Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    51640
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    373

Everything posted by Tola

  1. Jeszcze są w schronisku, ale juz niedługo:lol: Aga - dzięki za pomoc i wsparcie:lol: I wszystkim, którzy tu zaglądają. Alez ja się cieszę:multi:
  2. Będę pisała wszystko na bieżąco. Nawet intymne szzegóły z kąpieli panienek:cool3:
  3. Jutro dziewczyny są ostatni dzień w schronisku:laola: a potem to bedzie juz tylko lepiej. Supergoga - chylę czoła. Dziękuję:Rose:
  4. Sunie jadą do Poznania w niedzielę:lol: Między 10 a 11 jest przekazanie dziewczyn. Trzymajcie kciuki Supergoga - jak mozesz daj znać Mrówie o rozliczeniu z Tobą za podróż z Warszawy do Poznania.
  5. Sunie dostały książeczki zdrowia jak były u weta - z wpisem leku przeciw robakom. Co dostaną ze schroniska będę wiedziała jutro.
  6. Supergoga - nie dość, ze jesteś Super to jeszcze prawdziwa czarodziejka z Ciebie:lol: Cieszymy się bardzo.
  7. Pamiętamy, pamiętamy:loveu: Mizianka i buziaczki
  8. Oj cudna, cudna:loveu: Chciałabym widzieć ją radosna i szczęśliwą. A to juz tak niedługo:lol: Napiszę wieczorkiem
  9. Napisałam do Mrówy, mam tel. będziemy w kontakcie. W piątek będzie wiadomo, kiedy panienki jadą do Poznania:lol:
  10. Bianka - wytrzymaj jeszcze troszeczkę. Juz niedługo i ty będziesz miała swoją Rodzinę:lol: Jeszcxze parę dni...
  11. Tigress - bardzo kocham zwierzęta i rozumiem, ze jestes emocjonalnie związana z psem, który Cię kocha i ufa. Trudno podjac w takim stanie jakąś racjonalną decyzję. Zachowania Twojego psa nigdy juz jednak nie bedziesz pewna, ta starsza pani ma rację. Piszę, bo parę lat temu przezyłam cos podobnego, tyle ze była to sytuacja z kotką, uwielbianą i wypieszczoną przez całą rodzinę. Rozumiem, ze zachowania kota i psa rzadzą się innymi prawami, ale chodzi o sytuacje zagrażającą zdrowiu dzieci. Nasza kotka po 4 latach cudownego z nami bytownia zaczęła nas atakować w najmniej oczekiwanych sytuacjach; poczatkowo dzieci a po jakims czasie dorosłych. Takze izolowalismy ją, dzieci nie zostawały same z nią w domu, szukalismy pomocy wsród znajomych i lekarzy. Trwało to ok roku. I dopiero atak nocny kotki na córkę, którą powaznie poraniła w czasie snu, zmusił nas do podjęcia drastycznej ale jedynej w tym przypadku decyzji - eutanazji . Po konsultacji z lekarzem, który orzekł, ze terapia moze byc bardzo dluga i nie ma pewnosci, ze da pozytywny efekt - musielismy sie rozstac z naszą ukochaną kotką na zawsze. Nie wchodziło w grę oddanie jej, bo wiedzielismy, jak jest z nami bardzo związana. W czasie tego nocnego ataku kotka zębami i pazurami poraniła córce nogi i wtedy uswiadomilismy sobie, ze mogła też dosięgnąc pazurami twarzy i szyi śpiącego dziecka. A psychika, na której rany widac dopiero po latach? Dobrze Cię rozumiem, lecz czasami dobro i zdrowie dzieci są ważniejsze niz miłość do zwierzęcia. Bardzo przeżylismy naszą decyzję, bo kotka była domownikiem, naszym ukochanym zwierzątkiem. Ale teraz, patrząc na blizny mojej córki wiem, ze podjęlismy słuszną decyzję. Wiem, ze z psem bywa inaczej, jest wielu specjalistów, którzy mogą pomóc, doradzić, byc moze będzie go mozna leczyć.
  12. Ok - napiszę do Mrówy i umówimy się. A dziewcząta przygotujemy; pojadą do Kosiorkowa, a stamtąd to wyjezdzają tylko eleganckie panny i kawalerowie (w domyśle Rudy z miską)
  13. Póki co Jetuś to dobranoc:loveu:
  14. Po tym wszystkim co przeżył Wedelkowi wydaje się, ze gdy tylko ktos znika z jego pola widzenia tzn ze go porzuca...Ile musi byc strachu i przerażenia w tym małym serduszku:-( Co zrobic, aby Wedelek zrozumiał, ze tu jego domek? Życzę dużo miłosci, cierpliwosci i sukcesów
  15. Jeszcze chciałabym wiedzieć, ile trzeba będzie oddać Mrówie za przewóz?
  16. Przeczytałam cały wątek; dobrze, ze Misio ma dom:loveu: Życzę Misiowi i jego Rodzinie dużo miłości.
  17. Super, super - potwierdzam:lol: Jesteśmy tu pelni podziwu
  18. Dowieziemy sunie do Warszawy. Teraz TZ jest chory, ale myślę, ze koło soboty mozemy planować wyjazd Bianki lub obu suń, to wszystko zależy od nabrania sił po grypie. Dobrze by było, jakby i dalmasia pojechala; ona juz tyle czeka tu na domek...
  19. Jakieś cuda działy się na dogo, ja nie mogłam zupełnie nic napisać, miałam tylko początkowe strony wątku Bianki . Sunia siedzi sobie w schronisku i zupełnie nie wie, ze wzbudziła takie zainteresowanie i że ten domek jest w zasiegu jej łapek i pysia:lol: A moze ten domek już jej się śni? Czekamy na wieści o dalmatysi, moze faktycznie obie pannice pojadą do Poznania:lol:
  20. Pożegnania są smutne:-(
  21. Nie jestem pewna czy dotyczy to Bianki, ale w wątku transportowym Mrowa23 proponuje pomoc w transporcie:lol:
  22. Supergoga - myślę, ze to bardzo dobra decyzja, aby sunia była najpierw u Ciebie:lol: ; masz doświadczenie, nie zrazi Cię niepewność i lękliwość Bianki, jej nieumiejetności, które wynikają z przebywania w schronisku. A ona w Twoim domu znabierze pewności, nauczy się, że mozna człowiekowi zaufać a tym samym zwiększy swoje szanse na udaną adopcję.
  23. Wydaje mi się, ze nie ważne czy w Polsce czy w Niemczech; najważniejsze zeby wybrać ten najlepszy dom, w którym sunia będzie kochana. A jak ta rodzina z Poznania, która chce adoptować Biankę?
  24. [quote name='agusiazet']Martuś, ja je obrabiam w Corelu i zmniejszam rozdzielczość, tak na oko. Jeśli chcesz mogę Ci je tak porobić, mam teraz czas, bo są ferie!!![/quote] Tzn chciałam powiększyć te zdjecia które juz są, takie większe o wiele bardziej przemawiają...Ale teraz sunie juz są powystawiane, więc nie wiem czy coś zmieniać.
  25. Kropeczki - trzymam kciuki za dobry domek
×
×
  • Create New...