-
Posts
541 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Merrick
-
[quote name='pa-ttti']co by to nie było, chcę już to zobaczyć...[/QUOTE] Ja też, ja też :D
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Merrick replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
A ja się dzisiaj dowiedziałam że mnie wykiwano :evil_lol: Sąsiad zapytał co to za nowy pies, którego ponoć mamy, odpowiedziałam że czechosłowacki wilczak. Sąsiad pokiwał przecząco głową i mówi że nie może być czechosłowacki bo tego kraju już nie ma :roll:. Zgadzam się z nim ale tłumaczę że rasa powstała w byłej czechosłowacji więc taką też nosi nazwę. Tak się zdarzyło że trochę później jak wyszłam z Baldurem na siku to znów spotkałam tego sąsiada, spojrzał na małego i mówi ''nie chcę pani martwić ale to jest kundel'' :evil_lol: , słodki ale jednak kundel. Następnie zaczął mnie uświadamiać że jestem młoda i naiwna i zapytał ile kosztował pies. Jak odpowiedziałam to aż się zakrztusił i oświadczył że ktoś sprzedał mi psa, za kupę kasy i wmówił że to jakaś nieznana i rzadka rasa :evil_lol:. Nawet mi się nie chciało dłużej dyskutować. Czy tylko ja zauważyłam że ludzie myślą iż na świecie żyje co najwyżej 30 ras, tylko tych o których słyszeli i których jest pełno ? :roll: -
Ty masz rottka i uprzedzeni ludzie ''skaczą po drzewach'', ja mam husky i o dziwo robią to samo :evil_lol: To już chyba tak zostanie że ludzie się boją dużych psów ( no chyba że to golden lub labrador, które wbrew opinii większości ludzi na ich temat poznałam ''z tej gorszej strony''. Pamiętam jak z jednej z wystaw odwoziła nas znajoma mojej babci, która ma rottka. Tamlin siedział na przedzie a ja siedziałam z tyłu obok rottka, który co chwila lizał mnie po twarzy :D Koleżanka jak opowiedziałam jej tę historię zapytała czy się nie bałam że mi głowę odgryzie :evil_lol:. Zdziwiłam się, że niby czemu miałby to zrobić, to kochane psisko. Koleżanka zrobiła wielkie oczy i konspiracyjnym szeptem oświadczyła ''ale to rottweiler'' :roll:. Tak samo ludzie pukali się w głowę gdy pozwalałam Tamlinowi bawić się ze znajomym bulterierem. Problem w tym że Tamlin był już pogryziony przez labradora, yorka, jamnika i onka ale jakoś nigdy przez psa będącego rasą ''agresywną'' ( według ludzi ) :roll:. Przecież wszystko zależy od wychowania...U mnie na osiedlu wiele osób nie chciało kiedyś żeby Tamlin bawił się z ich psami ,bo mówili że kiedyś ich psy pogryzł husky ( nie wiem skąd takie nagomadzenie takiego zjawiska :shake: ). Ludzie byli uprzedzeni do rasy i Tamlin przez to cierpiał :(
-
Masakra...to plan sędziowania będzie pewnie, równie późno jak rok temu, będą przedłużać tak aż do marca :(
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Merrick replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja dzisiaj wyszłam na spacer z Baldurem i spotkałam faceta, który ma dwie suki, jamniczkę i pirenejskiego psa górskiego ( a przynajmniej twierdzi że to ta rasa, tyle że suka jest czarno-biała, a czytałam że te psy nie występują w takiej maści, ale ponieważ nie znam się na tej rasie to się na ten temat nie wypowiadam, mogę się mylić a sama nie cierpię jak ktoś mi mówi jak ma wyglądać ''prawdziwy'' husky a się nie zna :angryy: ). Ten pan twierdzi również że razem z psem ( pirenejskim ) był w Afganistanie czy Iraku ( już nie pamiętam dokładnie ) na misji ( jest ponoć byłym żołnierzem służb specjalnych ). Baldurek na początku trochę się bał więc mówię jak do dziecka ''kiedyś to będziesz taki duży jak Tula, a może nawet większy''. Facet zaprotestował i mówi ''on będzie długi ale mały, bo ma małe łapy, może być co najwyżej trochę wyższy od Lusi ( jamniczka )''. Zdębiałam i tłumaczę że to czechosłowacki wilczak i wiem jakiego wzrostu mogę się spodziewać, mówię że będzie miał minimum 65 cm w kłebie, i będzie bardzo szczupły, innymi słowy będzie miał wilczą budowę. Facet i tak wiedział swoje, po za tym ''ja kiedyś miałem prawdziwego wilka'' i one wcale nie są wysokie tylko bardzo niskie. Wtedy podziękowałam panu za rozmowę i sobie poszłam. Jak Baldur jakimś ''cudem'' urośnie, a po jego rodzeństwie, rodzicach, dziadkach itp. podejrzewam że będzie miał jakieś 68 cm w kłębie, to facet pewnie powie że to nie jest ten sam pies, z którym chodziłam jak był szczeniakiem :D Kiedyś jeszcze wierzyłam, w niektóre rzeczy, które opowiadał ale teraz myślę raczej że to typowy mitoman, albo ma bardzo ciekawe życie : misja w Iraku, były żołnierz służb specjalnych, pies bez wyszkolenia, który uczestniczył w misji, nie zapominając że pan ten twierdzi iż miał najprawdziwszego wilka ( nie hybrydę ) :D -
No właśnie. Rozumiem że dziadek miał się prawo przestraszyć, Tamlin jest dużo większy od westa. Problem polega na tym że Tamlin stał na tyle duży kawałek od tamtego psa, że dziadek musiał widzieć że westowi nic się nie dzieje, że mój pies go nawt nie dotyka. Widział też mnie jak szłam w kierunku Tamlina. Rozumiem gdyby krzyknął do mnie że mam zabrać psa albo nawet gdyby spróbował przepłoszyć go krzykiem. Ale on od razu rzucił się z kijem :angryy: . Nie jestem idealna, mnie też zdarzyło się popełnić błąd. Gdy Tamlin był młodszy raz czy dwa była sytuacja że podbiegł do innego psa i się ze sobą starły. Zawszę wtedy przepraszałam, jeśli to mój pies zaczął, prosiłam żeby właściciel sprawdził czy drugiemu psu nic się nie stało ( nigdy nie doszło ''krwi'' ). Zazwyczaj taka osoba była podenerwowana ale ponieważ byłam uprzejma i się kajałam ( bo miałam powód ), kończyło się sympatycznym stwierdzeniem ''że to w końcu dwa duże psy''. Takie sytuacje zdarzyły się raz czy dwa, Tamlin to mój pierwszy pies więc uczyłam ( i nadal się uczę ) na błędach. Obecnie Tamlin już nie podbiega do innych psów wogóle albo staje właśnie metr dalej i po prostu obserwuje ( dużo czasu poświęciłam aby tak było ). Gdy do mnie i Tamiego podbiega obcy pies, obojętnie duży, średni czy mały, zawszę najpierw szukam wzrokiem właściciela, patrzę jak się zachowuje ( czy odwołuje psa, czy po niego idzie itp. ). Jeśli pies staje przed nami, zatrzymuję się i czekam, jeśli obcy pies zaczyna warczeć i szczerzyć kły, wołam do właściciela żeby zabrał psa ( spokojnym głosem żeby nie denerwować psów ), i staram się czymś zająć Tamlina. Ja sama dwa razy w życiu kopnęłam psa ( zresztą tego samego ). Ale miałam ewidentny powód. Właścicielka jest zazwyczaj kilometr od psa, często wogóle jej nie widać. Za pierwszym razem ten pies rzucił się na Tamlina, mimo moich prób odnalezienia wzrokiem właścicielki nie było jej w pobliżu a kundel w pewnym momencie ugryzł Tamiego w łapę. Tamlin zaskowyczał więc chcąc nie chcąc kopnęłam psa, dosyć lekko ale poskutkowało. Za drugim razem ( o czym pisałam już w tym wątku ) kundel rzucił się ale nie na Tamiego tylko na mnie. Ugryzł mnie w nogę ( miałam ją szytą :angryy: ), wówczas też kopnęłam z całej siły psa w dupę. Było to jednak uzasadnione : właściciela brak albo nie reaguje, pies gryzie do krwi mnie lub mojego psa...:angryy:
-
Ja nie wiem jak to jest...rok temu mam wrażenie nie miałam prawie żadnych problemów z innymi psiarzami a teraz niemal codziennie jest jakaś awantura :roll: Umówiłam się ze znajomą, która ma suczkę czechosłowackiego wilczaka na spacer w WPKiW, koło planetarium. Chciałam żeby Baldur poznał ''ciocię'', zabrałam też oczywiście Tamlina. To był hardcor :D W jednej ręce dwuletni husky, który próbował wyrwać mi rękę ( myśli że odkąd jest Baldur to wcześniejsze zasady go nie obowiązują ale się zdziwi ), a w drugiej 2,5 miesięczny wilczak, który non stop właził mi pod nogi :D Gdy doszliśmy w ustronne miejsce spotkania, puściłam oba psy z suczką, dorosłe psiury biegały a mały próbował nadążyć. Po około godzinie gdy już zbieraliśmy się do drogi powrotnej, zauważyłyśmy ze znajomą jakiegoś dziadka. Przed nim biegał west, Tamlin był zajęty zabawą z suczką ale postanowiłam go złapać bo zauważyłam że dziadek trzyma długi, gruby kij. Nie podpierał się na nim, był za duży do aportu więc od razu skojarzyłam że to typowy osobnik, który nosi kij w pogotowiu żeby sprać psa, który by do niego podbiegł. Tamlin i Astri spostrzegli westa i do niego podbiegli, Astri nie wykazała zainteresowania a Tamlin stanął metr od psa i przyglądał mu się, wiedziałam że to mu wystarczy i zaraz zacznie gonić za Astri. Ale west wpadł w histerię ( Tamlin dalej stał metr dalej i się nie zbliżał ). Poszłam po Tamlina, żeby nie stresować westa ale nim zdążyłam podejść dziadek rzucił się z kijem na Tamlina :angryy: Przyłożył mu parę razy po grzbiecie ale Tamlin jakoś się wywinął. Rzuciłam się w kierunku mojego psa, dziadek podniósł kij i chciał go spuścić prosto na głowę Tamiego. Wkur...am się na maxa i krzyczę że jeśli uderzy mi psa to mu nogi z d..y powyrywam :angryy:. Na szczęście dziadek pod nogami miał gołoledź i jak brał zamach to się poślizgnął i wyłożył jak długi na betonie. Dawno już trzymam Tamlina, który nie wie co takiego złego zrobił bo nawet nie dotknął westa, który stoi metr dalej i wciąż jazgoce :angryy: Dziadek krzyczy że mamy natychmiast wziąść psy na smyczę, przypomniałam mu że jego pies też jest luzem, a on na to że to jest mały pies i nikomu nie zrobi krzywdy, próbuję przekrzyczeć dziadka i mówię że westy mają zęby tak samo jak inne psy. Dziadek wstał, zwyzywał mnie od najgorszych, wyjął komórkę i grozi że wezwie straż miejską i zobaczę co oni mi zrobią, mówię że w takim razie niech wzywa :angryy: Ciekawe tylko że przed tą groźbą zapiął westa na smycz ( pewnie wmówiłby straży że jego pies był na smyczy a pies tej gów...ary rzucił się na bezbronne zwierzę :angryy: ). Kiedy poszedł, znajoma starała się mnie uspokoić, serce mi waliło, czerwona mgła przesłaniała umysł. Zazwyczaj jestem spokojna żeby pies nie wyczuł że jestem zdenerwowana ale jak wyobraziłam sobie że dziadek tym kijem mógł wybić mu ząb, wydłubać oko albo co gorsza trafić źle w kufę i go zabić to trzeźwe myślenie mnie opuściło :angryy: Tamlin nic temu westowi nie zrobił, nawt się nie zbliżył za bardzo a dziadek tak na wszelki wypadek postanowił go potraktować kijem :angryy: A co by było gdyby porządnie zdzielił Tamlina, jego by to porządnie zabolało i zaatakowałby wówczas dziadka ? Tamlin jest łagodnym psem i kocha wszystkich ludzi ale nigdy nie wiadomo jak pies się zachowa w sytuacji realnego zagrożenia ? :angryy:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Merrick replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja dzisiaj poszłam na spacer z Tamlinem i Baldurem do WPKiW i spotkałam faceta, który najpierw zachwycił się Tamlinem, stwierdził że kocha husky, potem powiedział że ten mały też fajny ale nie podobny, więc mówię że to czechosłowacki wilczak, facet brdzo się ucieszył i mówi że ''wilczek'' też fajny.Następnie zapytał o wiek Tamlina, powiedziałam że dwa lata, a on na to czy oba są w tym samym wieku :D. Ciężko mi powiedzieć jak mógł pomylić 2,5 miesięczne szczenię z dorosłym psem :D. Facet dalej swoje, ile mam psów, mówię że dwa, a on na to ( z absolutną powagą ) że to mało, powinnam kupić jeszcze co najmniej jednego. Potem powiedział że Tamlin jest świetnie zbudowany i mogę założyć hodowle, mówię że Tamlin ma uprawnienia reproduktora i to mi wystarczy o hodowli nie myślę. Spieszyłam się na spotkanie z wilczakową ''ciocią'' Baldura więc mówię że czeka na nas koleżanka i musimy iść. Gdy facet usłyszał że idziemy do suczki od razu wyciągnął wnioski, cytuję ''to się ze sobą zespolą'' :D. Tłumaczę że nasze psy się przyjaźnią i idą się pobawić, po za tym suczka nie ma cieczki ( przecież nie pozwoliłabym wtedy Tamlinowi z nią biegać ) a facet na to ''ale przecież pies wywoła u suczki cieczkę'' :D Zdębiałam i tłumaczę że suczki mają cieczkę zazwyczaj dwa razy do roku i przychodzi sama z siebie. Facet strasznie się zmartwił ''tylko dwa razy do roku'' :D Ludzie są niesamowici :D -
[quote name='evel']Matko :loveu: Jaki bury szczurek :loveu: A wyobraź sobie, co to będzie jak Baldur przerośnie Tamlina i się będą bawić :diabloti: [/QUOTE] Czeka mnie wyklęcie i banicja :D Z takimi dwoma ''potworami'' po osiedlu ? ;D Chyba Już powinnam zacząć szukać nowego mieszkanka ;)
-
Nie pozwólmy by zabójstwo psa uszło im to bezkarnie
Merrick replied to kasia_owczarzak's topic in Siberian Husky
A kto mówi że tylko husky nie może biegać luzem po lesie ? Czemu niby wilczaków to nie dotyczy ? ;) U nas w WPKiW w Chorzowie za planetarium jest taki sobie ''lasek'' gdzie ludzie mogą spuszczać psy. Tamlinowi rzadko daję tam ''pełny'' luz, zazwyczaj biega jednak z 10 metrową linką ( mimo że w lesie to trochę trudne, żeby pies nie zaczepił się o drzewo ) i tylko jeśli jest z nami inny zaprzyjaźniony pies ( wiem że będzie się go wtedy trzymał ). Znam swojego husky, niestety mimo szkoleń, nie zawsze chętnie wraca na przywołanie, a mimo że nie ma myśliwych nie chciałabym ryzykować jego ucieczki, pewnie by w końcu do mnie zawrócił ale kto wie co go może po drodze spotkać...brrr. Od soboty mam czechosłowackiego wilczaka i poświęcę wiele czasu żeby miał opanowane perfekcyjnie przywołanie ;). Być może jednak trafi mi się drugi ''ucieczkowicz'' i cóż, będzie trzeba z tym żyć :D. Mimo wszystko jestem dobrej myśli, wilczaki nie są predysponowane do ucieczek tak jak husky, a ja postaram się żeby Baldur nie naśladował starszego brata :D A prawdziwy las stanowi niebezpieczeństwo nie tylko ze strony myśliwych. Znam babkę, której córka jeździła ze swoim husky do lasu ( takiego prawdziwego ). Husky biegał z dala od właścicielki, znikał jej z oczu, w pewnym momencie poczuł trop i już go nie było. Szukała go z pomocą leśniczych cały dzień. Co się okazało ? Husky się znalazł...rozszarpany prze dzika :(. Myślę że Tamlin ma zapewnioną odpowiednio dużą dawkę ruchu :). Ranny spacer, na którym razem biegamy, powrót do domu, spacer popołudniowy, bardzo długi, bieganie + spotkanie z kumplami, prawie zawszę kogoś spotykamy lub po prostu się umawiamy ;). Psiska biegają z 1,5 godzinki ( Tamlin zazwyczaj z 10-metrową linką, ale puszczoną ). Powrót do domu, zabawa np.sznurkiem, spacer wieczorny, zazwyczaj też z kumplami. Chodzę też na nocny spacer koło 23, co drugi dzień Tamlin spotyka się na nim z ukochaną Blanką, z którą szaleje ( bez linki zwykle ). A jak Blanki nie ma to idziemy na boisko, trochę po nim pochodzimy, trochę pobiegamy, trochę poszarpiemy się patykiem :D. No a teraz od kiedy jest z nami Baldurek to Tami nie ma kiedy się nudzić :D. Bo nie licząc spacerów, w domu albo śpią albo jak się jeden obudzi to zaczepia drugiego, chwilę się potarmoszą i idą się położyć, potem znów się bawią a potem to już przecież czas na spacer :) i tak w kółko :D -
[quote name='vege*']no faktycznie, potwór niesamowity :evil_lol: [SIZE="1"]ps. macie galerię? :oops:[/SIZE][/QUOTE] Potwór przez duże P :evil_lol: Wczoraj założyłam galerię tu na dogomanii na stronie husky, zdjęć jest póki co mało i wiem że są w zbyt dużym formacie ale postaram się to zmienić ;)
-
No i tak jak przewidywałam zaczęło się :roll: byłam dzisiaj na krótkim spacerku z Tamlinem i Baldurem, codziennie tak robię że na popołudniowy spacer biorę oba psiska, po kwadransie siostra zabiera szczeniaczka do domu a ja kontynuuję spacer z Tamim. Baldur jest jeszcze w okresie kwarantanny ale biorę go na te parę minut żeby się już teraz socjalizował ;). Tamlin z Baldurem szaleli sobie po trawce, Baldur był bardzooo głośny w trakcie zabawy :D ale wiem że małemu krzywda się nie dzieje. Nagle z za krzaków wyszła starsza babka, która zaczęła wyzywać mnie od debilek, przecież taki szczeniaczek nie może się bawić z dorosłym psem, przecież husky zagryzie tego malca, husky to są potwory :roll:. Tamlin usiadł, przechylił głowę ( chyba też nie mógł wyjść z podziwu nad głupotą kobiety ) i słuchał. Baldur położył się przy nogach Tamiego i zaczął go zachęcać do zabawy. Kobieta w krzyk, że jak tak można na coś takiego pozwolić. Popukałam się w łeb i poszłam, bo z takimi ludźmi nie ma co dyskutować :roll: A jakimTamlin jest ''bardzo niebezpiecznym psem,który zagraża Baldurowi'' widać na zdjęciu ;) [IMG]http://i53.tinypic.com/j0waae.jpg[/IMG]
-
Siberian Husky i Czechosłowacki Wilczak ( oba rodowodowe ) :)
-
Tamlin ma teraz dwa latka z hakiem ;) natomiast Baldur ma dwa i pół miesiąca :loveu:
-
[B]Powoli rusza galeria moich dwóch oberwańców - Tamlina i Baldura :p Tamlin to siberian husky z hodowli Eskimoski Domek (imię rodowodowe Jerry). Tamlin urodził się 28 grudnia 2008 roku i nie dawno skończył dwa latka. Jego rodzicami są KORTIZ Eskimoski Domek i TINA'S BLACK PRINCES Eskimoski Domek :). Imię Tamlin pochodzi z mitologii celtyckiej ale mój hasior otrzymał je na cześć mojej ulubionej postaci z ''Sagi o Ludziach Lodu'' (Tamlin jest tam demonem nocy, synem Lilith i Tajfuna :evil_lol:). Teraz kiedy Tamlin skończył dwa lata udało mi się spełnić moje drugie marzenie (pierwszym było posiadanie husky) by mieć w domu czechosłowackiego wilczaka :loveu:. Tak trafił do nas Baldur. Baldur pochodzi z hodowli Braterstwo Wilczaków, imię nosi takie jak w rodowodzie bo bardzo mi się spodobało i do niego pasuje. Chłopak urodził się 21 listopada 2010 roku, więc nie długo skończy 3 miesiące. Jego rodzicami są MAX z Litavske Kotliny i ANDARIEL WOLF z Peronówki :). Andariel urodziła tylko dwa szczeniaczki - naszego Baldurka i Bragiego. Imię Baldur pochodzi z mitologii germańskiej, gdzie Baldur jest ulubieńcem bogów, symbolem piękna,dobroci i mądrości, synem Odyna i Frigg :evil_lol:. Z Tamlinem jeździłam na wystawy, ukończył Młodzieżowy Championat Polski i na dłuższy czas dam mu spokój, gdyż za wystawami nie przepada. Natomiast Baldurka będzie można widywać często na wystawach. Debiut będzie miał w klasie baby w Katowicach :cool3:. Postaram się na bieżąco umieszczać zdjęcia ze wspólnego życia tych dwóch wariatów :lol:[/B] [IMG]http://i55.tinypic.com/dc30hl.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2q8zeyw.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/34zivtc.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2psoy9e.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/yz1oi.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2nu502g.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/35lwz75.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2di0lr9.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2vsjk1d.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/23jskkk.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2rqzms6.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/k4fmnq.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/30tnb6h.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2agt8hi.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2dshl74.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2ntlaj6.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/ei5ffm.jpg[/IMG]
-
My już zgłoszeni :) Klasa baby - BALDUR Braterstwo Wilczaków
-
Pytanie właściwie nieaktualne...Baldurowi kiełek nie wypadł tylko się złamał :(
-
JH Łączmy sie :) protest przeciwko wysokim cenom zgłoszeń na MP
Merrick replied to a topic in Junior handling
Częstochowa ma chyba po prostu jakieś problemy finansowe :D Mnie powaliła cena za wystawienie psa w klasie baby - 50 zł. W Katowicach jest tyle ale to międzynarodówka, tak samo w Opolu, w Łodzi też międzynarodówka i 45 zł. W Zabrzu krajówka i 30 zł, czyli akurat. Więc skąd Częstochowa, o randze krajowej wzięła taką cenę ? Masakra... -
Byłam i ...niestety[B] gorwin[/B] ma rację ;) Ale ponieważ mam super przyjaciół, którzy rozumieją moją psią manię, pieniążki się znalazły :D A to znaczy że dzisiaj zgłosiłam mojego rozrabiakę na jego pierwszą w życiu wystawę :) Klasa baby - BALDUR Braterstwo Wilczaków :D
-
Nie mam 4 kółek więc na większość wystaw jeżdżę pociągami ;) Dotąd podróżowałam z siberian huskym i zawszę budziliśmy zainteresowanie pasażerów ( pozytywne częściej, rzadziej złe ). Teraz na jakiś czas daję odpocząć Tamlinowi od wystaw, bo on za nimi nie przepada. Ale od soboty Tamlin ma braciszka ;). Już widzę reakcję ludzi jak będę jeździła pociągami z...czechosłowackim wilczakiem :D póki co jest mały ale ten stan będzie trwał bardzo krótkooo... Już słyszę te komentarze :D A jak się wybiorę kiedyś na jakąś wystawę pociągiem z oboma naraz :D
-
Pytanie jak w temacie ;) Mam szczeniaka czechosłowackiego wilczaka, który dopiero co skończył 10 tygodni. Dzisiaj gdy bawił się z moim dwuletnim haszczakiem w podgryzanie i ciągnięcie za futerko, zauważyłam że husky mam na szyi plamy krwi, to samo na łapie. Chwyciłam małego ale nie był ranny, obejrzałam Tamlina ale mimo krwi na futrze również nie był ranny, przeszłam cały dom szukając czegoś czym mógłby się upaprać ale nic nie znalazłam. Psy nadal się bawiły, jak gdyby nigdy nic. Po uważnej obserwacji zauważyłam że plamka na szyi Tamlina się rozrasta w miarę jak Baldur mamla go po szyi :diabloti:. Wzięłam więc Baldura na kolana, otworzyłam mu pyszczek i patrzę...dwa górne kły są ale na dole brak jednego. Sprawa krwi na Tamlinie wyjaśniła się więc :lol:. Ale czy szczeniak może ząbkować już w tak wczesnym okresie ? Myślałam że musi mieć co najmniej 3 miesiące ? A może się mylę i nie ma się czym martwić ? ;)
-
Dwuletni husky i szczeniak wilczaka ? Jak im się ułoży ?
Merrick replied to Merrick's topic in Siberian Husky
Wyboru dokonałam w hodowli :) Pieski razem z mamą i starszą ''siostrą'' biegały wokół nas gdy rozmawialiśmy z hodowcą-panem Danielem i jego mamą. Bragi łasił się do nas ale mniej niż Baldur. Bragi trzymał się głównie mamy, a Baldur przybiegł do nas, wskoczył na kanapę i cały czas był przy nas :). Mówi się że to pies wybiera sobie właściciela a nie odwrotnie i w tym przypadku tak właśnie było :D. -
No a jak ktoś przykładowo chce zapisać psa do ZKwP ale rodowód mu nie potrzebny bo nie chce jeździć na wystawy ? W każdym bądź razie we wtorek udam się do mojego oddziału związku i zapytam co mogę zrobić, pracuje tam bardzo sympatyczna pani i na pewno wszystko mi wyjaśni. Jak tylko się dowiem napiszę tutaj żeby rozwiać wątpliwości :). Trzymajcie kciuki żeby Baldur miał okazję nie tylko być widzem ale i uczestnikiem katowickiej wystawy :D Dodatkową kasę na opłacenie rodowodu będę bowiem miała dopiero 10.2 :( To co mam teraz muszę przeznaczyć na szczepienie i odrobaczenie w przyszłym tygodniu, to jest dla mnie priorytetem :)
-
[quote name='Mona']Nie sprawdzają ;-) Ja tak wystawiałam moje baby w baby i szczeniakach,moi znajomi również i nie było absolutnie żadnych problemów :) A dlaczego nie zgłosisz go na jego hodowcę? W rubryczkę właściciel wpisać siebie i hodowcę jako drugiego właściciela. Ja wystawiałam w 2009 baby moją młodszą suczkę w taki sposób,bo po zakupie,wyprawce itp nie miałam już kasy na rejestrację w ZK a zależało mi na wystawie. I w taki sam sposób była kiedyś zgłaszana moja starsza dziewczyna do klasy szczeniąt,w Katowicach :) Zgłoszenie wyglądało tak,(wysyłane mailem): Breed: [B]Collie Rough[/B] Class. [B]Puppy (6-9 months)[/B] Name of the Dog: [B]GEANTLES BRILLIANCE[/B] sex: [B]FEMALE[/B] Date Of Birth: [B]07.08.2007[/B]. Coat: [B]Long [/B] Colour: [B]Sable[/B] Reg. Number: [B]HR 12317[/B] Sire: [B]Int.Hr.BiH. Dennisay's On Fire[/B] Dam: [B]True Love Of Glencoe Valley[/B] Breeder: [B]Jadranka Mijatovic, Geantles Collies[/B] Owner: [B]Monika Smoter & Jadranka Mijatovic [/B] Address: [B]xxxxxxx [/B] Zgłoszenie przyjęli wtedy bez problemu.[/QUOTE] Sama rejestracja wyjdzie 15 zł ( słowa babki z ZKwP ) więc będę miała numer rejestracji oddziałowej i będę mogła zapisać psiaka na wystawę na siebie :) Problem w tym że zabraknie mi 36 zł żeby dać na wyrobienie samego rodowodu, nie wiem więc czy będę mogła wpisać rodowód ''w przygotowaniu'' ?
-
Chciałam zapisać Baldura do klasy baby ale jednak zrezygnuję z tej wystawy mimo iż bardzo chciałam jechać. Rezygnuję bo 50 zł za klasę baby na wystawie krajowej to moim zdaniem duża przesada. W Zabrzu jest 30 zł a w Katowicach 50 zł ( no ale to międzynarodówka )...