Po Romku nie widać żadnego zabiegu, no oprócz srebrnego brzuchola i białych kiełków:]
Wczorajszy dzień mnie tyle kosztował....nerwów, te 2.5 godz jak wieczność, zresztą wiecie jak to jest. Przed 19 dzwoniłam do weta, nikt nie odbiera... To 2 kroki od bloku, ale tz zabronił iść wcześniej. Po 10 min. lamentów z duszami na ramieniu poszliśmy. Pani już z daleka krzyczała że Romek się wybudza, wchodzimy do salki, a Roman siedzi, rozjechany:] z kroplówą i ,,ustawia po staremu'' leżącą obok kotkę z młodymi:)