Jump to content
Dogomania

Istar19

Members
  • Posts

    11052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Istar19

  1. mówiłam, że Masza szczęśliwa :) mówiłaś coś? niee Holi miała chwilę refleksji, potrafi czasem polować
  2. wróćmy do śnieżnej przecinki a następnie idziemy dalej w las
  3. mój wierny pies ale chwilowo psiak musi poczekać, jak takie widoczki wokół żeby zwrócić na siebie uwagę, stwierdziła, że na mnie zaszarżuje ;) zadowolona z siebie
  4. nie na nią, na mnie patrz ! ;) na mniee Masza miała dość czekania na nas i sama poszła dalej
  5. jest i Masia i śnieżny strumyk coś co pies lubi najbardziej... ale, że ja? no chyba nie ja
  6. choć prawie wszystko teraz i Holi zobaczyła pana na nartach - swoją drogą mijaliśmy się dzisiaj trzy razy z tym panem ^^robił kółeczko po lesie w odwrotną stronę ;) mój zarośnięty potworek :D
  7. zrobiliśmy sobie wypad do lasu dzisiaj. Śnieżny las to jedna z lepszych "wersji" lasu :) Masza już przywykła do tego, że ciepło nie ma, więc dobrze się bawi na spacerach Holmisia Masza usłyszała pana na nartach biegowych i się zaintrygowała nie wszystko pokrywa śnieg
  8. ja tam na śnieg nie narzekam - niech leży i do marca! Przynajmniej po spacerze z psami nie muszę ich całych pod prysznic wstawiać, tylko łapki wycierać ostatecznie ;) no i jest ładnie..a nie szaro i ponuro. jak tam kolejny dzień z Fin ?;)
  9. Dzień drugi z Rupertem czas zacząć. Wczoraj jak już wspomniałam nikt się nie pozabijał. Noc minęła w miarę spokojnie, otwarliśmy sypialnie dla Sol, więc spała z nami w pokoju ( w duchu modliliśmy się, żeby Sol oszczędziła nas i łóżko i nie nalała...Holi stanowiła stanowiła jednak żelazną kurtynę i Sol do łóżka się nie zbliżyła, spała na psim legowisku pod kaloryferem. Rupieć korzystając z tego, że niemal całe towarzystwo zniknęło z pola widzenia wylazł z kąta, połasił się do nas jeszcze chwilę, a jak dostał małą skórzaną mysz, to w końcu zaczął zachowywać się jak kociak - czyli latać po całym pokoju grając sam ze sobą. Ogonisatych nadal nie zauważa w klatce. Zobaczymy co będzie wieczorem, jak wyjdą pobiegać. Teraz na łóżku rozłożyłam nieprzemakalny (mam nadzieje) pokrowiec rodem z Ikei, przykrywając i materac i pościel...nawet jak Solce zdarzy się nalać na łóżko, to nie powinno poczynić to większych szkód ^^ Sol dalej fuczy na Rupiecia, Rupieć fuczy na Maszę, a Masza chowa się po kątach, bojąc się małego, czarnego kota...Czasem się zastanawiam, po co...po co mam taką zgrają, tak dziwnych zwierząt ! Nie wystarczył mi tylko jeden pies ? Który do normalnych też nie należy :D Nic to, dziś mam wolne, zjem śniadanie i pójdę sobie na spacer...co prawda dziś kurier ma przyjechać, ale najwyżej sąsiadom zostawi karmę :)
  10. Maciaszku Rupieć na razie gdy może chowa się po katach..wszystkie kurze mi ściera! boi się biedak psów, boi się Sol, a Sol ma mu za złe, że wlazł butami w jej teren. Szczurków chyba jeszcze nie zauważył, zobaczymy jak to będzie jak chłopaki jutro wyjdą z klatki :) Patryk dziś jednak wcześniej z pracy nie wracał, więc moje paskudki były same 8 h...psy w jednym pokoju, koty na reszcie mieszkania...jak wróciłam do domu to o mało zawału nie dostałam bo Ruperta nigdzie nie było! żadne kici kici, żadne jedzenie nie wyciągnęło go z kryjówki...szukam, patrzę..za szafką, pod szafkami, nawet za ubikacją! a go nigdzie nie ma! a ten mały wlazł za deskę, która stoi oparta o ścianę za rowerami (co by koła ściany nie brudziły), stała krzywo i se wynalazł dziurę w całym^^ teraz jak go wziełam na kolana, to chwilę na nich poleżał, ale znów polazł szukać jakiegoś ustronnego miejsca...mam nadzieje, że się te moje futrzaki jakoś dogadają, bo żal mi patrzeć na malucha jak się skrada po własnym domu...znaczy pewnie jeszcze nie wie, że to jego dom..ale mimo wszystko.
  11. jeju u was faktycznie wiosna :P a w kato dziś znów pada śnieg :)
  12. Nie dziwię Ci się :) Może mamie złość przejdzie, trzymam za to kciuki. Szczególnie, że Morusowi mała chyba przypadła do gustu :) moja mama podobnie podchodziła do zwierzaków w domu - mieliśmy psa, gryzonie i potem dwa koty..i każdy kolejny zwierzak to była, nie tyle obraza, co stanowcze NIE...ale koniec końców patrzyła przez palce na to co robimy..bylebyśmy nie prosili o pieniądze na "nasze" zwierzaki (no chyba, że potrzeba była kasa na weta, to się litowała nad chorym)
  13. słoneczko z niej kochane :) ciężko Ci się będzie z nią rozstać! przypomina mi Holmiśkę, w wieku 3 miesięcy ;)
  14. i śpiący Stitch liczyli, że coś ekstra dostaną, a tu nic...to poszli za chwilę dalej spać ;) Rupert w tym czasie wycofał się do "swojego" miejsca za szafką pod kaloryferem..ma ciepło, czuje się bezpiecznie i jedzie psie prawie pod nosem ^^ tym swoim wciskaniem się w kąty, fajnie je wyciera z kurzu ^^ Swoją drogą chyba cala ta sytuacja z Rupertem miała być...zazwyczaj kupujemy dla Sol po 1-2 kg suchego..a parę dni temu zamówiłam 10 kilogramowy worek żarcia, co by zrobić dla Sol zapas ^^ tak jakbym wiedziała, że będzie mi potrzebne więcej jedzenia :]
  15. jeszcze trochę Ruperta a tu Holusia na swym ulubionym miejscu - fotel za moimi plecami ;) Sol wciąż się boczy a tu śpiący Jarvis ;)
  16. Zima Zimą, a my mamy nowego domownika...dopiero co pisałam na Gamoniusowym wątku, że odkąd zastanawiamy się nad drugim kotem, to na żadną biedę nie wpadamy...a tu proszę...godzina 21.20 sms od koleżanki z pracy - Marzena, nie wiesz czy ktoś chce kota?...spytałam odpisując, co jaki, gdzie i że przydałby się zdjęcie... zdjęcia nie dostałam, tylko koleżanka zadzwoniła. Kot, młody (nie umiała powiedzieć ile ma, bo się na kotach nie zna) chudy, kocurek, chodził po klatce schodowej i płakał. Na klatce zimno, na zewnątrz jeszcze bardziej, a kociaka wszyscy omijali. Okazało się, ze kot jest od sąsiada, który nadużywa alkoholu. Pewnie często na kociaka krzyczy, tyrpie go (jak to pijany, kopnie i nawet nie przeprosi...) a do tego nie chce kota wpuścić do domu! Kocisko wygłodniałe kleiło się do każdego, ale nikt nie może mieć kota. Co miałam zrobić? koleżanka miała oddać zwierzaka do schroniska? Sama niestety nie mogła go zatrzymać. No to przywieźli mi go, prawdziwego kota w worku - bo wiedziałam jedynie, że jest czarno biały i że kocurek...o 22.20 byli już u nas..i zobaczyłam w kartonie cichego, wystraszonego ok 4 - 5 miesięcznego kociaka. Gdy go wzięłam na ręce cały się trząsł. Miał ciężkie dni ostatnio, a wczoraj to już było apogeum - obcy ludzie, samochód i znów obcy ludzie..a do tego jak zobaczył moje stado, to prychał na lewo i prawo..prychał na Sol, prychał na Holi, Maszę i w końcu na nas..za dużo było nas dla niego. Noc spędził sam w łazience, gdzie dostał zastępczą kuwetę (z kartonu chwilowo), miskę z wodą i żarciem i kontenerek, w który robił mu za legowisko. Kiedy został sam, stwierdził, że sam nie chce być i miauczał cicho przez pół nocy...a Sol z drugiej strony drzwi cicho burczała pod nosem :] to była długa noc! Rano Sol burczała już na wszystko, biedny obrażony kot :( na mnie nafuczała, a na rękach siedziała, jakbym jej krzywdę robiła...Dałam jej saszetkę to trochę się odbraziła, ale i tak chodzi po domu, jak niepyszna, mam nadzieje, że jej przejdzie. Mały roboczo nazywany Rupieciem...ekhm znaczy Rupertem, jest równie burkliwy...burczy na Sol, burczy na psy, ale przy tym widać, ze chce bliskości tylko się boi. Daje się brać na ręce i nawet chwilę pomruczał. Zjadł saszetkę, zjadł suche, skorzystał z kuwety...a teraz siedzi za szafką, pod kaloryferem i obserwuje wszystkich spokojnie. Jutro muszę skoczyć do weta i kupić tabletki na odrobaczenie dla całego towarzystwa, tak na wszelki wypadek. a o to już i Rupieć :) czarno biały Rupert i moja piękna, złotooka, obrażona Sol zastanawia się, co to jej chodzi po JEJ mieszkaniu Dobrze, że dziś sami będą jedynie jakieś 3 h...a potem trzy dni będę z nimi w domu, to może tragedii nie będzie :)
  17. oto Rupert - Rup -Rupieć ^^ nie wiem ile może mieć stawiam na 4-5 miesięcy, nie jest w bardzo złym stanie, ale jest chudziutki. w jakim wieku można kastrować koty? muszę skoczyć do weta i odrobaczyć we wtorek całe towarzystwo..tak na wszelki wypadek :) Sol na niego prycha, on na nią prycha, na psy prycha, na szczęście psy chwilowo nim nie zainteresowane...teraz Sol na oknie siedzi urażona a mały rozłożył się pod krzesłem i obserwuje...może się dogadają ...
  18. Znajdziesz jak nie będziesz szukać :D Młody,tyle wiem...kocur,to może nie będzie tak źle... Bardziej martwi mnie reakcja Holi na nowego domownika,niż Sol... Ale mogę się zaskoczyć,znając moje stadko
  19. A ja napisałam w złą godzinę -właśnie jedzie do mnie kot...po właścicielu pijaku,kocisko ponoć młode i wystraszone Koleżanka zabrała go od sąsiada pijaka,który nad kotem się pastwił,a że wie,że ja od tych Bezdomniaków to od razu zadzwoniła do mnie,co ma z kotem zrobić,bo musi futrzak zniknąć z bloku...co jej miałam powiedzieć...ale kocisko tylko na Dt na razie.zobaczymy jak się nam stado dogada... To będzie długa noc ;) dobrze ze tylko jutro do pracy a potem trzy dni wolnego...
  20. u nas biało :D a tu Maszę gdzieś pognało ah ten błękit nieba i wspólne wąchanie Masza szybko straciła zainteresowanie, jednak Holi coś ciekawego wyczuła kawałek dalej i tyle ze zdjęć wczorajszych :)
  21. iiii dogo już głupieje...nie można wysyłać postów ze zbyt dużą ilością emotikonek oO heh Zmarznięty liść prześwitujące słonko i taki sobie widoczek w drodze do mamy żeby nie było psiaki były ze mną ;) Holi nieszczęśliwa, bo miała iść zaraz na smycz
  22. z chęcią się śniegiem podzielę :) co prawda dziś i wczoraj słońce przyświeciło i jest na plusie...w dzień bo w nocy spada poniżej zera i robi się lodowisko :D, śnieg jednak nie daje się słonku i dalej sobie leży :) we wtorek mam wolne, to o ile pogoda ie spłata mi psikusa (a znając moooje szczęście) to chce się wybrać na jakiś dłuższy spacer...tak z 10 km dobrze by nam zrobiło :) Pod tym względem nie mogę doczekać się wiosny i naszych wypadów po 15- 20 km... napruszyło coś ? ;) mam zdjęcia, znowu, tym razem tylko garstka, zrobiona szybko, jak szłam do mamy z psami...słońce, śnieg i przypruszone drzewa mnie zauroczyły ;) gałązka..po prostu gałązka i lodowa ...narośl to są uroki zimy
  23. oj Tyś ty to masz nosa do bezdomniaków - mam nadzieje, że rodzice Ci to wybaczą! ;) ja ostatnio doszłam do wniosku...no dobra, razem z TŻ doszliśmy do wniosku, że Sol potrzebuje kociego towarzystwa...ale, że rozsądek gdzieś tam z sercem wygrywa to nie chcemy specjalnie brać kota ze schroniska...drugi kot to tylko z przypadku - jak znajdziemy kota/kociaka w potrzebie na ulicy/w lesie, to u nas zostanie...i co..mija trzeci miesiąc i żaden bezdomny, biedny kot nie wszedł nam w drogę ....
  24. przynajmniej się staram - bo zrobiłam według instrukcji i jak na razie nie wyszło..ale poczekam właśnie do poniedziałku, a potem schowam dumę do kieszeni i poproszę specjalistów o pomoc ;) to może nowy będzie Magnum, albo Kit, albo...Momus - syn nocy, albo sama nie wiem ;) jak już będzie mieć imię, to poproszę jeszcze o wiek - wygląda na rok? dwa? jest średniej wielkości ?:)
×
×
  • Create New...