Jump to content
Dogomania

wenia41

Members
  • Posts

    486
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wenia41

  1. Kakadu ! Wskoczyłam od razu na tę stronkę z listem i dalej czytałam, płakałam i czytałam. Nie wiem czy słów mi najpierw brakło czy łez. Przy okazji obudziły się we mnie wszystkie uśpione wspomnienia bólu i samotności po moich miłościach. Ja wierzę, że będziesz jeszcze kiedyś w przyszłości miała zwierzaka, w którego duszy i ciele zamieszka Rysia. Nie pukajcie mi w czoło. Miałam spanielkę odeszła 2001 r., a donk 2009 r. Od roku mam młodego Donka i wierzcie mi jak na niego patrzę, jak widzę jego miny, ruchy zachowania to przed oczami staje mi moja spanielka nie donk tylko ta mała pannica. Tak jakby ona siedziała w tym dużym psie. Czasami nawet pytam się młodego czy jest Etką - podobieństwo oczywiście nie zewnętrzne jest przeogromne.:evil_lol:
  2. No jasne!!!! byle były łapki i futereczko.
  3. No tak ale mało kto kupowałby Onki, a oni wyspecjalizowali się w tym wzorcu i kochają je jak my Donki. W ich hodowlach na miot jest przede wszystkim więcej Onków. Zachowują twarz Onkarzy, a kasę robią na Donkach. Dopóki jest dobry popyt i moda na Donkach.
  4. PFK - o tym nie słyszałam albo uszło mojej uwadze. Gdzie ten związek ma siedzibę? Czy mozna prosić coś więcej na jego temat.
  5. Oj tak ciągle tylko kombinuje jakby kogoś wystrychnąć na dudka, albo chociaż sprowokować do zabawy oczywiście na jego zasadach. A pomysłów ma niezliczoną ilość, sama nie wiem skąd się biorą jego wymyślne postępki. Moja wyobraźnia (a nigdy na nią nie narzekałam) odpada w przedbiegach z jego. Trafił mi się orginał rozrywkowy.
  6. Hejka ! Pozdrowionka od Dasko też Donka, a ode mnie mizianki dla ślicznego Donusia. Czyż one w zimowych ubrankach nie są cudowne ??? Mnie ich widok rozbraja i rozaniela.:angel:
  7. Wunia moje uczucie waży tyle co 33 kg sierści o ciemno-orzechowych z chochlikem ślepiach.
  8. Ja za bardzo nie wierzę w dogadanie się FCI co do wzorca Donków. Przecież nasze futrzaki zagrażają tak wspaniałym, jedynym w swoim rodzaju Onkom. Przecież jak uznaliby Donki za rasowce to mało kto mógłby kupować ich Onki. Donki są podziwiane za wygląd, uwielbiane za swoją naturę i poszukiwane przez kupujacych u hodowców. Oni najpierw z miotu sprzedają Donki (większy popyt) za wyższą oczywiście cenę niż Onki. Jakieś 12 - 14 lat temu jeszcze wstydzili się gdy w miocie trafił się kundel, pozbywalli się takich szczeniąt za symboliczną cenę, a teraz tylko zacierają ręce i cieszą się jak tych kundli w miocie jest kilka, przynajmniej pewne jest, że sprzedadzą szybko za dobrą cene.
  9. Witam. A u Atosika paskudztwo już nie powraca ???? No cóż jak to mawiają, gdyby kózka nie skakała to Atosik by nie kulał i wetów nie odwiedzał. A tak to przynajniej da im na chlebek zarobić. No ale dosyć żartów wymiziaj proszę od nas Atosika, będzie może mniej dzięki temu bolała łapka.
  10. Ja mojego jeszcze do związku długowłosych nie zapisałam. Sama ciągle przerabiam ten temat. Na jednym z wątków poprosiłam o zebranie wszystkich znanych i dostępnych danych w jedną całość, zamiast oceniać pojedyńczo, ale jakoś nie ma w tym temacie żadnego odzewu.
  11. Wunia, nasza miłość do futerek na czterech łapkach to przecież same, wielkie uczucia podniesione do n-tej potęgi, mieszkające w każdej najmniejszej komórce naszego ciała, a dusza, dusza nasza jest bezkresna !więc jakże określić bezmiar maszej miłości - uczuć !!!!!!
  12. Oj jakie nudy ! Wszyscy znaleźli sobie zajęcie :-(, a ja co mam robić :???:??? Drzwi popilnuję :mad:!!!!! [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/4348/weniadzialka008.jpg[/IMG] Nikt nie wchodzi, ale i wyjść niekt nie ma zamiaru z domu :shake:!!! [IMG]http://img192.imageshack.us/img192/7108/weniadzialka009.jpg[/IMG] Już nie wytrzymam , jakie nudne to pilnowanie, chyba się zdrzemnę :sleeping:!!! [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/103/weniadzialka007.jpg[/IMG]
  13. Ja odkąd sięgam pamięcią uwielbiam rozmawiać z moimi piesami. Z tym moim fircykiem również gadam, patrzą na mnie jak na wybryk natury, ale przyzwyczaiłam się do tego. Nawet uwagi, że bardziej kocham zwierzęta mnie już nie ruszją. Jutro wkleję następne zdjęcia.
  14. Dyskutujemy i dyskutujemy, gdzie naszym najkochańszym przyjaciołom jest najlepiej, a odpowiedź jest przecież bardzo prosta - wszędzie tam, gdzie są kochane, gdzie dba się o nie, gdzie mają miłość i to co potrzebuje rasa do rozwijania się. A czy kojec jest wielkości M-x w mieście dla wybieganego psa , czy Xm2 na hektarach dla znudzonego psa, to nie ważne. Przecież jak się wybiega, kładzie się na swoje legowisko i gila go czy wkoło jest 5 m2, czy 5000 m2. Pies przeliczy to i tak na miłość (czas poświęcony tylko jemu), czułość, miskę i ciepełko zimą.
  15. W domu najkochańsze są chodzące cztery łapki. Nikt ich nie zastąpi. Kochają nawet jak się wali, pali, cokolwiek nie zrobisz lub nie powiesz to Ty masz rację, Nie pyskują, nie mądrują się tylko zawsze starają się Ciebie zadowolić. A chociaż mogą zrobić krzywdę są takie delikatne i potrzebują naszej opieki i miłości. Jesteś szczęśliwa, cieszą się z Tobą, smucisz się one też, przyniosą Ci swoje najlepsze zabawki, aby oczy Twoje uśmiechnęły się, płaczesz one wyliżą Twoje łzy i czyż nie są wspaniałe psy ???
  16. :iloveyou: A po czym to poznałaś :???: ???
  17. Trochę urlopiku sobie wzięłam od kompa, lae już wklejam zdjęcia i opisuje następne etapy z życia Dasko :evil_lol: . Dlaczego mam nie sprawdzić z bliska kto wszedła na moje terytorium, to nic nie szkodzi, że swój. Poudaję, że nie wiem i pilnuję :lol:. Mogę poszczypać trochę w nogę, no pozwól Pan, poszczekam też troszeczkę...:evil_lol: Łaski bez leżeć też mogę, przynajmniej nie narobię się w tę gorączkę.
  18. Biedne Ty moje śliczności juz widac poprawę :lol:!!!! Marysiu bardzo macno trzymamay z Dasko za Ciebie kciuki :loveu:!!! Precz z pajączkami :mad:!!! Precz z pajączkami juz na zawsze i jeszcze jeden dzień dłużej :evil_lol: !!!!
  19. Przez 10lat miałam spanielkę, żywiołowa sunia z linii pracującej. 12 lat w tym 5 lat razem ze spanielką miałam donka, po odejściu tamtej dwójki mam teraz od roku następnego donka, ale proszę mi wierzyć tyle co ruchu - spacerów, biegów, zabawy no i pracy miały moje psy i ma obecny mieszkając w mieście to będąc na działce (0,5 ha) tyle się nie nabiegały i nie nabawiły. Na dalsze spacery to strach chodzić bo to pełno samopasem różnych futrzaków tam się szwenda, że nawet samemu strach chodzić, a co dopiero z psem, który wkraczając na nieswoje terytorium jest intruzem jako pierwszym do zaatakowania. Naprawdę wierzcie mi o wiele bardzie lubię chodzić na długie spacery z psem u siebie w mieście (mam super tereny do tego) niż jak jestem na wsi.
  20. O matulo ! To już super - Cygan ma wielką praktykę bo się w ciepełko w budzie przekimał :angryy: !!!! gdyby głupota miała skrzydła to unosiłyby się niczym gołębice - Sztrosmajera !!!!!
  21. Jak czytam o tych bidulach w potrzebie i oglądam ich zdjęcia to tak jakby mi ktoś nóż w serce wbijał. Człek by najchętniej je wszystkie przygarnął, ale tyle miejsca ma się tylko w sercu.
  22. We wcześniejszych postach ktos się wypowiadał o homeopatycznym zwalczaniu paskudy. Przypomnę bo spisała, chyba dobrze: Sulfur d6 - 1 dawkę(5g lub 1 tabl) 3 x dz - 10 dni; Echinacea d1 -1 dawka 3 x dz - 4 tyg. (w Niemczech jest w tabl.firmy DHU); Krople Omega 3 i Omega 6; mam zanotowane Atos - scanomune + boraksowa kuracja, ale nie pamietam o co chodzi ze scanomune - poszukaj na wstecz i sprawdź. Ktos pisał o tabl. Interceptor firmy Novartis. Skł. chem. Milbemycine Oxime, podobno perzełom w dziedzine leczenia nużycy, ale jest b. drogi i zapłacił 140 Euro we Francji, pisał, że to podobno jedyne skuteczne lekarstwo. Nie sledziłam czy później pisał(a) czy pomogło. A zastrzyki invermektyne już dostawał? Są dość gęste i przez to trochę bolesne. Ale u nas wszyscy weci. je stosują przy nużycy. Mojemu ani gorzej ani za bardzo lepiej, ciągle w punkcie wyjścia, co mu jest ciagle nie wiadomo, jeszcze dwa tygodnie do kontroli. Trzymam kciuki za Was. Precz z pajączkami :mad:!!!!!!! Vectra wojnę z nielegalnymi, dzikimi lokatorami u swojego futerka na razie wygrywa !!!!!!
  23. Oj już nie mogę, poudaję że pozuję do zdjęcia, a tym czasem złapię oddech. Zchowałem piłeczkę, a Pancia za karę mojego kija do karmika położyła. Sprawiedliwości nie ma, piłka była moja i kijek też. Może jak posiedzę i pogapię się na niego to sam spadnie bez łaski Panci. Kija już nie oddam, niech sobie mówią co chcą, no a może jak piłkę odniosę to kija oddadzą? Jeszcze trochę, a głowa mi odpadnie, a nie kij spadnie, kto to wymyślił robić karmik tak wysoko? Ile ja już tu siedzę, kto mi powie? Wieczorem piłka się znalazła w misce do jedzenia. Nie trudno było ją zauważyć, czyżby zrozumiał, że coś za coś. Gadanie nie poszło na marne. Na 0,5 ha za diabła bym sama zielono-żółtej małej piłki nie znalazła. Kuncfot wyspecjalizował się w chowaniu różnych rzeczy. Że też sam nie traci oriętacji, gdzie co schował. Postęp jest taki, że jak się gada o przyniesienie czegoś co podkradł i ukrył, a kusi się czymś co lubi i inaczej nie może wydębić tego to przyniesie ukryta zdobycz.
  24. Witam! Ja już sypiać spokojnie nie mogę jak się napatrzę i naczytam o tych bidulach. Same koszmary mi się śnią z udziałem właścicieli tych psinek. Koszmar za koszmarem, a po każdym takim jeszcze bardziej lelam moje biegające futerko, bo jakby nas zabrakło to kto go będzie sierotkę miział :placz:.
  25. Syna kolega kupił ponad tydzień temu panienkę - labcię biszkopcikową. Cudo, śliczności tylko miziać. Ja jednak kocham sierściuchy, uwielbiam dotykać, głaskać długowłose futerka, a największą przyjemność sprawia mi szczotkowanie mogę to robić całe dnie. Poprzednio miałam spanielkę (szczotkowanie, trymowanie) i donka (szczotkowanie) czyli przez 17 lat (5l. spanielka miała jak wzięłąm donka on żył 12l ona 11l. czyli razemje miałam je 17 l.) codziennie przez te lata szczotkowałam dwie okłaczone mordki. Po odejściu Donka kupiłam następnego mija rok czyli specjalizację i staż w szczotkowaniu mam chyba dobry 18lat jeszcze 12 lat życia Dasko i będę mogła iść na emeryturę. A ile poduszek i kołder mogłabym przez te lata zrobić z wyczesanej sierściu oczywiście dla alergików :cool3:. Ja moich futerek nie kąpię tylko szczotkuję, one same się kapią w stawie jak tylko zaczyna się ciepło do późnej jesieni . Dzisiaj wklejać będę następne zdjęcia.
×
×
  • Create New...