Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    51640
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    373

Everything posted by Tola

  1. Zamojski Sand, też z zamojskiego schroniska, który miał amputowaną łapę rok temu, biegał już na drugi dzień po operacji, też był u Hani ( też stracił przednią łapę).
  2. Natka też dzisiaj o 12.00 miała operację, ale o godzinie zabiegu dowiedziałam się dopiero, jak sunia była już w hoteliku. Hania napisała teraz, że wszystko dobrze. Tutaj Natka jeszcze przed 12.00, jak czeka w lecznicy ...
  3. Nie wszystkie zdjęcia przeszły tutaj, resztę muszę wstawić z laptopa po zmniejszeniu.
  4. Ja uważam, że warto, nic nie tracimy. Luna ma też podobny problem, który miała Astra, a jednak od paru lat Astra ma własny dom. Ludzie zrezygnowali ze wspólnych wyjazdów z psem, ze wspólnych spacerów no i jakoś dają radę. Nie ma co liczyć na szybką adopcję, ale szansa zawsze jest, trzeba próbować. Może jednak ktoś zechce o nią zawalczyć, nie przekonamy się, jak nie spróbujemy.
  5. Pani Kasia odesłała wypełnioną ankietę, a Jo37 umówiła się już na wizytę w czwartek na 10.00. Zobaczymy co z tego wyniknie. Na pewno kciuki potrzebne.
  6. Rozmawiałam z panem długo, przekazałam info o tych mniejszych staruszkach tutaj z dogo, mają z żona wszystko przejrzeć, ale będą też na pewno szukać na olx. Pan powiedział, że na pewno przyjmą jakiegoś staruszka z tragiczną historią.
  7. O tak, zdecydowanie wspaniały. I to są te cuda, które wciąż się zdarzają. Przyznam, że robiąc olx nie bardzo wierzyłam, że tak szybko znajdzie się rodzina, która zechce adoptować niewidomego staruszka, ten telefon p. Bogdana był dla mnie sporą niespodzianką i radością - że jest dom i to taki. Cieszę się, że jakiś inny staruszek znajdzie tam miłość na ten ostatni czas.
  8. Nugat i Lukier na razie niewidzialni, cisza, nikt nie dzwoni.
  9. A wszystko rozegrało się w czwartek i wczoraj:) Zadzwonił bardzo sympatyczny pan z Warszawy; dom z ogrodem, pani na emeryturze, pan jeszcze pracujący, w domu dwie małe suczki z Palucha. Przeglądali ogłoszenia, trafili na olx Toto no i serce zabiło im mocniej. Pan zadzwonił, bardzo dobrze nam się rozmawiało, wysłałam ankiet, wróciła wypełniona z sercem. Pozostało tylko zorganizowanie wizyty PA, ale wcześniej postanowiłam zadzwonić do p. Joanny, wraca już na święta do domu). No i okazało się, że p. Joanna i rodzina już jakiś czas temu podjęli decyzję, że Toto zostaje u nich na zawsze, że nikomu już go nie oddadzą i że chcieli powiedzieć o decyzji jak p. Joanna wróci do Polski. Nie sądzili, że ktoś wcześniej zechce staruszka adoptować. Cieszy mnie ta decyzja, bo Toto przeszedł długą drogę pod opieką p. Joanny - ze skulonego, lękliwego staruszka z opuszczoną głową stał się radosnym, energicznym pieskiem, domagającym się przytulania i uwagi. On już dawno uznał ten dom za swój, zaakceptował domowników, więc kolejna zmiana i przeprowadzka byłaby na pewno ogromnym stresem, ale szukałam domu, bo każdy zwierzak powinien go mieć. Tracimy wspaniały dom tymczasowy, ale tak to czasami jest. Długo dzisiaj rozmawiałam z p. Bogdanem z Warszawy; pan ucieszył się właśnie z tego względu, ze Toto nie będzie po raz kolejny wyrwany z miejsca, które zna, ale jednocześnie wyraził smutek, ze to nie oni będą opiekować się staruszkiem, nie oni będą całym jego światem. Powiedział, ze będą nadal szukali swojego Toto.
  10. Dzisiejsza wiadomość od p. Wojtka: Minęły dwie doby od zabiegu. Sączek z oczodołu usunięty, Reszka szybko uczy się poruszać z kołnierzem, czuje się dobrze , dwie noce jej pilnowałem, jest bardzo bardzo dzielna i kochana jeszcze bardziej. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...