Gruba Berta
Members-
Posts
6256 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gruba Berta
-
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moja najukochansza Maniusia wlasnie dwa tygodnie temu zasypiala na zawsze :placz: -
ktos odda na wies sunie mix teriera i yorka [URL]http://tablica.pl/oferta/oddam-suczke-w-dobre-rece-IDcCib.html[/URL]
-
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeszcze nie minely dwa tygodnie od smierci Mani - wlasnie dwa tygodnie temu dostala zoltaczki - a wydaje mnie sie ze Jej juz tak dawno ze mna nie ma, chociaz z drugiej strony ciagle uwazam zeby na nia nie wejsc i patrze pod nogi, ostroznie otwieram drzwi zeby jej nie udezyc, rano jak sie budze patrze w miejsce gdzie przy moim lozku lezala Mania na swojej podusi. I codziennie kilka razy dziennie rycze. Tak najwspanialszej istoty jaka byla Mania nie mozna zapomniec. -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Gruba Berta replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kasiu, mnie jedynie pomaga jak pomysle ze nasze najukochansze dziewczynki sa juz wolne od cierpienia, razem teraz biegaja i spogladaja na nas merdajac ogonkami ... -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Gruba Berta replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kasiu - jak ja Ciebie rozumiem - twoj ostatni post ... -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Najkochansza Maniusia :placz: -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
moje najkochansza Mania tydzien temu jeszcze zyla :placz: a dokladnie cztery tygodnie temu stala sie apatyczna :placz: -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie moge dojsc do siebie. staram sie byc ciagle czyms zajeta. zbieram Mankowe rzecz, piore i chowam. co jakis czas mysle musze wyjsc z Mania na siusiu, spogladam pod nogi zeby na Manie nie wejsc. wchodze do mieszkania a jej przy drzwiach nie ma. i ciagle mam wyrzuty sumienia ze gdybym nie przeszla do innego weterynarza to moze jakos udalo sie Manie z tego wyciagnac. gdybym od razu pojechala do weterynarza pierwszego dnia kiedy stala sie osowiala to moze zylaby. gdybym wiedziala ze jak piesek siada podczas spaceru to nie dlatego ze jest stary i zmeczony tylko dlatego ze go moze cos bolec - kilka tygodni temu Mani czasami siadala. i ze zgodzilam sie na te operacje co jej dobily jeszcze watrobe. kilku weterynarzy ogladalo ja - widzieli ze brzuszek jest wzdety, jak naciskali to ja bolalo i nie chcialo im sie wyciagnac usg. wszyscy chetnie by cieli i cieli nie wiedzac ze Mania nie kwalfikowala sie do operacji tylko do reanimacji watroby. ja to sie za jakis czas jakos pozbieram - powinnam gdzies wyjechac zeby chociaz troche zapomniec ale moja mama jest starsza schorowana osoba dla ktorej Mania byla najwieksza przyjaciolka w domu - razem siedzialy - i obie byly sobie potrzebne. za jakis czas wezme nastepnego biedaka ze schroniska ale teraz nie moglabym. Moja najwspanialsza Mania postawila bardzo wysoko poprzeczke i zawsze bede porownywac nastepnego pieska do niej i watpie zeby ktorykolwiek jej dorownal. Mania byla najwspanialsza pod kazdym wzgledem - tak bardzo mi zaufala i mnie kochala a ja ja zawiodlam, narazilam na bol, cierpienie i stres w przychodniach weterynaryjnych i jej nie uratowalam a na koniec podjelam ta okropna decyzje. -
mam pytanie czy ktos nie potrzebuje 5 dawek w strzykawkach dla pieska 7 kg: vetalginu i clanoheparu i 1 dawke cereni. kupilam to w srode wieczorem u weta niestety moja najukochansza sunia jest juz za Teczowym Mostem i juz jej nie bedzie to potrzebne. Jezeli jakiemus pieskowi ktorego znacie moze sie to teraz przydac to chetnie oddam.
-
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wlasnie wrocilam z dzialki gdzie pochowalismy moja najukochansza Maniusie. Tam tez pochowalismy nasze ukochane jamnisie. Lezy niedaleko naszej Balbinki. Do skrzyneczki w ktorej zostala pochowana i lezy zawinieta w dwa kocyki w ktorych ja przywiozlam z Walbrzycha - wsadzilam list i kilka listkow papieru kuchennego w kratke z ruloniku ktory dostalam od Ciebie kizimizi dla Mani na droge Walbrzych - Poznan. Reszte papieru zatrzymalam na pamiatke. Ciagle nie moge pogodzic sie ze juz jej z nami nie ma. Byla tak krotko - tylko rok i dziewiec i pol miesiaca. A jeszcze bardzo niedawno z mama rozmawialysmy jak to dobrze ze Mani nic nie dolega i ze sobie spokojnie pomieszka u nas 2 lata albo dluzej. Czuje sie winna ze tak malo wiem kiedy pieskowi cos dolega pomimo tego ze mielismy juz dwa pieski. ze nie zauwazylam ze trzeba isc wczesniej do weta. Winie sie rowniez ze przenioslam sie na pewien czas do weterynarii ktora jest niedaleko mnie - to byla strata tak cennego czasu - moze Mania mialaby szanse na regeneracje watroby. Winie sie ze nie wiedzialam ze trzeba zrobic raz w roku usg calego brzuszka. Winie sie ze zgodzilam sie na dwie operacje - tylko meczylam Maniusie. Winie weterynarzy ktorzy tak dlugo patrzyli na Maniusi wzdety brzuszek i od razu nie chwycili za usg. Winie ich rowniez ze kroili moja Maniusie nie robiac przed tym usg. Winie wszystkich weterynarzy ktorzy brali w tym udzial - jedni mieli za malo czasu i nie zrobili usg juz pierwszego dnia lub ciagle ich nie bylo, drudzy sa niedouczeni. Ona nie powinna byc operowana tylko powinna byc na diecie i leczona na watrobe - jezeli to nie byl nowotwor tylko marskosc watroby - to Mania lezalaby tuz przy mnie - moj najwierniejszy przyjaciel. -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mania juz byla bardzo bardzo slaba jak bylismy wczoraj u weta ktory ja ostatni operowal 5 miesiecy temu. Lezala juz na moich nogach i trudno bylo ja podniesc. Spodziewalam sie ze wet jak ja zobaczy to zdecyduje sie ja uspic ale nic nie powiedzial ze trzeba juz to zrobic. Kupilam zastrzyki, puszki i kroplowki na nastepne 5 dni bo wet wyjezdzal sluzbowo. Wrocilysmy do domu. Mania od przedwczoraj nie zawsze robila siusiu obawialam sie ze dzieje sie cos nie tak. Byla tak slaba ze nie byla w stanie stac kladla sie na trawie. Wet zmienil Ringeri na glukoze z chlorkiem i jeszcze czyms zoltym - podalam jej to z hepa mertz pelna nadziei ze Mania sie wzmocni, ale ona zupelnie opadla z sil - przelawala sie na rekach - byla jak roslinka. Nad ranem obudzilam sie bo Mania zaczela wymiotowac woda ktora podalam jej dnia poprzedniego - bylo tego sporo chyba wszystko co podalam jej w strzykawce zwymiotowala. Pod drzwiami wejsciowymi znalazlam czarna kupke i zajzalam do internetu sprawdzic kiedy pojawia sie czarna smolista kupka w przypadku problemow z watroba. Pojawia sie kiedy nastepuje wewnetrzny krwotok. Podalam jeszcze Mani kroplowke i pojechalam na chwile do pracy. Przy Mani zostala mama. Jak bylam w pracy to zadzwonilam do kolezanki ktora pracuje w innej weterynarii, ktora przychodzila do nas i robila zastrzyki - ona juz od kiedy Mania dostala zoltaczki mowila mi ze nie widzi sensu utrzymywania jej przy zyciu bo z dnia na dzien jej stan sie tylko pogarszal i nie wie do czego wet prowadzacy zmierza co on widzi za szanse - powiedziala ze jezeli jestem zdecydowana na skrucenie jej cierpienia to ona rozpoczyna prace o 15. Wracajac po drodze wstapilam do weta ktory operowal Mani przepukline w lutym 2010. Chcialam spytac sie jego o zdanie co on zrobilby gdyby mial psa w takim stanie. Powiedzial ze w tym wieku i jej stanie to Mania nie ma szans. Ze bylby za tym zeby skrocic jej cierpienie. Spytalam sie czy nadal usypia tez pieski w domu. Powiedzial ze tak i ze jak sie zdecyduje to moze byc najwczesniej po 16. Przyjechalam do domu - moja najukochansza Mania lezala na podlodze na boku, ciezko dyszac (tez juz wczesniej bardzo ciezko oddychala) i widac bylo po calym jej wychudzonym cialku i oczkach ze naprawde cierpi. W pewnym momencie zobaczylam ze sie wystraszyla i chyba cos zaczelo dziac sie z jej karkiem i lapka ale potem przeszlo ale pamietam jej wystraszone oczy. Zadzwonilam po brata i przyjechal. Zadzwonilam do weta ze Mania sie meczy i ze niepowinnam czekac juz do godziny conajmniej 16. Obnoslam Manie po calym mieszkaniu zeby sie z nim pozegnala, pozegnala sie z nia mama i pojechalismy do weta. Dostala zastrzyk oglupiajacy i mialysmy poczekac 20 min. Lezala na kocyku w ktorym ja przywiozlam z Walbrzycha, na moich kolanach i podsypiala. Poroszono nas do sali i Mani wstrzyknieto 3 strzykawki narkozy. Stalam caly czas przy niej glaszczac ja. Nawet nie wiem kiedy zasnela na zawsze - nawet nie westchnela. Juz wiecej nie moglam nic zrobic dla mojej najukochanszej, najwierniejszej Mani. Polozylismy Manie w pokoju dziennym tam gdzie bardzo czesto lezala - miala nas wtedy wszystkich na widoku. Potem wymoscilismy kocykami (tymi w ktorych przywiozlam Manie z Walbrzycha) skrzynke ktora nam zrobil stolarz. Lezy teraz w pokoju i zagladam od czasu do czasu do niej. Jutro pochowana zostanie na naszej dzialce tam gdzie pochowalismy nasze ukochane dwie jamniczki - Sonie i Balbinke. Czuje okropna okrutna pustke, wszedzie gdzie spojze widze miejsca gdzie zazwyczaj lezala tuz obok mnie. Jestesmy zrozpaczeni ale Mania juz sie nie meczy, ale do konca zycia bede musiala zyc z tym ze to ja zdecydowalam sie w tym momencie na eutanazje. Dlaczego musiala sie tak meczyc. Dlaczego nie mogla byc z nami dluzej - wszyscy ja tu bardzo bardzo kochalismy. Byla najwspanialszym psem jakiego mozna miec - zawsze bede o mojej najukochanszej Mani pamietala. -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
o 13.30 weterynarz ja uspil :placz: -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mania jest juz za Teczowym Mostem :placz: -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
o operacji nic nie mowil. jak widzial zdjecie usg to powiedzial ze moze operacja nie bedzie potrzebna - myslal ze guz jest juz zwapnialy - ale chyba tak nie jest. w stanie Mani watroby to opada zeby cokolwiek ruszac. nawet gdyby przezyla operacje to juz nie pozbieralaby sie. z tego co zrozumialam to ten guz nie jest jakims powaznym zagrozeniem - wyglada na raczej niezlosliwy - jest bardzo regularnego ksztaltu bez zaciekow. teraz to watroba Manke wykancza. dalam jej kroplowke z glukoza, chlorkiem i jakims zoltym dopalaczem oraz hepa mertz i wydaje mi sie ze jeszcze slabsza. teraz lezy pod nastepna kroplowka bez hepa mertz. Mania ledwo stoi i siedzi jest tak slabiutka ale wzrok ma w pelni przytomny i bystry tak jakby nie byba chora. Mam nadzieje ze jednak glukoza ja wzmocni i ze jak chociaz troche wstrzykne jej do pyszczka hepatic to jakos przetrwa. poczciwa sasiadka wlasnie zrobila jej zastrzyki - nie wiem co bym (a raczej Mania) bez Niej zrobila - musialybysmy byc codziennie u weta - albo musialabym nauczyc sie robic zastrzyki. -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bylysmy dzisiaj u weta do ktorego mam najwieksze zaufanie. nasiedzialysmy sie tam ale przyjal nas pomiedzy operacjami. za kazdym razem jak jade do weta to zegnam sie z Mania bo nie wiem czy wet nie stwierdzi ze powinno dokonac sie eutanazji. Prawie codziennie to przezywam bo codziennie cos sie dzieje. Mania ma najprawdopodobniej marskosc watroby. Mania jest strasznie slaba bo przez kilka dni nic nie jadla tylko byla na kroplowce Ringeri, Hepa Mertz i zastrzykach. Od dzisiaj nie bedzie brala antybiotyku i boje sie co sie bedzie dzialo. Pozostaje na vetalgin i clanohepar. Zamiast Ringeri jest glukoza z dodatkami i jeszcze cos co dodaje ze strzykawki. od wczorajszego wieczora udaje mnie sie troche przemycic jej w strzykawce hepatic rozcienczonego w wodzie - ale niestety niewiele. Podaje jej tez wode w strzykawce. nad ranem miedzy 4 a 5 Manie podlaczam do kroplowki bo m/w co 12 h powinna brac Hepa mertz z kroplowka. wczoraj i dzisiaj zdenerwowalam sie bo nie przy kazdym wyjsciu (a raczej wyniesieniu) na dwor Mania siusiala. wczoraj nagle patrzymy a Mania wypina swoja kochana pupke i zrobila mala kupke w lazience - Ona jest takim interligentnym psem - Mama uwaza ze Mania to prawie czlowiek. od wczoraj nie ma odruchow wymiotnych, chociaz po podaniu jej dzisiaj troche miodu (podobno moge) zwymiotowala - tak wiec miod jak na razie odstawiamy. -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mania ma zoltaczke. Oczy mnie sa takie zolte ale brzuszek jest zoltawy. Zaczynala sie juz chyba kiedy bylysmy na usg w piatek. od soboty Mania nie jadla i wymiotowala wode ktora wypila. Dzwonilam dzisiaj do weta czy to juz koniec i czy nie powinno uspic sie Mani. Powiedzial ze jeszcze nie. Jutro jade do niego z Mania bo potem nie bedzie go przez nastepne 4 dni. Bardzo boje sie. -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wet powiedzial ze powinnam Mani wstrzykiwac troche jedzonka. otworzylam nowa puszke hepatic i rozwodnilam jedzonko po czym wlalam do strzykawki. niestety Mania po chwili trudno nawet nazwac ze zwymiotowala - po prostu wylala z siebie cala zawartosc dopiero co wstrzyknieta. jak ja mam ja dokarmiac ? czy ktos wie jak dziala Clanohepar czy on moze pomoc? -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
rozmawialam najpierw z weterynarzem przez telefon - poinformowalam go o obecnym stanie Mania. powiedzial zeby jeszcze nie usypiac dac jej tydzien czasu moze sie poprawi jej stan? spytalam sie czy to nie jest juz ten moment zeby jej ulzyc. powiedzial ze bede wiedziala kiedy bedzie bo pies bedzie sie chowal i odchodzil ode mnie. Mania nadal jak tylko moze to przychodzi do mnie na swoich slabiutkich lapkach. po rozmowie telefonicznej pojechalam do weta po zastrzyki i kroplowki, jak zwykle dlugo czekalam na wejscie a powrot do domu to byla masakra - same korki bo byl powazny wypadek samochodowy. Mania teraz lezy pod kroplowka z dodatkiem Hepa mertz. rano miala zakladany nowy wenflon bo wczoraj zdjelysmy stary bo Mani lapka spuchla. wieczorem kolezanka zrobi zastrzyki i trzeba wierzyc ze Mania dojdzie do siebie - chociaz bardzo ciezko ta wiara mi przychodzi. ja jutro musze w koncu isc chociaz na troche do pracy bo za chwile i jej nie bede miala. ale bede wpadac na wyniesienie na siusiu i na krotka kroplowke - dobrze ze juz potrafie ja zakladac. -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i jak szczesliwa weszla do naszego mieszkania -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i jak jechalysmy do domu -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pamietam nasze spotkanie w schronisku -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kochana Mania lezy jak zwykle niedaleko mnie - wspanialy najwierniejszy przyjaciel -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
taka byla u nas szczesliwa ale niestety tak krotko -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dlaczego pieski ktore znalazly domek gdzie sa bardzo kochane tak szybko odchodza ? -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
Gruba Berta replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kolezanka tez mysli ze ten guz to nie od cycuchow tylko cos niezaleznego - ona jest za krojeniem, nie widziala usg i powiedziala ze po otwarciu dopiero bedzie wiadomo co z watroba