Jump to content
Dogomania

Teutonka

Members
  • Posts

    298
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Teutonka

  1. Zrobił nam się dziś "psi korek" na osiedlu. Widać wszystkie okoliczne psy postanowiły "wyprowadzić" na spacer swoich właścicieli w tym samym czasie. My startujemy spod jedynki, rudy dog spod 5-tki, czarny wilczur gdzieś ze środka ulicy, labek staruszek też centrum. Albin uważa, że duże psy należy aportem przywlec Pańci pod nogi i zwycięsko postawić łapę na karku pokonanego (ciągle nie wie, że jest mały...) No i biedaczysko zdębiał rankiem, bo nie wiedział od którego psa ma zacząć akcję przywlekania. ( Klasyczna sytuacja osiołka co to mu w żłoby dano.) Ku naszej ogólnej radości (trzech sąsiadów i ja) Albin usiadł...popatrzył na rywali... popatrzył na mnie... zagadał coś po psiemu (jestem przekonana, że były to psie brzydkie słowa) i ruszyliśmy na spacer ! SPOKOJNIE!
  2. Mamajulki: okres adopcji psa trwa zazwyczaj kilka miesięcy. Mogą się w tym czasie pojawić różne problemy. Jest takie dobre powiedzenie: że dobry pies to zmęczony pies. Zazwyczaj wydłużenie spaceru, dobre zabawki, gryzkaki typu byczy penis, aktywne zabawy z psem np, aportowanie dają niezły efekt. Warto pomyśleć o szkoleniu psa. Warto zapytać weterynarza czy nie są organizowane w pobliżu szkółki dla psów. Można poczytać trochę fachowej literatury. Na początek polecałabym Szkolenie Pozytywne psów dla żółtodziobów. Sunia wg mnie przejawia objawy stresu. Ona nie ugryzła Twojej córki złośliwie. Raczej mogła przestraszyć się hałaśliwej zabawy i skarciła dziecko jak szczeniaka.
  3. [B]Fragment z Rudego Pamiętnika": [/B] Dzień za dniem.... czyli poranek psa. Tutaj każdy dzień zaczyna się tak samo. Mała w środku nocy (6.15) zaczyna jęczeć: Pańcia! Głodna jestem.... Pańcia! Siku ..... bardzo siku!.... bo pójdę na kafelek!!! Pańcia! Mogę wejść??? Pańcia..... Normalnie oszaleć można od tych jęków. Spać szczeniak nie daje! Co gorsza Pańcia wstaje i zaczyna się Rano. Najpierw do ogródka. Udaję, że mnie nie ma i wchodzę głębiej pod kołdrę. Czasami Pańcia nie wyciąga mnie z kanapy i mogę jeszcze chwilkę poudawać że śpię. Po chwili słyszę jak Mała wrzeszczy: JEŚĆ! SZYBKO! MNIAM! (żenująca ta Mała - kiedy ona dorośnie? Normalnie zero godności.) Tak się zastanawiam co dzisiaj podają: mięsko czy twarożek. Wstawać - nie wstawać. Ech... wstanę, bo jeszcze mi ta pyskata Mała zeżre dodatki. Kiedy wkroczyłem do kuchni, okazało się że Pańcia schowała moją miskę przed Małą. Nie ma to jak dobrze wytresowana Pańcia :) :) Najgorsze są Rano spacery. Pańcia ubiera nas w drugą skórę. Raz jest ta skóra cienka, raz gruba a czasami szeleści. To się nazywa kubrak. Trzeba włożyć łapy w dziury i czasami kubrak szczypie na karku. No i chodzimy po osiedlu. Pańcia ziewa i patrzy na zegarek. Mała wszystko obwąchuje i włazi w każdą dziurę. Chodzę z nimi, bo nie mam wyboru. Nasza Pani jest uparta jak osioł. Tyle razy jej grzecznie pokazywałem, że nie mam ochoty na spacer. I nic. Jak pokazuję zęby to Pańcia idzie po rękawiczki Dużego Ludziai wyciąga mnie z koszyka. Coś wtedy mówi o stanowczości. Na szczęście Rano nie jest długie. Pańcia gdzieś odjeżdża. Wielki Ludź włącza muzykę i zamyka się w tym dziwnie pachnącym pokoju. Można spać i spać.... tak bez końca....
  4. [quote name='Isadora7']Najlepsza przerwa w pracy to zmemłanie kolejnej histori o mymłaniu. Jaa[B]a[/B] piórkuję szczęki bo[B]leją [/B]ze śmiechu.[/QUOTE] :diabloti::diabloti::diabloti: (nie wyrobię na batoniki przepraszalne....)
  5. [B]Fragment z "Rudego Pamiętnika"[/B] Ech.... ciężkie jest życie psa domowego. Obowiązki domowe są takie nużące.... Takie prasowanie. Przytargają ci Ludzie górę łaszków ze strychu. Pachnie obrzydliwie, bo Pancia niepojęta jakaś i z uporem używa czegoś pachnącego obrzydliwie różą, jaśminem albo (o zgrozo!!!) wanilią z dodatkiem miodu. I biedny pies musi wycierać się godzinami o stosy ubrań. No i ta asysta. Bo przecież nie można zostawić Ludzia z tą robotą. Nudne to i monotonne. Jako pies obowiązkowy czuję się w obowiązku przytargać wszystkie zabawki. A to wcale nie jest łatwe. Co przyniosę, to Lusia odniesie. Trzeba więc niegramotną Małą pogonić. Najlepiej kiedy Pańcia prasuje ogromniastą pościel. Mała na mur się zaplącze w poszwę i łatwiej ją dorwać (ale czemu Pańcia się drze???). Same zabawki nie wystarczą. Trzeba jeszcze przynieść zakąski. Pani dała dziś kostkę z rosołu. Koniecznie należy ją przynieść do garderoby i schować przed Małą. Najlepiej w tym fajnym koszyku pełnym skarpet. (Pani drze się znowu i obiecuje że nie zobaczę kości do końca swego nędznego, psiego żywota. No mam nadzieję, że żartuje...) Kurcze!!! Mała wypatrzyła gumiaka!!! Rany! Oddawaj!!![B]TO MOJE[/B]!!! (Pańcia znowu się drze. Czy ona myśli że to tak łatwo gonić Małą kiedy poukłada mi po drodze stosy majtek??) O Pani zaczęła chować swoje rzeczy. No muszę jej pomóc. Zaniosę jej te długie coś z koszyka. Nie wiem co to jest, ale się fajnie nosi w zębach (ups... trochę się podarło, słabe jakieś i wygląda jak puste nogi Pani. Pani zażądała stanowczo od Dużego Ludzia kenelówki. Ciekawe... to jakaś nowa zabawka? Nie mogę się doczekać, kiedy ją dostanę.
  6. Złodziejstwa Albina nastąpił ciąg dalszy... Wieczorkiem przed spacerem psiaki zostały nakarmione kurzęcym mięchem z dodatkami. Zjadły wszystko i podreptaliśmy spalać kalorie (hmmm.... spalać....właściwie to się czepiam.... żólwie też spalają kalorie.....wolno....fakt....ale spalają....chyba). W drodze powrotnej zaszliśmy do Wrzaskonia, coby sprawdzić co i jak. Fini był na etapie kolacji (ryż z mięskiem, bo po kradzieży kotleta schabowego jest na diecie). Nastapiło przywitanie psiaków tzn. Luśka zwiała na moje kolana, Fini zwiał pod stół, Albin przystąpił do konsumpcji kolacji Finiego. Zakapior jeden w domu ryżu nie tyka, bo Książętka nie jadają [B]TAKICH [/B]rzeczy. W gościach wtrząchnął wszystko, michę wylizał i wyłożył się na dywanie kołami do góry. Brzuch go przeważył!!! Tak na marginesie: czy ktoś widział podręcznik psiej kindersztuby??? Napisanej po psiemu oczywiście :):)
  7. [quote name='Isadora7']Teutonka za pampersy płacisz przelewem czy gotówką? Memłanie to jedno, ale powiem że piurkowanie też wymiata [IMG]http://emir.eev.pl/images/smiles/MDR98.gif[/IMG][IMG]http://emir.eev.pl/images/smiles/MDR98.gif[/IMG][IMG]http://emir.eev.pl/images/smiles/MDR98.gif[/IMG][/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  8. [quote name='a.piurek']To tym razem ja strzelam focha gigantusa:mad::mad::mad: Nie dość że w pracy i w życiu codziennym mam 100 tysięcy wersji swego nazwiska to jeszcze tutaj.:-(:-(:-([/QUOTE] No dobra..... duża czekolada do kawy????
  9. [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/9938/albins13.jpg[/IMG] A tak wygląda pies pozbawiony możliwości mymłania :)
  10. [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/7237/albins7.jpg[/IMG] Mymłanie na leżąco...
  11. [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/4536/albins2.jpg[/IMG] Mymłanie ciąg dalszy...
  12. [IMG]http://img180.imageshack.us/img180/9702/albins1.jpg[/IMG] Mymłanie akt one
  13. Kontynuując wątek mymłający: Otóż sposobów mymłania jest wiele. Takie mymłanie gumowego kotka np. Najpierw został wylizany z cmokaniem i mlaszczeniem. To wczoraj. I wcale się nie dziwię mamie niemowlęcia, że oddała gumiaka bez protestów. Bo po tej operacji guma była nieco obrzydliwa. Dziś Albin przeszedł do etapu drugiego: kotek został pozbawiony części wystających. Łapek konkretnie! I przestał wydawać dźwięki (TZ świętuje :):)) Oczywiście kotek jest pilnowany i noszony wszędzie. Do michy Albin powędrował z kotkiem. Przyjechała moja mama na obiadek - kotek został ewakuowany w bezpieczne miejsce. Luśka chciała powąchać i została opiurkowana po psiemu (upss.... ochrzaniona.... sorry... a.piurek...:loveu:) Drzemka popołudniowa z panią i kotkiem oczywiście. Na czas spaceru gumiak został schowany w [B]moim[/B] koszyku od bielizny:angryy: Teraz zakapior śpi mi pod biurkiem..... z kotkiem oczywiście. A ponieważ Luśka nie chce być gorsza wzięła się za pilnowanie sznurkowego osiołka. I tak leżą sobie pasztety naprzeciw siebie pilnując dobytku i czujnie się obserwując.
  14. [B]Osa:[/B] kościstego Małoletniego to on ogryza!!!!
  15. Wczoraj okazało się, że mam w domu psa złodzieja..... Pojechaliśmy do znajomych - dumnych rodziców 10-miesięcznej dziewczynki. Psy pojechały z nami. Na tę intencję zostały wyszczotokowane poza harmonogramem (Albin się stawiał:)), Luśka została zaopatrzona w kokardkę, a obydwa paradowały w odświętnych kapotkach. Wizyta przebiegała w miłej atmosferze: Albin postanowił "sprawdzić" nowy teren (400m2!!!), Luśkę zszokował pełzający na podłodze brzdąc (3/4 wizyty spędziła na moich kolanach...). W trakcie "kontroli" Albin w jednym z pokoi odkrył Małoletniego (też jakieś 180cm wzrostu hi hi hi) i obszczekał go profilaktycznie. Pełzające po podłodze dziecię oblizał i zostawił w spokoju. Gdzieś w połowie wizyty Albin odkrył kącik zabawkowy. Penetrując dokładnie górę zabawek odkrył piszczącego gumowego kotka. Obłęd w oczach, rozanielenie w pysku i piesio przystąpił do mymłania zabawki. Mymłał przez dobrą godzinę. Na sugestię "wychodzimy" podniósł się i owszem. Ale z zabawką w zębach. Próba zabrania skarbu zakończyła się awanturą i psiak pojechał do domu ze zdobycznym kotkiem. W samochodzie też mymłał (TZ dostawał drgawek po kolejnych piskach gumiaka). Do domu wparadował z gumą w zębach i od razu udał się na kanapę w celu mymłania dalszego. Mymłał gdzieś do 23. Potem "ułożył" zabawkę w bezpiecznym miejscu (pod swoim brzuszkiem) i zasnął. [B]Zgadnijcie co mymła od rana????[/B]
  16. No to fakt, już sie przyznam bo mnie zabije lecytyną. Tak biore wiśniowa naleweczkę... i wystawiam na bazarek dla jamników :):):) Osobiście to koniaczek, brandy, łyskaczek :):):) a ze słodyczy: śledzie, tatar, bekon, dobra kaszanka.[/QUOTE] Nio nio.....dietka zrobiła na mnie wrażenie...... piorunujące.....Nie dalej jak wczoraj TZ znęcał się nade mną słownie z powodu monotenatyczności mojego jedzonka (dżemik, miodek, twarożek i na przegryzkę mandarynka z jabłuszkiem).
  17. [quote name='a.piurek']Oso ja jako że chitrusek nie jestem oddaję Tobie wszelką nalewkę od Teutonki.[/QUOTE] Się nie znasz! Ślubna wiśnióweczka jest mniamyszna!
  18. [quote name='Osa']Ja chcę nalewkę wiśniową...:cry::cry:[/QUOTE] Ciiii..... mam rokitnikową..... o niebo lepsza!
  19. [quote name='Osa']A może chcecie jeszcze do kompletu rudą sunię piekińczyka - wałśnie Kaśka wiezie ją z Katowic...:cool3: Komu...Komu..Komu...:evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] [B]Osa [/B]wystawia nowy bazar! Z pekinią w roli fanta!!!:megagrin::megagrin::megagrin:
  20. Cioteczki [B]Isadoro[/B] i [B]A.piure[/B]k naleweczka wiśniowa na zgodę wystarczy??? Mam końcówkę. I nie doleję lecytyny:) (ale do biura kupię służbową butelkę i co niektórzy będą ją pić przy podpisywaniu listy!)
  21. [quote name='Osa']Ale słodziak Cudny jest:multi: Ale matko jedyna to dobrze czy żle bo już sama nie wiem...:-o Trzymam się wersji że to OKi... :evil_lol: A Luśka odważna dziewczynka .. Bojuch mały...:evil_lol:[/QUOTE] Dobrze, dobrze.... umówiłam się na jutro z sąsiadką i jakoś go wspólnie opanujemy:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  22. Pierwsza doba ok. Fili jest grzeczny, milusiński, nie dał się uczesać, obraził kota, wypiął się na zupkę ryżową z mięskiem, ukradł kotleta ze stołu, ma lekkie problemy żołądkowe (wet zaleciła dietkę i kontrolę w poniedziałek), wytaplał się w śniegu na potęgę, umie poprosić o spacer i jest wpatrzony w swoją Panią jak w obraz!!!
  23. [quote name='Isadora7'][FONT=Arial Black][SIZE=5][COLOR=Red][B]Strzelam FOCHEM-GIGANTEM. Dlaczego nie wiedziałam o tym wątku????[/B][/COLOR][/SIZE][/FONT][/QUOTE] Hmmm....to a.piurek nie nakablowała???..... baaardzo dziwne....
  24. [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/8587/pekina2s.jpg[/IMG] I jeszcze en face!
  25. [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/7924/pekina1s.jpg[/IMG] Pierwsze spotkanie z Albinem (Luśka zwiała do chałupy:) i zdjęć niet)
×
×
  • Create New...