Zaglądamy z Romankiem i meldujemy, ze po tej kastracji Romi się jeszcze bardziej rozpańszczył:) Nic nie można zabierać ani z nikim na ulicy rozmawiać nieważne czy ktoś idzie sam czy z psem:) Dobrze, że chociaż ząbki pozwala sobie myć codzenni. Po jajach ani śladu, więc postanowiłam królewicza wypucować:) co zostało udokumentowane:)
[IMG]http://images69.fotosik.pl/32/ca400a599ef76e09gen.jpg[/IMG] Ucieknę sobie...
[IMG]http://images67.fotosik.pl/32/597a728e3d604188gen.jpg[/IMG]a jednak:)