoba:)W sekundę są w stanie przykucnąć,zrobić minę"jaka ja biedna" i mam pewnoś 100% że przyjdziesz do mnie z kurą,żmiją, setką dzieci,a moje psy,będą się tak zachowywać jak ja chcę.:)I naprawdę jestem przeciwniczką karcenia.Może mam taki fart,ze mi się takie gadziny trafiają:)Ale nie wyobrażam sobie,że mój pies mógłby mi się przeciwstawić.Wtedy pewnie byłabym bardziej stanowcza.Dlatego nigdy nie mówię,że nie użyłabym kolczatki,chociaż jak do tej pory nie musiałam i nie chciałam używać tego typu akcesorii.U mnie wystarczy tekst:'Co jest z Tobą???!!!"i one juz wiedzą co mają robić.
  10. NIE WSZEDŁ MI CAŁY POST,WIĘC JESZCZE RAZ. Chwila moment,Angelka,ja też nie używam kolczatki,ani kantara.Ale moje psy wiedzą,że jak k..wą rzucę ma być tak jak ja chcę.Moje psy nie są ,nie były i nie będą bite.Nigdy.Ale jakimś cudem wyczuwają kiedy jestem zła,albo poirytowana.I wtedy jak rzucę "magicznym" słowem ,choćby były w szale zabawy ,w moment się uspakajają.To samo się tyczy.,kota.Ostatni przykład,gdzie ewidetnie wina była po stronie mojego syna,lazł,nie patrzył pod nogi,Lila przystanęła,a on się potknął i przewrócił.Wystarczyło,że zrobiłam hyyyyyyyy,nie musiałam kląć.Lila przysiadła,przekonana,że zrobiła coś złego.I moim zdaniem to jest klucz do tego żeby pies kumał o co nam chodzi.Nie można go zaciumkać.Ja też jestem za pozytywnymi metodami szkolenia i psu,kotu czy żabie nie zrobiłabym krzywdy.Ale pies musi wiedzieć,ze nie ma prawa mi się przeciwstawić.Używam klikera z powodzeniem, nawet w przypadku kota.Ale nie wyobrażam sobie sytuacji,kiedy nie jestem w stanie zapanować nad własnym psem.Jeśli byłabym zmuszona użyć kolczatki,czy szarpania za obrożę,zrobiłabym to.Wolę to,niż potem latanie po szpitalach,czy narażanie mojego psa na obsrwacje,bo kogoś ugryzł.Moje psy wiedzą,że je kocham,ale też wiedzą,że to ja decyduję kiedy i co im wolno.
  11. Chwila moment,Angelka,ja też nie używam kolczatki,ani kantara.Ale moje psy wiedzą,że jak k..wą rzucę ma być tak jak ja chcę.Moje psy nie są ,nie były i nie będą bite.Nigdy.Ale jakimś cudem wyczuwają kiedy jestem zła,albo poirytowana.I wtedy jak rzucę "magicznym" słowem ,choćby były w szale zabawy ,w moment się uspakają.To samo się tyczy.,kota.Ostatni przykład,gdzie ewidetnie wina była po stronie mojego syna,lazł,nie patrzył pod nogi,Lila przystanęła,a on się potknął i przewrócił.Wystarczyło,że zrobiłam hyyyyyyyy,nie musiałam klać.
  12. Hurra,oby się zdecydowała na kojocinkę:)
  13. Dokładnie,o czym mozemy się przekonać ćwicząc z naszymi własnymi czworonogami.Wcale nie jest tak hop-siup wyszkolić psa.Jeden jest bardziej pojętny,inny mniej,jeden to uparciuch,a inny raz dwa się nudzi.Nie przeszkadza to jednak czerpać z tych programów tego co najlepsze,oczywiście nie ślepo nasladujac,to co robią na ekranie.
  14. No to ja też dla odmiany-sposób leżenia kota,styl"sztywny Fuf":)[url]http://i50.tinypic.com/2i0diip.jpg[/url] [IMG]http://i47.tinypic.com/dzfjq0.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/34e6rv4.jpg[/IMG]
  15. [quote name='olekg89']Marta-metoda na drzewko jest świetna.Czarka tak wkurzało moje wieczne zatrzymywanie się ,że ze skowytem dostawiał się do nogi byle dojść do celu.Fajna jest jeszcze metoda zmiany kierunku z tym ,że ja nie wołałem psa ani nie uprzedzałem ,że zmieniam kierunek.Dzięki czemu szedl skupiony i nie ciągał mnie od krzaka do krzaka.[/QUOTE]No ja własnie identycznie:)Bez słowa myk!i w drugą stronę po paru razach moja ośliczka szła i co chwilę łypała czy przypadkiem nie przyjdzie mi znów do głowy dziwny zwrot na pięcie:)
  16. Ja akurat kolczatek nie uznaję,kantara załozyłam raz i zrezygnowałam.Za to nudną i żmudną metodą "na drzewko" i zmiany kierunku osiągnęłam cel.Moja gadzina nie ciągnie wogóle.
  17. [quote name='basia0607']Mnie też Dusza przypomina Kojota z bajki, ma lekko spłaszczoną mordkę .[/QUOTE]Nooo:)A najbardziej na tych fotach z daleka,kojot ma taką minę jak spada,albo się dziwi,też te uszy do tyłu tak daje:D i tą mordke ma taką:D Duszka jest przecudna i czuję,że ten mały kojot juz niedługo znajdzie swoją "człowieczą"prawdziwą miłość:)
  18. Moim zdaniem metody Victorii z powodzeniem możemy stosować sami,metod Milana sama bym nie stosowała,bo nie czuję się na siłach.Myslę,że taka jest między nimi różnica.Ktoś rozsądny ogladający oba programy wyniesie z nich to,co najlepsze.Ktoś bezmyślny,przekonany o tym,że sobie da radę zacznie" przygniatać " swojego psa przy każdej okazji.
  19. Udało się!!!:multi:Odtwarzają się w całosci:)
  20. Tu jest jego strona [URL]http://www.cesarsway.com/[/URL] A tu niby całe odcinki,ale coś nie mogę tego pootwierać [URL]http://channel.nationalgeographic.com/channel/videos/feeds/cv-seo/Dog-Whisperer/Full-Episodes/[/URL]
  21. Swojego czasu szukałam i są krótsze lub dłuższe urywki,ale w całości nie znalazłam
  22. Jest przecudna!!!Wiecie,ze na niektórych zdjęciach przypomina mi z pyszczka KOJOTA z bajek o strusiu pędziwiatrze?Hahaha,dopiero teraz sobie skojarzyłam:)
×
×
  • Create New...