-
Posts
1454 -
Joined
Everything posted by werenn
-
[quote name='JamniczaRodzina.']A moze jest ich za mało?;)[/QUOTE] he he he he że tak się zaśmieję
-
dostałam jakis proszek do rozcieńczenia z wodą - po pracy mam to zaaplikować Marcelkowi na spacerach chłopak śmiga dość żwawo, ale w domu lezy zwinięty w kłebek i się trzęsie
-
Marcel znowu miał dziś zły dzień wracam z pracy a tu kanapa cała w koopkach i wymiotach wywiad przeprowadzony i wszyscy się wypierają, że rzucali mu smakołyki nifuroksazyd wraca i zobaczymy, bo przecież tabletki bierze cały czas
-
Marcela mogę wyprowadzać zupełnie bez smyczy, bardzo się pilnuje i cały czas patrzy gdzie jestem Bond teoretycznie jest posłuszny tzn. nie ucieka, przyjdzie jak się go zawoła, ale.... ma takie "fiu-bździu" w głowie, że nie wiadomo, co mu tam strzeli może np. przypomnieć sobie, że godzinę temu (dzień) zstawił patyka dwa kilometry dalej i musi po niego pobiec i z nim wrócić tak więc nie znam dnia ani godziny.....
-
[quote name='Mika31']ja zawijam w ręcznik i tłukę wałkiem do ciasta[/QUOTE] o widzisz - dobry sposób narazie będę tak sypać, ale to też wypróbuję
-
karma dziś przyszła, opakowanie ma praktyczne zamknięcie, więc nie muszę bawić się w żadne spinacze Marcel to nawet chętnie je wadą wg mnie są duże chrupki, no ale na to nic nie poradzę chyba, że Marcel będzie miał jakieś trudności, to mu pokruszę te chrupki inny problem to Bond wyjadacz :-)
-
dobry foch nie jest zły Marcello di Fochetti
-
ja tam nie lubię wychodzić z domku, złazić z kanapy ale jak leję w domu to się denerwują, więc łaskawie wychodzę ale nie lubię jak zabierają Bonda bo to taki narwaniec jest a wieczorkiem jak byłem, to strasznie w łapki zmroziło siakis mróz czy ktoś przyszedł Marcel rozżalony
-
chwila zajrzę do słownika, bo przecież nie muszę znać wszystkich słów... ............................. jeszcze chwila ........................................ i jeszcze ............................... ooo wysublimowany o żesz Marcel poprawiony
-
ty się Rulon zrobiłeś taki... taki... taki wyblimusowany, ze ho ho Marcel zaskoczony
-
jamniki stateczne a Feliksowi uszy aż rozwiało :-)
-
Rambo gadaj kiedy będzie chatka Marcel pytający
-
nie ma jeszcze chatki mam "tylko" fotele i kanapę
-
jest dobrze, no może poza tym, że nie chcieli się ze mną podzielić swoim śniadaniem w sumie to nawet nieco obrażony jestem Marcel von Foch
-
ja tam nie chce wiedzieć, bo go ugryzłem w palec jak mi w zęby zaglądał a co to ja koń jestem? krew ostatnio ze mnie utoczyli i położyli na plecach, posmarowali czymś zimnym i jeździli po brzuchu jakimś przyrządem i w telewizorku sobie oglądali i mierzyli a najgorsze, że ta hańba mnie spotkała w obecności kota! większego ode mnie! jakby mnie R. nie trzymała to ja bym im pokazał jaki mam mocne zęby - te co mi zostały Marcel rozrabiacz
-
Rulon dobrze gada! dać mu serdelka! a ja mam numerów nie wywijać, bo R. powiedziała, że zamówiła mi duży wór karmy i ona tego jeść nie będzie no to się trzymam, chociaż nie rozumiem ja tam mogę jeść to co R. je, a ona na moje wybrzydza? nieładnie tyle, że ostatnio to ja sobie mogę powąchać, to co R je... Marcel niepocieszony P.S a tutejszy wet powiada, że ja mogę być starszy niż te 17 lat, ale ja jestem rześki i młody a on pewnikiem bzdury gada
-
ja ci mówię Rulon (tj. piszę) ja się normalnie dziś czuję jak jakiś Matuzalem Marcel jakiś postarzały
-
łobuziara a tu ma świetną minę, pasującą do "wypadku" :-)[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/707/dscf1766i.jpg/"] http://imageshack.us/photo/my-images/707/dscf1766i.jpg/[/URL]