Jump to content
Dogomania

Merrick

Members
  • Posts

    541
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Merrick

  1. [quote name='yuki']Rozbawił mnie ten wątek, nie wiadomo po co założony :) to jakby zapytać , dlaczego jedni lubią sery żółte a inni pleśniowe, bardzo rozwijające i pasjonujące dyskusje z tego mogą wyniknąć.[/QUOTE] No to zaczynamy : ja wolę sery żółte, najlepiej z dużą ilością dziur :evil_lol:
  2. Mnie jak chodzi o straż miejską to drażni niekonsekwencja. Kiedyś byłam z koleżanką i jej bokserem na spacerze ( ja byłam bez psów ). Na łące puściła psa, który zaczął biegać, parę metrów dalej stały dwie panie, jedna z yorkiem druga z maltańczykiem, które też goniły się po łące bez smyczy. W pewnym momencie pojawiła się straż miejska, nim moja koleżanka i tamte panie zdążyły zapiąć psy. Strażnicy podeszli, wypisali mandat mojej koleżance, natomiast tym paniom dali tylko upomnienie. Koleżanka obruszyła się że jakim prawem ona dostaje mandat a te kobiety nie. Strażnik odpowiedział wprost że ona ma dużego psa, który może być groźny, a te panie mają małe, niegroźne psy. Koleżanka tak tego nie zostawiła i napisała zażalenie. Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie. Pies to pies...niech mają prawo latać luzem wszystkie albo żadne.
  3. [quote name='malagos']Jejku, Marrick, to jako speca od wilczaków zapytam Cię, taki mały off - czy ta moja tymczasowiczka Wiki ma coś z wilczaka, łatwiej by ją było ogłaszać, jakby się dało podciągnąć pod rasę :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/203070-Ma%C5%82a-suczynka-z-pustostanu-na-wsi-przemi%C5%82a-i-%C5%9Bliczna-WIKI-u-mnie-w-bdt-%29? p=16390504#post16390504[/url][/QUOTE] Czechosłowackim wilczakiem to ona nie jest ;) ale myślę że jest ''w typie'', możliwe że jakiś przodek wilczakiem był, podciągnij ją pod rasę ;)
  4. Ja notorycznie słyszę od ludzi ''jaki śliczny, szkoda że kundel'', a gdy mówię że to czechosłowacki wilczak, to pukają się w łeb, przecież taka rasa nie istnieje, co ja wymyślam, kundel i już :evil_lol:
  5. A ja do dzisiaj nie umiem się pogodzić z tym co się zdarzyło w Rybniku w 2009. Była to moja trzecia wystawa, pierwsza w klasie młodzieży. Oceniała Hana Blatonova. Tamlin był strasznie spięty, cały czas wył i był taki ''nieobecny'', zamknięty w sobie. W klasie byliśmy sami, sędzina była zachwycona ruchem Tamlina, w ogóle widać było że Tami bardzo jej przypadł do gustu. Ale stać nie chciał. Mimo tego sędzina dała ocenę doskonałą, Zwycięstwo Młodzieży, no więc czekamy na porównanie z suczką. Sędzina przyniosła zabawkę żeby zwrócić uwagę Tamlina, żeby pozostał w pozycji wystawowej. Udało się. Najlepszy junior ląduje u nas. Następnie porównanie o BOB. Sędzina ledwo co spojrzała na resztę psów i całą uwagę skupiła na Tamlinie. Ale on stwierdził że ma już dość i stał nie będzie. Sędzina chodziła przy mnie dobre 5 minut i wszelkimi sposobami starała się pomóc radami żeby Tamlin sekundę chociaż stanął w miejscu. Nie udało się. Sędzina mówi wówczas na cały głos, do wszystkich zgromadzonych : ''byłam zdecydowana dać zwycięstwo młodzieży ale ponieważ piesek nie chce się nam pokazać to wygrywa suka :-(. Do dziś męczą mnie te słowa, wiem bowiem że był to czas kiedy jeszcze wcale nie ćwiczyłam z Tamlinem prezentacji więc wina była moja :shake:
  6. Sędzia wydaje się być w porządku więc najprawdopodobniej..klasa szczeniąt : BALDUR Braterstwo Wilczaków ;)
  7. Mógłby mi ktoś pomóc i napisać ile musiałabym zapłacić za zgłoszenie mojego psa ? Baldur byłby zgłoszony na oba dni wystawy, w klasie szczeniąt. Czy należy mu się może jakaś zniżka ze względu że jest Czechosłowackim Wilczakiem (rasa narodowa) ? Będę bardzo wdzięczna za pomoc, to by była moja pierwsza wystawa zagraniczna. :)
  8. Doszukiwanie się cech ONka u wilczaka jest moim zdaniem dużym błędem, wydaje mi się że mimo wszystko te dwie rasy są zupełnie inne charakterologicznie. Mimo iż wilczaki pochodzą ze skrzyżowania z ONkami to jednak zupełnie inna bajka ;) Ktoś kto chcę mieć psa o cechach ONka powinien chyba zdecydować się na ONka, żeby później nie być rozczarowanym że wilczak nie jest tak ''posłuszny i łatwy w szkoleniu'' jak jego protoplasta.
  9. [quote name='Martens']Też miałam taką "sprawę dla Sherlocka" w bloku, w którym mieszkałam wcześniej ;) W klatce 5 psów - dwa moje, ratlerek na samej górze, a na dole w obu mieszkaniach po małym kundelku. Kupa po dość małym psie, w połowie drogi między parterem a moim pierwszym piętrem. Na ratlerka kupa za duża, moje zawsze schodziły na smyczy, jedynie te z parteru teoretycznie mogły wejść wyżej, bo nie raz były samotnie wypuszczane na spacery. Przypuszczam zresztą, że kupa była kocia, bo kotów piwnicznych było sporo, a drzwi do pwinicy wiecznie niedomykane. Kupy nie było kiedy wieczorem wychodziłam na spacer, była zanim rano wyszłam z psami. Kogo uznano winnym? Oczywiście mnie. Dlaczego? Bo mam DWA psy. Dwa na smyczy przecież zawsze prędzej rozkraczą się na klatce niż jeden mały samopas wejdzie po 10 schodkach, pewnie aż dwa razy większe prawdopodobieństwo :razz: Ciekawa logika. Najgorsze, że sąsiadom uwierzyli moi rodzice i kazali mi iść to sprzątnąć. Oczywiście się nie zgodziłam, bo byłam na mur beton pewna, że to nie one (musiałyby załatwić się dosłownie w biegu, na smyczy, i to tak, że nie zauważyłam, mimo że zawsze na nie patrzyłam, kiedy szłam po klatce), a sprzątanie byłoby w moim odczuciu przyznaniem się do winy. Kupę posprzątał mój ojciec i nie odzywał się do mnie przez kilka dni... :roll: No ale to było lata temu; teraz do sąsiadki z parteru przyjeżdża w weekendy ze studiów wnuczek, i po pijanemu sika w przedsionku; ostatnio zarzygał klatkę na przestrzeni dwóch pięter. Sąsiedzi mają więc chyba większe problemy niż moje dwa psy :evil_lol:[/QUOTE] To ja zostałam w ten sam sposób posądzona o badyle zaśmiecające windę. Był taki okres czasu że w windach codziennie jakiś patyk się znalazł, wszystkie były zawszę wielkie i takie z których pełno drewienka odlatywało więc w windzie był syf. Wiedziałam że to jakiś pies ale wiedziałam że nie Tamlin. Mój pies ma za przeproszeniem gdzieś wszelkie badyle, nigdy się nimi nie bawi, a co dopiero zabiera do domu. U nas w bloku mieszka oprócz moich psów ( w tamtym czasie jeszcze nie miałam Baldura ) suka yorka miniaturki, która na spacery prawie nie wychodzi a badyle były zbyt wielkie jak na nią. Kundelek z parteru ( staruszek ), który windą nie jeździ. Nowofunland ( też staruszek ), który mieszka na moim piętrze ale wtedy też jeszcze nie był mieszkańcem bloku. Airedale Terrier, którego też nie podejrzewam i...pies nowych sąsiadów z trzecieo piętra, suka labradora. Jestem 100 % pewna że to ona. Po pierwsze cała akcja z patykami zaczęła się kiedy oni się wprowadzili, po drugie babka sama mówiła jak bardzo suka kocha zabawę patykami. Ale i tak było na Tamlina. Nikt tego nie powiedział wprost ale 3 razy z rzędu znalazłam patyk oparty o drzwi do mojego mieszkania, ewidentnie ktoś dawał mi do zrozumienia że mam sprzątać po swoim psie badyle. Byłam wściekła. Kiedyś gdy ktoś zapomniał domknąć drzwi do windy i nie dało jej się ściągnąć na parter, przyszedł sąsiad z 8 piętra i zrobił mojej mamie karczemną awanturę że moja 15-letnia siostra nie domknęła drzwi ( winda stała na naszym piętrze ). Ale moja mama spolegliwa nie jest i sama się wydarła że jakim prawem puka do nas i się na nią drze w drzwiach. Facetowi mina zrzedła, na pytanie czemu nie poszedł np. do sąsiadów obok odrzekł ''tylko tutaj mieszkają dzieci'' ( chodziło mu o siostrę ). Co się okazało ? Windę zapominała domykać nasza 70-letnia sąsiadka ( zresztą bardzo sympatyczna ). Ale wszystko zawszę jest winą ''smarkaczy''...
  10. [quote name='ira.s'] Zatem jak rozumiem stanowczo odradzasz ewentualnego brania młodej Wilczakówny dla starszej Haszczykówny ;) [/QUOTE] Ciężko mi się wypowiedzieć na ten temat ;) Sama dosyć sporo zaryzykowałam i zobaczę jak to będzie. Wszelkimi dostępnymi środkami będę się starała sprawić żeby relacje Tamlina i Baldura układały się pomyślnie przez całe ich wspólne życie. Mam nadzieję że mi się uda. Niestety mimo moich starań zdaję sobię sprawę że mogą wystąpić w przyszłości problemy. Czas pokaże. Nie mnie odradzać Ci branie suki wilczaka skoro sama zdecydowałam się na niemal identyczną sytuację. Przyznam tylko że mocno mnie Zdziwiłeś. Jakiś czas temu pytałeś o inne ulubione rasy wielbicieli husky. Pisałam wówczas o saarlosach i wilczakach. Pamiętam że pisałeś iż nie zdecydowałbyś się na kupno psa tak blisko powiązanego z wilkiem. Pisałeś że takie krzyżówki ''nie trafiają w Twoje gusta kynologiczne''. Skąd więc takie nagłe zainteresowanie tą rasą ? :)
  11. A ja kompletnie Cię nie rozumiem [B]Yanni[/B]. Każdy ma prawo sobie ponarzekać, nikomu tym krzywdy nie robi. Nie ma chyba wystawy, która pod względem organizacji każdemu by się podobała, prawie zawszę na forum przed wystawą parę osób sobie ponarzeka, nic w tym złego. Owszem jeśli wystawa mi się nie podoba mogę na nią nie jechać. Dziwi mnie tylko że jeśli chodzi o temat wystawy w Katowicach to Ty zachowujesz się tak jak gdyby ktoś obrażał Ciebie osobiście. Zachwalasz tę wystawę pod niebiosa, nikt nie ma prawa jej skrytykować bo jest Twoim zdaniem ''najlepsza'' i koniec kropka, a każdego kto uważa inaczej najlepiej zmieszać z błotem. Ja sama lubię tę wystawę, owszem kasy biorą sporo, ale mam blisko, rok temu wystawiałam psa na lodowisku i jak dla mnie było sporo miejsca, Tamlin mimo że nie lubi hal, nie stresował się. Zobaczę jak będzie w tym roku. Pozwól więc każdemu na jego zdanie, Twoje już znamy. Bo póki co odbieram Twoje uwagi jako niepotrzebne i niestety dosyć agresywne ( nie wiem czy to tylko moje odczucie ).
  12. Ja mogę płacić podatek za psa jak państwo zacznie coś dla nich robić, jeżeli te pieniądze będą serio wydatkowane na potrzeby psów. Są miasta gdzie płaci się za posiadanie psów i gów....o się dla nich robi. U nas nie ma ani koszy na psie kupy, ani woreczków, ani miejsca ogrodzonego gdzie by można psy spokojnie spuścić, to na co idzie ta kasa ???
  13. [quote name='ira.s']Szkoda tylko, że tam po zarejestrowaniu nie można się doczekać na publikację swoich postów (nie wiem, czy tam każda wypowiedź musi być uprzednio zmoderowana, czy jaka cholera), a jedynie w tematach, w których pragniemy zabrać głos pojawia się dziwna ikonka o "subskrypcji wątku", za ktorą trudno nawet odgadnąć co ma się ukrywać.[/QUOTE] Subskrypcja wątku polega na tym że na adres email, który podałeś przy rejestracji będzie przychodziło zawiadomienie o nowym poście w temacie, w którym sam pisałeś. Owszem kiedy zakładasz na tym forum ''nowy temat'' to musisz poczekać aż moderator sprawdzi zgodność nowego tematu ( czy np. już podobnego nie było itp. ). Gdy ja zakładałam nowy temat czekałam jakiś dzień, potem się pojawił. Ps.: Z tego co wiem u wilczaków bardziej zapalczywe są suczki, dwa samce zwyle sobie ''nagadają'' i się postraszą ( wygląda groźnie ale nie koniecznie takie jest ), gorzej wyglądają spięcia u suczek ;) Ps.: Owszem, zazwyczaj dorosłe samce nie tolerują innych samców ( choć to nie reguła ), ale to nie znaczy że wszystkie się zagryzają i nie są w stanie współpracować. Są to psy dla których bardzo ważna jest hierarchia, dlatego chcą zdominować inne psy, nie znaczy od razu zagryźć. Mimo wszystko pamiętajmy że to rasa ''stadna'' jak wilki. W stadzie dochodzi do potyczek ale zwierzęta same siebie nawzajem nie mordują ;) Tamlin jest huskym, i ma wielu psich przyjaciół (samców) ale są to psy właścicieli, którzy nie spanikowali za pierwszym razem gdy Tamlin warknął i przycisnął drugiego psa do ziemi. Nigdy żadnego psa nie pogryzł, zazwyczaj warczy najpierw na drugiego samca, kładzie go na trawie i chwilę tak przytrzymuje, gdy już pokaże że jest górą zaczyna się zabawa, przy drugim spotkaniu od razu przechodzi do zabawy :). Były sytuacje gdy ludzie na najmniejsze warknięcie, uciekali i wyrabiali sobie opinię że Tamlin to pies agresywny. Ludzie, którzy znają Tamiego mają z tego niezły ubaw, bo on w gruncie rzeczy jest wielką ciapą :).
  14. [quote name='Pietruszka'][B]Szukam transportu, na obojętnie który dzień, z Katowic (Śląska). Ewentualnie szukam kogoś, z kim mogłabym pojechać pociągiem, gdyż sama nie mogę.[/B][/QUOTE] Niestety do Rzeszowa nie jadę, ale gdybyś kiedyś na jakąś inną wystawę jechała pociągiem to możesz dać znać, na 99 % wystaw jeżdżę pociągami właśnie z Katowic, a w dwie osoby to zawszę raźniej ;)
  15. Ulubione sformułowania ludzi na widok 2,5-miesięcznego obecnie Baldura (wilczak) to : -lisek -sarenka :evil_lol:
  16. Tak jak pisałam w poprzednim temacie : na wolfdogu jest forum, a na forum w zakładce ''sport i szkolenie'' jest dużo o wilczakach występujących w różnych dyscyplinach, w tym w zaprzęgach ;)
  17. [quote name='ira.s']Oczywiście jest mi ona znana, ale chyba zbyt pobieżnie ją przeglądałem, bo dziwnym trafem tamtejsze forum jakoś przeoczyłem. Wracając do tematu to podejrzewam, że nie specjalnie wilczaki mają jakieś opory przed pływaniem, bo już widziałem fotki z ich udziałem na jeziorach, z których dało się wywnioskować, że przemierzanie wody sprawia im niemałą frajdę.[/QUOTE] Jest forum, sama z niego korzystam ;). Owszem wilczaki kochają pływać we wszelkich zbiornikach wodnych :)
  18. Mam pytanie ;) Pierwszy raz będę wystawiała psa w klasie baby (Tamlina zaczęłam wystawiać w szczeniakach). Nie do końca wiem jak w przypadku baby wygląda sprawa szczepienia na wściekliznę. Czy u psów w wieku baby jest sprawdzane to szczepienie przy wejściu na wystawę ?
  19. [quote name='FRODKA']a macie z tym jakiś problem że termin jest przesuwany ? Każdy zgłasza gdzie chce i kiedy chce jak jest taka możliwość ,przesuwanie terminu nikomu nie szkodzi.[/QUOTE] Tak jak napisała[B] Kisses[/B] żartujemy sobie po prostu ;). Należę do osób niecierpliwych i marzy mi się plan sędziowania, a wiadomo że im dłuższy okres przyjmowania zgłoszeń tym dłuższe oczekiwanie na niego :evil_lol:
  20. A mnie wkurza że miasta życzą sobie opłat za posiadanie psa ale nic z tej kasy nie idzie właśnie na psie sprawy. Mieszkam przy parku, nie ma tam ani specjalnych koszy na odchody psów, ani woreczków, w moim mieście nie ma żadnego oddzielonego terenu gdzie można spuszczać psy, to niby czemu mam płacić ? Co oni robią z tą forsą ? Wiem że w niektórych miastach coś się dla psów robi a u nas....zeroooo...
  21. [quote name='Kisses']Robi się śmiesznie :diabloti:[/QUOTE] Robi się tragicznie :diabloti:
  22. Ale trochę przesadzili z tym tłem za pudłami...prawie psów nie widać :evil_lol:
  23. [quote name='Voute']Nas ostatnio na spacerze zapragnął poznać dorosły ONek. Wracam ze spanielem z parku, a tu pies do mnie dopada. Wpadłam w panikę, bo już raz spaniel był pogryziony. Na szczęście "posłuszny" pies reagował na uciekaj, a ja zwiałam czym prędzej do domu. Z resztą nie zamierzał atakować - przyszedł i obwąchał mojego psa. Mimo wszystko raczej nie życzę nikomu spotkania z owczarkiem niemieckim luzem, bez kagańca i właściciela. Nie to, że mam coś do tej rasy, bo w końcu sama też mam ONka, ale żeby puszczać tego psa luzem po ulicy. Przegięcie. Dobrze, że nie wzięłam wtedy swojego wilczura, bo 2 samce to mogłaby być mieszanka wybuchowa.[/QUOTE] W pełni Cię rozumiem. Tamlin w szczenięctwie miał pecha dwa razy być pogryzionym przes onka, wielokrotnie też się na niego rzucały. Obecnie jest to rasa, której Tamlin nie toleruje. Sam się na onka nie rzuci, ale gdyby jakiś onek podbiegł, obojętnie w jakich zamiarach to Tamlin na 100 % pokaże zęby i zacznie warczeć. Nie toleruje żadnego owczarka niemieckiego, wyjątkiem są suki tej rasy. Inne rasy Tamlin albo kocha, albo ignoruje, albo go ciekawią. Czasem różnie to bywa z labradorami ale wiadomo że ich ''skoki na grzbiet'' drugiego psa często nie są tolerowane przez inne psy :roll:
  24. A mi to wszystko przypomniało sytuację, której strasznie się wstydzę i do dziś mam wyrzuty sumienia mimo iż tak naprawdę był to wypadek :(. Latem umówiłam się z koleżanką na rynku i siadłam na takiej ławce co otacza z czterech stron latarnię, a w jednym z czterech rogów jest kosz. Pisałam sms i byłam tym bardzo zaabsorbowana. Był upalny dzień, miałam więc na sobie krótkie spodenki. W pewnym momencie poczułam jak coś chodzi mi po nodze. Wpadłam w popłoch bo może to i śmieszne ale brzydzę się pająków ( nie tyle się boję co właśnie wywołują mój wstręt ). Te osoby, które wiedzą o jaki rodzaj tak zwanej ''ławki'' mi chodzi, wiedzą jaki syf się pod nimi znajduje. Wolałam nawet nie patrzeć na łydkę, żeby nie widzieć jakiej wielkości i rodzaju jest pająk czy też robal. Instynktownie trzepnęłam nogą ( nie kopnęłam tylko wykonałam ruch taki jak się zrzuca robaka ). Równocześnie usłyszałam ciche piśnięcie. Spojrzałam z nad komórki pod nogi i co się okazało ? ''Pająkiem'' był nos sznaucera miniaturowego, który powąchał mnie po nodze = połaskotał. Właścicielka - młoda kobieta z wózkiem, spojrzała na mnie wilkiem, zawołała psa, pogłaskała go i poszła. Myślałam że umrę ze wstydu, zawołałam za kobietą przeprosiny i że nie chciałam szturchnąć psiaka :(. W tym samym momencie zaatakowały mnie dwie staruszki, które zaczęły mnie wyzywać, że jak tak można zwierzęta traktować, że jestem gów...ra itp. Moje tłumaczenia na nic się nie zdały. W życiu nie skrzywdziłabym psa, nie mam nic przeciwko jeśli jakiś chce mnie polizać czy powąchać. Cała sytuacja wynikła z mojej nieuwagi, byłam bardziej zajęta komórką niż otaczającym mnie światem :(. A ta kobieta pewnie do dziś opowiada o złej dziewczynie, która ''kopnęła'' jej psa, a on tylko chciał się przywitać :(.
  25. Jak ja się cieszę że wystawiam psa w klasie baby i mogę zapłacić nawet na wystawie a kwota nie ulegnie zmianie :evil_lol:
×
×
  • Create New...