-
Posts
51640 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
373
Everything posted by Tola
-
Natka już w swoim super domu, takim jaki jej obiecaliśmy :) Natka, skrzywdzona przez ludzi i los, nie wiadomo jak długo czekała ze złamana łapką na pomoc, na ulgę w bólu. Już jest w hotelu, gdzie czeka na operację łapki. Potrzebne jest wsparcie finansowe.
Tola replied to elik's topic in Już w nowym domu
Zamojski Sand, też z zamojskiego schroniska, który miał amputowaną łapę rok temu, biegał już na drugi dzień po operacji, też był u Hani ( też stracił przednią łapę). -
Natka już w swoim super domu, takim jaki jej obiecaliśmy :) Natka, skrzywdzona przez ludzi i los, nie wiadomo jak długo czekała ze złamana łapką na pomoc, na ulgę w bólu. Już jest w hotelu, gdzie czeka na operację łapki. Potrzebne jest wsparcie finansowe.
Tola replied to elik's topic in Już w nowym domu
Hania powiedziała, żebyśmy tutaj byli dobrej myśli, teraz Natce będzie łatwiej. Nieraz chciała sobie poganiać z psiakami, ale potykała się o tą łapę. -
Natka już w swoim super domu, takim jaki jej obiecaliśmy :) Natka, skrzywdzona przez ludzi i los, nie wiadomo jak długo czekała ze złamana łapką na pomoc, na ulgę w bólu. Już jest w hotelu, gdzie czeka na operację łapki. Potrzebne jest wsparcie finansowe.
Tola replied to elik's topic in Już w nowym domu
Natka też dzisiaj o 12.00 miała operację, ale o godzinie zabiegu dowiedziałam się dopiero, jak sunia była już w hoteliku. Hania napisała teraz, że wszystko dobrze. Tutaj Natka jeszcze przed 12.00, jak czeka w lecznicy ... -
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
Tola replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Feniksa nikt tutaj na dogo nie zapomni, na zawsze zostanie w naszej pamięci i w sercach -
Ja uważam, że warto, nic nie tracimy. Luna ma też podobny problem, który miała Astra, a jednak od paru lat Astra ma własny dom. Ludzie zrezygnowali ze wspólnych wyjazdów z psem, ze wspólnych spacerów no i jakoś dają radę. Nie ma co liczyć na szybką adopcję, ale szansa zawsze jest, trzeba próbować. Może jednak ktoś zechce o nią zawalczyć, nie przekonamy się, jak nie spróbujemy.
-
O tak, zdecydowanie wspaniały. I to są te cuda, które wciąż się zdarzają. Przyznam, że robiąc olx nie bardzo wierzyłam, że tak szybko znajdzie się rodzina, która zechce adoptować niewidomego staruszka, ten telefon p. Bogdana był dla mnie sporą niespodzianką i radością - że jest dom i to taki. Cieszę się, że jakiś inny staruszek znajdzie tam miłość na ten ostatni czas.
-
Natka już w swoim super domu, takim jaki jej obiecaliśmy :) Natka, skrzywdzona przez ludzi i los, nie wiadomo jak długo czekała ze złamana łapką na pomoc, na ulgę w bólu. Już jest w hotelu, gdzie czeka na operację łapki. Potrzebne jest wsparcie finansowe.
Tola replied to elik's topic in Już w nowym domu
Natka w poniedziałek ma operację, proszę, bądźcie z sunią myślami. -
A wszystko rozegrało się w czwartek i wczoraj:) Zadzwonił bardzo sympatyczny pan z Warszawy; dom z ogrodem, pani na emeryturze, pan jeszcze pracujący, w domu dwie małe suczki z Palucha. Przeglądali ogłoszenia, trafili na olx Toto no i serce zabiło im mocniej. Pan zadzwonił, bardzo dobrze nam się rozmawiało, wysłałam ankiet, wróciła wypełniona z sercem. Pozostało tylko zorganizowanie wizyty PA, ale wcześniej postanowiłam zadzwonić do p. Joanny, wraca już na święta do domu). No i okazało się, że p. Joanna i rodzina już jakiś czas temu podjęli decyzję, że Toto zostaje u nich na zawsze, że nikomu już go nie oddadzą i że chcieli powiedzieć o decyzji jak p. Joanna wróci do Polski. Nie sądzili, że ktoś wcześniej zechce staruszka adoptować. Cieszy mnie ta decyzja, bo Toto przeszedł długą drogę pod opieką p. Joanny - ze skulonego, lękliwego staruszka z opuszczoną głową stał się radosnym, energicznym pieskiem, domagającym się przytulania i uwagi. On już dawno uznał ten dom za swój, zaakceptował domowników, więc kolejna zmiana i przeprowadzka byłaby na pewno ogromnym stresem, ale szukałam domu, bo każdy zwierzak powinien go mieć. Tracimy wspaniały dom tymczasowy, ale tak to czasami jest. Długo dzisiaj rozmawiałam z p. Bogdanem z Warszawy; pan ucieszył się właśnie z tego względu, ze Toto nie będzie po raz kolejny wyrwany z miejsca, które zna, ale jednocześnie wyraził smutek, ze to nie oni będą opiekować się staruszkiem, nie oni będą całym jego światem. Powiedział, ze będą nadal szukali swojego Toto.