-
Posts
906 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marta9494
-
Zostawił psa na torach ! Pijany mężczyzna uciekł. Pies nie przeżył
marta9494 replied to blacky.'s topic in TV & radio
[quote name='Koszmaria']nie widzę usprawiedliwienia-nawet jeśli chciał popełnić samobójstwo to dalej jest dorosłym człowiekiem odpowiadający za swoje czyny! depresja i myśli suicydalne nie związują rąk,nie spaczają oglądu,człowiek w tym stanie wie że zwierzęta boli... jeśli miał depresję i się nie leczyl to jedynie okoliczność obciążająca,bo picie alko[które jest kwalifikowane jako depresant] w takim stanie to lekkomyślność. facet jest rok starszy ode mnie o.o[/QUOTE]Dokładnie!Chciał się targnąć na własne życie???Wolna wola!Zapieprzaj na tory,16.10 do Janowic u nas jedzie i kładź się i kończ ze swoją marną egzystencją!Po kiego diabła wlókł psa ze sobą???On nie miał zamiaru zakończyć swojego plugawego życia,tylko chciał zakończyć życie psa!I żałuję,że nie było mnie w tym aucie,które stało na przejeździe!Bo przysięgam,że teraz gnój leżałby w szpitalu z przetrąconym kręgosłupem,obitą mordą i kijem w du.ie!I gdzieś bym miała,czy on chciał popełnić samobójstwo,czy tylko miał zaćmienie umysłu i kretyństwo mu przyszło do głowy!Guzik by mnie obchodziło czy chciał się pozbyć psa,czy miał deprechę.! -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
marta9494 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Jakby mi ktoś zadał takie pytanie,odpowiedziałabym również uprzejmie:"Ależ skąd,nie ugryzie.Za to ja wykonam na pani pieknego suplesa" -
Bestialskie zakatowanie psa husky - aż do urwania mu głowy
marta9494 replied to swithart's topic in Okrucieństwo
Ja już o tym pisałam,ale się powtórzę.Żadnych więzień dla tych gnid!Dane wraz ze zdjęciami i znakami szczególnymi do publicznej wiadomosci i przez rok obwożenie w klatce z wielkim transparentem nad ich głowami i szczegółowym opisem zbrodni jakiej się dopuścili i wystawianie w centrach miast. Byliby wyleczeni z okrucieństwa na całe życie! -
Jakieś słabe zdjęcie mi wlazło ,to wstawiam inne (sorry za post pod postem)[IMG]http://i55.tinypic.com/2rhkynk.jpg[/IMG]
-
A u nas z kolei jest tak,że psy spią gdzie chcą,łażą gdzie chcą i robią co chcą(oczywiście nie rozwalają domu,nie rzucają się na nikogo i nie próbują nic na nikim wymuszać)Ale na jedno słowo moje,mojego męża,czy syna(10 lat)zamieniają się w kamienie.Jak śpią na łóżku(a tam najczęściej śpią) i obojętnie kto mówi "zejdź"to choćby spały snem kamiennym zrywają się i złażą.Ja uważam ,że nasza rodzina to jest takie "stado"ale w innym tego słowa znaczeniu.Tu nikt nie musi nikomu nic udowadniać,bo każdy wie co ma robić.My-ludzie mamy karmić ,opiekować się ,wyprowadzać i pielęgnować zwierzęta.To jest nasz,że tak się wyrażę zasrany obowiązek,skoro te zwierzęta wzięliśmy pod swój dach.A one(zwierzęta) mają nas kochać,słuchać i bawić się z nami i tyle.Jeśli Lila nie chce się bawić,bo jest zmęczona,to nikt jej nie zmusza,jeśli Lila przez pół godziny mnie nosuje(trąca nosem w plecy,głowę,nogę,nos) to znaczy,że coś chce. jak pytam "co chciałaś?"ona albo leci do drzwi-siku,albo leci po piłkę-bawimy się,albo idzie do łazienki-pić(pije z umywalki) to ja oczywiście ulegam i robię to, o co ona mnie prosi.Ale to nie znaczy,ze pies mną rządzi,to znaczy,że umiemy się dogadać.Jak ja mówię do Lilki,Ganji,albo Fufa(kot)Nie!To znaczy"dajmy se spokój ,bo i tak dupa z tego wyjdzie"Mało tego!Moje psy muszą włazić na łóżko wtedy kiedy ja sprzątam.I na hasło "Lila,Ganja na łóżko!"obie lecą tam,kładą się i czekają aż skończę sprzątanie.Tu jest dowód:[IMG]http://i55.tinypic.com/azc5g5.jpg[/IMG] I tak czekają.Znudzone,wkurzone,ale się nie ruszą dopóki im nie pozwolę:)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
marta9494 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Wkoło nas zbyt dużo bezpańskich psów się nie kręci.Raczej zwiewające do suk podczas cieczki(sąsiad ma dwie)i krew mnie zalewa,bo już czwarty dzień Fula,która ma cieczkę lata dzień i noc po dworze!!!Już dwa razy zabierałam p.Wiesiowi reklamówkę ze szczeniakami:(,bo lazł potopić do rzeki!Już 100 razy tłumaczyłam,ze lepiej wysterylizować,albo pilnować(z kotką było to samo,póki auto jej nie zabiło)Już mi ręce i cycki opadły :(Dla mnie pan Wiesio to też obraz chamstwa psiarzy:(Acha!Miałam napisać o tym gazie i przez Wieesłaawa się zapomniałam.Więc ja raczej nie traktuję psów kręcących się koło naszego domu gazem,bo jeszcze nie trafiłam na te złośliwe,rzucajace się na moje gadziny ,bydlaki.Raczej wolę wziąć na trochę do domu,dac ogłoszenie,ze taki,a taki jest na tej i na tej ulicy i jak się właściciel nie znajdzie,to idzie do schronu.Już kilka razy miałam taką sytuację i tylko dwa razy musiałam szukać psom domu.We wszystkich innych przypadkach własciciele się znajdowali.Może ja jestem jakaś nawiedzona,ale nie traktuję kazdego psa,którego nie znam jak potencjalnego,wściekłego atakanta,który tylko czycha,żeby zeżreć moje sunie. -
Bestialskie zakatowanie psa husky - aż do urwania mu głowy
marta9494 replied to swithart's topic in Okrucieństwo
Nie jestem wredna,ale życzę im żeby zdechli na raka prostaty.Pierwszy raż w życiu mam takie życzenie i mam nadzieję,że się spełni! -
Nie ma o co się spierać,dla niektórych z nas Cezar jest super,dla niektórych Victoria Stillvell(czy jak to się tam pisze)Ja mam psy od czasów,gdzie ani Cezar,ani Victoria nie byli jeszcze na swieczniku i jakoś nie miałam nigdy z żadnym problemów.Zazwyczaj pracowałam z nimi na zasadzie smaków i pochwał,ale awersja też wchodziła w rachubę.Nie wiem,może miałam wyjątkowe ,posłuszne,szybko chwytające i kumające:)nie agresywne i w ogóle super psy.Ale jak sobie teraz przypomnę,to cała praca z czworonogami zaczęła się od rodziców.Tato konsekwentnie uczył mnie i siostrę jak nasz wyżeł reaguje na to,czy na tamto.I tak sobie teraz myślę,że on nie szkolił psa,tylko nas(mnie i siostrę)Może właśnie dlatego nawet z psami,które były u nas tylko kilka tygodni,czy miesięcy nie miałam problemów.Jednak metod Cezara nie próbowałabym stosować na własną rękę.Wiele z jego rad wzięłam sobie do serca,ale wolę z psami pracować "po swojemu"Taka właśnie jest różnica między Cezarem,a Victorią.Metody Victorii możemy z powodzeniem próbować wcielać w życie ,a metody Cezara lepiej zostawić Cezarowi
-
Sylsiaczek,ty to chyba znałaś takich satanistów jak ja.Głąbów,którzy swoje debilne pomysły tłumaczyli satanizmem.Jakie gwałcone kozy???To są durnie,którzy jak ich dobrze postraszysz,to leją w gacie,a te ich ofiary,to wymysł znudzonych gówniarzy.Niestety nieraz jest tak,że przez kilku idiotów cierpi bezbronna istota.Te ich biblie i ich obrządki,to o kant du*y rozbić.Nawet mi się pisać nie chce,bo nie są tego warci.Swoje okrucieństwo tłumaczą właśnie w ten sposób(potrzebna była ofiara)szkoda tylko,że ofiary składają ze stworzeń,które im krzywdy nie mogą zrobić,są niewinne i naiwne.Szlag mnie trafia.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
marta9494 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream']Wychowanie dziecka i psa jest o tyle podobne, że trzeba mieć na obie rzeczy czas, trzeba chcieć, a kluczem okazuje się konsekwencja.[/QUOTE]Dokładnie,zgadzam się w 100% i dlatego wiem,ze ani moje psy,ani mój syn nie odstawią mi żadnego numeru.Ale co się namęczyłam,to tylko ja wiem:) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
marta9494 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No widzicie,mój syn jest wychowywany bezstresowo...W moim tego pojęcia mniemaniu.Nigdy nie dostał lania,ani ode mnie,ani od męża.Naprawdę,mój syn nie wie co to bicie,lub wrzaski.Ale jak narozrabia,to marny jego los.Szlaban na gry,na kompa,na kolegów!Spokojnie,z wielka cierpliwoscią tłumaczę mu,że jesli nie dostosował się do reguł,które go obowiązują,teraz na własne życzenie będzie tego żałował.I koniec.I nie ma zmiłuj się,nie uderzę go nigdy w życiu,ale jak powiem,ze nie może wyjść przez tydzien,to nie wyjdzie,jak mu obiecam wyjazd do Zoo,czy Aquaparku,to pojedzie,ale zawsze musi mieć świadomość,że jeśli coś przeskrobie,taka,czy inna kara go spotka.Poza tym,cały czas z nim rozmawiam(akurat mam na tyle czasy,ze mogę)i jak przylezie do mnie z durnymi pytaniami ,nie odsyłam go,nie mówię,że nie mam czasu.Siadam i gadam,gadam,gadam,aż mi się to gadanie nudzi...Ale wiem,ze uzyskał odpowiedzi na wszystkie pytania i ja wypełniłam swoją misję,chociaż czasem naprawdę mi się nie chce -
[quote name='xHopeless']A propo satanizmu - miałam kiedyś kolegę satanistę. Był jednym z najlepszych ludzi, jakich kiedykolwiek poznałam. O jego wyznaniu dowiedziałam się po około 3 miesiącach znajomości. Jak mi o tym opowiadał, zaznaczył, że nadrzędną zasadą jego religii jest zakaz krzywdzenia zwierząt ;). Ten dzieciak podający się za satanistę chyba opierał się na stereotypowych opiniach, że satanizm to tylko gwałcenie dziewic i palenie kotów na cmentarzu.[/QUOTE]Z tego co ja wiem sataniści nie chołubią zwierząt,mają czarne msze,swoją biblię i pentagram odwrócony.A uważam ,ze tacy z nich wyznawcy diabła,jak z kaktusa szczoteczka do zębów.Nastrasz dobrze takiego "wyznawcę"a do końca życia będziesz z niego łacha ciąć:)Błagam,takie tłumaczenie jest gó*o warte.Wyżej opisałam sytuację z takim satanistą.Nabrał się na stary numer,który serwowałam z moją siostrą wszystkim "kozakom"
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
marta9494 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja akurat co do dzieci mam mieszane uczucia,ale parę razy widziałam typowe ,złosliwe dokuczanie psu lub kotu.Wtedy biorę delikwenta(w zależności od wieku dziecka)i bardzo obrazowo tłumaczę jak to jest jak pieska za ucho tarmosisz.Stosowałam to już kilka razy i zawsze działa.Nie znęcam sie nad dziećmi ,ale np.raz(jedyny)mój syn złapał Lilę za włosy(chciał jej coś tam udowodnić chyba)mały był, miał ze trzy lata.Uwiesił się na tej dupie wołowej i tak wisiał(ja akurat gotowałam i nie zauważyłam,że mały wisi na psie)ale za to jak zauważyłam,podeszłam spokojnie,zwlekłam syna i mówię:"Fajnie się wisiało?"na to mały tylko popatrzył.No to ja go za pejsa(kępka włosów koło ucha)i lekko pociągnęłam.I pytam :"miło?""lubisz?""chciałbyś żebym ja ci tak zabawki zabierała?"'nieeeeeeeeeeeee"Od tamtej pory wie dobrze,że psa boli tak jak nas i nawet nie próbuje jej tarmosić.Miałam szczęście,że Lila to taki pies,ze niczym jej nie zdenerwujesz,a jeśli już chodzi o dzieci,to mogą z nią robić co chcą(ewentualnie próbowałaby zwiewać),ale znając jej charakter,nie pozwalam na tarmoszenie jej,czy skakanie po niej(były dzieci,które tego próbowały)Ale to,że pies ma cierpliwość nie znaczy pozwalać ją męczyć. -
Miałam kiedyś kolegę"satanistę"miałam może ze czternaście lat.Przyjeżdżał do naszego miasta na wakacje.Któregoś razu po jego przechwałkach wzięłam go z siostrą nocą na cmentarz(mieszkaliśmy b.blisko)Siostra udawała,ze idzie się załatwić ja z Przemkiem spacerkiem poszliśmy dalej(siostra mówiła ,że nas zaraz dogoni)Po trzech minutach "wytoczyła się,wypadła na alejkę zza krzaka jak trup:)Kolega satanista piszcząc jak mała dziewczynka tak spieprzał,że aż gaz zgubił.Potem się śmiałyśmy z siostra,ze z gazem na duchy poszedł:)Takie tłumaczenie ,że jest satanistą jest nic nie warte.Temu gnojkowi jest potrzebna dotkliwa i pouczajaca kara,a potem dłuuuga terapia.
-
Każdy pies ,czy to duzy,czy mały jeśli jest agresywny,to jest niebezpieczny.Jeśli chodzi o dzieci,to obowiązkiem rodziców jest tak instruowac dziecko żeby rozumiało na jakie zabawy moze sobie z psem pozwolić,a czego robić nie wolno.O tym nie można zapominać.Ja miałam psy dosłownie od urodzenia i nigdy żaden mnie nie ugryzł.Ale wiedziałam doskonale,ze mogę sobie z psem ćwiczyć,biegać,tarmosić z nim zabawki i nic mi nie zrobi.Wiedziałam,ze nie mogę psa ciągnąć za uszy,ogon,wsadzać palców do oczu.To samo tyczy się teraz mojego syna i moich psów i kota.Z tym,że ja nigdy nie miałam psa,który byłby agresywny,ale podejrzewam,że to dlatego,ze potrafiliśmy pierwsze oznaki jakichś podgryzań eliminować.Moja duża suka potrafi rozgraniczać zabawę ze mną ,czy moim mężem,a zabawę z dziećmi,którą uwielbia.Nigdy żadnemu dziecku nie zrobiła krzywdy(mała zresztą też)Mój syn czasem naprawdę z nią szaleje i nigdy nawet nie warknęła.Ale ja cały czas jestem obok i pilnuję(niestety syna,nie psa)bo w ferworze zabawy to Denis się zapomina,a nie ona.I nawet jak niechcący ją gdzieś złapie za kudły,czy za nogę zabawa od razu jest przerywana.On od małego jest uczony jak ma się obchodzić ze zwierzętami i nigdy nie było żadnych problemów.No ale tak jak pisałam i psy i kot i syn od początku byli uczeni co wolno,a czego nie.
-
O wyższości psów nad kotami - i odwrotnie ;-)
marta9494 replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='Koszmaria']komendy typu 'siad','chodź','leżeć' są [U]absolutnie[/U] u kotów wyuczalne! ale to wymaga chęci;-) [B][URL="http://www.dogomania.pl/members/106945-daguerrotype"][B]daguerrotype[/B][/URL],Ty się nie boisz że kot wychodząc na zewnątrz po prostu zginie-pod kołami auta np.? nie mówiąc już o białaczce i FIV które może złapać od dzikich kotów... [sorry za pogrubienie,wyszło tak jakoś;/] [/B][/QUOTE]Oczywiście ,że są wyuczalne.Mój kot zna je doskonale,Zamiast na "chodź" reaguje na "do mnie",umie "zostań:,"daj łapę" i "połóż się"Co do wyłażenia na dwór,to on siedzi w domu,ale jak idę z psami i wołam "fuf idziemy na dwór"to wychodzi i poluje na małą sukę,ale nie odchodzi od nas.Zawsze jest max kilka metrów ode mnie.Na "do domu"leci pierwszy do drzwi. -
[quote name='panbazyl']Nic dodać, nic ująć. Tak trzymać :)[/QUOTE]Amen,moje obydwie na żadną suchą patrzeć nie mogą.Moja mama kiedyś kupiła jakąś (nawet nie pamiętam jaką)i pod naszą nieobecność poczęstowała psiaki:)Żadna nawet jednej granulki nie ruszyła:)Mama ze strachem,że one chore:)"A barfa im dałaś?Nie.No to patrz!"Jak dostały swoją surowiznę,to magicznie ozdrowiały i wcinały aż im się uszy trzęsły:)
-
Jestem tego samego zdania marta23t,zważywszy na fakt,że oferowano pomoc psu.
-
[quote name='MikaGdańsk']Mam pytanie. Jak inaczej nazwać tego "bachora"?Skrzywdzonym przez rodziców i brata dzieckiem, który nie jest zdolny do normalnego funkcjonowania i potrzbuje specjalistycznej opieki lekarskiej?My chyba nie komentujemy tego samego filmiku.[/QUOTE]No widzisz,jak chcesz to potrafisz.Ja mniej więcej tak bym go określiła.Jako nienauczonego podstawowych wartości,małego człowieczka,który padł ofiarą głupoty, nieodpowiedzialności i bezmyślności rodziców oraz brata.Przede wszystkim na karę w tej rodzinie zasługują osoby dorosłe,małemu potrzebna jest pomoc kogoś,kto by go "naprostował" i pokazał co dobre,a co złe.
-
[quote name='szajbus'][COLOR=blue][B] A co jest złego w określeniu bachor?[/B][/COLOR] [COLOR=red][B]bachor[/B][/COLOR] (hebr. [I]bachur[/I] ‘młodzieniec’) [I]pot.[/I] pejoratywne określenie niesfornego dziecka. Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.[/QUOTE]Skoro się podjęłaś/eś tłumaczenia mi ignorantce, proszę o przetłumaczenie całego użytego zwrotu czyli:"pierd..bachor"Jeśli nie widzisz nic złego w takim określaniu trzylatka,to gratuluję.
-
[quote name='MikaGdańsk']w którym akapicie napisałam że te dziecko zdawało sobie sprawe z tego co robi ?Przeciez napisalam ze to zalezy od rodzicow. chyba ze zle literki sklejam. w tv pani psycholog mowila ze 3 letnie dziecko jest nieswiadome tego co jest db a nie.chyba wagarowala na studiach. a bachor to zle okreslenie dla tego 3 latka. racja. zbyt lagodne.[/QUOTE]Napisałaś,że powinno być świadome co jest dobre ,a co złe.W tym przypadku wątpię żeby akurat to dziecko(nie bachor) zdawało sobie sprawę jaki ból wyrządza kotu.Zgadzam się natomiast z Tobą w 100%,że jest to wina rodziców.Moim zdaniem normalnie wychowywane dziecko w wieku trzech lat już ma świadomość czy coś co robi jest złe,czy dobre.Ale ja tu piszę o dzieciach normalnie wychowywanych.A w tym przypadku o normalnym procesie wychowawczym mowy być nie może.Dlatego mimo iż ogół dzieci w wieku tego malca MUSI bądź POWINNO odróżniać dobro od zła ,wątpię by to się tyczyło tego dziecka.A to nie czyni z niego pier... bachora jak go określiłaś.
-
[quote name='MikaGdańsk']Witam.Oglądałam ten filmik.Moim zdaniem, to, czy 3 letnie dziecko( w tym przypadku pierd.. bacho.) jest świadome, co jest złe , a co dobre , zależy tylko wyłącznie od jego rodziców.( w tym przypadku takowych ewidentnie brak).Dziecko 3 letnie powinno mówić. Powinno wiedzieć, co wolno , a czego nie. Powinno reagować na pewne sytuacje.(Jak ja miałam 3 lata i widziałam jak moi starsi bracia sie szarpią , czy próbują bić, to automatycznie się bałam i płakałam. I skąd ja to wzięłam ,? w bajkach tego nie ma.Toma i Jerrego też oglądałam i jakimś dziwnym trafem nigdy kota za ogon nie złapałam, nie mówiąc już o jakimś katowaniu). Gdy słyszy pioruny , reaguje. Albo sie boi, albo nie. Gdy go coś boli, mówi o tym (oczywiście tak powinno być, jeśli mówimy o 3 latkach).Każde dziecko inaczej się rozwija, każde co innego czuje.I każde w tym wieku POWINNO, MUSI(!!!!!!!!!!) wiedzieć, co mu wolno, a co nie. Musi wiedzieć, że zwierzątka należy KOCHAĆ!!!!Ta cała chora rodzinka powinna być leczona, za własne pieniądze oczywiście. Te gów.., co nagrywało te całe zajście- poprawczak. Ten 3 latek dom dziecka. "rodzice" - jakiś psychiatryk. Widziałam dużo patologicznych, biednych rodzin. Ale w żadnej nie było czegoś takiego. I tv powinna podać nazwiska.Ja gdybym spotkała na ulicy bachora, który tłucze zwierzatko, wiem co bym zrobiła. ale nie napiszę . bo będę jeszcze musiała zeznawac.. "polska to dziki kraj"- ktoś tak kiedys powiedział , a później musiał przepraszać , bo co? bo ktoś się poczuł urażony:/ja powiem ze polska to chory kraj , i bede to mowic za kazdym razem jak beda pokazywac w tv takich "Polaków". I może sie na mnie obrażać nawet sam prezydent premier i jego dziadkowie i wnuki. Takie sytuacje będą miały miejsce dopóty, dopóki rzad nie zmieni niczego w tzw prawie. I za katowanie zwierząt będzie wyższa kara, niż grzywna[/QUOTE]Z tym nazywaniem dziecka bachorem i tym,że zdawało sobie sprawę,że źle robi to bym tak nie szalała.Jeśli od małego było przyzwolenie na katowanie ,mało tego,jeśli katowanie zwierząt wzbudzało w innych entuzjazm i niepohamowaną radość,dzieciak prawdopodobnie nie miał świadomości,że to co robi jest złe.Mój syn praktycznie od urodzenia przebywa ze zwierzętami,ogląda i toma i jerrego i jeszcze inne czasem durne bajki,ale od najmłodszych lat ma wpajane,ze zwierzę(czy to pies,słoń,legwan,żółw,czy mrówka)ma takie samo prawo do życia jak my ludzie,że tak samo odczuwa ból,może coś lubić,albo nie.Na najmniejszą próbę głupiej zabawy z moimi zwierzakami miał zwracaną uwagę i dokładnie tłumaczone czemu tak postępować nie wolno.W tej chwili ma 10 lat i jestem pewna,że nigdy żadnemu zwierzęciu krzywdy nie zrobi.U mnie w domu nie wolno jest zabić nawet pajaka.Mówię poważnie.Mało tego w wieku 6 lat bawił się z kolegami na ogrodzie.Koledzy trochę starsi,wzięli żabę i zaczęli się nad nią pastwić.Denis nie dość ,że żabę obronił (zabrał ją z wielkim wrzaskiem),przywlekł do domu,zabrał mnie i kazał im tłumaczyć czemu nie wolno robić krzywdy zwierzętom.Gdybyśmy ja lub mój mąż nie zwracali uwagi na zachowanie małego względem innych zwierząt,lub co gorsza sami je krzywdzili,podejrzewam,że mój syn też już jakąś żabę miał na sumieniu.