-
Posts
1642 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ossa98
-
WYZLY z Bielska Bialej Cypis i Rumcajs/Ogien i Woda/ Rumi znow bez domu:(
ossa98 replied to Ati's topic in Już w nowym domu
Zapisuję. Kocham wyżełki. -
Toyota, właśnie, tylko Ty możesz mnie zrozumieć. To co przeżyłam było jednym wielkim koszmarem. Oskarusiowi zaszkodziło pewnie schodzenie po schodach. Wcześniejszy posiłek zjadł bardzo łapczywie. Zawsze dostawał sucha karmę, akurat w tym dniu chcialam mu zrobić przyjemność (?) i dałam mu jedzenie z puszki. Oskar rzucił się na miskę i zjadł wszystko w 2 minutki. I to było dla niego zabójcze. Potem to schodzenie po schodach i ostatni spacer. W tym dniu akurat byliśmy na zakupach i Oskaruś siedział trochę dlużej sam w domu niż zazwyczaj. Chciałam mu to zrekompensować - najpierw dobrym jedzonkiem, potem długim spacerem. Po powrocie do domu pojawiły się pierwsze symptomy, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam za wiele na temat skrętu żołądka. Oskar miał odruch wymiotny, tak jakby chciał coś zwrócić, ale nie mógł, odkrztuszał ślinę - myślałam, że może połknął jakiegoś włosa, czasami zdarzało mu się właśnie w ten sposób zachowywać. Nic nie podejrzewając poszłam spać. O 1.00 w nocy obudziło mnie stukanie jego łapek. Kręcił się strasznie, więc w końcu wstałam, bo myślałam, że może chce pić a ma już pustą miskę. Nalalam wody i już chciałam się położyć, ale coś mnie tknęło...zapaliłam światło...zobaczyłam coś potwornego. Mój kochany pies z mętnym spojrzeniem, ślinotokiem, bladymi dziąsłami i brzuchem tak wielkim, jakby w środku znalazła się piłka. W pierwszej chwili rozpłakałam się i wpadłam w panikę. Oskaruś poszedł na legowisko, sapał, nie mógł się ruszyć. Ostatkiem sił poszedł ze mną do samochodu. Teraz zastanawiam się jak to możliwe, że przy takim cierpieniu dał radę jeszcze dotrzeć ze mną na parking przy domu. Pojechaliśmy na nocny dyżur do kliniki. Diagnoza - skręt żołądka. Szybkie podanie leków przeciwwstrząsowych, kroplówka i sondowanie - niestety nie powiodło się. Kilka prób. Skręt byl tak silny, że sonda nie wchodziła do żołądka. Nacięcie też okazało się niemożliwe. Pytanie lekarki - co robimy? zaleca eutanazję. Pies jest już w szoku septycznym, operacji nie przeżyje ze względu na wiek i stan serca. Byłam w szoku. Nie docierało do mnie to co się dzieje. Oskar był już pod wpływem środków uspakajających i lekkiej narkozie. Nie miałam wyjścia. Nie chciałam, żeby dalej cierpiał. Zgodziłam się. Byłam z nim do końca. Przytuliłam się do niego szlochając...odszedł szybciutko, spokojnie. Ze mną było naprawdę źle. Wzięłam kilka dni urlopu. Przez te dni leżałam w łóżku i cały czas ryczałam. Pierwsze tygodnie byly straszne. Ciągłe wyrzuty sumienia i rozpacz. Wszystko mi go przypominało. W domu panowala pustka i cisza. Nikt mnie nie witał rano, nie żegnał wieczorem. W międzyczasie wróciłam do domu moja 4,5-letnia córeczka. Na szczęscie w tę pamiętną noc spała u babci. Pytała - ciągle gdzie jest Oskarek? To były bardzo trudne chwile. Razem siadałyśmy wieczorami i płakałyśmy. Nie chodziłyśmy na spacery w miejsca, ktore zawsze odwiedzalysmy z Oskarem. Minęło wiele miesięcy i nawet teraz trudno mi powstrzmać łzy...ale emocje nieco opadły i mogę normalnie żyć. Ty też powrócisz do "normalności". Guaro daje nam wiele miłości - jest w nim wiele z Oskarka, może właśnie wrócił do nas poprzez niego?
-
Dziewczyny, co do schładzania organizmu psa wodą przy przegrzaniu, przeczytajcie proszę artykuł, który załączyła Toyota. Jest tam informacja, że należy schładzać psa letnią wodą - nie zimną, nie lodowatą i musi być to proces. Czyli schładzamy psa stopniowo zaczynając od czaszki (chodzi glównie o zabezpieczenie mózgu) i szyi. Potem powoli przechodzimy na dalsze części ciała. Ważne, żeby to było "polewanie" a nie wrzucanie psa do zbiornika z wodą - tak jest tam napisane... Toyota - bardzo Ci współczuję. Rozumiem Ciebie doskonale, bo w październiku 2009 pożegnałam swojego najukochańszego wyżełka Oskarka i przez wiele tygodni po jego śmierci zadręczałam się wyrzutami sumienia. Podobnie jak Ty miałam nocne koszmary a przed oczami ten potworny widok - męczarnie mojego kochanego psiaka. Tak strasznie cierpiał a jednoczesnie był taki dzielny. Oskar odszedł z powodu skrętu żołądka, a ja miałam poczucie winy, że zaraz po zjedzeniu przez niego wieczornego posiłku poszłam z nim na spacer - chciałam dobrze tak jak TY, skończyło się tragicznie. Dopiero po tych 10 miesiącach od jego śmierci mogę spokojnie o tym pisać. Powtarzam za dziewczynami - pożegnanie się z najukochanszym psem, który towarzyszył nam przez wiele lat jest bolesnym procesem. Pewnie nigdy nie pogodzę się ze stratą Oskarka i już zawsze będę za nim tęskniła, ale jestem w stanie teraz spojrzeć na to co się stało z dystansem - miał 14 lat, był schorowany i niedołężny. Może Pan Bóg pomógł nam w rozstaniu, bo sama nie potrafiłam podjąć decyzji o eutanazji. Życzę Ci wszystkiego dobrego i wytrwałości! Czas naprawdę leczy rany. Na zakończenie dodam, że w kwietniu adoptowałam pieska z DOGO. O Oskarku pamiętam cały czas i kocham go miłością niezmienną, ale Guaro ma już swoje miejsce w moim sercu!
-
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
ossa98 replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Witaj Brutusku! co u Ciebie słychać? -
[QUOTE]No wlasnie czy Polskie prawo przewiduje cos takiego jak Dozywotni zakaz posiadania zwierzecia? Bo do tej pory spotkalam sie ze sprzecznymi widomosciami na ten temat, jedni twierdza ze jest inni ze niema i nie bylo czegos takiego.[/QUOTE] Przejrzałam na szybko Ustawę o ochronie zwierząt i w Rozdziale 11, który zawiera przepisy karne nie ma informacji o możliwosci orzeczenia przez sąd tego rodzaju kary. Chyba, że sa jeszcze do tej ustawy jakieś przepisy wykonawcze...
-
Ciemnogród, chamstwo i bezmyślność - to pokrótce opis naszego społeczeństwa (dużej części z pewnością). Tylko surowe kary za znęcanie oraz gruntowna edukacja od najmłodszych lat czyli od przedszkola mogą coś zdziałać. Tych, starych, ze skostniałymi poglądami i brakiem szacunku dla naszych BRACI MNIEJSZYCH już nie zmienimy - chyba, że Panią "oskalpujemy" i też popsikamy jej głowę muchozolem, może wtedy zrozumiałaby co przechodził ten biedny pies.
-
KORNEK 8 latek porzucony przez najbliższych ... ma dom
ossa98 replied to Aska25's topic in Już w nowym domu
Hej, trafiłam tu przypadkowo. [QUOTE]na wyciągniecioe ze schronu w celi socjalizacji też nie am szans, zwłaszcza, ze na deklaracje i wolne miejsca w hotelikach czeka tyle psów z ulicy, chorych, zagrożonych uśpieniem..... [/QUOTE] Nie rozumiem tego pesymizmu. Dlaczego nie ma szans na deklaracje i hotelik czy DT? Spójrzcie na wątek LISIA - udalo się go wyrwać od właściciela z naprawdę tragicznych warunków a teraz ze schronu pojedzie do hoteliku. A moim zdaniem jest gorszym przypadkiem - całkowicie wycofany i niesocjalizowany, panicznie boi się ludzi. Kornel jest pięknym, dostojnym psem i zasługuje na swoją szansę. Kiedyś miał swojego pana. Trzeba tylko pokazać mu pozytywne i piękne strony relacji z człowiekiem - dobrym człowiekiem. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/185837-Lisiu-już-schronisku-ZBIERAMY-NA-HOTELIK!-zbieramy-fanty-na-bazar-dla-Lisia/page67[/URL] -
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
ossa98 replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Przyzwyczajanie do smyczy czy właściwie tzw. "odwrażliwanie" to w przypadku Brutuska musi być proces. Za każdy przejaw pozytywnego zachowania przy smyczy, Brutusek powinien dostawać nagrodę. Przydałby się kliker, bo tylko dzięki niemu można wychwycić te właściwe zachowania, które trwają na poczatku tylko ułamki sekund. To tak jak z psami, które boją się odkurzacza. Najpierw daje się nagrody za sam fakt przebywania w tym samym pomieszczeniu z tym sprzętem. Potem za podejście bliżej, bliżej i jeszcze bliżej. Potem za dotknięcie nosem, łapą...potem za wytrzymanie chociaż chwilki/ignorowanie odkurzaacza kiedy jest włączony etc. W końcu piesio uczy się, że taki sprzęt to nic strasznego. Ze smyczą powinno być podobnie. Smycz można położyć w pierwszym etapie odwrażliwiania daleko od pieska i jeśli chociaż przez chwilę zaprezentuje postawę chociazby obojętną a nie przerażoną - klik i nagroda, itd., itd. Na pewno Brustusek nauczy się chodzenia na smyczy, ale najpierw musi się nauczyć, że nic mu "w jej obecności" nie grozi. No i potrzebuje trochę czasu na oswojenie. Nie wymagajmy od niego za wiele już teraz. Dopiero co doświadczył dobra od człowieka, poznał czym jest kontakt fizyczny z człowiekiem, że może on być przyjemny, miły, czym jest zabawa z innymi psami... -
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
ossa98 replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Na szczęscie pracuję w klimatyzowanym pomieszczeniu, ale pod koniec pracy, kazdego dnia, przygotowuję się psychicznie na zderzenie z morderczą ciepłotą powietrza. Nie lubię lata, brrrr...Nie ma to jak wiosna i jesień. Nasze zwierzaki też źle znoszą upały. Aż starch pomyśleć o tych zapomnianych, przy budach i na śmietnikach - bez kropli wody:-(. -
A ja życzę Topikowi pięknego, pełnego wspaniałych wrażeń dnia!
-
O Boże...wchodzę, żeby zobaczyć co tam słychać u kochanego Maksia, a tu..... Nie mogę w to uwierzyć:placz:. Żegnaj Maksiu! Dobrze, że chociaż te ostatnie miesiące Twojego życia były dla Ciebie szczęśliwe. Biegaj sobie po łąkach przepastnych za Tęczowym Mostem - juz bez chorób i cierpienia. Oj, ciężko będzie dzisiaj pracować:shake::-(.
-
Zapisuję, wrócę po pracy...
-
Marusia doczekała się nowego domku ! Powodzenia! ;)
ossa98 replied to Karolcia_ko5's topic in Już w nowym domu
Noo, Marusia jest prześliczna. Na zdjęciach wygląda na dużą, ale wiecie jakto jest. Wszystko zależy od tego, z jakiej perspektywy robi się zdjęcie. Równie dobrze może być psiakiem średniego wzrostu. Ja niestety też nie potrafię robić banerków a warto byłoby w końcu takowy Marusi zrobić. No i zamówić więcej ogłoszeń. Już to keidyś tu proponowałam. MyszkaMiki robi pakiet kilkudziesięciu ogłoszeń. -
Piękna Soniu hopaj na górę!
-
Nasi Bracia Mniejsi potrafią do nas wracać.
ossa98 replied to al-ka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
OJ, mam nadzieję, że spotkam mojego Oskarka (z avatara) i będę miała okazję powiedzieć mu jak bardzo za nim tęskniłam i że nigdy nie przestałam go kochać:-(. -
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
ossa98 replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Nooo, domek potencjalny musi być dokładnie prześwietlony. Nie oddamy Brutuska "byle komu"... -
Marusia doczekała się nowego domku ! Powodzenia! ;)
ossa98 replied to Karolcia_ko5's topic in Już w nowym domu
A jakiej wielkości psem jest Marusia? - bo ze zdjęć trudno wywnioskować... -
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
ossa98 replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Hej, szkoda, że tylko jedno zapytanie jest w sprawie Brutunia. Byłoby lepiej, gdybśmy miały jakąś alternatywę... Nie spisywałabym na straty ludzi tylko z tego powodu, że mieszkają w bloku. Najważniejszą kwestią jest odpowiednia organizacja czasu i deklarowane zaangażowanie ze strony przyszłych właścicieli. Jeśli w domku jest ktoś, kto zawsze będzie mógł psu poświęcić czas i zagwarantować mu odpowiednią opiekę oraz długie spacery, mieszkanie w bloku nie będzie dla piesia koszmarem. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby nowi właściciele Brutuska mieli doświadczenie w opiece nad psami i posiadali behawiorystyczną wiedzę - jak wiemy Brutusio musi się jeszcze dużo nauczyć, a błędy popełniane podczas tej nauki mogą w nieodpowiedni sposób wpłynąć na jego zachowanie. -
Marusia doczekała się nowego domku ! Powodzenia! ;)
ossa98 replied to Karolcia_ko5's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, chyba przydałoby się trochę aktualnych zdjęć suni do ogłoszeń, nie uważacie?