-
Posts
51640 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
373
Everything posted by Tola
-
[quote name='Romek-Zamość']Trzeba szybko szukać transportu, bo szkoda psinki! :angryy: :angryy: :angryy:[/quote] Wiem, bo sunia jest w tej chwili najważniejsza. Ale nie będzie to doświadczeniem dla chwilowej rodziny Zulki; poparliśmy kaprys tej rodzny; chcemy psa, wiec przywieżcie nam sunię, a jak się nie spodobała, to zabierzcie ją najszybciej jak to możliwe...Ty możesz Romek powiedzieć o tym trochę ; ludzie, którzy mają problem z odbiorem suni z innej dzielnicy Warszawy, niz mieszkają, powinni wzbudzić czujność... Chce jeszcze napisać, ze sunia była w Warszawie w czwartek raniutko, około 7; wieczorem dostałam wiadomość, ze ma duży apetyt i po posiłku nadal domaga się jedzenia, zostawiona sama na godzinę zachowywała się bez zastrzeżeń. Czyli jadła i nie wymiotowała...
-
Tak, czuję się winna, ze naraziłam taką kruszynkę na kolejny stres, bo po tym, co pisała mi Monika, mielismy z TZ wątpliwości, czy Zulka powinna jechać do Warszawy. Ale 2 dni przed wyjazdem suni Monika napisała, ze chce wziąc sunię na dobre i na złe...I chyba tym uśpiła moją czujność. O Zulce pisałam wszystko, o rzadkiej kupce, że jest cichutka, bardzo chuda, ze ma ok 5 lat i nie będzie coraz młodsza...Zarzucanie mi, ze nie pisałam szczerze jest krzywdzące, jak równiez to, ze chcę "wcisnąć" komuś psa... Po co miałabym brać taką bidulke ze schroniska? Przeciez równie dobrze mogła tam zostac, a ja moglam założyć jej wątek na dogo. Stan suni był dobry, w środę przed wyjazdem na życzenie Moniki jeszcze raz Zulka pojechała do weta. Nie mogłam pisać, ze wymiotuje i załatwia sie w domu, bo tego nie robiła. Nie pisałam, ze ma gazy i czuc jej z mordki, bo sama mam juz 5 lat sukę ze schroniska z tym problemem(zdrową!!!). Jestem zdania, ze jeśli się chce się mieć psa, takie rzeczy nie mogą byc problemem. Gdyby miała u mnie biegunkę i wymioty, nie przytyłaby 0,5 kg. Zaraz po przyjeżdzie Zulki do Warszawy sama dopominałam się o jakiekolwiek cieplejsze słowo, czy Zulka podoba się...
-
Co mam zrobić, zeby wątek Zulki znowu powrócił na "Psy znalezione"?
-
Jest pytanie o powód oddania. Moze i trochę ironizuję, ale dla mnie te powody są tego warte.
-
Sunia miała u mnie niewielkie kłopoty zołądkowe; tzn wyprózniała się przez pierwsze dni po zabraniu ze schroniska 2 razy dziennie ale były to rzadkie kupki. Byłam u weta, dostała lek, wszystko mineło po 2 dniach. Przy tym wszystkim sunia miała olbrzymi apetyt, wprost połykała jedzenie. W ciągu tygodnia pprzybyło jej 0.5 kg O tym wszystkim informowałam przyszłą włascicielkę. Prosiłam, aby zastanowiła się, czy jest gotowa zabrac sunię po przezyciach i zająć sie nią. Zupełnie nie niepokoiło nas to jej wypróznianie, bo wiem ze po zabraniu ze schroniska takie kłopoty występują czesto. Sunia u mnie załatwiała sie na spacerach, raz siusiu przytrafiło sie w domu...Po przyjezdzie suni do Warszawy (odwieziona na miejsce), dostawałam info, ze sunia jest za chuda(pewnie chora), za cicha(pewnie chora), za smutna(pewnie chora), nie szczeka, ma gazy, czuc jej z pyszczka, pewnie ma robaki, itd. Wczoraj przyszła info, ze wymiotuje i nie chce jeść, załatwia się w mieszkaniu, mąz jest zły. Dzisiaj pani oskarzyła mnie, ze dałam jej chorego psa, a parę minut temu przyszła wiadomośc, zebym sobie sunie zabrała!!! Zaznaczam, ze sunia pojechała z ksiazeczka zdrowia, z wpisanym lekiem, który brała u mnie na brzuś, z wpisem, ze była odrobaczona.
-
Może ktoś pokocha naprawdę malutką Zulkę?
-
No niestety, Zulka znowu szuka domu. W czwartek została zawieziona do Warszawy, dzisiaj dostałam wiadomość, ze moge ją odebrać..........
-
No tak; zajęła legowisko, na pewno zjada z jego miski...Skąd ja to znam... Ale dobrze ze Orsik nie daje sobie w kaszę dmuchac i chociaz broni królika. Dzielny z niego facet. Z Bianką nie wiem co robić, nie spałam w nocy tylko myslałam o całym tym wydarzeniu. Biedny króliczek, mogło juz być po nim ... Z drugiej strony Goga tez szkoda mi Bianki, prawdopodobnie po raz pierwszy ktos się nią zajął, pokazał jej miłosc i chyba będzie o to walczyc, bo jest przecież o co. Szkoda mi Natalii; rozumiem ją, trudno wyrzucic z serca miłość do takiej bidulki, ale przecież królik tez ma prawo czuć się bezpiecznie... Boże, czemu to czasami takie trudne, skomplikowane:-( Znalazł sie raj, znalazła sie cudowna Natalia z wielkim secem i to jeszcze mało? Myslę, ze na razie musimy po prostu czekać i nadal mieć nadzieję, cieszyć się tym, ze Bianka wraca do zdrowia, poprawia się. Trzymam kciuki cały czas.
-
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
Tola replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Potrzebny, potrzebny...A jak domek tymczasowy? -
Co tam u Bianki? Czy idzie ku lepszemu?
-
Czy juz wiadomo, kiedy Jetka wyjeżdża? Buziaczki dla Jetusi i jetusiowej rodzinki:lol:
-
Asi i Romka nie będzie przez parę dni. Proszę, zaglądajcie do Łysolinki...
-
Zulka juz w Warszawie u Moniki. Muszę przyznać: nie wiedziałam, że tak przeżyję wyjazd tej małej:-( Ale każda sunia powinna mieć swój włąsny domek, więc zadanie zostało wykonane. Aga - te sunie są w schronisku, dzisiaj zawiozłam im troszkę przysmaków. Nie mogłam jednak dzisiaj uzyskac zadnych informacji o psinkach. Umówiłam się na sobotę, porobię zdjecia i moze założę wątek.
-
O 6;45 NOWA RODZINKA ODEBRAŁa SUNIE W wARSZAWIE............Bardzo ciezko było nam sie rozstać:-(
-
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
Tola replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
:multi: :multi: :multi: :multi: Bardzo sie cieszę -
[CENTER][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/8088/dscn4160jw5.jpg[/IMG][/CENTER]
-
Wszystkie choróbska w jednej maleńkiej suni:-(
-
Tak odpoczywają tylko przyjaciółki:loveu: [CENTER][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/7352/dscn4154jy6.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img257.imageshack.us/img257/7504/dscn4153sx3.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER] [/CENTER]
-
[CENTER][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/6674/dscn4142uo8.jpg[/IMG] [/CENTER] [LEFT]W oczekiwaniu na kolacyjkę [/LEFT] [CENTER][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/4844/dscn4145mb6.jpg[/IMG][/CENTER]
-
Jetuś skarbie, daj spokój z tą demolką, i tak ci to nie pomoze i nie zostaniesz w tym domku
-
I ta wola życia jest najważniejsza, to ona sprawiła, ze sunia jeszcze zyje. A wygląd zmieni się jak zacznie wracać do zdrowia.
-
Aga - jutro bedę w schronie to coś napiszę. A Zulka to sunia - rewelacja: mądra, subtelna, posłuszna, odważna (chodzi po mojej suce i zupełnie nie zwraca uwagi, ze ta groznie pomrukuje). I straszny z niej żarłok. Ale to dobrze, bo musi nabrać trochę kobiecych kształtów na tych kosteczkach:lol: Wieczorem wrzucę zdjęcia
-
Trzymamy kciuki za powrót do zdrowia biednej suni
-
Wątek łysolinki [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=48966[/URL]