-
Posts
901 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wire fox
-
No cóż, Katon prezentował się wielce szlachetnie na tle sobie współczesnych, więc odbieram to jako komplement ;). Mimo wszystko znajduję związek pomiędzy tematyką pierwszego postu, a problemem bezdomności i bezsensownego mnożenia psich nieszczęść. Nie chcę się nad tym rozwodzić, bo myślę, że przedstawiłam już sens swojego stanowiska.
-
Jak tam nasz osesek ? Trzymasz się jeszcze na nogach Ciemko ;)? Mam nadzieję,że masz pomocników, bo bycie psią mamą na cały etat to duże wyzwanie :drinka: Kciuki trzymam cały czas ! Może jakieś foto maleńkie ?
-
Miło mi,że się zgadzamy:lol:, co do tego,że w obecnej sytuacji to poprostu MNIEJSZE ZŁO - adresuję to szczególnie do autora pierwszego postu i kolejnych głosów poparcia, bo wydaje mi się,że w ferworze dyskusji zapomnieli o problemie bezdomności zwierząt. Jeszcze bardziej kontrowersyjny jest moim zdaniem problem eutanazji zwierząt nie nadających się do adopcji i tzw. ślepych miotów - a to nic innego jak skutki bezdomności i ludzkiej bezmyślności. Łatwo jest ferować opiniamii, trudniej znaleźć realne rozwiązania dla rzeczywistych problemów, przeprowadzenie w Polsce zmian ustawowych na korzyść sytuacji zwierząt niestety niezwykle trudne.
-
Martens - zgadzam się - sama jestem właścicielką sterylizowanej suczki, ale uważam,że nie należy popadać w przesadę zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Nie ma jednej słusznej drogi i dlatego zarówno nakazy,jak i zabranianie sterylizacji nie mają sensu - najważniejsza jest rzetelna informacja o skutkach i zaletach. Najsmutniejsze w całym problemie jest to ,że w Polsce to dramatyczna konieczność - biorąc pod uwagę ilość bezpańskich psów i ich cierpienie, nie można pozwolić na dalsze beztroskie lub wynikające jedynie z chęci zysku mnożenie psich nieszczęść. Dopóki nie będzie rozwiązań pozwalających na powierzanie psów odpowiedzialnym właścicielom i form "rozliczania" ludzi za tą opiekę, będziemy skazani na ograniczanie rozrodu psów przez strylizację. W przypadku mojej suczki strylizacja była ze względu m.in. na jej urojoną ciążę - minęło 1,5 roku i jak dotąd nie pojawiły się żadne zdrowotne komplikacje z tego powodu.
-
Powodzenia ! Trzymam kciuki za Was !
-
Miałam podobny problem jeszcze w pierwszym "wcieleniu";) zobacz tutaj : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1026/godziny-karmienia-psa-128684/[/URL]
-
Dodam tylko,że należy pamiętać o ciepłym miejscu dla szczeniaczka. Dorota Sumińska podaje w książce Szczęśliwy pies sposób na samodzielne przygotowanie mlekozastępczego preparatu dla szczeniąt,ale to wyższa szkoła jazdy, więc lepiej myślę skorzystać z gotowego. Jeżeli chciałabyś jednak ten przepis napisz - podam Ci go. Szczególnie trzeba pamiętać o pomocy przy wypróżnianiu się szczeniaczka.
-
Dlaczego zaraz lincz ;), tak było. Nikt w latach np. 80-tych nie karmił w Polsce suchą karmą, bo jej poprostu nie było. Nie było też tak komercyjnego podejścia do sprzedawania wsszystkiego, w tym produktów dla zwierząt. W sklepie zoologicznym mozna było kupić smycz, obrożę, puder na pchełki, no i pokarm dla rybek, tudzież same rybki :lol:. Wszyscy spożywaliśmy mniej chemii, psy również. A podejrzewam, że skład jedzonka podawanego przez Twojego pradziadka był zbliżony do "zbilansowanych" kulek, z których sama korzystam - głownie z jednego powodu - brak czasu na przygotowywanie posiłków. Myślę,że właśnie "wygoda" jest główną przyczyną popularności suchej karmy, bo nie czarujmy się wszystko trafia do psiego żołądka wraz z wodą i jako wieloskładnikowa papka jest przez niego przyswajane lepiej bądź gorzej. Podsumowując drażni mnie dzielenie włosa na czworo i szczegółowa analiza suchych karm - ja swojego jedzenia tak nie analizuję. Psy Twojego pradziadka były pewnie psami szczęśliwymi bo kochanymi przez właściciela i to pewnie jedna z przyczyn ich długowieczności, co myślę może być również przełożone na nasz "ludzki byt". Nie zawsze to co jesz jest determinantą Twojego zdrowia. Pozdrawiam :lol:!
-
Moja Fuga też je suchą karmę bez większego entuzjazmu - często dopiero jak zgłodnieje, a próbowałam już różnych - raczej z "górnej półki" i nie stwierdziłam jak dotąd spektakularnych efektów. Może dlatego,że pies jest jeszcze młody - 2,5 roku, ale to że sierść jest bardziej miękka też zauważyłam. Duże krokiety ma Purina i Belcando, dla nas nawet "za duże". W przypadku Chickan Soup producent założył pewnie taką wielkość jako uniwersalną, ale faktycznie dużemu psu takie krokiety mogą wypadać z pyska - podobnie jest dla nas z Royalem Mini - niby odpowiedni bo do 10 kg, ale krokiet troszkę na foksowe zębiska za malutki. Pozdrawiamy:lol:
-
Witam, od pół roku karmię Chicken Soup moją foksterierkę. Karma ładnie pachnie, pies chętnie ją zjada, chociaż muszę ją trochę "zanęcaĆ",ale tak jest u nas z każdą suchą karmą. Ostatnio miałam 8 kg worek i prawie cały skarmiłam bez problemów z jedzeniem i trawieniam. Zamawiałam w e-karma - dostawa gratis, szybko i bezproblemowo. Granulki są w kształcie dysku o średnicy ok. 1 cm. Moja 10 kg foksia radzi sobie z tą wielkością bez problemów - podsumowując polecam !
-
SZCZENIĘTA Z KIELC - szukają domków. Aktualizacja str.1.
wire fox replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']jeszcze raz spróbuj, bo jak zobaczyłam, ze nie działa to jeszcze raz wkleiłam...to dogo to mnie do szewskiej pasji doprowadzi - linki nie działają, banerki nie działają, wyszukiwarka nie działa, po nickach też nic nie można znaleźć:angryy:[/QUOTE] A ja nie mogę powrócić na swoje konto :placz::placz::placz:, ale zaznaczam sobie wątek i zaczynam "nowe życie" - ciekawe na jak długo ?? -
Przeczytałam - to ciekawe co piszesz. Co prawda sama nie mam psa alergika, ale wczoraj spotkałam znajomą /też właścicielkę foksa/ z problemem alergicznym. Przekażę jej Twoje doświadczenia. Ja też karmię gotowanym, na podobnej zasadzie, moze częściej z ryżem niż ziemniakami, ale pure ziemniaczane też chętnie zjada. Od momentu przejścia na gotowane z suchej karmy zniknęły problemy z wymiotami itp.
-
Wiadomości o Gwiazdce są rewelacyjne. Ja też uważam,że przynajmniej miesiąc jest jej potrzebny na odreagowanie i oswojenie z nową sytuacją. W razie czego finansowo można na mnie liczyć - dużo nie obiecuję, ale jak będę mogła dorzucę się do dalszego pobytu psiny w hotelu. Idealnie byłoby znaleźć jej domek na wsi lub przedmieściach - centrum miasta byłoby dla niej kolejną traumą, ale to już dalsza sprawa. Domki na wsi i w spokojnej okolicy ustawiajcie się w kolejkę !!!;);)
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
wire fox replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='pietrucha204']agresja innych psów wobec moich i nieodpowiedzialni właściciele, którzy ledwo trzymają szarpiące się duże psy bez kagańców. kilka razy ratowałam moja bertę z opresji i niestety musiałam użyć siły wobec innego psa ale to w obronie mojego. :( mam zapewne tak jak wy, że nie przebierałybyście w czynach żeby ratować swojego psa... wiele zniosę ale nie sytuację, w której cierpią moje psy, wtedy nie patrzę na nic[/quote] Dokładnie tak. To jest również mój największy problem. -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
wire fox replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
Moim największym problemem jest nieodpowiedzialność właścicielki agresywnej suki / mieszaniec ok. 40 kg na oko/ mieszkającej w sąsiednim bloku, a spacerującej z nią bez kagańca. Moja 10 kg dodam foksterierka jest obiektem jej ataków / zresztą nie tylko ona/ - podczas jednej z taki sytuacji suka wyrwała się Pani ze smyczy i cudem ochroniłam moją przed pogryzieniem. Wszystko to sprawia,że spacery w okolicy nie są przyjemnościa, trzeba wciąż uważać,czy Pani ze swoją ulubienicą nie wyłaniają się zza węgła itp. o spuszczeniu psa ze smyczy nie ma mowy, bo po kilku takich atakach też zrobił się "uczulony" na sąsiadkę i tak to wygląda :razz: -
Bardzo mi przykro. Przeczytałam Twoją relację ze ściśniętym gardłem. Niestety coraz częściej jest tak, że jesteśmy wraz z psami wyłącznie kolejną pozycją w pozycji przychód na koncie. Wczoraj za rutynowe szczepienie p/ko wsciekliźnie i chorobom zakaźnym zapłaciłam 90 zł - byłam lekko zszokowana - dobrze,że miałam pieniądze i nie "pyszczyłam" specjalnie, teraz żałuję. Nie poinformowano mnie jaka to szczepionka, ile kosztuje przed szczepieniem - pies dostał wieczorem drgawek, na szczęście dobrze się skończyło, ale więcej tam nie pójdę. To już kolejna przychodnia,gdzie tak nas potraktowana. W innej zrobiono psu wymaz z ucha przed leczeniem zapalenia - na wynik czekałam 5 dni i podobno nic nie wykazał - kosztował również 90 zł i nie wierzę,żeby nie było bakterii w uchu z cuchnącą brązową wydzieliną - poprostu nie wysłano próbki, pobierając opłatę za badanie. Oczywiście to "pikuś" w stosunku do Twoich przeżyć, ale niestety źle świadczy o ludziach mających w założeniu nieść pomoc zwierzętom. Nie chcę oczywiście generalizować, ale takie są moje doświadczenia.
-
Ja do tej pory płaciłam za takie szczepienia ok. 60 zł - teraz zapłaciłam 90 zł i uważam, że to trochę za dużo jak za szczepienie. Czy nie szczepisz tym zestawem z jakiś konretnych powodów ? Nie wiem prawdę mówiąc czy miałam jakąś alternatywę, sama zresztą nie pytałam, a rzecz odbyła się szybciutko jak zwykle. Tak, czy owak przyjdzie mi zmienić klinikę, bo poczułam się nie najlepiej.
-
Witajcie, moje pytanie też tego samego typu, bo wczoraj niestety odniosłam przykre wrażenie, że zostałam naciągnięta. Nie będę niczego sugerowała, najpierw zapytam ile płacicie orientacyjnie za szczepienie p-ko wściekliźnie i chorobom zakażnym. Sunia /10 kg ;)/ została zaszczepiona Vanguard'em Plus 7 i Vanguard'em R + standardowe badanie przed szczepieniem.Jestem ciekawa jak to u Was wygląda?
-
Miruś jest prześliczny - ja też nie wierzę :placz:
-
Gratuluję decyzji Elinko :lol: Psina śliczna !