-
Posts
2917 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KateBono
-
[quote name='Ajula'] skąd się to wzięło u was?[/QUOTE] U nas w domu to paskudztwo sobie "pomieszkuje" i mógł to przynieść każdy kociak ze sobą Wg weta wszystkie koty mają koronawirusa ale w uśpieniu i jak kociakowi spada odporność ( tak jak u Basziry odporność spadła po szczepieniu ) to wrus się uaktywnia i wtedy koty chorują. Basziry wirus na dodatek zmutował i powstał FIP w postaci wysiękowej ( płyn w brzuszku ) Jeszcze się łudzę ,że może to być bakteryjne zapalenie jelit - jutro poproszę weta o zbadanie krwi , a oprócz tego będzie miała robine USG sondą ( chyba nie pomyliłam nazwy tego badania ) Baszira bardzo dzielnie znosi swoją chorobę - jest bardzo pogodnym kociakiem, dzielnie znosi badania, bawi się z innymi kociakami, bardzo lgnie do człowieka - stale by chciała być na rękach albo kolankach i wtedy tak wspaniale mruczy i udeptuje łapkami kolana człowieka - nie wiem jak sobie poradzę i czy znajdę siły jak bedę musiała ukrócić jej cierpienia. Latifa prawdopodobnie cierpi na zaparcia i stąd te jej ciągłe wymioty - dostała specjalistyczną karmę , codziennie ma mieć podawaną parafinę i trzeba czekać na poprawę
-
Niestety ale mój "czarny scenariusz" się potwierdza:-(..........., mamy być przygotowane na najgorsze bo jednak to jest FIP Dzisiaj Baszira pojechała do weta wraz z Latifą, obie zostały aby zrobić badania. Baszira miała robioną punkcję i niestety ale wynik badania płynu jest gorszy od wczorajszego :-(- jest podwyższone białko 4,6 mg i ciężar właściwy 1,4, w RTG jelit już nie widać - są zalane płynem , a wczoraj jeszcze można było fragmenty jelit zobaczyć. Latifa od rana wymiotuje , będzie miała RTG z kontrastem - jak odbiorę obie od weta to napiszę co wyszło.........
-
[quote name='Ajula']trzymam kciuki z całych sił[/QUOTE] Ciocia - nie pomogły - państwo się odmyślili...........:-( Złych wiadomości ciąg dalszy...........:-( Raszida rozwaliła sobie tylną prawą łapkę - zmieniam jej codziennie opatrunki, powolutku się goi. Lucjusz " oberwał" od swoich kolegów i lewe oczko jest w tej chwili w trakcie leczenia - dostaje Gentamycynę w kroplach i Atecortin. Baszira jest bardzo chora :placz: - trzymajcie kciuki za malucha żeby nie było to najgorsze. Dzisiaj byłam z nią u weta - ma baaaaardzo duży brzuszek i nic po za tym ale ............miała robione USG, RTG i punkcję brzusia - płynu udało się ściągnąć bardzo mało, jest przejrzysty ale w dotyku klejący, nie ma za dużo białka i tzw."paprochów" , USG i RTG - nie jest za bardzo widoczne - wg weta może być to zapalenie jelit ( diagnoza ostrożna bo wg mnie jest to zmutowny koronawirus , a inaczej FIP czyli zakażne zapalenie otrzewnej :-( ) Dostała antybiotyk, Furosemid i Metoclopramid , a w domu podałam jej Parafinę. Co będzie dalej..........nie wiem , proszę :modla: Boga o zdrówko dla malutkiej - może wysłucha Jeżeli moje przypuszczenia co do choroby się sprawdzą to zagrożone wg mnie są wszystkie koty i kociaki - mam " fabrykę śmierci" , a ja jestem "aniołem śmierci":placz::placz::placz: nie wiem jak dalej z tym żyć? Chyba zrezygnuję z bycia DT.........
-
Dzisiaj do weta pojechały Baszira i Raszida , które po zbadaniu zostały zaszczepione ( już był najwyższy czas bo panienki mają prawie 4 miesiące ) , a Trajan niestety jeszcze musi poczekać - dostał szczepionkę na odporność Lydium, około 12 września będzie odrobaczony i później dopiero zaszczepiony.
-
[quote name='supergoga']Manson za bardzo się zasiedlił i wybrał Ciebie... to wielka szkoda, może znajdziemy mu dom bardziej wyrozumiały[/QUOTE] Mnie się marzy wspólny domek dla Mansona i Pryscilli - Manson bardzo polubił koteczkę. Jak pojechała do Palmiarni to biedak nie mógł sobie znaleźć miejsca ale jak wróciła to radość była ogromna. Wczoraj mieliśmy odwiedziny ( ankieta była ok. ) - państwo chcą dwa kociaki - zamiast do Palmiarni przyjechali do nas. W środę mają przyjechać i adoptować - jeszcze nie wiedzą które będą ( trudny wybór bo wszystkie maluchy do nich przychodziły i chciały głaskania i przytulania ) Mam nadzieję ,że się nie odmyślą.....
-
Manson do tego domku był przygotowywany od paru tygodni - pani ma koteczkę 4 - letnią Mikę i chciała dla niej towarzysza żeby się nie nudziła jak idą do pracy - zawieźliśmy łobuza na parę godzin, został też na jedną noc a dokładnie na dwa dni i wtedy było ok. ale jak go zostawiliśmy na więcej dni ( dokładnie 3 ) to dał popis swojego chyba niezadowolenia i widocznie domek mu się nie spodobał...... Jak po niego pojechałam i mnie zobaczył to takiej radości u kota jeszcze nie widziałam.
-
Dzisiaj do domku pojechał Mortimer:lol: Nasza "matka -polka" Latifa nam się rozchorowała - ma zapalenie trzustki i wątroby ( podwyższone parametry krwi ) i prawdopodobnie astmę ( ma szmery i "świszczenia" w oskrzelach i płucach) jest na antybiotyku, Amylanie i Hepatiale Forte. A po za tym......małe kociaki już nie są takie małe - najstarsze mają prawie 4 miesiące, a najmłodsze 7 tygodni, rosną jak na drożdżach, apetyt dopisuje, brykają, psocą i jest ich wszędzie pełno:evil_lol: Tiffany - odpukać- na razie nie choruje, pomału rośnie i jest wybredna na żarełko. Jak adopcje będą stały to za 1,5 miesiąca zaczną się sterylki i kastracje. Ze względu na choróbska jakie u nas były tylko zaszczepieni zostali Kommodus i Lucjusz, a ze starszych - Priscilla, Allah (Akbar) i Manson. Co do naszego Mansonika - został adoptowany ale na 3 dzień wrócił ( wg pani darł się od 23 do 6 rano:crazyeye: i nie dało się wytrzymać takiego hałasu ) ) Chyba ma lęk separacyjny ( chociaż nie wiem czy u kotów występuje ) ale jak wrócił to zaraz posprawdzał wszystko w domu, zero stresu ...........sama nie wiem co o tym myśleć
-
Teodor pojechał dzisiaj do swojego domku:lol: Zdjęć małych "skarbów" nie będzie - aparat na dobre padł.
-
I znowu choróbsko do nas zawitało:-( Najpierw Kommodus miał zapalenie stawów ( już jest zdrowy ), po nim zachorowała Tiffany i Baszira. Wczoraj byłam z nimi u weta - Baszira miała 40.7 stopnia gorączki i kulała na prawą przednią łapkę ( zapalenie stawów ) dostała antybiotyk na 10 dni, lek p/zapalny Tolfedin i ImmunoDol Cat na odporność. Mała Tiffany oczywiście też podłapała zapalenie stawów i też dostała taki sam zestaw leków co Baszira. Waży 640 g i na razie kłopotów z jedzeniem nie ma. Od kilku dni któryś ze starszych kociaków mi wymiotowało - za diabła nie mogłam się zorientować które ale w końcu złapałam na tym Latifę i oczywiście też pojechała do weta - ma chore gardło, dostała antybiotyk i lek p/zapalny na 10 dni. W poniedziałek trzy nasze skarby zostały odrobaczone - maluchy ważą od 480 g do 600 g. Jak mi się uda zrobić zdjęcia maluchów to wkleję na wątek i będzie można pomału ogłaszać brzdące Dzisiaj Manson, Allah i Priscilla byli na szczepieniu.
-
Żeby nie zapeszać - pomału wszystkie bąble zdrowieją:lol: Mała Tiffany wreszcie zaczęła jeść, nie wymiotuje i nie ma już biegunki ( małpiszon trochę wybrzydza ale staram się jej urozmaicać żarełko) wreszcie koopa jest dobra. Wszystkie oprócz naszych maleńkich 3 skarbów dostają Metronidazol i probiotyk. Wczoraj Teodor miał odwiedziny - Pan Adam był zobaczyć łobuza i zaczeka aż wyzdrowieje - jak nic się nie wydarzy to w następną sobotę Teodor pojedzie do swojego domku.
-
Ciciasy się pochorowały:-( Teodor i Raszida mają biegunkę i wymioty - byłam u weta - dostali antybiotyk, lek p/wymiotny i podskórnie nawodnieni . Mortimer również ma biegunkę i wymioty ale jest odwodniony i został u weta na kroplówce. Tiffany przestała jeść i ma wymioty:-( - ona również została u weta na kroplówce - mała kruszynka znowu schudła i waży tylko 570 g - nie wiadomo co jej jest ( w sobotę skończyła przecież antybiotyk ) Do Teodora szykował się domek ( ankieta ok. pan mieszka na Oś.Przyjaźni ) ale adopcja wstrzymana do czasu wyzdrowienia chłopaka ( mam nadzieję ,że domek się nie rozmyśli )
-
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246024-7-letni-staford-ze-schroniska-błagam-o-dt-na-pół-roku-czy-musi-tam-wrócić[/URL]
-
W sobotę i niedzielę ciciasy pojechały do Palmiarni - zainteresowania prawie żadnego. Chętni byli na Mortimera i Teodora ale ..............nikt nie odesłał ankiety. Prawdopodobnie do domku pojedzie dzisiaj Hadrian - pani wypatrzyła go własnie w Palmiarni - odesłała ankietę, domek jest ok. i dzisiaj przyjedzie po niego po 17-tej. Kilka fotek z Palmiarni: [IMG]http://imageshack.us/a/img197/6536/org3.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img138/8845/g08n.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img839/7334/rko2.jpg[/IMG]
-
[quote name='Penny']O kurcze, a tak po cichutku się cieszyłam, że tak fajnie adopcja się udała.....................................................................A o nasze kociambry nikt pewnie nie pyta. Muszę odnowić im ogłoszenia - nowy tekst może zachęci do adopcji słodziaków.[/QUOTE] Ja też ............, a ogłoszonka przydałyby się .............na domek czeka u nas 19 ciciasów
-
[quote name='BeaBono']Mortimer i Teodor pojechali dziś razem do jednego ds :lol:[/QUOTE] Już są z powrotem (u dziecka wystąpiła alergia).
-
[quote name='Pyrdka']Kasiu, czy dzwoniła Pani o chłopaczka?[/QUOTE] Niestety nie
-
Dzisiaj Latifa miała sterylkę. Mała Tiffany znowu chora:-( - ma biegunkę czyli powrót choroby z przed kilku dni. Chłopacy - Mortimer i Teodor byli również u weta na szczepieniu.
-
Oj dawno nie pisałam..............ale po kolei: Gryzelda byla chora na kk ( wyleczona bez powikłań ), a teraz ma młodzieńcze zapalenie dziąseł ( tak jak nasza wyadoptowana niedawno Dulcia ) ale na razie nie będziemy odwiedzać kociego dentysty tylko wetka spróbuje ją wyleczyć tabletkami - od poniedziałku 22 lipca bierze Metronidazol ( przez 10 dni ) a jak nie będzie poprawy to jest jeszcze jeden specyfik ( nazwy niestety nie pamiętam ) 16 lipca do domku pojechał Aureliusz :lol: 20 lipca przyjechały do nas 8-miodniowe chomiki - prawdopodobnie dwie dziewczynki i jeden chłopak - nazwałyśmy je Lorelei i Brunhilda oraz Zygfryd ( zdjęć nie ma - popsuł się aparat ) - na razie trąbią mleczko z butelki co 3-4 godziny, rosną jak na drożdżach . Sol, Gufcio i Pepsi maluchy myją , a Latifa ma jeszcze instykt macierzyński i próbuje je wynosić do łazienki jak je karmię :evil_lol:. Latifa w poniedziałek 29 lipca jedzie na sterylkę. Manson dwa razy był na randce :evil_lol:- pojechaliśmy z nim na zapoznanie się z czarną ślicznotką kotką Milką ale do adopcji chyba nie dojdzie bo narzeczony pani Karoliny ( właściciel kotki ) nie jest przekonany że dwa koty się lepiej będą chowały......... zobaczymy co będzie dalej po urlopie państwa ( jak nie będziemy widzieć akceptacji pana to adopcji nie będzie ) W poniedziałek starsze maluchy pojechały na kontrolę i odrobaczanie do weta. Nasza kukułka Tiffany też pojechała na odrobaczanie ,a że miała rozwolnienie i wymiotywała to dostaje antybiotyk ( jeżdżę z nią codziennie do weta na zastrzyk ) Telefonów w sprawie adopcji - zero:shake: Na koniec smutna wiadomość - w czwartek 18 lipca odeszła za TM moja koteczka Klementynka :placz::placz::-( - biegaj słoneczko moje po zielonych łąkach razem z Petronelcią i Kicią
-
Dyziulek z chorym serduszkiem - potrzebne wsparcie na leki i weta.
KateBono replied to BeaBono's topic in Już w nowym domu
8 czerwca Dyziulek nam się pochorował - dostał udaru ( Dyzio stękał, był niespokojny, pobudzony, wciskał łepek w ścianę, podłogę, robił kółeczka, łapki mu się rozjeżdżały, upadał ) Jest na lekach na serduszko, watrobę,dostaje steryd - Encorton. I smutna wiadomość - nasz Dyziulek nie widzi:-( Od cioci TEDI Dyziolek dostał leki: Lotensin i Spirolol - bardzo dziekujemy:Rose: -
Bardzo dziękuję cioteczce TEDI za leki dla naszego tymczasowicza Dyziulka:Rose::Rose::Rose:
-
Dzisiaj mali cesarze byli z Latifą u weta na "przeglądzie" i na odrobaczaniu.Ważą od 480 g do 580 g, są zdrowe, świerzbu w uszach nie ma. Latifa za dwa tygodnie ma planowaną sterylkę, a dzisiaj maluchy sa odstawione od cycuchów ( wetka odrobaczyła ją Milbemaxem i dopiero jutro będzie można maluchy "przystwić do mleczka" ) Dzisiaj byli też państwo zobaczyć Teodora - adoptują go po 23 lipca. Gryźka po inhalacjach - już nie "smarka ani nie psika" , jest lepiej. Mała kukułka Tiffany trafiła wczoraj do weta - zaczęła robić kupalę z krwią:-(,nie chciała za dużo pić mleczka - dostała antybiotyk, probiotyk i kontrola w piątek.Dzisiaj jest już lepiej - domaga się żarełka, kupala była jedna ale jeszcze krew w niej jest.
-
Były dwa telefony o Teodora i Mortimera ale jak usłyszeli o ankiecie to się wycofali.:shake:
-
Mały miot cesarski zaczął sam jeść:lol: - paszteciki im tak smakowały ,że mam pogryzione paluchy:evil_lol:. Będzie potrzebne mokre żarełko dla malców - ciocia Pyrdka dasz radę zamówić im puszki dla kociąt i suchą karmę?
-
Kupiłam dzisiaj maluszkom pyrdkowym paszteciki RC, próbuję je nimi karmić ale na razie wolą butelkę mleczka ( ostatnio je dokarmiam mleczkiem, są okropnymi łakomczuchami ) . Uwielbiają być całowane i miziane po brzuszku - po prostu są słodkie. Prawie na 100% są to chłopaki , daliśmy im imiona: Trajan, Hadrian, Aureliusz, Lucjusz, Kommodus
-
[IMG]http://imageshack.us/a/img547/9677/n3dv.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img7/9121/emw6.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img51/5421/34kw.jpg[/IMG]