Jump to content
Dogomania

mira_c

Members
  • Posts

    404
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mira_c

  1. Marto - ja galopując na końcu smyczy, robiąc stuk-stuk buciorkami i patrząc na miny pań z rejestracji też się śmiałam :) Bo w ten sposób reaguję na stres / kłopotliwą sytuację. A może to miny pań mnie rozśmieszyły (nie wiedziałam, że oczy można taaak szeroko otworzyć; nawet ze zdziwienia :) )?
  2. Gonia - moja Laila też ma padaczkę (większa niż Bunia, ok.30 kg bokserka). Z tym jesteś w stanie sobie poradzić ! W jaki sposób przebiegał atak? Może będę w stanie coś poradzić?
  3. Pancio Kapsla i Jennusi - a jak wyobrażasz sobie mnie w butach bez obcasów??? Na tzw. "mieście"? Wiesz jak wyglądam przy swoich dzieciach :) Raczej nie jak matka :( Dla niewtajemniczonych - mam 150 cmm, a mój 11-letni syn 140 cm wzrostu; "resztę" (znaczy mnie w całej okazałości) widziałyście na fotkach z poznania się z Lakim ( te moje zmarszczki i starość na twarzy też widziałyście?). Po pierwszym "spacerze" z Lailą nabyłam sobie jedne jedyne buty bez obcasa, w których to pojechałam po Lakiego. Bo dla Laili zupełną abstrakcją było, że ta baba na drugim końcu smyczy ma jakieś "dziwne buty" (czytaj:na obcasach min. 5 cm) i ciągnęła niemiłosiernie / znaczy uczyła mnie fruwać - może nowa umiejętność się mi do czegoś w życiu przyda? - panienka z tych praktycznych :) / - dlatego kupiłam buty płaskie; by z panienką niewyrozumiałą na spacerki chodzić. I myślałam, że Laki też "przeciągnie" mnie przez wszelkie możliwe krzatyny i tym podobne. Chłopak okazał się cacy pod każdym względem i nie przyszło mi do głowy,że może zrobić "coś takiego" (czytaj: sprint przez wszystkie możliwe/ i nie możliwe pomieszczenia kliniki weterynaryjnej) - sądziłam, że zacznie warczeć, furczeć i po prostu grzecznie wyjdziemy. " Dla temu" nie przywdziałam mych jedynych butów "płaskich". Ale to faktycznie do mnie - niepoprawnej optymistki podobne i było do przewidzenia :) Muszę POCHWALIĆ Lakiego - dziś (wczoraj) został sam z Lailą na znaczną część dnia. Cały dom do dyspozycji boksików :) Żadnej grandy :) I Laika bez ataku - czyli zupełnie nic się nie działo (Laila zostawia "znaki" po ataku - zaślinione kafle na podłodze, a przy przyjmowanych lekach zostawia "tłuste ślady śliny"). Dla mnie to kolejny z "ciężkich dni" :( Byłam na cmentarzu odwiedzić moją śp.Mamę. Za chwilę (21.05) minie 11 lat jak Jej nie ma:( A miała prawie 45 lat jak odeszła :( Nienawidzę wizyt u Niej. to nie był czas odpowiedni dla nas; dopiero zaczęłyśmy się poznawać :( Ale to wątek Lakiego - wracam do tematu. Możecie mi / nam zazdrościć, że to nie do Was Cioteczki trafiło me/nasze cudo :) Żałujcie, że nie widziałyście radości Lakiego jak wróciliśmy do domu (po sześciu godzinach). Dla takich chwil (? - toż to trwało mnóstwo czasu) jak jego powitanie z nami warto żyć; warto wyjeżdżać z domu... Jedna wielka radość !!! Z fruwającą doopką, kręcącą się , wywijającą "ósemki" ... Żałować, że Laki nie jest Wasz możecie:) Ja/ my go nigdy nikomu nie oddamy !!!
  4. No wiadomo - psiak najważniejszy :) Sytuacja wyglądała z boku przekomicznie, choć mi do śmiechu nie było. Dzieciaki mocno chciały zobaczyć jak wygląda przychodnia weterynaryjna (nigdy wcześniej nie były).Magdy samej w samochodzie nie zostawię przecież, więc dzieć wylądował w wózku żeby pod nogami się nie plątała. Na szczęście w poczekalni był tylko jeden pies. Na którego Laki nie zareagował wcale. Grzecznie siedział. Weszliśmy do gabinetu, pochodził, poobwąchiwał, posłusznie usiadł. Ale jak tylko wet się zbliżył Laki zaczął gadać :( By w końcu zeskoczyć (!!!) z kozetki i pofrunąć do drzwi /ze mną na końcu smyczy/. W butach na obcasie, z moją "kondycją" kanapowo-fotelowej kobiety :-( Zwiedziliśmy wszelkie otwarte pomieszczenia . Zbierając dziecki po drodze. Na szczęście szybko odzyskałam kontrolę nad Lakim i do samochodu pobiegł z M., a ja spokojnie wzięłam recepty dla Laili.
  5. Prócz lapka mam normalny komputer i klawiaturę z wejściem usb :) A układ klawiatury znam na pamięć, w końcu pracownik administreacyjno-biurowy jestem :) Fotki Songa prześlę Marcie i się pochwalę moim 4- latkiem. Dla odstresowania po spaniu do godziny 7.30 wybrałam się z moimi potworkami (czytaj:dziećmi) i psami do Bydgoszczy. U okulisty zostawiłam prawie 600 zł (badanie + dwie pary okularów) :-( Wizyta u weta nie poszła po mojej myśli. Laki grzecznie wszedł do gabinetu i na tym wizyta się skończyła. Delikatnie mówiąc ewakuowaliśmy się w pośpiechu. Dobrze, że dzieci niezapomniałam :) A po powrocie do domu Laki po raz pierwszy został w domu tylko z Lailą. Wracam - a tam tak jak zostawiłam !!! Chłopak jest mega grzeczny !!!
  6. Greve - a ja mam podobnego psiaka do Bastera. Zupełny OT - pilnie potrzebuję kupić / przyjąć tonę ccierpliwości i wyrozumiałości; najlepiej natychmiast! Postanowiłam wstać trochę później, M. wyrowadził i nakarmił psiaki. A moja córunia poodrywała mi wszystkie klawisze od laptopa :( , który ma całe 3 miesiące. I gdzieś posiała te plastikowe "zachaczacze"spod klawiszy. Pewnie też w ramach porządków przedświątecznych :-(
  7. [quote name='Greven']Świąteczne porządki zrobiły u mnie psy i koty. Zdjęły firankę, gazety ze stołu przeniosły na łóżko (i rozerwały na małe kawałki), nawet skarpetek i koszulek nie muszę już prać... z takimi dziurami od razu powędrowały do śmietnika. Ja to mam fajnie, zwierzęta zajmują się domem i dają mi spokojnie posiedzieć przy necie :evil_lol: Nieludzkiego - ludzkiego doktora zazdroszczę, naprawdę.[/QUOTE] Pożycz koty i psy proszę:evil_lol: Będę dobrze karmiła, wyprowadzała na spacery, głaskała...Nawet posłuchają jak bajkę czytam na dobranoc. Tylko jeszcze niech obsługę żelazka opanują (albo chociaż poupychają tą stertę rzeczy straszącą mnie na desce w łazience):angryy: Marta - jakie porządki? Co dzień jak wygnam chłopaków do szkoły zmieniam się w czarownicę i latam pierw na miotle, potem na mopie; potem tylko ścierą macham (mięśnie rąk trzeba ćwiczyć),psikam pronto i po trzech godzinach mam odgruzowaną chałupę w wersji podstawowej.
  8. Żarełko ma być wysokobiałkowe, a karmy dla seniorów (jak sama napisałaś) mają je ograniczone. A czemu psiak nie ma spróbować różnych karm i wybrać tej najwłaściwszej, najbardziej smakującej i takiej, którą najlepiej przyswaja? A my nie gotujemy sobie tego co lubimy? W temacie adopcji już Ci pisałam - jak wytrzymasz na moim pustkowiu zapraszam;)Aczkolwiek trochę za młoda jestem na tak wiekową córkę :eviltong: Laki jak zobaczył, że wet próbuje go osłuchać warknął i dał dyla. Poleciał do chłopaków na piętro w tempie sprinterskim. I zaległ za sofą, obserwując czy te barbarzyńcy (czytaj:my) go nie gonią.:loveu: Dobrze, że u mnie czysto, bo bym musiała napisać, że się za nim kurzyło :diabloti:
  9. [quote name='Greven']Mądry lekarz![/QUOTE] Zgadzam się z Tobą, strasznie mądry. I jako jeden z nielicznych okolicznych (czytaj: obsługujących wieś) rozumiejący, że zwierzęta można / trzeba kochać. No i nie traktuje ludzi "z góry" , wszystko dokładnie tłumaczy i zawsze sugeruje a nie nakazuje, tłumacząc plusy i minusy. Jak zaadoptowałam Lailę zaprosiliśmy go do domu. I też zasugerował, by Laili zmienić luminal na inny lek p/padaczkowy, nie podawany standardowo psom ze względu na cenę, nowszej generacji,mający mniejsze skutki uboczne i nie obciążający tak wątroby. Ze względu na energię Lakiego, jego chęć do biegania i zabawy wet zasugerował, by wprowadzić dietę wysokobiałkową. Bo Laki teraz ma osłabione mięśnie tylnych łap i zwiększenie ilości białka pozwoliłoby dłużej utrzymać go w aktywnej formie. A jeśli zdecydujemy się wprowadzić mu gotowane jedzonko będziemy musieli monitorować nerki. Bo nie wiadomo czy dadzą sobie radę. Źle by było gdybyśmy z fajnego,żywiołowego psiaka zrobili staruszka i ograniczali mu ruch. Z gotowaniem nie ma problemu, bo Songo je gotowane. Teraz próbujemy różne karmy dla seniorów; kupiłam po kg różnego rodzaju i sprawdzamy która najbardziej będzie smakowała. Po jakimś miesiącu będzie już jedna stała. I pewnie obok gotowane. Bo na Songa gar (niestety nie ma tak dużych misek i psiak je z garnka ) dosłownie się rzuca.
  10. Oczy muszą być zbadane konkretnie.
  11. Chłopak dał się pogłaskać, kosteczki obmacać, w oczki spojrzeć, ale bez jakiegokolwiek sprzętu do badania. Ale w końcu o to chodziło, by poznał nowego ludzia, a nie o konkretne badanie. Zobaczymy jak zareaguje na wizytę w klinice 2 kwietnia. Jak wet otworzył torbę i wyciągnął stetoskop (chciał serducho sprawdzić) to chłopak nie zwrócił na nowy przyrząd uwagi; dopóki nie chciano go tym dotknąć. Ewakuacja w wersji sprint. Zęby w fatalnym stanie i nadziąślaki (dobrze byłoby usunąć) - ale to wiedzieliśmy. Nie sprawia wrażenia starego psa pomimo wieku; energiczny strasznie, więc serducho powinno być w dobrym stanie. Łapki drżą z powodu wieku i słabszej kondycji mięśni. Dobrze byłoby dawać mu gotowane jedzonko zamiast karmy, z przewagą białka. No i często, małe porcje. Poza tym kochać, kochać, kochać - zalecenia weta :)
  12. Laila postanowiła być sędzią i obserwować jak toczy się gra. Żeby było sprawiedliwie Songo postanowił pomóc. Mecz BOKSIK kontra LUDZIKSA :-) Wiadomo - BOKSIK wygrał !!! Myślę, że Laki faktycznie jest zadowolony z nowego domu i nowych ludzi. Sprawia wrażenie jakby cierpiał na straszny głód emocjonalny. Cały czas musi być przy człowieku. Nawet jak leży przy nodze to co jakiś czas podnosi pychol by go pogłaskać. Teraz pomaga mi pisać:-) Siedzę na fotelu, z laptopem na kolanach i Lakim na oparciu fotela. No i jedna łapka próbuje pisać :-))) Pewnie chce Was pozdrowić, tylko ciężko w odpowiednie literki kliknąć :-)
  13. Strasznie ciężko zrobić fotkę chłopakowi, bo on w swoim żywiole. A oczy mówią "naiwniaku wierzysz, że uda ci się zabrać mi piłkę???". Z dupką przy wsiadaniu do samochodu też mu troszkę pomagamy; pewnie łapki słabe. Co nie zmienia faktu, że wskakuje przednimi i tylko czeka, by się ulokować w aucie. Poza tym uwielbia być na dworzu, jak tylko widzi, że zakłada się buty pierwszy jest przy drzwiach i czeka, by te się otworzy. Jak za długo - w jego mniemamiu - czeka na wyjście sadm sobie je otwiera. Dziś przyjeżdża do nas wet. Po to, by popatrzeć na chłopaka, by ten w domowych warunkach pokazał na ile stresujące jest dla niego badanie i co możemy zrobić, by zminimalizować strach przed badaniem. A 2 kwietnia jedziemy do weterynarza z Lalią. Chłopak też pojedzie, ale tylko z wizytą zapoznawczą z gabinetem. Będziemy próbować go oswajać z nowymi sytuacjami.
  14. Dowody właśnie wysyłam Marcie. Toż to barbarzyństwo i obelga wielka napisać i Lakim "staruszek" !!! Kategorycznie się sprzeciwiam !!! :) Laki biega za piłką jak najlepszy piłkarz roku :) I sam sobie piłkę nosi :) Istny żywioł. Ale już sobie wytłumaczyłam czemu psiak BYŁ określany staruszkiem - on po prostu miał trafić do mnie. A jakby Marta napisała, że żywiołowe i radosne cudo to kolejki by się ustawiały do adopcji Lakiego. No i rewelacyjny z niego autostopowicz :) Jak tylko otwierają się drzwi od samochodu, nie ważne czyjego, Laki tylko czeka by wskoczyć. Tym sposobem był dziś z nami w pracy; intensywnie pomagał wyznaczać miejsca pod zalesienie :)
  15. Jak tylko znajdę kawałek czasu to zrobię i wstawię. Ech - nie poznałaś Marto wszystkiech talentów psa :) A mogłabyś np. radio sprzedać na bazarku, bo przecież muzyka zapewniona . Muszę się zastanowić czy na pewno potrzebny mi sprzęt grający i zestaw płyt w domu :)
  16. A czemu nie zostałam uświadomiona prędzej, że Laki to śpiewak operowy :) ? Po włączeniu grającej zabawki chłopak odstawia solówkę cudnie :) Tylko te cholery co go słuchają nie chcą płacić odpowiedniego honorarium. To, że mądra z niego bestia wiedziałam nim u mnie zamieszkał - w końcu do mnie same cudne i mądre psy trafiają :)
  17. Usiłuje napastować, ale damy sobie z tym radę. Niespecjalnie boję się jakiejś otwartej wojny, bo Songo jest strasznie łagodny i nie zaatakowałby raczej. On tyylko groźnie wygląda :) Poza tym chłopakowi chyba kolor legowiska się nie spodobał i miał duże opory, by położyć się w nim spać. Jak dwa razy ulokowałam go w nim za trzecim razem wystarczyło, bym wskazała legowisko i sam do niego wlazł - taki grzeczny boksik został naszym nowym domownikiem :)
  18. Mateusz i Konrad zachwyceni absolutnie, Magda trochę mniej - bo Laki buziaki rozdaje na prawo i lewo. Nad właściwymi relacjami Songa z Lakim trochę będziemy musieli popracować. Laki poczuł chyba wiosnę i siły witalne, a Songo nie zgadza się na takie zachowania. I powarkiwał na chłopaka. Laki nie pozostał mu dłużny.
  19. Lakuś to nie żaden staruszek; to super boksik i żywioł :) Doopka do drapania, pychol do głaskania, zabawki do zabawy...Przy tym wszystkim niesamowicie grzeczny :) I kochający dzieci . Ciekawy świata, próbował w delikatny sposób nawiązać kontakt z każdym człowiekiem. Dopomina się o głaski. I straszliwie potrzebujący swojego człowieka. Cioteczki - możecie mi zazdrościć :) W domu szybko znalazł sobie miejsce; koło moich nóg - chodzi za mną dosłownie wszędzie. I zaprasza do zabawy :) "Kupił" mnie jak pokazał jak radosnym boksikiem jest; spuszczony ze smyczy podskakuje, doopka kręci się w każdą stronę i reaguje na każde słowo !!! Nie było problemu z przywołaniem psiaka . W sumie nie trzeba było przywoływać, on pilnuje się człowieka . Laila, jak na typową panienkę przystało - zazdrosna i obrażona :( Pozwoliła się obwąchać, po czym zaległa z gracją na legowisku. Za kilka dni foch minie.
  20. Odliczanie nadal trwa :) Coraz mniej do "godziny 0 " :-) Nadmiar emocji nie pozwala iść spać. Dwie kawy o godzinie ósmej i będę "jak nowa" :) Mentalnie, bo fizycznie się nie da. Na Lailę też tak czekałam; potrafiłam w środku nocy czy nad ranem sprawdzać czy nie czeka na mnie mail od Germaine, że właśnie dziś przyjedzie do mnie panienka. Porto sama przywiozłam (tzn. moja siostra ze mną) i też po nieprzespanej przeze mnie nocce. Teraz czas na Lakiego :) Ech, osiwieję i SOS będzie sponsorowało mi dobrą farbę do włosów :) Nim się kolejny raz odezwę pewnie będzie późne popołudnie / wieczór; jak już synuś będzie u nas i poczuje się bezpiecznie. Po pierwszym zapoznaniu chłopaka z naszym domkiem, domownikami,jedzonku i spacerku po nowej okolicy. Pozdrowionka serdeczne z Grzecznej Panny Cioteczki.
  21. Alinko - Ty się wzruszyłaś, a ja czekam na rano :) I się cholerka doczekać nie mogę. Sprawdziłam po raz n-ty czy "podróżna miska" czysta, bo przecież chłopak musi mieć się z czego napić, czy na pewno szelki i smycz sprawne (a czemu miałyby nie być lub popsuć jak leżą spakowane?) - no znasz mnie :) . Popcorn dla dzieciaków na jutro na film zrobiony, sąsiad (Twój ulubiony) "zatrudniony" do dzieciaków / bo M. ma "pilne zajęcie" / . Legowisko z kocykiem i miskami znalazły właściwe miejsce w naszym domu. Trasa wyznaczona, "punkty kontrolne" obeznane . Wszystko przygotowane , by Laki poczuł się bezpiecznie u nas, a Marta spokojnie przespała noc; kolorowo śniąc,a nie zastanawiając się gdzie ulokować Lakiego i skąd wziąć na uregulowanie należności. Rzeczy na dzisiaj wyprasowane, bateria od kamery się ładuje, od telefonu i lapka też. Czemu końcówka jest zawsze taka nerwowa ? Czemu się tak dłuży ? Jeszcze tylko / AŻ dziewięć godzin i wychodzę z domu :)
  22. O matko - aparat mam tylko w telefonie, wezmę kamerę :) Dzięki za przypomnienie - zaraz naładuję baterię :)
  23. [quote name='Greven']Też ;) Jako że jest kucykiem o cudnym charakterze, pozbawionym wszelkich narowów, to szuka domu, w którym mógłby (mogłaby - to dziewczynka ;) ) pomóc jakiemuś dziecku, dać mu radość, uśmiech.[/QUOTE] Strasznie żałuję, że dwa lata temu pozbyliśmy się zabudowań gospodarczych - bo z nich nie korzystaliśmy. Może Fudnacja Świętego Ducha w Toruniu (gdzie jeździmyliśmy na hipoterapię) przyjęłaby kucyka pod swoje skrzydła? Albo pobliski ośrodek hipoterapii?
  24. No, że "uparta jak diabli" to wiem, ale że od razu szalona? Zwykła kobieta, która wie "w którą skarpetę zapukać" No chyba nie sądziłaś, że zostawię Was / SOS z długiem za psiaka ? Zresztą pisałam Marto, że będę jeszcze poszukiwała wolnych skarpet / środków :) Znalazłam, bom dobry detektyw-poszukiwacz :)
  25. Kucyka??? Hm - no jestem zszokowana.Też poszukuje domu ? Marto - nie rób bazarków dla Lakiego, jak chcesz zrób dla FAKTYCZNIE potrzebującego psiaka. I skarpety boksiowej nie ruszaj !!! Jak Twój mąż wróci do domu będziesz mogła rozliczyć się z dotychczasowym DT :) Spokojnych snów.
×
×
  • Create New...